Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy coś z tego będzie?
#1
Photo 
Na wstępie witam wszystkich serdecznie!
Piszę gdyż zaczynam przygodę z winem, ale  w dość nietypowy sposób...
Kupiłem dom do remontu, w którego spiżarni znalazłem sporo kompotów z gruszek, śliwek, jabłek porzeczek itp, które postanowiłem zlać do balona, aby coś z tego jeszcze było. Sprawdziłem każdy pod kątem pleśni i te które były OK wlałem do balona. Dostałem od znajomego który czasem działa w tym temacie drożdże winiarskie w saszetce, które rozrobiłem w setce ciepłej wody wg instrukcji i dolałem do nastawu. Po tygodniu gdy nic się nie działo miałem skazać moje "dzieło" na straty, ale Teść podpowiedział: wrzuć do tego jeszcze jabłko to może ruszy i po kolejnym tygodniu ku mojemu zdziwieniu maszyna ruszyła :). Niepokoi mnie jednak fakt, że na wierzchu pojawiło się kilka plamek pleśni. Jak sądzicie czy ten nastaw ma jeszcze szansę na pozytywny finał? Dodam, że jak na razie bulgocze jak szalone :D
Poniżej link do fotki:
[Obrazek: 6a89801d86fdae57med.jpg]
Odpowiedz
#2
Czapę z owoców wypchnęło na wierzch. Trzeba często mieszać. A skoro pojawiła się pleśń, to raczej do wylania. Mykotoksyny potrafią być naprawdę niebezpieczne dla zdrowia i życia.
Odpowiedz
#3
Chodzi o to? Musisz dokładnie sprawdzić, jeśli to pleśn to radziłbym zakończyć eksperyment. Nawet jeśli nie będzie trujące, to będzie "pachniało" nieprzyjemnie.


Załączone pliki Miniatury
   
Kiedy przes­koczysz, to i wte­dy nie mów hop. Zo­bacz naj­pierw w co wskoczyłeś.
Odpowiedz
#4
Pojawienie się pleśni eliminuje wino do konsumpcji. Po co psuć zdrowie, dla wątpliwej jakości wina z posmakami?
Czapa z owoców na winie powinna być rozbijana poprzez mieszanie itp.
"Artificem commendat opus"

Odpowiedz
#5
(12-02-2019, 23:20)Goniuś napisał(a): Chodzi o to? Musisz dokładnie sprawdzić, jeśli to pleśn to radziłbym zakończyć eksperyment. Nawet jeśli nie będzie trujące, to będzie "pachniało" nieprzyjemnie.

Moim zdaniem to ewidentnie pleśń. Jak piszesz - zakończyć eksperyment. O ile dobrze pamiętam, to pleśń rozrasta się tak, że większości "mikro-odnóg" nie widać, tylko takie ogniska, czyli można podejrzewać, że ta cała czapa jest przerośnięta na wskroś.



Skocz do: