Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Korkownica podłogowa - dylematy.
#76
Skończyło się na tym, że zamówiłem sobie korkownicę z bimber hobby. Taniej niż na alledrogo.
W tygodniu powinna przyjść.

Grzegorz

"Nie spiesz się tak młody przyjacielu!

Nikt nie umknie przed swoim losem."

Odpowiedz
#77
Lechu, jak kapslownice mam typu Gretta (czy jak to się pisze). Może i wolniej, ale na początek zabawy z piwem nie miałem kasy na stołową. Co prawda może i by się przydała, ale ręczną idzie mi kapslowanie 40butelek z rozlewaniem do butelek (jednej warki) w około godzinę - półtorej.

Przy butelkowaniu zawsze więcej czasu zajmuje mi przygotowanie wszystkiego niż butelkowanie. Dezynfekcja butelek, sprzętu, wypażenie kapsli/korków, rozlewanie jest dłuższe niż wbicie kilku korków, czy serią założenie 40 kapsli.

Wszystko zależy od środków jakie się ma i czasu ile można na daną czynność poświęcić.
To jest moje zdanie, nie musisz się z nim zgadzać. 
Odpowiedz
#78
Jak szukałem korkownicy, to zauważyłem, że kapslownica jest tańsza od korkownicy.

Moja stołowa dotarła przedwczoraj. Dopiero dziś ją zobaczyłem. Dla próby zakorkowałem 6 butelek. 3 butelki suchymi korkami, 3 mokrymi (ok. 2 minut w gorącej wodzie). Dla porównania kupiłem po dwa korki.
Suche korki da radę wepchać, ciężej oczywiście niż sparzone.

Wcześniej była też mowa o tym pręcie, który wpycha. Czy jest równy, czy rozszerzony na końcu. U mnie jest rozszerzony.

[Obrazek: 0af28779b0cbb382med.png]

Muszę popracować nad głębokością wbijania.
Zakorkowałem też prostokątną butelkę.

Ślad na korku minimalny jest. Czuć bardziej na dotyk. To pierwsze korkowanie.

Na nóżki coś nałożę, bo nie planuję przytwierdzania korkownicy do podłoża.

Grzegorz

"Nie spiesz się tak młody przyjacielu!

Nikt nie umknie przed swoim losem."

Odpowiedz
#79
(23-03-2017, 19:54)Sabahtani napisał(a): Lechu, jak kapslownice mam typu Gretta (czy jak to się pisze). Może i wolniej, ale na początek zabawy z piwem nie miałem kasy na stołową. Co prawda może i by się przydała, ale ręczną idzie mi kapslowanie 40butelek z rozlewaniem do butelek (jednej warki) w około godzinę - półtorej.

Przy butelkowaniu zawsze więcej czasu zajmuje mi przygotowanie wszystkiego niż butelkowanie. Dezynfekcja butelek, sprzętu, wypażenie kapsli/korków, rozlewanie jest dłuższe niż wbicie kilku korków, czy serią założenie 40 kapsli.

Wszystko zależy od środków jakie się ma i czasu ile można na daną czynność poświęcić.

Miałem i mam Grettę do tej pory, jednak jak mi zaczęła urywać szyjki butelek to się zbiesiłem i wszedłem w posiadanie drogą kupna kapslownicę stołową:), i od tej pory (około pół roku) wszystkie butelki całe:D, a butelkuję 100 -120 butelek miesięcznie (2 - 3 warki, lubię piwo i rodzinka też:D).
Fakt, przygotowanie całego sprzętu, łącznie z dezynfekcją zajmuje najwięcej czasu ale niestety nie da się tego skrócić.
Lech



Skocz do: