Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dylematy piwo -pochodne :P
#76
To coś znalazłem w necie, na forum dyskusyjnym, odnośnie lagera:

cytat:

"Problem
> jest w tym, że oczekujecie orzeźwiającego lagera, a
> otrzymujecie coś pośredniego z owocowym smakiem. Powodem
> rzeczywiście jest rodzaj drożdży, a właściwie temp.
> fermentacji.
> Prawdziwego lagera robi się na drożdżach
> dolnej fermentacji, w temperaturach poniżej 15C, które
> obecnie trudno uzyskać.
> Więc sprzedawca sprzedaje
> wam drożdże które dobrze fermentujące w temp. pokojowej.
> Trochę to zgrzyta, ale na pierwsze piwa wystarcza.
Piwo na cukrze bardziej przypomina bimber niż piwo, jedynie niewielka ilość cukru użytego do refermentacji nie wpływa znacząco na jakość piwa."


Do Lagera Coopersa dokładane są drożdże górnej fermentacji. Dlatego, że dla większość ludzi osiągnięcie temperatury poniżej 15 st. C jest niemożliwe. Jak ma ktoś warunki to proponuję zamienić drożdże na dolnej fermentacji a cukier zastąpić słodem.
Z innymi brewkami jest pewnie tak samo.
Odpowiedz
#77
Krzysztof - ja mam podobny problem, ale z drożdżami górnej fermentacji. Fermentor mam w kuchni - temp. ok 20*C - i staram się utrzymać fermentację w temp. 20-21*C - i w trakcie burzliwej musze mocno chłodzić brzeczke.

Jak raz "puściłem" fermentacje bez chłodzenia to po 2 dniach miałem 25*C temp roztworu, burzliwa się skończyła w 2 dni i piwo śmierdziało siarkowodorem. Później po piciu tego piwa bolała głowa. Mój wniosek jest taki, że po przekroczeniu zalecanych temp. drożdże wytwarzają dużo fuzli i innych nieporządanych substancji.

Także, wracając do lagerów - wydaje mi się, że żeby utrzymać temp. ferm 15*C to trzeba mieśc pomieszczenie ze stabilną temp. 10-12*C albo jakieś chłodziarki budować - generalnie dużo z tym problemów.

Nie mam pomysłu na ten problem, bo też bys sobie lagerów popił, a ze względów temperaturowych same górniaki robię. A i tak już niedługo sezon na piwo się chyba skończy, bo będzie za gorąco. Ale to i dobrze, bo będą wisienki, porzeczki, agreścik....:sloik:
Odpowiedz
#78
Ja niestety krążę po kraju. W miejscu gdzie obecnie mieszkam niby mam warunki idealne. Piwnica z temp 6-16 st C. Teraz 12 st. Niestety wcześniej miałem nakupione brewkity i narobiłem piwa na cały sezon. Fermentację prowadziłem w temp. 16 - 18 st. Ja piwo robię od końca listopada do marca by odpowiednio dojrzało przed konsumpcją. Najlepiej by miało min. 6 miesięcy.
Jak gdzieś osiądę na stałe to mam zamiar pobawić się w piwa warzone.
Odpowiedz
#79


@Zbyszek T, a’prop,
kity na razie przynajmniej, stanowią moją bazę, ale zacząłem mieszać w recepturach :hahaha:
Odnośnie temperatury fermentacji – coś w tym jest. Na szczęście mam garaż w którym mogę wyłączyć lub ograniczyć ogrzewanie. Doświadczenia wstępne wykazują, że dłuższa fermentacja daje smaki bardziej „okrągłe”, a szybsza „chaotyczną mieszankę” – nie będę się spierał, to opinia wstępna. Za 10 lat będę miał większe doświadczenie ….

@Krzysztof1970 - Twardo stoję na pozycji, że metoda trójetapowa daje więcej możliwości, a efekty mi odpowiadają.
W polemikę czy jest różnica czy nie, nie będę się wdawał :P . Zresztą „lepszość” czy „gorszość” obiektywna nie istnieje.
Wiadomo o co chodzi z Króliczkiem ;) .

Może Coopers daje drożdże górniaki do lagerów, ale mój pracował w temperaturze 12-14C (bardziej 12, a 14 to max), bez wstępnego namnażania drożdży. A efekt przeszedł moje oczekiwania. A te oczywiście będą rosły (lub się zmieniały). Jak dojdę do momentu, że uznam to co osiągnąłem za absolut – przestanę robić w ogóle :niewiem:


Szkoda, że w moim mieście sklepik ze słodami, drożdżami itp. Nie mam racji bytu…
Pomijając koszty zamówienia np. paczuszki drożdży piwnych lub baniaka ekstraktu słodowego, nic nie da się zrobić spontanicznie, nie mówiąc o namieszaniu już w trakcie pracy nastawu.


W nawiązaniu do bicia piany :P w piwie,
oto piana w moim lagerze, nagazowywał się długo, ale teraz jest taka jak lubię.
Żadnych wybuchów, wystrzałów, a nagazowany jak należy.


Andrzej

   
Odpowiedz
#80
Andy, grunt że tobie smakuje :)
Mi moje też makuje - i w końcu o to chodzi.
I zawsze też robie jakieś na słodko dla mojej LP - i też jej bardzo smakuje.
I o to chodzi - napić się swojego piwa/wina - może kiedyś nawet będzie można wódeczki zrobić - w końcu wiemy co tam dajemy, jak to robimy i zawsze takie trunki mają duszę :)

A ja właśnie sobie zapodałem do lodówki 2 x Golden Ale żeby na meczyk LM było. Co prawda to piwo wyszło mi za ciemne i chyba jest Red Ale :D ale ja też dużo eksperymentuje i zawsze wynik jest przynajmniej troche zagadką :)
Odpowiedz
#81
Piwo "kitowe", poprowadzone w dość niskiej temperaturze (poniżej 16C) Cooopers "Traditional Draught". Ułożyło się wspaniale, goryczka jest wyraźna, taka jak lubię. Wczoraj otworzyłem takowe, dobrze schłodzone do obiadu, ma 6 tygodni, nagazowane mocno, ale nic nie wylatuje z butelki. Lejąc po ściance do litrowego kufla, pół litra wlać się nie da ze względu na wspaniałą, gęstą pianę. Piana uzyskana bez dodatków pszenicznych.

   
Odpowiedz
#82
Ja dzisiaj zrobiłem maraton :)
Zabutelkowałem 50 butelek, nastawiłem nowe piwo, czyściłem butelki.
Śpiesze się, bo jeszcze chce przed latem pszeniczne zrobić. I później już się tylko za wino biore :)
W tym roku już nastawiłem mniszkowe, pierwszy raz, zobaczymy co z tego będzie.

Andy - a co do tej piany - czemu taka wielka jest? Nie nalewasz po ściance albo pijesz ciepłe piwo? Ja piane lubie, ale taką na 3 palce :D

PS. No i co do planów, to jeszcze jak przyjdzie miód z akcji miodowej to nastawie baniak miodowego, takiego mocniejszczego, z 7%, żeby na lato było ;)
Odpowiedz
#83
Zbyszek wypróbowałem twojej metody ze słodzikiem, eksperymentalnie dałem po 2 tableteczki do każdej butelki. Jak dla mnie wyszło za słodkie. Wniosek na przyszłość 1 tabletka starczy. Jeszcze stoi do zlania eksperymentalne z imbirem i kardamonem 5l, nie ma w co lać :placze: Butelki mi się pokończyły; gonię w piętkę. :pijemy:
Odpowiedz
#84
(04-05-2010, 20:10)Zbyszek T napisał(a): Ja dzisiaj zrobiłem maraton :)
Zabutelkowałem 50 butelek, nastawiłem nowe piwo, czyściłem butelki.

Nieźle. Ja znalazłem tylko czas na spożycie :co_jest:

(04-05-2010, 20:10)Zbyszek T napisał(a): Andy - a co do tej piany - czemu taka wielka jest? Nie nalewasz po ściance albo pijesz ciepłe piwo? Ja piane lubię, ale taką na 3 palce :D

:niewiem: Leję po ściance :diabelek: . Odfermentowane było na maxa, dodałem 4 g cukru (ważyłem, bo dopiero ostatnio dorobiłem się "specjalnej nabieraczki"), ciepłego raczej nie pijam.

(04-05-2010, 20:10)Zbyszek T napisał(a): No i co do planów, to jeszcze jak przyjdzie miód z akcji miodowej to nastawie baniak miodowego, takiego mocniejszczego, z 7%, żeby na lato było ;)

Właśnie też miodowe za mną chodzi. Dopóty nie zrobiłem własnego (które mi smakuje :fajka: ) piwa ciemnego uważałem je za niedobre.
Teraz planuję zrobić miodowe z gryki, na kicie Irish Velvet Brewmakera, może też miodowe polubię. Jak nie, to chętnych znajdę kilka pęczków :diabelek: . Podobno trzeba je leżakować min 2 lata :pytajnik:
Na razie udało mi się rozpuścić miód w słoikach :eyes:



Andrzej
Odpowiedz
#85
(05-05-2010, 16:25)Andy05 napisał(a): Właśnie też miodowe za mną chodzi. Dopóty nie zrobiłem własnego (które mi smakuje :fajka: ) piwa ciemnego uważałem je za niedobre.
Teraz planuję zrobić miodowe z gryki, na kicie Irish Velvet Brewmakera, może też miodowe polubię. Jak nie, to chętnych znajdę kilka pęczków :diabelek: . Podobno trzeba je leżakować min 2 lata :pytajnik:
Na razie udało mi się rozpuścić miód w słoikach :eyes:

Andrzej

Andy - mi gryczane wyszło rewelacja. Wszyscy zachwalali, rozeszło się ekspresowo. A zrobiłem tak:
2 litry piwa Pale Ale - głównie męty ze spodu, żeby dorżdże były
Miód gryczany - 400 g / 4 litry brzeczki
I to razem do wiaderka :)
Zabutelkowane po 6 dniach, 8g cukru/l, 4 szt słodzika na litr
Tak mam zapisane w notatkach.
Leżakowało... z tego co pamiętam żadna butelka miesiąca nie przetrwała.... (w sumie to 12 ich było, także niedużo)



(04-05-2010, 20:25)Jurdziu napisał(a): Zbyszek wypróbowałem twojej metody ze słodzikiem, eksperymentalnie dałem po 2 tableteczki do każdej butelki. Jak dla mnie wyszło za słodkie. Wniosek na przyszłość 1 tabletka starczy. Jeszcze stoi do zlania eksperymentalne z imbirem i kardamonem 5l, nie ma w co lać :placze: Butelki mi się pokończyły; gonię w piętkę. :pijemy:

Jurdziu, ja daje:
4 tabl. / litr - lekko słodkie
6 tabl. / litr - słodkie
8 tabl. / litr - dla mnie za słodkie, LP zachwycona :)

No i jeszcze zależy bardzo jaki słodzik i do jakiego piwa dodajesz. Ja używam tego z Lidla.

Napisz jak ci z tym imbirem i kardamonem wyszło, bo to dość ciekawe połączenie :)
Ja kiedyś coś próbowałem z mielonym kardamonem robić, i śluzowate wyszło.
Odpowiedz
#86
(05-05-2010, 16:39)Zbyszek T napisał(a): Andy - mi gryczane wyszło rewelacja. Wszyscy zachwalali, rozeszło się ekspresowo. A zrobiłem tak:
2 litry piwa Pale Ale - głównie męty ze spodu, żeby drożdże były
Miód gryczany - 400 g / 4 litry brzeczki
I to razem do wiaderka :)
Zabutelkowane po 6 dniach, 8g cukru/l, 4 szt słodzika na litr
Tak mam zapisane w notatkach.
Leżakowało... z tego co pamiętam żadna butelka miesiąca nie przetrwała....

Zbyszek, zaszaleję kompleksowo, z grubej rury :chytry: .
Mam 2 słoiki miodu gryczanego, planów na niego w zamykanym sezonie już brak, tak więc pójdzie w całości (ok. 2,8 kg) + puszka Irish Velvet na 20 l wody. oczywiście zmierzę Blg w trakcie, jak pójdzie w kosmos, dowalę jeszcze puszkę ekstraktu słodowego, trochę wody i poprowadzę w dwóch baniakach.

A'prop mętów ze spodu. Też wykorzystuję, ale problem w tym, że nie mam dostępu do ekstraktów słodowych od ręki.
mam tylko jedną puszkę niechmielonego i chyba przyjdzie ją samemu chmielić. Musze pogrzebać w sieci jak to zrobić. Mam jeszcze parę szyszek chmielowych na szczęście.


(05-05-2010, 16:39)Zbyszek T napisał(a): Ja używam tego z Lidla.

:hahaha: ja wiedziałem, że tak będzie yhy, yhy :tancze:

Andrzej

P.S. Jak opisywane przeze mnie wcześniej eksperymenty z ksylitolem nabiorą jakiejś rozsądnej "mocy urzędowej" - dam znak.
Odpowiedz
#87
Z chmieleniem to chyba ostrożnie, gryka ma mocny smak. Nie wiem jak to się połączy. Jak ja robiłem to miodowe z gryki to chmielone było tylko 1/3 objetości (1/3 to było normalne, dość mocno chmielone piwo, 2/3 tylko brzeczka miodowa) i wyszło tak, że na pierwszym planie była gryka, dalej dopiero troche słodkości i smaki chmielu.

A BLG to będziesz miał naprawde duże, wyjdzie ci piwo ponad 7% :) taki killer miodowy :)

Co do chmielenia:
60 min - goryczka (alfa-kwasy)
30 min - smak (alfa-kwasy)
5 min - aromat
Gotujesz chmiel w brzeczce. Dla sość mocno chmielonego jasnego piwa proporcje są mniej więcej takie:
goryczka - 1g chmielu / litr
smak - 1g chmielu / litr
aromat - 1g chmielu / litr
Odpowiedz
#88
(05-05-2010, 19:49)Zbyszek T napisał(a): Z chmieleniem to chyba ostrożnie, gryka ma mocny smak. Nie wiem jak to się połączy. Jak ja robiłem to miodowe z gryki to chmielone było tylko 1/3 objetości (1/3 to było normalne, dość mocno chmielone piwo, 2/3 tylko brzeczka miodowa) i wyszło tak, że na pierwszym planie była gryka, dalej dopiero troche słodkości i smaki chmielu.
Zbyszek, to na gryce będę robił na bazie gotowego ekstraktu słodowego (nachmielonego) Irish Velvet Brewmakera. Tak więc dodatkowo chmielił nie będę.

(05-05-2010, 19:49)Zbyszek T napisał(a): A BLG to będziesz miał naprawde duże, wyjdzie ci piwo ponad 7% :) taki killer miodowy :)
Waham się, czy użyć tych z zestawu, czy wrzucić Safbrew T-58 (mam jedną saszetkę), podobno wytrzymują do 10-11 %. Moc co prawda jest tutaj wtórnym problemem, ale zależy mi na mocnym odfermentowaniu i chcę zostawić maksymalnie wytrawne. A jednocześnie czarne i aromatyczne - miodowe.
(05-05-2010, 19:49)Zbyszek T napisał(a): Co do chmielenia:
60 min - goryczka (alfa-kwasy)
30 min - smak (alfa-kwasy)
5 min - aromat
Gotujesz chmiel w brzeczce. Dla sość mocno chmielonego jasnego piwa proporcje są mniej więcej takie:
goryczka - 1g chmielu / litr
smak - 1g chmielu / litr
aromat - 1g chmielu / litr

Dziękuję, na pewno wiedza ta mi się przyda przy kombinacjach owocowych. Jak przejadę miodowe, na gęstwie popełnię jakieś kolejne owocowe (oczywiście na ksylitolu ... :glupek: )

pzdr.
Andrzej
Odpowiedz
#89
(05-05-2010, 20:08)Andy05 napisał(a): Waham się, czy użyć tych z zestawu, czy wrzucić Safbrew T-58 (mam jedną saszetkę), podobno wytrzymują do 10-11 %.
Powinny złapać, gdyż ja osobiście na safalach s-04, wyciągnąłem 9.7%. Spróbuj też na Multimex'ie wysokoalko. Również dojechałem do 10% praktycznie, mimo że fermentacja długa i nie każdemu smakuje ten redd's, który ścina z nóg po cichu.
Odpowiedz
#90
No to czekam na relacje, co z tego wyjdzie, bo zapowiada się ciekawy trunek :) W sam raz na lato.

PS. Kiedyś próbowałem zrobić wino na drożdżach piwnych, swoją drogą nieudane, ale drożdże dociągnęły spokojnie do 13 %, także wydaje mi się, że generalnie wszystkie drożdże wyciągną sporo ponad 10% (podobno piekarnicze wytrzymują 14%).
Odpowiedz
#91
(05-05-2010, 20:17)Zbyszek T napisał(a): No to czekam na relacje, co z tego wyjdzie, bo zapowiada się ciekawy trunek :) W sam raz na lato.

Napiszę z pewnością. Ale na lato może się nie udać. Raczej na wiosnę, bo z tego co czytałem o miodowych, potrzebują dużo czasu.

(05-05-2010, 20:16)Bogi napisał(a): ja osobiście na safalach s-04, wyciągnąłem 9.7%. Spróbuj też na Multimex'ie wysokoalko.

Ano, jak dotrę do domu, chyba na spokojnie dopiero jutro z wieczora, a jak nie to dopiero w sobotę, popełnię na tym co mam :( . Niestety nie jestem w stanie od ręki (nad czym ubolewam) nabyć czegokolwiek poza paroma pozycjami z Biowinu w supermarkecie.
Wysyłkowo - czas oczekiwania długi i musiałbym sporo nakupić, aby to miało sens. A kupowanie sporo - jak nie potrzebuję - traci sens :glupek: .
Niestety nie tylko Kalisz jest pustynią - ostatnio w Poznaniu dowiedziałem się w sklepie z akcesoriami winiarskimi i piwowarskimi , że "w Polsce nikt drożdżami piwnymi nie handluje, ani nikt tego nie sprowadza", a "w Coopersach mam przecież już wszystko".

Andrzej
Odpowiedz
#92
(05-05-2010, 19:49)Zbyszek T napisał(a): Dla sość mocno chmielonego jasnego piwa proporcje są mniej więcej takie:
goryczka - 1g chmielu / litr
smak - 1g chmielu / litr
aromat - 1g chmielu / litr

Biorąc pod uwagę, że zawartość alfa kwasów może się w surowcu wahać kilkukrotnie to przybliżenie jest dla mnie nie do przyjęcia. Lepiej to przeliczyć w jakimkolwiek sofcie piwowarskim dla wartości %AA konkretnego chmielu jaki się zamierza zastosować, co za problem. Polecam Beersmith, albo Beertools.com, oba są w wersjach trial za free, a w tym drugim po zarejestrowaniu się na stronie ma się też dostęp do kalkulatorów online.

Co do czasów to spoko, generalnie im dłuższe gotowanie tym większa gorycz a mniej aromatu. Jak nie szkoda chmielu, to można wrzucić aromatycznego jeszcze do chłodzenia, w momencie wyłączenia gazu. Można też chmielić na zimno, w czasie cichej.

[ed]

Miałem jeszcze dopisać, że chmielenie na zimno dodaje aromatu, goryczy nie.

   
Odpowiedz
#93
Hej Zaraźliwcy!
Czytałem, czytałem, aż się zaraziłem...
Jestem po drugiej warce, Pierwszy STOUT z kitu Coopers'a zabutelkowany. Skorzystałem ze światłych rad w sklepie http://www.homebrewing.pl/index.php , gdzie na początek poradzono mi zacząć od "kitowania" ale już przy drugiej zaszalałem z miodem i dodałem do pierwotnej plasterki imbiru, które zachachmęciłem po wymoczeniu w nalewce, zostało w nich trochę smaku, więc zobaczę jakie skutki osiągnę ( było ich 400g).
Jeden kłopot u mnie to problem z butelkami. Kilkadziesiąt po Kelcie już zajętych i ośmieliłem się użyć butelek PET po wodzie gazowanej. Muszę iść w kierunku kapslowania, ale miałem kolejną operację ręki i żadnych wysiłków...
Może jakieś próbki dotrwają do Rykowiska ?

Alehandro, z Gorlic do Wysowej nie masz daleko!
Odpowiedz
#94
We Wrocławiu jest sklep http://www.twojbrowar.pl także ja tam kupuje, i nie płace za wysyłkę bo podjade osobiście po odbiór. Do tego ofertę mają naprawde dobrą.
Odpowiedz
#95
(05-05-2010, 21:32)von Vinentropp napisał(a): Hej Zaraźliwcy!
Czytałem, czytałem, aż się zaraziłem...
:lol: :helo:
Andrzej
Odpowiedz
#96
(05-05-2010, 21:32)von Vinentropp napisał(a): Hej Zaraźliwcy!
Czytałem, czytałem, aż się zaraziłem...

No to powodzenia :)

A co do PETów - ja też jeszcze troche mam - ale mają sporo wad:
- trudno się je myje i napełnia - są niestabilne, nie stoją równo na podłodze/stole, wyginają się podczas mycia itp
- wydaje mi się, że nie wszystkie zakrętki są tak szczelne jak trzeba - kapsle są lepsze
No ale z braku laku... Nie odczułem nigdy negatywnego wpływu plastiku na piwo, także pownno być ok :)
Odpowiedz
#97
Używaj butelek ze zamknięciem patentowym, są wielokrotnego użytku. Ja używam tylko takich i obecnie mam lekki zgrzyt; mam jedną butelkę 450ml i 5 litrów piwa do zakapslowania :co_jest:
Odpowiedz
#98

.......Co tak patrzysz; jestem tu żeby zadziwiać ludzi ;) .........

Zadziwisz wszystkich Maćku, jak to zmieścisz... Trzeba tylko dość mocno ścisnąć!
Odpowiedz
#99
Zaczynałem od PET'ów po mineralnej. Jest ok, ale podobno 3 miesiące można trzymać piwo w takowej-no i potem tak dziwnie stawiać to na stół-estetyka jednak podania bierze górę. Patent rządzi bez dwóch zdań, no i kapslownica plus kapselki-wydatek jednorazowy, a niewielki.
Odpowiedz
Na Ukrainie i nie tylko butelkują w PETy a piwo nie traci nic na smaku. Tylko chyba krótszy termin przydatności ma, ale zauważyłem, że tam wiele rzeczy ma krótsze terminy niż u nas. W każdym razie, na parę miesięcy PET chyba nie zaszkodzi.
Odpowiedz



Skocz do: