Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Leżakowanie wina
#26
Ja 2 lata temu dostałem u Wieczorka naprawdę niezłej jakości korki.
Odpowiedz
#27
Zgadzam się z Boullii'm. Lite korki obojętnie które nie kupiłem przyklejały się do szyjki i rozsypywały przy próbie wyciągania z szyjki. Natomiast aglomerowane stosuję i jak narazie nie narzekam. Jeżeli ktoś ma namiary na baardzo dobre korki lite proszę o informację.
Wasze zdrowie!
Odpowiedz
#28
Mam w tym roku zakupionych kilka korków litych w Malinowym Nosie, klasa 2. Liczyłem na dobry efekt, trzymałem na mój "nastaw flagowy sezonu", czyli winogronowe... ale zmartwiliście mnie.
Odpowiedz
#29
Nie kupuję nigdy 2 klasy. Zawsze tylko 1 klasa.
Nigdy nie przyklejały mi się do szyjki. W ciągu ostatnich 10 lat miałem tylko 1 wypadek, że korek pękł przy wyciąganiu.
Odpowiedz
#30
(05-11-2017, 20:41)Boullii napisał(a):
(05-11-2017, 15:29)vanKlomp napisał(a): Ja używam tylko lite. Z aglomerowanymi się nie bawię. Takie korki to tylko na krótko. 1-2 lata.

Tu się całkowicie z Tobą nie zgodzę. W Polsce w sprzedaży ogólnie mamy najgorszy sort litych, które kiepsko się spisują.

To samo powiedzieli mi w 2 dobrych sklepach winiarskich w Krakowie, zostanę przy tych co mam a litych nawet nie zamawiają bo nie spełniają swojej roli, przeciekają i się rozwarstwiają.

Boullii a co myślisz o tych z paczkowanych z Biowinu?
Odpowiedz
#31
Z Biowinu używam jedynie stożkowe do "podręcznego" korkowania na chwilę więc nie wiem jak spisują się walcowe przy dłuższym stosowaniu.
Zawsze kupuję korki najdłuższe i najgrubsze - 24x44 Ostatnio używam tych
http://win-wiecz.bazarek.pl/opis/159855/...44x24.html
Pozdrawiam, Paweł

Qui bibit, dormit; qui dormit, non peccat; qui non peccat, sanctus est, ergo – qui bibit, sanctus est.
Odpowiedz
#32
Z powodu notorycznych problemów z naturalnymi, litymi korkami I gatunku przechodzę na korki syntetyczne. Zamówiłem na razie 200 sztuk. Zobaczę jak się sprawdzą.
Krzysztof


Zapraszam na stronę:Piwo
i na tę stronę:Polskie Stowarzyszenie Piwowarów Domowych
Odpowiedz
#33
Też o tym myślałem i też mam zamiar zrobić próbę porównawczą. Kilka butelek tego samego miodu zakorkuję mikrokorkirm a kilka syntetykiem. Zostawię na rok i do degustacji.
Pozdrawiam, Paweł

Qui bibit, dormit; qui dormit, non peccat; qui non peccat, sanctus est, ergo – qui bibit, sanctus est.
Odpowiedz
#34
Ten z linka hybrydowy korek wygląda kozacko.
Ile takie korki można przechowywać? Jakoś w foliowej torebce? Czy w piwnicy? Ze 2-3 lata?
Odpowiedz
#35
(07-11-2017, 21:36)krzysztof1970 napisał(a): Z powodu notorycznych problemów z naturalnymi, litymi korkami I gatunku przechodzę na korki syntetyczne. Zamówiłem na razie 200 sztuk. Zobaczę jak się sprawdzą.

Krzysztof, mógłbyś dać namiar na takie korki?
Odpowiedz
#36
Proszę bardzo tutaj
Korki dziś przyszły i wyglądają interesująco.
Krzysztof


Zapraszam na stronę:Piwo
i na tę stronę:Polskie Stowarzyszenie Piwowarów Domowych
Odpowiedz
#37
A naturalna powolna wymiana gazów pomiędzy winem a atmosferą? Oddychanie wina?

Ok. Znalazłem fajny artykuł, co prawda w temacie korek vs zakrętka, ale można zakrętkę łatwo zastąpić korkiem syntetycznym
http://www.ms-sommelier.pl/teoria/40-korek-czy-zakretka
Odpowiedz
#38
Michał takie korki to do spożycia zawartości w ciągu kilku miesięcy.
Odpowiedz
#39
Imponujące jest podejście z tego eksperymentu:
"Chateau Haut-Brion w roczniku 1971 zdecydował się na eksperymentalne zamknięcie zakrętką 100 butelek. Sześć lat później, podczas degustacji porównawczej wina smakowały bardzo podobnie do tych pochodzących z butelek zamkniętych korkiem. Gdy spróbowano ich po dziesięciu latach od zamknięcia, o wiele lepiej prezentowały się te wina, które zamknięte były naturalnym korkiem."
Brakuje mi jeszcze paru lat i paruset butelek żeby wypracować sobie własny patent :)
Natomiast mam już parę wrażeń, które dzięki tej dyskusji mi się przypomniały. Przy jednym konkretnym winie mojej produkcji, mianowicie DR, odniosłem wrażenie że pół roku zamknięcia w butelkach z korkiem aglomerowanym wcale nie wpłynęło na jakąś poprawę czy rozwinięcie trunku. Wspominam wręcz, że wino najlepiej smakowało z gąsiora, zaraz przed zabutelkowaniem. Zostały mi jeszcze 3 butelki i następną otworzę w lipcu, zobaczymy czy dalej będzie tak szło.

Z drugiej strony, miałem wrażenie że wina winogronowe zyskiwały z czasem, (choć za długo nie wytrzymałem, tylko pół roku od zabutelkowania).

W tym sezonie zatem może wypróbuję korek syntetyczny dla win innych niż winogronowe... a dla winogronowego będzie aglomerowany.
Odpowiedz
#40
Rok temu zrobiłem swoje pierwsze wino. O dziwo dwie czy nawet 3 butelki przetrwały już 13 miesięcy. Jabłkowe, zamknięte metalowym korkiem (butelka po wódce) nie różni się niczym w smaku od tego z przed butelkowania. Za to winko z zielonej herbaty + żurawina i rodzynki jest rewelacyjne. Ostała się jedna buteleczka, myślę czy nie zakorkować i odłożyć do leżakowania. W tym roku przeprowadzę dopiero eksperyment (a raczej w kolejnym, bo to będzie styczeń) i zakorkuje swoje winka robione w tym sezonie. Kilka butelek z korkiem a kilka z nakrętką. Sprawdzę czy mnie tylko oszukujecie i snujecie teorie , czy może dojrzewanie trunku istnieje :) (...) o już popołudnie, można degustować... mniam
Odpowiedz
#41
O innych winach się nie wypowiem ale gronowe powinno być korkowane korkiem naturalnym. Dopiero od niedawna niektórzy producenci szczególnie z Australii zaczęli korkować syntetykami. Inni poszli jeszcze dalej i popularne wina nalewają do butelek zakręcanych. Ale są to wszystko wina do w miarę szybkiego spożycia.



Skocz do: