Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dylematy piwo -pochodne :P
Można też kupić za kilkadziesiąt zł gotowy. Mały poręczny. Czujkę przykleja się do fermentora. Problem w lodówce:) Jak się ma małe mieszkanie to trudno zmusić współmieszkańców do poświęcenia lodówki na pomieszczenie fermentacyjne:)

Boguś każdy robi to co lubi:) Ja preferuję słabsze piwa. Mam słabszy "beret" od Twojego:diabelek:
Odpowiedz
JA również jak Bogi wolę mocniejsze , ale max 7,5%. Wyjątkiem są gorące dni , gdzie preferuję lekkie lagery.
Odpowiedz
A że za oknem właśnie ciepło, nawet bardzo, to od lagera zacznę swoją przygodę.

Tak się tylko zastanawiam nad zestawem, bo wychodzi trochę taniej niż zbierając pojedynczo słody i chmiel:

-jasne, lager, polski chmiel
http://twojbrowar.pl/prestashop/pl/zesta...aktow.html (chmiel szyszki)
http://www.browar.biz/centrumpiwowarstwa...lg_-_lager (chmiel granulki)
http://www.browamator.pl/szczegoly.php?B...pa_p=6&pwd[6]=%2F163929%2F164395%2F183249&sortuj=kod (granulat, z saflagerami)

-jasne, pils, czeskie
http://www.homebrewing.pl/piwo-jasne-cze...ef71b7eac8 (od razu Saflagery w zestawie)

Jakaś prosta sugestia? ;)
Odpowiedz
Zacieranie ze słodów zawsze jest tańsze niż robienie piwa z ekstraktów... A trzeba tylko więcej czau poświęcić, mieć duży garnek i fermentor z filtratorem (np. wężyka od kibla) i już spokojnie podołasz zacieraniu.
Odpowiedz
Ten ostatni zestaw, bo z drożdżami w zestawie, czyli kawa na ławę.

Krzysiek, no tak mam z tym moim beretem :diabelek:
Odpowiedz
(07-06-2014, 23:58)bart3q napisał(a): Zacieranie ze słodów zawsze jest tańsze niż robienie piwa z ekstraktów... A trzeba tylko więcej czau poświęcić, mieć duży garnek i fermentor z filtratorem (np. wężyka od kibla) i już spokojnie podołasz zacieraniu.

No tak, miałem na myśli osobno ekstrakty słodowe (nie sam słód), drożdże, chmiel.

Jak się uda ze średnią półką, to może pójdę szczebelek wyżej. :)

Zamówiłem ten zestaw na pilsa, w trakcie przyszłego weekendu najpewniej zabiorę się do dzieła. Odezwę się jeszcze potem z prośbą o zweryfikowanie technologii.

Póki co, bardzo dziękuję.
Odpowiedz
No to teraz samo wykonanie:

-rozpuszczam ekstrakt w pewnej ilości wody (to jeszcze będzie zależało od pojemności garnka);
-prawie zagotowuję brzeczkę;
-dodaję chmiel goryczkowy, cały czas gotując nastaw (kwestia czasu: od tej pory godzina?);
-po pewnym czasie dorzucam chmiel aromatyczny (kwestia czasu: po 45 od goryckzowego, czyli na 15 minut?);
-szybko wychładzam brzeczkę (tutaj najpewniej po prostu przez dodanie zimnej wody do uzupełniania na tyle, by trafić w 12 blg);
-przy temperaturze poniżej ok. 25 stopni dodaję drożdże, zamykam pojemnik, wstawiam rurkę i do lodówki na ok. tydzień.

Po powiedzmy tygodniu sprawdzam blg, zlewam z nad osadu i wrzucam na kolejny tydzień na cichą.
Po ok. kolejnym tygodniu, może 2, gdy blg zejdzie do 1 (?) obliczam cukier do refermentacji, rozpuszczam, mieszam i butelkuję.

Czy wszystko gra?
Na ile przyjęte czasy są prawdopodobne (szczególnie chmielenia)?
Jakie blg w przypadku lagera uznać za zakończenie fermentacji?
Odpowiedz
Ekstrakt rozpuść w 5 litrach, bez względu na objętość garnka. Gotujesz temat, potem dodajesz chmiel i niech sobie pyrka tyle ile masz w planach, tzn. gotuje się brzeczka dajesz chmiel, godzinka i masz na goryczkę, np.

Odcedzasz chmiel po godzinie, dajesz chmiel na aromat.

Dolewasz 15 litrów zimnej wody, sprawdzasz temperaturę, gra, drożdże (oczywiście rehydratacja, tak żebyś wlał tylko krem już).

Końcowe można przyjąć 2,5 blg maks. przy początkowym 12,5-13.

Odpowiedz
No to opiszę, jak i co zrobiłem teraz.

Najpierw wlałem do gara 5L wody, 1 ekstrakt i to tyle, trochę się przeliczyłem. Pozostały podzieliłem na 2 części i do 2 mniejszych, 2-litrowych garnków. Niestety oba duże były w tym czasie zajęte. Zagotowałem brzeczkę w większym garnku (2 mniejsze 5 minut opóźnienia) i tak:
16:50 zagotowanie
17:00 dodanie chmielu na goryczkę, 35g Premiant granulki
17:40 wyjęcie chmielu
17:41 dodanie chmielu na aromat, 40g Żatecki granulki
17:55 wyłączenie gotowania
18:05 wyjęcie chmielu.

Potem dodałem wody kilkoma partiami + wody z przemycia garnków i pojemników. Tu się zgubiłem, ale z wysokości wypełnienia fermentora i średnicy obliczyłem, że mam już ok. 18L płynu. Po czasie zmierzyłem blg=12 w 35 stopniach, co daje blg 13 w 20. Wyszło mi, że do blg12 muszę dolać 1,5L wody, no i tak wyszło 19,5L nastawu.

Przy zejściu temperatury poniżej 30 stopni dodałem uwodnione wcześniej drożdże i wstawiłem całość do lodówki. Pech chciał, że nie mam wolnej rurki (jakiś czas temu zbiłem szklaną a wcześniej jeszcze jedną) i tak postoi do poniedziałku z dziurką na rurkę. Zaraz zbadam temperaturę i ew. oznaki startu fermentacji.

Ogólnie: gotowanie 65 minut, chmielenie (40/15+10). Całość zajęła z przygotowaniem, wychłodzeniem, pomyciem i wszystkim 4,5h.

Dziękuję za pomoc, raz jeszcze.

#1
Rano temperatura w lodówce 15,5 stopnia, więc zwiększyłem nastawę. Fermentacja pełną parą, spora czapo-piana, zapach nieziemsko intensywny.

#2
Po drobnej korekcie: 14,0. Zwiększyłem jeszcze trochę.

#3
Dzisiaj, 19.06., to jest po 5 dniach fermentacji blg odczytywane przy temp. 14-15 stopni wyniosło 4, czyli jest gdzieś 3,5. Za 2 dni myślę zlać na cichą, pozbyć się części osadu. Zbiorę przy okazji gęstwę. Na początku wydawało mi się słabo chmielone, teraz goryczka bardziej zdecydowana, zapach też całkiem miły.
Odpowiedz
Byłem i wróciłem. Już obmyślam kolejny wyjazd.
Do Lwowa oczywiście.
Pomijam inne atrakcje. Tutaj jest wątek piwny więc...

Piwo:

1. STARYJ DOMS NIEFILTROWANNYJ - ktokolwiek próbował i cokolwiek wie to niech mi tutaj pomoże rozwiązać sprawę smaku tego piwa. Co za dodatek sprawia, że ono tak smakuje? Jak dla mnie to bajka (chociaż wcześniej BAJKĘ próbowałem również. Morosza czerwona lepsza.)

2. DUNKEL - w Lwowskim wydaniu to jest piwo którego się nie pije.
To piwo się CAŁUJE!
Tutaj słody, smak chleba i karmel tworzą napój, który mógłby u mnie z kranu ciec a ja nawet w zimie bym się mógł chodzić myć do rzeki.
Odpowiedz
No, teraz będzie trochę czasu, to i trzeba będzie zająć się nagazowaniem piwa.

Krótko, choć nie o tym: podczas zlewania z burzliwej na cichą i myciu pojemnika zebrałem sobie gęstwę, coby może gdzieś kiedyś użyć i potrenować. Nie zagłębiałem się specjalnie, no i jak później wyczytałem, powinienem stracić drożdże, gdyż słoiczek wrzuciłem do zamrażarki (-18) - przeczytałem, że mrozi się niezbyt na długo, miesiąc - dwa, z dodatkiem (w różnej proporcji i stężeniu) gliceryny, żeby to nie zamarzło i nie rozerwało drożdży.
Przeleżały tam sobie 2 tygodnie, chciałem jednak je zbadać, więc przerzuciłem do lodówki, by je rozmrozić. Po kolejnych 2 dniach, znaczy dzisiaj, odkręcam słoik i słyszę syk, wącham - drożdżowe, chmielowe, bez śladów siarkowodoru, octu i zepsucia, próbuję odrobinkę płynu - gazowane, wytrawne, piwne. Dodałem łyżeczkę cukru i tak się podniosło, że nie zdążyłem zakręcić, a połowa wypłynęła. Zakręciłem, wrzuciłem do lodówki, sprawdzam po 2 godzinach: znów syk, konsystencja taka żelowata, całość wydaje się pracować.

No i co mi powiecie na ten temat? ;)
Odpowiedz
Pewnie zmierzam ku rozwiązaniu (nie chodzi o poród) zagadki piwa Staryj Doms. Wychodzi mi, że to zwykła psiakość kolendra. Za 3-4 tygodnie jadę do Lwowa z silną grupą "piwożłopów" i rozwiązanie paść musi. Dajemy sobie 2-3 dni na rozkminienie tego smaku. Przy okazji ukłonimy się wyrobowi pt. Kwas Taras. Ot, takie nowe doświadczenie.

Czy ktoś robił piwko z kolendrą???
Odpowiedz
Kolendra jest jednym ze składników belgijskiego piwa stylu Witbier
Robiłem kilka warek tego smacznego piwa:)
Witbier

A tutaj masz to co ja robiłem.
Odpowiedz
(06-07-2014, 15:30)tata1959 napisał(a): Czy ktoś robił piwko z kolendrą???

Się Heniu obudziłeś, gros moich piw miała kolendrę w sobie, ostatnie IPA też zawiera kolendrę. Jest to jeden z najbardziej tradycyjnych dodatków piwowarskich.
Odpowiedz
Po teście 2 butelek mojego pilsa:
-pierwsze wrażenie dość dziwne, odrzucające, trzeba było troszkę czasu, żeby przyzwyczaić się do smaku, takie jakby kwaśne, goryczka i na starcie (czuć ładnie chmiel) i na języku, piwo znacznie "głębsze" choć i zapewne nie bez wad
-nagazowanie dość przyjemne, choć mogłoby być mocniejsze (100 lub 120g, nie pamiętam, na 20L w r-rze dla zachowania blg
-piana, tu jest bardzo ciekawie, przy zalaniu szklanki do połowy - piana na 2 palce, przyjemna, lekka, długo się utrzymuje (aż do wypicia, cały czas omywa szkło i zostaje nawet po wypiciu na dnie i ściankach)
-mętne w całej objętości, po przelaniu również, choć nie nieprzejrzyste

Co mnie niepokoi - wydaje mi się, że mam problem z tym nieszczęsnym metalicznym posmakiem. Muszę jeszcze zrobić test na skórze, żeby mieć pewność. Wydaje mi się, że nie przegotowałem większej części wody przy uzupełnianiu do tych ok. 20L i 12blg, kurczę, nie pamiętam. Drugi, zapewne, błąd jest taki, że przy zlewaniu przed samym butelkowaniem do nagazowania piwo przeszło silnym strumieniem przez sitko (dla oddzielenia drobinek niewielkiej ilość chmielu z zimnego chmielenia) i pewnie się niekorzystnie natleniło.

Jak na razie nie jest ani niezadowolony, ani szczęśliwy. Da się pić, jednak coś przeszkadza. Pora poczęstować kilka osób i poznać ich opinię. ;)
Odpowiedz
Na forum takich znajdziesz bez problemu:D
Odpowiedz
#1.09.2014.

No to po tamtym piwie to już dawno nic nie słychać, zostały tylko puste butelki, skrzynka czeka jeszcze na powrót kilku sztuk. ;)

Zestaw zakupiony i dostarczy (ten sam) czeka na sygnał. Właściwie to to na wodę, destylowaną - teraz chcę zrobić (w układzie kranowa : destylowana) 50:50, nieco inaczej nachmielić, trochę mocniej nagazować, dokładniej kontrolować temperaturę czy uniknąć niepotrzebnego napowietrzania w późniejszych etapach.

Powoli przymierzam się też do warzenia ze słodów (jest gar 30L, fermentor z kranikiem, filtr z oplotu z przejściówką 1/2 na 3/4" - w produkcji, jeszcze tylko drut do środka i zagięcie końcówki). Także jakoś w niedługiej przyszłości odezwę się zapewne w sąsiednim temacie.

Zastanawiam się, na przyszłość, nad zamiennikiem lub obejściem chłodnicy, bo szkoda mi rzucać te 160 zł - teraz po prostu będę gotował, wykorzystując ok. 10L (z naddatkiem) wody i uzupełnię do ok. 20L schłodzoną destylowaną. No i jeszcze potrzebna duża łycha do dużego gara.

#4.09.2014.

Druga warka, czeski pils z ekstraktów słodowych

Do nowonabytego garnka poszło 12L wody podgrzewane pod przykryciem. Przy temp. powyżej 80 st. dodałem oba ekstrakty (wcześniej podgrzane) i wymieszałem. Z powrotem podgrzałem, uchyliłem pokrywkę i przetrzymałem 15 minut.

18:15 - gotowanie z uchyloną przykrywką
18:30 - zdjęcie pokrywy, 25g chmielu Premiant @65+10min
19:10 - kolejne 10g chmielu Premiant @25min (ta porcja miała być wrzucona po pół godziny, jakoś zapatrzyłem się)
19:20 - dodanie 40g chmielu Saaz @15+10min
19:35 - wyłączenie grzania, wyjęcie I i III partii chmielu
19:45 - przeniesienie, dolanie 10L wody demineralizowanej, temp. 52 stopnie, wrzucam skarpety z chmielem I i III
19:55 - wyjęcie chmielów, przelanie do wiadra fermentacyjnego z napowietrzeniem (zlanie znad 10g rozpuszczonego Premianta)
20:05 - chłodzenie w... taczce (nie przewidziałem, że wiadro z kranikiem nie zmieści się do ww. gara), temp. początkowa +50 /woda z pojemnika 1000L, darmowa, wprost z nieba można by rzec, więc się spokojnie przelewała/
21:10 - temp. +30
22:10 - temp. +21, objętość niemal dokładnie 22L, przeniesienie wiadra do lodówki (tam +9 stopni)
23:10 - temp. +16 stopni a blg 11,5; drożdże znalazły się w nastawie

Tak na szybko po spróbowaniu brzeczki: goryczka wydaje się mnie nachalna, ale i pełniejsza, powiedziałbym, że czuć ją w szerszym spektrum, pewnie kwestia szybszego niż ostatnio schłodzenia i chmielenia (byłem blisko zamierzanego 60+30+15).

#14.09.2014.

Zlanie na cichą po 10 dniach. Blg 2,5 w temp. +12. Piwo, wydaje mi się, że to nie jest jakieś mylne odczucie, jest duuużo lepsze od poprzedniego. Już mógłbym je pić, nawet przy takim nagazowaniu (chlupnąłem sobie 200 mL z probówki). ;)



Skocz do: