Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Butelkowanie wina -pytania początkującego
#26
OK. A zakładając że dosładzam i siarkuje jednocześnie miesiąc/dwa mies. przed butelkowaniem (powstaje podobno wysokie ciśnienie osmotyczne ,które nie daje szans drożdżom - ktoś o tym pisał na forum) to nie powinno być niespodzianek....
Odpowiedz
#27
Z dosładzaniem i nagłym wzrostem ciśnienia osmotycznego jakie rzekomo wtedy powstaje
nie zgadzam się - jeśli rozpatrujemy samo stężenie cukru,
to nawet przy wartościach 70 blg niektóre szczepy drożdży
są żywotne - dla zainteresowanych mogę podać link do artykułu.
Głównym czynnikiem bezpośrednio odpowiedzialnym za wzrost ciśnienia osmotycznego
w środowisku, który hamuje rozwój i powoduje zanik funkcji życiowych
drożdży w winie jest etanol.
Nie wiem, kto tak pisał i w jakim kontekście tego użył...
gdzieś dzwoniło, ale nie wiadomo czy była to cerkiew, czy parafia.

Wracając do Twojego problemu - nie wiem z czego wynikają te obawy.
Jeśli prowadziłeś wino na popularnych 'bayanusach', a wino ma 14-15% i chcesz je dosłodzić,
to prawie pewne, że Ci wino ruszy - siarkowanie 1g/10dm3 nie zrobi specjalnie na nich wrażenia,
dopiero dawka piro od 2g/10dm3 i więcej mogłoby coś zdziałać.
W każdym innym przypadku - jeśli zatrzymałeś się z fermentacją na progu zbliżonym
do maksymalnego poziomu % tolerowanego przez rasę drożdży nie powinno być źle.
Odpowiedz
#28
Używam tylko drożdży Zamojskich. Bayanusy to ostateczność stosowana przy wznawianiu fermentacji.
Odpowiedz
#29
(23-10-2011, 16:04)R0MAN napisał(a): Używam tylko drożdży Zamojskich. Bayanusy to ostateczność stosowana przy wznawianiu fermentacji.
Bardzo 'zdrowe' podejscie do tematu :)
Niestety/stety uchowałem się jakoś dziwnym trafem przed kontaktem z drożdżami tej firmy.
Jedyne co mogę powiedzieć, to to, że wg producenta jego drożdże są żywotne do 17% alk. :(
Natomiast z tym dosłodzeniem i zasiarkowaniem miesiąc lub dwa przed butelkowaniem, to chodzi o to, żeby sprawdzić, czy po zasiarkowaniu i dosłodzeniu wino nie ruszy - można tak zrobić,
ale uważaj na to co widzisz, bo po dodaniu piro mogą pojawić się bąbelki - środowisko kwaśne przyspiesza
rozkład pirosiarczynu i możesz ulec złudzeniu, że Ci wino zaczyna ponownie pracować.
Ja zrobiłbym 'test szklanki' - jeśli wszystko byłoby ok dosłodził do smaku, a po 2-3 tygodniach
(jak nic się nie będzie działo) siarkowanie + butelkowanie - jednocześnie, ale zrobisz jak uważasz.
Odpowiedz
#30
Ciekawie piszesz.

Uważasz ,że producent oszukuje z tymi 17%?
Ja stosuje szczep Sherry i Tokaj , w tym roku jeszcze Burgundy nawet dałem i jestem zadowolony z ich pracy.Cukier znika do zera. Zaufałem braciom Zamojskim. :)

Powiedz mi proszę coś o tym teście szklanki - nie znam go w ogóle ,a i przy okazji dorzuć link o tym ciśnieniu osmotycznym.

Pozdr.
Odpowiedz
#31
(23-10-2011, 19:42)R0MAN napisał(a): Uważasz ,że producent oszukuje z tymi 17%?
Ja stosuje szczep Sherry i Tokaj , w tym roku jeszcze Burgundy nawet dałem i jestem zadowolony z ich pracy.Cukier znika do zera. Zaufałem braciom Zamojskim. :)
Napisałem, że nie miałem kontaktu z produktami z tej firmy,
a w sprawy nazwijmy to 'marketingowe' nie wnikam - informację
o tolerancji na alkohol przytoczyłem ze strony głównej producenta.
(23-10-2011, 19:42)R0MAN napisał(a): Powiedz mi proszę coś o tym teście szklanki - nie znam go w ogóle
Do poczytania np. tu.
(23-10-2011, 19:42)R0MAN napisał(a): i przy okazji dorzuć link o tym ciśnieniu osmotycznym.
Łap.
Odpowiedz
#32
(23-10-2011, 18:48)inblue napisał(a): Niestety/stety uchowałem się jakoś dziwnym trafem przed kontaktem z drożdżami tej firmy.
To zależy gdzie, kto mieszka:) ja zaczynając miałem do wyboru albo drożdże Zamoyskich albo piekarnicze :D
Na szczęście Zamoyskie są dobre:) i nigdy się na nich nie zawiodłem.
Pozdrawiam
Odpowiedz
#33
Witam Was
Chciałam zabutelkować wino, które zaczęłam robić w październiku tamtego roku, ale nie wiem czy jeszcze nie jest za wcześnie. Może Wy mi doradzicie co zrobić. Wino stoi w balonie 15l, w zimnym pomieszczeniu. Bluka rzadko, nawet co ok. 30 min, ale wystarczy poruszyć balonem i bluka nawet co parę sekund, a po chwili się uspokaja i bluka coraz rzadziej. Na dnie już prawie nie ma osadu (zlewałam 3 czy 4 razy) Gdzieś czytałam, że powinno się butelkować 2-3 miesiące po rozpoczęciu wina. Na Waszym forum czytam, że nawet po 2 latach!? Czy wtedy się nie zaoctuje? Myślicie, że powinnam wsypać pirosiarczanu? Czy to nie zmienia smaku i czy rozwiąże mój problem? A jeżeli już wsypę, to po jakim czasie od wsypania powinno się już uspokoić? Na pewno w każdym winie jest inaczej, ale jak to było u Was? To jest moje 1 wino i na razie nie mam żadnego odniesienia, jakie jest normalne zachowanie. Dzięki za pomoc!
Odpowiedz
#34
Witaj na forum,
Ja zastanawiam się nad zabutelkowaniem wina rozpoczętego w marcu (2011). Także, jestem zwolennikiem długiego trzymania w butli, po ostatnich eksperymentach - ostrożniejszy, kiedy to 2letnie winko mi wystrzeliło z butelki. 6 miesięcy to dla mnie stanowczo za krótko.

Wydaje mi się, że jeśli będzie przetrzymywane w butli bez dostępu powietrza, najlepiej wypełnione pod korek, nie dostaną się muszki octówki to raczej nie powinno się popsuć. Choć różnie to bywa.

A o pirosiarczanie, to nie wiele wiem bo nie siarkuje na razie domowych win.

Zdrówko, Marek



Skocz do: