spacer spacer
  tak zaczynaliśmy...
Strona główna
Pierwsze kroki
AKADEMIA
Wina gronowe
Wina owocowe i inne
Miody pitne
Nalewki
Wino w kuchni
Indeks nazw i pojęć
FORUM
 
Winnica - podstawowe pytania Drukuj E-mail
Nadesłał TomekK   
środa, 30 sierpień 2006
Image W ostatnim czasie coraz częściej mówi się i pisze o polskich winnicach i polskim winie. Nie chodzi tu bynajmniej o "wina" owocowe znane od dawna, lecz o trunki ścigające się jakością z winami z Europy Zachodniej i Południowej. Nie wszyscy mają świadomość, że do lat siedemdziesiątych w Polsce uprawiano ok 100 ha winorośli na wino i choć rozpowszechniano o nim opinię "kwaśne, ale własne" to było cenione przez konsumentów preferujących trunki wytrawne. Od czasu, kiedy pod Zieloną Górą padł ostatni krzew winorośli właściwej pod siekierą socjalistycznej siermięgi, powstało wiele nowych odmian mieszańców złożonych, których owoce dają wina jakością zbliżające się do tradycyjnych. Proponuję rozważenie uprawy winorośli na wino choćby w niewielkiej przydomowej skali, licząc na to, że wśród amatorów wykształcą się z czasem prawdziwi fachowcy, produkujący prawdziwe wino.

 

Czy można zrobić wino z winogron z działki?

Najczęściej sami lub ktoś w rodzinie posiadamy jakiś krzew dający winogrona, zazwyczaj jest on bardzo rozrośnięty na ścianie, na płocie czy altanie i daje kwaskowate owoce, wyjątkowo w niektóre lata nieco słodsze. Co roku też martwimy się - czy winogrona z działki nie znikną (w tajemniczych okolicznościach) i niejednokrotnie decydujemy się na zebranie ich przed pełną dojrzałością. Otrzymany z nich moszcz nie nadaje się do produkcji wina o przyjemnym zharmonizowanym smaku: jest bardzo kwaśny i ma natrętny, nie przez wszystkich lubiany aromat. Należy zazwyczaj rozcieńczyć go wodą i dodać cukier aby w końcowym efekcie uzyskać wino odpowiedniej mocy. Czy to będzie smaczne? – chyba nie, bo w większości przypadków taki trunek trzeba jeszcze dodatkowo dosładzać, ażeby "dało się" go wypić. Wśród domowych producentów są oczywiście amatorzy napitków tego rodzaju, ale zdaje się, że jest ich coraz mniej.

Co robić?

Wyjścia są dwa: polubić, lub zrobić z innego surowca. Polubić można, a czasem trzeba - zwłaszcza jak teść częstuje, ale na dłuższą metę będzie trudno się przyzwyczaić. Zrobić z owoców innych odmian - łatwo powiedzieć, przecież Polska to nie Francja ani Bułgaria! skąd wziąć owoce? Pierwsza myśl jak przychodzi do głowy to sklep - w sklepie leży dużo pięknych winogron to może z nich wyjdzie nam choćby "Sophia"! Próbować zawsze można, a nawet trzeba choćby po to by potrenować, ale wtedy łatwo się przekonujemy, że owszem „coś” nam wyszło lecz nie jest porównywalne nawet z najniższą półką supermarketową.

No to co? - klapa! nic z tego nie wyjdzie!?

Ależ nie, świat i ludzkość rozwijają się a szczególnie hodowla i nauka, które przygotowały dla nas wiele miłych niespodzianek. Przez kilka tysięcy lat uprawy powstało kilkadziesiąt tysięcy odmian winorośli - mamy ich ogromne bogactwo: jedne są lepsze, drugie są gorsze, ale wśród nich na pewno znajdą się takie, które zniosą ze stoickim spokojem kaprysy naszego klimatu, jak również dadzą owoce, z których będziemy mogli zrobić wino klasy popularnych "Chilijczyków", a może nawet lepsze!

Czyli – planujemy założenie winnicy!

Co to jest winnica? - Winnica to miejsce gdzie uprawia się winorośl: najczęściej oddzielone od innych upraw, najczęściej starannie pielęgnowane, gdzie krzewy są utrzymane w odpowiedniej formie wzrostu, prowadzone przy rusztowaniu ze słupków i drutów, w szpalerach. Na taką winnicę mogą pozwolić sobie Ci, który mają troszkę większą powierzchnię (ponad 100 m) i mogą "rozpędzić się" z sadzeniem. Posiadacze niewielkich działek lub tylko podwórek mogą na swoje mikro winnice przeznaczyć ściany domów czy budynków gospodarczych, a skrajnym przypadkiem ekstremizmu są „balkonowcy”.

Zarówno "obszarnicy" jak cała reszta powinni zwracać uwagę na fakt, że winorośl lubi słońce jak rzadko która roślina i sadzić ją trzeba od południa lub południowego zachodu. Nie lubi mrozów i przymrozków, dlatego też ściany, mury i betonowe płoty są dla niej wymarzonym miejscem; w polu zaś warto wybrać miejsce nachylone (na południe lub południowy zachód) dające szansę zimniejszemu powietrzu "odpłynąć w nieznane". Można również posadzić krzewy wzdłuż chodnika i prowadzić jako pergolę lub też zaaranżować "ściankę" dzieląca przestrzeń w ogrodzie. Jak posadzić? - wybór należy do sadzącego - fantazja i wyobraźnia mogą podpowiedzieć bardzo wiele dobrego, trzeba jednak krzewom zapewnić odpowiednią ilość światła i przestrzeni.

Ile potrzebujemy wina w roku?

No to skoro już mamy pomysł gdzie i jak posadzić, należy zadać sobie pytanie - ile wina powinniśmy mieć w piwnicy? Licząc liczbę świąt i imprez okolicznościowych wychodzi, że polska rodzina potrzebuje wina na: 52 niedziele, około 10 świąt państwowych i kościelnych, 8 urodzin i 8 imienin w ciągu roku. Na każdy z tych dni potrzeba pewnie przynajmniej 2 butelki, co nam daje 78 dni x 2 butelki = 156 butelek (117l) wina rocznie. Może się zdarzyć, że gdy wybierzemy się do znajomych będziemy mieli kłopoty z pomysłem na prezent, trzeba też mieć zapas na "czarną godzinę" - więc należy tę liczbę śmiało podwoić i 300 butelek wina rocznie to nie będzie wcale za dużo. Oczywiście można mniej, ale praca przy 100 czy 300 litrach wina jest prawie taka sama, po co więc marnować moce przerobowe i czas.

Ile potrzeba krzewów?

Ile trzeba winogron - to jest pytanie, które automatycznie się pojawia. Z jednego krzewu zbieramy około 3-4 kg winogron do produkcji wina - można więcej, ale krzew zbytnio przeciążony będzie dawał owoce kwaśne i mało słodkie, o trawiastym posmaku, dojrzewające dużo później (lub wcale). Jeżeli więc zależy nam na jakości, należy ograniczać plony poprzez umiejętne przycinanie krzewów. Wydajność winogron jest stosunkowo duża i z 1 kg owoców możemy uzyskać około 0,5 l wina, to znaczy że z jednego krzewu możemy otrzymać 2 butelki. Na każdy musimy przeznaczyć powierzchnię około 2 m - inaczej wzajemnie się zacieniają i zabierają sobie pokarm w glebie co wpływa na  jakość owoców i stąd pośrednio na smak wina. Czyli żeby zapewnić sobie "ciągłość dostaw" musimy posadzić 300/2 = 150 krzewów, co nam zajmie 300 m - czyli ładną działeczkę.

Ci, którzy nie posiadają większej powierzchni ziemi i mają puste ściany budynków powinni pamiętać, że w takich warunkach można sadzić krzewy co 0,5 m i krzewy prowadzić tak, aby kolejno rozrastały się jeden nad drugim: pierwszy na wysokości ok. 0,5m, drugi 2m, trzeci 3,5m, czwarty na wysokości 2m, piąty 0,5m i tak dalej - można zająć całą ścianę; należy zadbać jednak o odpowiedni przewiew i mocować ramiona, łozy i latorośle na odpowiedniej konstrukcji minimum 50 cm od ściany. Podobnie możemy prowadzić krzewy rosnące w formie zielonej ścianki (kurtyny) w ogrodzie. Na długości muru (kurtyny) 10 m możemy uzyskać tyle owoców ile potrzeba na wyprodukowanie około 30 butelek wina.

Do roboty!

Czy rzeczywiście warto wszystko, co jeszcze teraz rośnie na płocie lub murze wycinać od razu? Ano właśnie! - bo na przykład na ścianie rośnie coś, co wsadził dziadek i zdaniem rodziny jest niezwykle smaczne. Jak się dowiedzą będzie niedobrze, miażdżąca krytyka może zamienić w niwecz cały nasz wysiłek i ostudzić zapał na zawsze. W takim przypadku lepiej jest postępować ostrożnie i małymi kroczkami, część starego krzewu trzeba porządnie poprzycinać, pozwolić mu poprawnie owocować i udowodnić rodzinie, że wiemy co robimy (na pewno w następnym roku przestaną krytykować i sami zaczną się mądrzyć na temat uprawy winorośli). W co bardziej  przerzedzone miejsca przy ścianie trzeba wsadzić kilka sadzonek dobrych odmian i wykazać wyższość nowych nad starymi.

Oczywiście posiadacze większej powierzchni lub zupełnie pustej ściany nie będą mieli takich problemów i dlatego powinni szybko brać się do roboty - czas ucieka, na pierwsze owoce trzeba czekać 3 lata od wsadzenia a na pełny plon 4-5 lat. Wynika z tego faktu jeszcze jedna ważna rzecz: planowanie i przewidywanie przy zakładaniu winnicy ma ogromne znaczenie, trzeba dołożyć wszelkich starań, żeby nie narobić sobie kłopotu w przyszłości - karczowanie może być bardziej uciążliwe i przykre od sadzenia.

Co sadzić?

Wśród wielu odmian winorośli możemy wyróżnić typy różniące się podstawowymi cechami:

  • deserowe: o dużych owocach, chrupkim miąższu, zrównoważonej zawartości cukru i kwasów (wśród nich odrębną grupę stanowią beznasienne, często używane do produkcji rodzynek);
  • przerobowe o małych owocach (najwięcej cennych dla wina substancji jest w skórce), o miąższu soczystym, stosunkowo niskiej zawartości kwasów, bardzo wysokiej zawartości cukrów, przyjemnym aromacie, a w przypadku ciemnych o odpowiednio dużej zawartości barwnika;
  • ozdobne silnie rosnące, o liściach wybarwiających się na intensywne kolory (żółte, czerwone, fioletowe) bardzo odporne na niskie temperatury i niestety najczęściej dające owoce bardzo kwaśne i o smaku często trudnym do zaakceptowania.

Jak widać pożądane cechy uzupełniają się, a nie powtarzają. Nie ma takiej odmiany, która spełniałaby cechy wszystkich grup użytkowych: bardzo odpornej na mrozy i ładnej o przyjemnym smaku zarazem, o dużych i jednocześnie małych owocach, o miąższu jednocześnie chrupiącym i soczystym, nie za słodkie w smaku oraz dające wina o odpowiedniej zawartości alkoholu.

Wszystko więc wskazuje na to, że do produkcji wina należy użyć owoców odmian do tego przeznaczonych: gromadzących odpowiednią ilość cukru, odpowiedniej wydajności tłoczenia i uwalniających do wina jedynie przyjemne aromaty. Grupa odmian winorośli na wina ma całą gamę takich, dla nas przydatnych: wytrzymujących mrozy -25 st.C, dojrzewających przed 5 października (później często są kilkustopniowe nie tylko przymrozki, ale i mrozy) odpornych na podstawowe choroby winorośli (nie zmuszą nas do stosowania intensywnej ochrony chemicznej) i dających wina przyzwoitej jakości.

A konkretnie jakie odmiany?

Na wina białe polecam:
- dla ostrożnych: Aurora, Jutrzenka, Iza Zaliwska, Muskat Odeski;
- dla pewnych siebie: Chardonnay, Pinot Gris, Riesling, Traminer;
i na wina czerwone odpowiednio:
- Marechal Foch, Rondo, Regent;
- Gamay, Oporto, Pinot Noir, St. Laurent.

Jest wiele innych odmian, nad którymi warto się zastanowić: te należące do gatunku Vitis vinifera jak też mieszańce nowe, złożone oraz klasyczne . Aby wyrobić sobie właściwy pogląd doradzamy zapoznanie się z dostępnymi publikacjami.

Szczepione czy nie szczepione - oto jest pytanie!

Jeśli tak – to na co? Głównym celem szczepienia w ciepłych krajach winiarskich jest zabezpieczenie roślin przed bardzo groźnym szkodnikiem Filokserą wińcem, który według wszelkich znaków na niebie i ziemi w Polsce nie występuje – nie jest bowiem w stanie przeżyć mrozów poniżej -20 st. C, a takie mamy co roku. Drugim ważnym powodem szczepienia jest dostosowanie sadzonej odmiany do warunków glebowych - tylko nikt dokładnie nie wie jak to zrobić: jaką zastosować kombinację gleba-podkładka-odmiana w konkretnym przypadku. W warunkach przydomowej winniczki, lub prowadzenia przy ścianach czy parkanach sadzenie szczepionych nie wydaje się tak bardzo konieczne, a nawet zalecana jest ostrożność, bo są mniej odporne na mrozy.

Ile na to trzeba wydać?

Pozostaje jeszcze drobiazg - gdzie je kupić i ile to kosztuje? Szkółek sprzedających sadzonki winorośli w Polsce jest już kilkadziesiąt, każda z nich ma swoją ofertę i przy okazji właściciel ma swoje zdanie na temat uprawy winorośli. Warto ich wysłuchać - co inni myślą o uprawie winorośli. Prawie każdy z nich "wie lepiej" a czasem nawet "wie wszystko", jednak najlepszą weryfikacją ich poglądów są dyskusje prowadzone w Internecie oraz literatura, z którymi radzę się zapoznać.

Ceny sadzonek kształtują się na poziomie od kilku do kilkunastu złotych za sztukę, a sprzedawcy często proponują rabaty przy zakupach większej ilości. Sadzonki na powierzchnię 300 m małej przydomowej winniczki powinny kosztować od 700-1500 złotych - czyli niemało! Można sobie poradzić kupując w pierwszym roku tylko część sadzonek, a w przyszłych latach rozmnażać je samemu i dosadzać. W ten sposób obniżymy koszty, ale znacznie wydłużymy czas oczekiwania na pełny plon.
Tyle, że czasem może to i lepiej - trzeba się przecież nauczyć robić prawdziwe wino.

A jak zrobić prawdziwe wino?

Zapraszam do działu Wina Gronowe .

Życzę wszystkim powodzenia w uprawie tej szlachetnej rośliny i
wielu wspaniałych chwil w dobrym towarzystwie, popijając dobre wina.
Na zdrowie!

 

©Tomasz Kostrzewski
spacer
STOWARZYSZENIE
Napisali o nas
Dla prasy
Kontakt
Linki, adresy
Pliki do pobrania
Advertisement
Advertisement
Advertisement


Mambo is Free Software released under the GNU/GPL License.
Mambo 4.5.5 PL powered by MamboPL.com Team
spacer
spacer spacer