Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kiedy wino jest dobre do lezakowania? Czym dopelniac?
#1
Jeden baniaczek wina z polskich winogron bez dodatku wody (z dodatkiem cukru) 15 litrow, drugi z rozwodnionym sokiem z jablek (tez z cukrem) 25 litrow.

Od jakiegos czasu (ze dwa tygodnie bedzie) bulkaja tak 1 raz na 3 minuty mniej wiecej albo troche rzadziej.

Wczoraj sciagalem znad osadu (szczegolnie w jablkowym sporo tego osadu bylo) i po przelaniu do wymytych baniaczkow oba wina sa dalej lekko metne (troche osadu z dna mi sie zassalo :mad: ).

Dosypalem troche cukru (bo na razie wyszla mi zaw alkoholu ok 12-13% w kazdym - jeden bordeaux, drugi tokaj), moze jeszcze troche pociagnie do gory procenty.

Planuje zostawic na dwa tygodnie, pozniej zrobie drugi sciag.

No wlasnie - co pozniej? :glupek:

Moje pytanie: kiedy bedzie wlasciwa pora na sciagniecie wina? Jak to rozpoznac? Jak calkiem przestanie bulkac - czy lepiej potrzymac za dlugo niz za krotko? Czy przetrzymanie za dlugo moze miec jakies negatywne skutki?

Czy patent: potrzymania winka zaplanowane dwa tygodnie, sciagniecie znad osadu, pozniej ew. dodanie bentonitu (ale to chyba tylko do winka bialego, z jablek bo winogronowe jest czerwonawe i klarowin nie bedzie OK) i po tygodniu finalne sciagniecie do lezakowania bedzie OK?

Drugie pytanie: jako ze musze czyms dopelnic oba wina do lezakowania (w kazdym balonie bedzie brakowalo okolo 20-25% objetosci) to co wlac do srodka? Spirytus rozcienczony do okolo 15% (bo takie mniej wiecej wino planuje)? Jakies inne sugestie?

Pozdrawiam,
Marcin
Odpowiedz
#2
ad1 bardzo zlozone problemy, najwiecej sie dowiesz czytajac tematy tutaj:
http://wino.krypton.pl/forum/forumdisplay.php?fid=34
» Obciąganie znad osadów, klarowanie, filtrowanie

ad2 spirol z woda zmniejszy ekstrakt, lepiej dac podobne wino jak masz takie.
http://wino.krypton.pl/forum/forumdisplay.php?fid=36
» Dojrzewanie, butelkowanie, korkowanie, leżakowanie

p.s. to w koncu chcesz to winko dojrzewac czy jeszcze fermentowac, bo nie moge dojsc.
Odpowiedz
#3
Cytat:Wysłane przez moonjava
p.s. to w koncu chcesz to winko dojrzewac czy jeszcze fermentowac, bo nie moge dojsc.

Juz wyjasniam.

Dzisiaj nabylem w koncu cukromierz i od razu wsadzilem do wina - wyszlo mi ze ma 0 (zero)zawartosci cukru :mad: Czyli wyglada na to ze drozdze przezarly caly cukier i bulkaly juz "sila woli".

Rozpuscilem w obu winkach troche cukru (tak ze 30dkg w kazdym) - wyszedlem z zalozenia ze jesli dodam cukier to drozdze jeszcze troche "podciagna" procenty, a jesli nie przerobia wszystkiego to wino bedzie slodsze (i tak mam zamiar troche doslodzic zeby wyszlo polslodkie).

No i planuje wlasnie zeby jeszcze dwa tygodnie o ktorych wspominalem pobulkalo, w miedzyczasie klarujac sie samoczynnie. Pozniej zrobie drugi sciag, sprawdze zawartosc cukru (jesli znowu caly sie zuzyje to operacje dosladzania powtorze) i jesli bedzie klarowne to zakorkuje balon pelnym korkiem i odstawie na 2-3 miesiace do chlodnego pomieszczenia zeby troche sie odstalo.

Po tych 2 miesiacach - jesli bedzie trzeba - sciagne wino trzeci raz znad osadu i bede butelkowal.

Dobrze mysle? Dzieki z gory za wszelkie konstruktywne odpowiedzi :)
Odpowiedz
#4
Nie zatykaj balonu pełnym korkiem, bo wystarczy mała fermentacja i będzie bum. Korek z rurką ferment. w zupełności wystarczy do leżakowania.
Odpowiedz
#5
Cytat:Wysłane przez STRU$
Nie zatykaj balonu pełnym korkiem, bo wystarczy mała fermentacja i będzie bum. Korek z rurką ferment. w zupełności wystarczy do leżakowania.

Czyli w sumie moge trzymac tak jak podczas fermentacji, kontrolujac tylko od czasu do czasu czy nie ma osadu i ewentualnie sciagajac wino znad niego?

Tyle ze teraz mam za duzo pustego w balonach :( Bede musial chyba nabyc jakies mniejsze zeby nalac "pod korek" :(

Boje sie tylko ze w jabcoku tym brakiem cukru zamordowalem drozdze :( I ze nie osiagnely swoich mozliwosci "procentowych". Zastanawialem sie nawet czy nie zrobic i dolac do jabolka nowej MD, ale stwierdzilem ze to nie bedzie chyba zbyt szczesliwy pomysl. Dodalem wiec te 30 dkg cukru "(na ok 20 litrow nastawu) i ze stoperem zmierzylem ze bulka raz na 9,5 - 10 minut. Ale w sumie od zrobienia moszczu jest juz ze dwa miesiace, wiec chyba ma juz prawo. Winko winogronowe stoi jakis miesiac i bulka (po dodaniu cukru i przestawieniu w okolice kaloryfera) raz na 2,5-3 minuty.
Odpowiedz
#6
jezeli dobrze doczytalem to zciagnales wino znad osadu, a potem dodales cukru w nadziei ze nadal bedzie fermentowac. zeby doglebnie zrozumiec problemy zwiazane z ta kwestia musisz trochu poczytac na forum i na stronie glownej.
dalej tam czytalem (za duzo tych pytan na raz i wszystko mi sie miesza) ze chcesz butelkowac - przecietnie musisz poczekac okolo rok, aby winko bylo do tego gotowe. najlepiej poczytaj na forum, duzo tam dyskusji na ten temat.

>"Tyle ze teraz mam za duzo pustego w balonach " nie stresuj sie, poczytaj forum i odpowiedz sobie na pytanie czy Twoje wino jest wrazliwe na inwazje drobnoustrojow czy nie (alkohol, cukier, kwasy, siarka [jej chyba nie dawales]) i bedziesz wiedzial czy martwic sie duza powierzchnia wina czy nie. dla przykladu - wiekszosc moich win ma ok 17-18%, sa dosyc kwasne (duzo porzeczek), w miare slodkie i ze srednia dawka piro - nie martwie sie o jakiekolwiek zakazenia, chyba ze jakis bakterii mutantow ;)
peace
Odpowiedz
#7
marcinp: na klarowin jest jeszcze za wcześnie. Daj trochę popracować naturze, grawitacji.
Odpowiedz
#8
Cytat:Wysłane przez moonjava
jezeli dobrze doczytalem to zciagnales wino znad osadu, a potem dodales cukru w nadziei ze nadal bedzie fermentowac.

Ściągnięcie znad osadu powoduje maksymalne wyhamowanie fermentacji, rozruszanie jej później jest sztuką. Ja jestem na etapie rozbujania winogronowego, ale idzie jak po grudzie. Podobno drożdże Anka L43 czy coś są w stanie sfermentować nawet beton, ale w mieście mym nie ma takich, a zamawiać pocztą jedną paczuszkę...:glupek:
Odpowiedz
#9
Zamów od razu więcej. Przecież to nie ostatnie wino w Twoim życiu :)
Odpowiedz
#10
Łał... skąd przekonanie, że ściągnięcie znad osadu "raptownie wyhamowuje" fermentację?
Przecież obciągamy młode wino właśnie dlatego, że wyhamowało fermentację i dalsze pozostawanie nad osadem źle wpłynęłoby na jego smak.
"Rozbujanie" wina po I obciągu nie jest wcale takie trudne: łatwo przecież wyobrazić sobie sytuację, gdy nastaw obliczny na 12-13% ale na MD z silnych drożdży (choćby i uniwersalnych) umożliwiających uzyskanie wina o mocy 16-17% dosłodzony po I obciągu ruszy sobie z kopyta :)
Pogląd, że drożdże giną z głodu jest mitem. Część z nich, tych słabszych na pewno, ale część stworzy przetrwalniki zdolne do rozmnożenia i wznowienia fermentacji w razie polepszenia warunków życiowych.
Pogląd, że w nastawie brakuje cukru i drożdże jadą tylko siłą woli jest błędny, to że cukromierz wskazuje 0 nie neguje przecież obecności cukru w nastawie - wszak jeszcze poprawka na niecukry i alkohol - zerknijcie zresztą na doskonale opracowane przez Dido obliczenia:
Zresztą ten problem zatrzymywania fermentacji był wielokrotnie omawiany na forum, wnioskami końcowymi była konieczność stosowania szczepów drożdży odpowiednich dla planowanej mocy wina lub też stosowanie piro. Piro ma też jeszcz tą zaletę, że nie tylko zabezpieczamy młode wino przed wznowieniem fermentacji ale też można nim przerwać fermentację przy zakładanym poziomie alkoholu/cukru w nastawie. Jak mówię dużo tego na forum.
AD REM:
Moja rada dla początkującego jest taka, aby nie przejmował się wyliczeniami, cukromierzami itp. tylko po I obciągu dosłodził młode wino do smaku. Jeżeli nie wznowi fermentacji, to po miesiącu zrobić II obciąg, po kolejnym kolejny i tak do całkowitego sklarowania - tj, butelkować można wtedy gdy na dnie dymiona nie ma osadu. Jeżeli wznowi fermentację - czekać aż przefermentuje dodany cukier, obciągnąć, dosłodzić do smaku i tak wkoło macieju aż do całkowitego braku fermentacji i sklarowania...
Należy tylko uważać, by nie przesłodzić wina.
To jest odpowiedź na pierwsze pytanie.
Drugie: Dwa tygodnie to za mało - pomiędzy poszczególnymi obciągami zachowaj odstęp co najmniej miesiąca czasu; bentonit stosuj do szczególnie opornych win, np gdy po roku pobytu w dymionie nie chcą się klarować - również do win czerwonych.
Trzecie: po I obciągu wino jeszcze pracuje (cicha fermentacja, dofermentowywanie); nie musi być wypełnione pod korek; po kolejnych obciągach zlewać pod korek do mniejszych dymionów, ew. wykorzystać szklane kulki :diabelek: innym rozwiązaniem jest wypełnienie przestrzeni ponad winem CO2 wg patentu DarkaRz (do wyszukania na forum) lub też użycie tego gazu dostępnego w małych butlach w dobrych sklepach akwarystycznych :)

Krzysztof
Odpowiedz
#11
Cytat:Wysłane przez Skrzych
Moja rada dla początkującego jest taka, aby nie przejmował się wyliczeniami, cukromierzami itp. tylko po I obciągu dosłodził młode wino do smaku. Jeżeli nie wznowi fermentacji, to po miesiącu zrobić II obciąg, po kolejnym kolejny i tak do całkowitego sklarowania - tj, butelkować można wtedy gdy na dnie dymiona nie ma osadu. Jeżeli wznowi fermentację - czekać aż przefermentuje dodany cukier, obciągnąć, dosłodzić do smaku i tak wkoło macieju aż do całkowitego braku fermentacji i sklarowania...
Należy tylko uważać, by nie przesłodzić wina.
To jest odpowiedź na pierwsze pytanie.
Drugie: Dwa tygodnie to za mało - pomiędzy poszczególnymi obciągami zachowaj odstęp co najmniej miesiąca czasu; bentonit stosuj do szczególnie opornych win, np gdy po roku pobytu w dymionie nie chcą się klarować - również do win czerwonych.
Trzecie: po I obciągu wino jeszcze pracuje (cicha fermentacja, dofermentowywanie); nie musi być wypełnione pod korek; po kolejnych obciągach zlewać pod korek do mniejszych dymionów, ew. wykorzystać szklane kulki :diabelek: innym rozwiązaniem jest wypełnienie przestrzeni ponad winem CO2 wg patentu DarkaRz (do wyszukania na forum) lub też użycie tego gazu dostępnego w małych butlach w dobrych sklepach akwarystycznych :)Krzysztof

Dziekuje za odpowiedzi :)
Odpowiedz
#12
Szukam bo gdzieś na pewno kiedyś czytałem i nie mogę znaleźć.Możecie mi podpowiedzieć w jaki sposób uzupełnić niedobór wina w balonie przy użyciu co2.Posiadam butlę i kombinuję,wpuszczam co2 i zatykam szybko korkiem.Ale nie mam pewności że nie zostało tam powietrze?A może trzeba zanurzyć wężyk w winie i puszczać co2?
Odpowiedz
#13
CO2 jest cięższy od powietrza więc je wypchnie z butli. Nie musisz zatykać szybko butli;)
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#14
Dzięki tak też myślałem,ale wolałem się upewnić.:glupek:
Odpowiedz
#15
Mi ostatnio znajomy polecił złapać głęboki wdech i wdmuchnąć wydychane powietrze wężem do balona tak, by miało drugą dziurę do ucieczki, stwierdził, że całe życie tak robi i zawsze jest ok:D ???



Skocz do: