Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ćwierciakiewiczowa - fakty i mity
#1
Postanowiłem bronić trochę swojej ulubionej autorki, która tu najczęściej jest przywoływana w negatywnym kontekście :)

Mity:

"w beczce dębowej zasyp 8 kwart malin 4 kwartami cukru, zatkaj szpunt gałgankiem i wstaw do nie nazbyt chłodnej piwnicy a po dwóch latach otrzymasz wino wyborne i zupełnie klarowne"

Fakty:

"Wino z malin
Dojrzałe zupełnie maliny nalać wodą studzienną osłodzoną, biorąc na każde cztery garnce malin osiem garncy wody i cztery funty cukru, zostawić to w spokojności 6 do 8 tygodni, aby przebyły fermentacyę, która powstaje z połączenia cukru z owocem. Gdy się okaże, że maliny opadły, a fermentacya skończyła, wylać wszystko w worek flanelowy lub sukienny, przecedzić, wlać w czystą dębową baryłkę, zatkać lekko szpontem i zostawić cały rok. Po roku, to jest jesienią, czyste jak łza przez ustanie, zlać za pomocą gutaperkowych syfonów czyli kiszek w butelki, zakorkować i zalać pakiem. Im dłużej się w butelkach wystoi, tem będzie lepsze.

Wino z malin na drożdżach
Sześć garncy bardzo dojrzałych malin nalać 12 garncami wody, osłodzonej czterema funtami czystego miodu, patoki, wlać w to pół funta drożdży rozrobionych pół kwartą wody, wymięszać wszystko razem i zostawić w baryłce w spokoju cztery do sześciu tygodni; w cztery tygodnie można włożyć jeszcze cztery łuty drożdży, rozrobionych w półkwaterku wody. Gdy fermentacja się skończy, zatkać lekko baryłkę, a w zimie podczas mrozów, gdy ciepło w piwnicy wywołuje jeszcze jakiś ferment, wyjąć na parę tygodni szpont, następnie znowu zatkać, a w jesieni, to jest mniej więcej w 13 lub 14 miesięcy po zarobieniu malin, w sierpniu będzie już tak czyste jak łza; nie trzeba jednak żadnych nalewek z drożdżami cedzić, gdyż będą nieczyste. Wziąść kiszkę gutaperkową, przywiązać do niej kawałek drewienka, które utrzyma tak zwany „syfon” na powierzchni nie mącąc gąszczu i pociągnąwszy ustami jakby w liwarku, nalewać do czystych suchych butelek. Po roku lub dwóch latach wino będzie wyborne. "

Co ciekawe, pierwszy przepis, na drożdżach dzikich, jest dużo sensowniejszy niż ten na piekarskich - bo tam chce nastaw trzymać ponad rok nad osadem... Ale w sumie jakby te dwa przepisy połączyć, to wychodzi przepis lepszy wręcz od cytowanych tu czasem na forum przepisów typu: "sąsiad robi tak od 40 lat i zawsze dobre a wy tu jakaś chemia" :hahaha:

Cytaty pochodzą z "Jedyne praktyczne przepisy konfitur, różnych marynat, wędlin, wódek, likierów, win owocowych, miodów oraz ciast" z wydania 11 z 1885 roku.

I na koniec cytat dla Pań (Panów?!): "Żonom zawsze powtarzam, że smacznie przyrządzony obiad jest podstawą szczęścia domowego i dobrego humoru męża."

/sasza
Odpowiedz
#2
Do mnie pijesz Sasza :) - na swoje usprawiedliwienie powiem, że mój "cytat mitologiczny" pisałem z głowy i był to chyba ten przepis na wino malinowe na drożdżach, tyle, że ja znam go z książki "Podarunek ślubny- czyli kurs gospodarstwa wiejskiego i miejskiego" (Uwaga: tytuł podaję z głowy wiec nie koniecznoie tak on w 100% brzmi) ;)

I taż uważam Ćwierciakiewiczową za autorytet niebagatelny jesli chodzi o kulinaria - w kwestii prowadzenia gospodarstwa to oczywiscie juz tylko w kategoriach skansenu mozna odczytywać jej porady. No ale jesli chodzi o robienie win to tu akurat eksperienc Pani Ćwierciakiewiczowej był umiarkowany. Porównujac do współczesnego jej (mniej więcej) dr Ciesielskiego wręcz żaden. No ale nie mozna wszystkich srok za ogon trzymać :D

Pozdrawiam.
Odpowiedz
#3
To ja jeszcze w obronie wspomnianej autorki:
Jeśli chodzi o wina to może potraktowała je nieco marginalnie ,ale trudno ja porównywać z dr Ciesielskim bo on na ówczesne czasy dysponował wiedzą naukowo-rewolucyjną.Jednak już przy nalewkach i likierach można znaleźć u Wielce Sznownej Pani Lucyny całkiem ciekawe przepisy, np. wypróbowałem przepis na likier kawowy (przeźroczysty całkiem ,ale za to posiadający wszystkie pozostałe walory kawy ) i gorąco go polecam wszystkim amatorom mocniejszych trunków.
Odpowiedz
#4
r
Cytat:rCytaty pochodzą z "Jedyne praktyczne przepisy konfitur, różnych marynat, wędlin, wódek, likierów, win owocowych, miodów oraz ciast" z wydania 11 z 1885 roku. r

Czy można tę książkę gdzieś jeszcze kupić?

bila
Odpowiedz
#5
Cytat:Wysłane przez bila
r
Cytat:rCytaty pochodzą z "Jedyne praktyczne przepisy konfitur, różnych marynat, wędlin, wódek, likierów, win owocowych, miodów oraz ciast" z wydania 11 z 1885 roku. r

Czy można tę książkę gdzieś jeszcze kupić?

bila

Jest kupa reprintów. Często na allegro, często w księgarniach, nawet ostatnio wyszły nowe... Chyba, że masz na myśli oryginał :) Ja ostatnio poluję na taki...

/sasza
Odpowiedz
#6
Jeśli chodzi o reprinty można zajrzeć tutaj:
http://www.atticus.pl/?pag=poz&opt=3&id=6263
Odpowiedz
#7
Atticusa polecam. W swoim, nie bardzo odleglym czasie kupilem tam "Puszcze polskie" F.A. Ossendowskiego za jakies 100 zl (w tym utargowana 10), a obecnie Ossendowski osiaga ceny w okolicach 200-300 zl

pozdr

Pawel
Odpowiedz
#8
Cytat:Wysłane przez dzidekJednak już przy nalewkach i likierach można znaleźć u Wielce Sznownej Pani Lucyny całkiem ciekawe przepisy

Popieram. I co ciekawe jest ich dosc duzo(no 53 dokladnie w wydaniu z 1911 r. , a to juz wydanie XXIII...).

Dodam jeszcze, ze cenny jest w jej przepisach okres pochodzenia, bo sadze, ze smialo mozemy uznac, ze sa to przepisy z I polowy XIX wieku, czyli wspolczesne "Panu Tadeuszowi". Zapewne niejeden zostal unowoczesniony przez Cieslaka.

pozdr

Pawel
Odpowiedz
#9
Witam!
Muszę się pochwalic, mam w posiadaniu oryginał 100% z roku 1894 (co prawda w dośc opłakanym stanie) "365 obiadów za piec złotych" autorstwa L. Ćwierciakiewiczowej, książkę otrzymałam jako spadek po prababci (ur. 1903), a prababcia dostała ja od swojej mamy (ta praprababcia dostał tę książkę w prezencie ślubnym w 1895 roku). Super nie!!!!
Odpowiedz
#10
Pozazdroscic bialego kruka.
Odpowiedz
#11
Witam


Z inspiracji Dzidka zrobiłem "Likier Kawowy" (tak, tak wielką literą pisany) wg pani Ćwierczakiewiczowej i muszę powiedzieć, że rezultat przeszedł moje oczekiwania. Do zagadnienia podchodziłem z pewną rezerwą, lecz wynik okazał się rewelacyjny.
Likierek jest słodki, bardzo aromatyczny i zupełnie bezbarwny (jak woda) :). Teraz idzie do leżakowania, ale nie wróżę mu długiego i spokojnego spoczynku.

Pozdrawiam
Fester


P.S.
Kakaowy i Kawowo-Czekoladowy w drodze.
Odpowiedz
#12
Cytat:Wysłane przez Fester


...zrobiłem "Likier Kawowy" ... wg pani Ćwierczakiewiczowej i muszę powiedzieć, że rezultat przeszedł moje oczekiwania...
Likierek jest słodki, bardzo aromatyczny i zupełnie bezbarwny...
To i nie dziwota, wszak wiadomo, że najlepsze likiery kawowe i kakaowe wychodzą na DESTYLATACH. Dotyczy to także niektórych innych surowców. Szkoda, że regulamin forum tak zniekształca dział "nalewek".
PS. Fester- Czy destylat był na spirytusie naturalnym?
Odpowiedz
#13
A czy ma ktoś przypadkiem w formie elektronicznej książkę Lucyny Ćwierczakiewiczowej "Jedyne praktyczne przepisy.....". Prawa autorskie chyba już wygasły więc chyba już można bezkarnie?
Pytanie kieruję też w tym dziale, gdyż nie wszyscy użytkownicy i moderatorzy przeglądają wszystkie działy.
Odpowiedz
#14
A ja bym poprosiła Festera o przepis na tę bezbarwną nalewkę kawową. Tudzież te, co były wtedy w drodze.
Robiłam według Cieślaka i niespecjalnie byłam zadowolona z efektów.
Odpowiedz
#15
Cytat:Wysłane przez Maciek OiM
A czy ma ktoś przypadkiem w formie elektronicznej książkę Lucyny Ćwierczakiewiczowej "Jedyne praktyczne przepisy.....". Prawa autorskie chyba już wygasły więc chyba już można bezkarnie?
Pytanie kieruję też w tym dziale, gdyż nie wszyscy użytkownicy i moderatorzy przeglądają wszystkie działy.
... prawa autorskie już dawno wygasły (w dalszym ciągu ukazują się reprinty :) )
... bardzo proszę Jedynie praktyczne przepisy
... choć plik jest w formacie PDF jest bardzo ciężki (ponad 70MB) ponieważ jest niestety w formie zdjęć poszczególnych stron) :(

pzdr
Odpowiedz
#16
Dziękuje



Skocz do: