Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
A gdyby tak wlać wode z cukrem a owoce po czasie
#1
Tkz. Najpierw mamy wlaną wodę z cukrem i to nam fermentuje na dodanych drożdżach winiarskich.
I po miesiacu dopiero dajemy owoce.

Czy tak nie wydaje się bezpieczniej ? Z jednej strony cukier z owoców zostanie przerobiony w mniejszych ilościach a z drugiej mamy już troche alkoholu który dodatkowo hamuje ewentualne nieporzadane procesy psucia się.

Co jest błędnego w tym podejściu ?
Odpowiedz
#2
Koncepcja może i prawdziwa, ale z tego to nie będzie wina a nalewka na cukrówce.
Jak to by smakowało ciężko powiedzieć. By to co powstało miało ostatecznie z 12-15% to sama cukrówka musiałaby mieć ze 30 a takiego efektu nie uzyskasz na drożdżach (trzeba dodać spirytusu). Dodany owoc czy też sok rozcieńczy to pierwsze.


Wysłane z mojego HTC One M8s przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
#3
   
Coś podobnego zdaje się istnieje.

A tak serio;

Myślę, że tym podejściu błędne jest potraktowanie owocu jako dodatku? do wina, a nie jako bazy, podczas gdy to cukier i woda są dodatkami.
"Artificem commendat opus"




Skocz do: