Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kilka kawałów...
No dobra drajla,niech ci będzie,chociaż przyznam że to dla mnie niezrozumiałe

Mąż wraca nad ranem pijany do domu,źona wściekła pokazuje na zegarek
-A ty co??zegarek pokazujesz??"mój ojciec jak przychodził do domu to matka mu kalendarz pokazywała
Shy
Odpowiedz
Moim zdaniem żartować można o wszystkim, tylko trzeba umiejętnie dobierać dowcipy do towarzystwa. Jeżeli forum czytają różne osoby, to oczywiście trzeba prezentować poziom. A jak to forum winiarskie to tematyka również powinna być zbliżona.
Budzi się facet po dobrej imprezie, przegląda się w lusterku i widzi: cały w siniakach pod okiem limo, warga rozcięta, pod nosem zaschła krew.
Pyta się żony: - nie przestraszyłaś się jak taki przyszedłem?
Żona odpowiada: - Ty taki nie przyszedłeś. :)
Odpowiedz
Synku co tam masz?
-Wene
-Przecież tam stoi skrzynka wódki!!!
-A co ja powiedziałem?
Odpowiedz
(14-03-2018, 17:37)krzysztof1970 napisał(a): Wielokrotnie pisałem, że temat powinien zostać zamknięty. W większości przedstawia treści o żenującym poziomie (czyli niezgodne z Regulaminem). Kawały Goniusia to już nawet żenady nie przedstawiają...

Dziękuję za uznanie, widzę że ci się podobały!
O zniknęły nawet..., pewnie żeczywiście za bardzo odstawały od tego wygórowanego kognitywnie poziomu innych dowcipów? Więc cytując: Punbuczek?!

No to jeszcze kilka kawałów bez żenady:

Pijany facet siedzi w knajpie.
Podchodzi do niego kelnerka i mówi:
- Proszę pana, zamykamy.
Na to pijak odpowiada:
- Proszę, tylko nie trzaskajcie drzwiami!

- Zdzisiek skąd masz takie czerwone kręgi przy oczach? Opiłeś się?
- Zaraz tam opiłeś, zasnąłem tylko na kieliszkach.

Lekarz pyta pacjenta:
- Czy często pan pije?
- Od czasu do czasu
- To znaczy?
- Od czasu jak knajpę otworzą do czasu aż ją zamkną.

Pijany mąż wraca do domu.
- Ty pijaku! Nie mam już do ciebie słów!
- Książek nie czytasz, to i słownictwo ubogie...

- Wydaje mi się, że jesteś pijany…
- Nie!
- Co nie?!
- Nie wydaje ci się...

I dla Krzysztofa1970 specjalnie:

Pierwszy stopień odwagi:
O czwartej nad ranem wracasz narąbany do domu. Żona stoi w drzwiach z miotłą, a ty pytasz:
- Zamiatasz czy odlatujesz?!

Drugi stopień odwagi::
O czwartej nad ranem wracasz kompletnie pijany do domu. Żona leży w łóżku, nie śpi. Bierzesz krzesło i siadasz przy niej. Na pytanie: "Co to ma znaczyć?" odpowiadasz:
- Chcę siedzieć w pierwszym rzędzie, jak zacznie się ten cyrk!

Trzeci stopień odwagi:
O piątej nad ranem wracasz pijany do domu. Czuć od ciebie damskie perfumy, masz ślady szminki na kołnierzu. Klepiesz żonę w tyłek i mówisz:
-Teraz twoja kolej!

Czwarty stopień odwagi:
O szóstej nad ranem wracasz do domu pijany w towarzystwie dwóch panienek. Stojącej w drzwiach żonie, mówisz:
- Stara, nie bądź świnia, powiedz, że jesteś siostrą!



- Ile razy mam powtarzać, że nie wolno pić w pracy?!
- Ale panie majster! Kto tu pracuje?!


Kobieta po imprezie:
Budzę się rano cała w kwiatach…
- Och, jak romantycznie!
...otwieram szerzej oczy, a to klomb.


Dziadek opowiadał, że za jego czasów tak się zachwalało domówki:
Będzie wódka, będą śledzie i potrzymać za co będzie.

Wszystkie są w temacie :)
Kiedy przes­koczysz, to i wte­dy nie mów hop. Zo­bacz naj­pierw w co wskoczyłeś.
Odpowiedz
Podobno generał (jeszcze) J. ... Tak, ten właśnie ;)
Będąc z gospodarską wizytą w zakładach mechanicznych 'Łucznik' zażartował sobie i spytał jednego tokarza,
czy gdyby wypił ćwiartkę wódki to też by tak perfekcyjnie wytoczył element, który właśnie był demonstrowany.
Robotnik nieśmiało odpowiedział: nnno chyba tak, tow. generale.
A czy po wypiciu pół litra też?
- No chyba tak.
A po 3/4 też?
- No przecież tyle wypiłem ... ;)
Jurek 


"Mądrość zawsze przychodzi z wiekiem. Niestety, czasem wiek przychodzi sam ..."
"Błogosławieni ci którzy nie wiedzą, a mimo to nie zabierają głosu ..."
"Dobrze rozbudowana administracja utrzyma się sama ..."


Odpowiedz
To teraz ponieważ jestem wielopoziomowy i żeby sprawić przyjemność Krzysztofowi Historyje z żenadą i z zupełnie innej beczki:

Pewna dama pochwaliła się znanemu powieściopisarzowi Honoriuszowi Balzakowi (1799-1850), że po raz trzeci ma zamiar wyjść za mąż. Kiedy ten dowiedział się, że kandydatem jest fabrykant win, głęboko westchnął i stwierdził:
- Cóż, taki to zna się na starych rocznikach... .

Angielskiego pisarza Gilberta Keitha Chestertona (1874-1936) odwiedziła pewnego dnia młoda kobieta. W czasie obiadu gospodarz uprzedził służącego, który chciał napełnić kieliszek damy winem:
- Nie nalewaj, mój drogi. O ile wiem pani nie pija alkoholu.
Dama zaśmiała się:
- Ależ myli się pan! Należę do Ligi Cnoty, a nie do Stowarzyszenia Abstynentów.
- Oczywiście - krzyknął pisarz - pomyliłem się! Wiedziałem jednak, że czegoś pani nie używa.
Kiedy przes­koczysz, to i wte­dy nie mów hop. Zo­bacz naj­pierw w co wskoczyłeś.
Odpowiedz
Dopiekło facetowi życie, postanowił się powiesić...
Zmajstrował stryczek, przymocował go do żyrandola, wlazł na stołek, wsadził głowę w stryczek, patrzy, a tu na szafie niedopita flaszka wódki stoi!
- Co się ma wódka zmarnować? - pomyślał sobie.
Wysunął głowę ze stryczka, przystawił stołek do szafy, patrzy, a tam jeszcze zapomniane pół paczki papierosów.
- O! - pomyślał - i życie zaczyna się układać!
Odpowiedz
Wino i woda

Przymawiało jednego razu wino wodzie:
„Ja panom, a ty chłopom jesteś ku wygodzie".
„Nie piłoby cię państwo - rzecze woda skromnie -
Gdyby nie chłop dał na cię, co chodzi pić do mnie".
Kiedy przes­koczysz, to i wte­dy nie mów hop. Zo­bacz naj­pierw w co wskoczyłeś.
Odpowiedz
Nie jest to kawał ale historia z życia wzięta a konkretnie z dzisiejszego poranka
Kupiłem sobie do roboty 0,5l wódki orzechowej Soplica,tak żeby sobie powolutku popijać.Miałem ja w plecaku,a jako że robimy remoncik w takiej knajpce to przyjechał szef coś tam szukał i znalazł w moim pół otwartym plecaku z samego rana tą wódke wyciągnął ja otworzył wypił duszkiem tyle że zostało może z 50g i dał mi to i mówi 
"Masz młody,tylko uważaj,nie upij sie za bardzo"
:) :D
Odpowiedz
Znaczy, że Twój szef ma 9 razy większy "ryj do chlania" niż Ty zakładając, że nie masz problemu z jednorazowym "wzięciem" 50g. Musisz mocno "trenować" żeby kiedyś szefem zostać.
Jeżeli nie idziesz gdzie chcesz to idziesz tam gdzie już cię nie ma.
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.




Odpowiedz
(03-04-2018, 17:32)szybissaww napisał(a): Młody i stary nauczyciel idą razem na lekcję. Młody - stosy kserówek, teka wypchana książkami, dziennik w zębach. Stary idzie na luzaka, niesie tylko klucz od sali.
Młody mówi z podziwem:
- No no, po tylu latach pracy, to pan ma to wszystko w głowie?
- Nie synu, w d...e

Wpis bez sensu ale panele opchał . Kasować takie konta bez litości.
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
Na lekcji pani prosi dzieci o napisanie wierszyka o morzu. Po chwili zgłasza się Jaś i czyta:
- Nad brzegiem morza stoi dziewczyna hoża. Nogi ma jak słupy, poziom wody sięga jej do kolan.
- Jasiu, źle! W ostatniej linijce nie udało ci się znaleźć rymu.
- Wody przybędzie to i rym będzie.
Odpowiedz
Pijak
Trawiąc niegdyś nad flaszką nocy i poranki,
Chory pijak stłukł wszystkie kieliszki i szklanki;
Klął miód, piwo znieważał, wino zwał tyranem.
Przeszedł potem do zdrowia i odtąd... pił dzbaem.

"Co wino radzi pijają, a tłuste kąski jadają, nie zbiorą tacy pieniędzy, owszem, zawsze będą w nędzy. "
Salomon Rysiński

"Jak siekiera bez klina, tak obiad bez wina. "
powiedzenie z XIX wieku.

"Możnaż wino porzucić? Powabny to trunek,
Lecz takiego powabu zbyt drogi szacunek.
Niech go piją bogatsi, gustu w nim nie ganię,
Ale gdyśmy ubodzy, pijmy trunki tanie. "
Ignacy Krasicki, Do pana Lucińskiego
Kiedy przes­koczysz, to i wte­dy nie mów hop. Zo­bacz naj­pierw w co wskoczyłeś.



Skocz do: