Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Drinki dla twardzieli
#1
Raczej jako ciekawostka przyrodnicza ze względu na składniki;)

http://kuchnia.wp.pl/fototematy/224/1/1/...zieli.html

q.
Odpowiedz
#2
(06-05-2011, 08:19)qumkwat napisał(a): Raczej jako ciekawostka przyrodnicza ze względu na składniki;)
q.

Człowieku! Dla twardzieli! Tu trzeba mega twardziela :D Aż mi ciarki przeszły po plecach- a ta krew węża! Ja pierdziele, ale mnie odrzuciło :D:D
Odpowiedz
#3
Eeee a ja bym chętnie spróbował...
No nie mów że nie ciekawi cię smak..
Barierą mogą okazać się noworodki myszy "który podobno w smaku przypomina benzynę" ... :)
Odpowiedz
#4
a mnie zastanawia skąd w ludziach chęć do próbowania czegoś takiego...
z góry przepraszam co delikatniejszych za to co napiszę ale jakby co za niewielką opłatą mogę przygotowywać nalewy na własnym kale z odrobiną uryny.....
Odpowiedz
#5
Myślę że to tylko dowodzi że człowiek jest istotą wszystkożerną/pijną i ..... tyle.
Odpowiedz
#6
i tu się mylisz gdyż zdaniem mojej Lp wybredniejszego niż ja to ona nie zna ;)
Lubię po prostu poznawać nowe smaki,
Co jeśli byś wypił kieliszek nalewki, wina - w smaku przewyborne ale okazuje się ze to "wino z jaszczurki ;)"



P.S Trzeba szukać nowych smaków :diabelek:
Odpowiedz
#7
W Chinach miałem okazję pić nalewkę z wężem i ze skorpionem - obie obrzydliwe :wsciekly: Natomiast jako ciekawostkę powiem, że mięso psa jest bardzo smaczne, jedynie w głowie jest jakaś bariera...
Odpowiedz
#8
Ja p...... co to czlowiek nie wymyśli kiedy procentów już brakuje :co_jest:
Odpowiedz
#9
absynt z winem musującym, lub absynt na bazie gronowej, zmieszany również z winem gronowym, białym? mam dokumentację :)
Odpowiedz
#10
Powiem wam że miałem okazje spróbować "żmijanki" nie wiem jakiego była pochodzenia ale w srodku butelki była zalana żmija alkoholem... To jeszcze pikuś i powiem ze bardziej odrzucał mnie wygląd niż smak. natomiast te noworodki myszy, krew czy bijące serce w przełyku przytważa mnie o roztrój żołądka
Odpowiedz
#11
To jest drink z Wietnamu, mialem okazje sprobowac cobra vodka
powiem, ze wyglada ciekawie, wiec kupilem i na szczescie mala buteleczke.
Po otwarciu cale pomieszczenie wypelnil zapach zgnilej padliny. Pomyslalem zapach to nie wszystko. No to siup.
!@#$%% ochyda gorzej smakowalo niz pachnialo.
Kolejna rzecz na liscie dziwnych napojow czy posilkow odchaczona.
Polecam kobre na goraco :)
Odpowiedz
#12
Kiedyś na wakacjach u kolegi nad jeziorem spożyliśmy to co było do wypicia ale ........ pozostał niedosyt . Znajomi akurat byli po powrocie z podróży do Azji i jako ciekawostkę
przywieźli właśnie żmijówkę. wszystkie sklepy w okolicy zamknięte a zresztą daleko to otworzylismy żmijówkę. Była lekko słona ale że był niedosyt to przyjeliśmy to co było.
Żmiję usuneliśmy, jeden z kolegów kombinował czy się nie da jej zjeść :diabelek:.
Zalecenie spożycia jest takie że przed otwarciem butelki należy intensywnie potrząsnąć butelką co by gad się rozsypał i pić z fragmentami bo to jest dopiero lecznicze, pije się mały kieliszek na czczo.
Jeśli chodzi o krew gada to kiedyś miałem kolegę z Hong Kongu którego żona miała anemię. Zalecono picie 1 szklanki krwi węża na czczo co dzień. Koszt w przeliczeniu na $ wynosił 20. Po miesiącu okazało się że anemia znikneła.
Odpowiedz
#13
Jeśli chodzi o azjatów i ich medycyne naturalna- wielki szacun! Mimo to pozostane przy lekach z apteki jak i mniej ekstremalnych procentach.



Skocz do: