Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czym zastąpić mleko w kuchni.
#1
Takie dość dziwne(mało powiedziane...) pytanie.
Czym można zastąpić mleko w domowych wypiekach (naleśniki, ciasta)?

W roli śmietany do zabielania zup/sosów nieźle zakwas (taki jak na chleb) się spisuje.

Czy w wypadku ciast (powiedzmy prościutki jabłecznik czy inny murzynek), można by dać "emulsję" z (bardzo rzadkiego) syropu cukrowego, oleju/oliwy i odrobiny mąki (pszennej ew. ziemniaczanej)?


Przy ciastach z większą ilością jajek (4-5 sztuk na pół kilo mąki) i "nadprogramową" margaryną lekko osłodzona woda starczy, ale podejrzewam że przy przepisach "bezjajecznych" to może nie przejść...
Odpowiedz
#2
...a w czym problem może zapytam?
Kiedyś pisałem przepisy dla alergika pokarmowego który nie mógł jeść nabiału krowiego,cytrusów,drobiu,jaj,mąki pszennej i pomidorów.

Więc chętnie pomogę w tej materii ,mleko zastępujemy mleczkiem sojowym ,w niektórych przepisach ,wodą.
Odpowiedz
#3
Na tym forum widzę miedzy innymi przepis na chleb vegański. W ogóle go sobie przejrzyj, jeśli masz uczulenie na nabiał, to dieta vegańska dla Ciebie jak znalazł.
Odpowiedz
#4
-->plecionka, Megana, w moim wypadku są to "dziadowskie oszczędności" vel "syndrom spłukanego studenta" ;)
Po prostu szlag mnie trafia jak pomyślę że wykorzystam szklankę "mleka" a reszta pójdzie się "czesać"*.
I pomyśleć że nie jestem Poznaniakiem ;)




*"moje" mruczki dostają po tym (za przeproszeniem) sraczki, na zsiadłe postawić tego nie idzie (pleśnieje...), sosów w najbliższym czasie nie zamierzam robić - więc co z tym zrobić?

ps. forum znam i niecnie (bom nie wegetarianin/weganin a skrajna złotówa) wykorzystuję ;)
Ale i tak dzięki za namiar :]
Odpowiedz
#5
Apolinary to dość osobliwe podejście ,przyznaję że mnie zaskakuje, wszak można kupić mleko w opakowaniach 0,5 lub 0,25 litra.

Jeśli jednak koniecznie szukasz środka zastępczego to zarówno w przypadku naleśników jak i większości ciast można użyć wody i majonezu.
Odpowiedz
#6
Dzięki za radę (niby wypłuczyn ze słoika po majonezie u używałem zamiast śmietany do zabielania zup - ale żeby do ciasta, intrygujący pomysł - będę musiał sprawdzić).

A co do mleka, kiedy "kapslowane" odchodziło w niebyt, przerzuciłem się na takie prosto od krowy (ach te wieczorne spacerki do pobliskiej wsi co drugi dzień ;) ), niestety po dwóch sezonach zaczęło mi jakoś dziwnie "opornie" wchodzić (patrz "mruczki"...), dlatego tez nie jestem na czasie ;)
Odpowiedz
#7
A wypic samemu nie łaska? a nie mruczkom dawac? Do muesli czy do kawy albo po prostu do obiadu:>
Odpowiedz
#8
zamrozić resztę :chytry:
Odpowiedz
#9
Nastawić "farmaceutkę".
Odpowiedz
#10
Cytat:Wysłane przez mamcar
A wypic samemu nie łaska? a nie mruczkom dawac? Do muesli czy do kawy albo po prostu do obiadu:>

Nie wiem czy więcej niż kubek kakao żołądek obecnie mi zniesie.
Choć zepsutego (tzn. jogurty, śmietany, sery, maślanki, serwatki czy inne kefiry) mogę do oporu wchłaniać (szczególnie smażonego białego sera ;) ).


Cytat:Wysłane przez Megana
zamrozić resztę :chytry:

Próbowałem, rozwarstwia się, a po odmrożeniu jakieś takie dziwne jest.
Gdyby tak te w proszku absurdalnie drogie nie było - choć z drugiej strony i tak pewnie z worek - dwa niedługo zakupię (naszła mnie ochota na domową czekoladę ;) ).

Cytat:Wysłane przez plecionka
Nastawić "farmaceutkę".

A jak tu "spyrt" wymrażanką zastąpić? ;)

---------------------------------------------------


Zostawiając żarty na boku, jakie ciasta najlepiej się nadają na bezmleczne (robiłem coś na kształt drożdżówki bez jajek i mleka, ale to akurat dość prymitywny wypiek).



17XII2008 - takie tam przemyślenia z ostatniej chwili.
Jako że mam jakieś takie niezbyt dobre doświadczenia z mrożeniem mleka (tzn. to co zbiera się na wierzchu jest przepyszne - ale po rozmrożeniu jakieś to to podejrzane ;) ), to myślę żeby pójść trochę inną drogą.

Gdyby tak surowego (normalnego - tzn. z jajkami mlekiem etc.) ciasta zrobić więcej, a nadmiar po prostu zamrozić?
Z ciastem francuskim ta "sztuczka" dość często się udaje, ze spodami do pizzy też (choć dużo gorzej - w porównaniu ze świeżym plackiem wychodzi "kapeć"), ma to szansę dajmy na to z ciastem na "murzynka"?
Odpowiedz
#11
(15-12-2008, 22:27)Apolinary.Koniecpolski napisał(a): -->plecionka, Megana, w moim wypadku są to "dziadowskie oszczędności" vel "syndrom spłukanego studenta" ;)
Po prostu szlag mnie trafia jak pomyślę że wykorzystam szklankę "mleka" a reszta pójdzie się "czesać"*.
(...)
na zsiadłe postawić tego nie idzie (pleśnieje...), sosów w najbliższym czasie nie zamierzam robić - więc co z tym zrobić?

Wlać do tego nadwyżkowego mleka trochę kefiru, postawić w temp pokojowej - i poczekać dwa dni.
Pozdrawiam. :)

(W kwestii kolejnej próby wręczenia mi "Złotej Łopaty"...
:jedzenie:
Wiem, że pan Apolinary w międzyczasie zapewne ukończył studia - ale pytanie jest ponadczasowe... a jak dotąd, zdaje się, nikt inny go jeszcze nie poratował taką nieskomplikowaną podpowiedzią... ;) )





Skocz do: