Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Limoncino
W sieci jest wiele przepisów, a na naszym forum są już, przez wielu forumowiczów, sprawdzone. :)
Odpowiedz
Moje pierwsze limoncino :) nie potrafie obliczyć mocy. 900ml wódki 60% i 580 ml syropu. Jaki jest wzór na wyliczenie tych % ? Dzięki :)


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
24,3% około czyli idealnie. Wg którego przepisu? Rozumiem, że raczej żółtawe, a tylko na zdjęciu takie zielonkawe?
Odpowiedz
Dzięki :) sugerowałem się Twoim przepisem. 7 dużych cytryn, 900ml wódki, 400ml wody i 300g cukru. Dodałem 20ml esencji waniliowej, własnej 60%, prawie rocznej ;) Kolor ma żółty oczywiście :) smak super :)
Odpowiedz
To z esencją, 24,8%:D. Cieszę się, że smakuje.
Odpowiedz
(21-11-2014, 10:16)luckyluke napisał(a): .... nie potrafie obliczyć mocy. 900ml wódki 60% i 580 ml syropu. Jaki jest wzór na wyliczenie tych % ?
Już nie będziesz miał problemów.Tu masz bardzo przydatny kalkulator: http://chomikuj.pl/dupabiskupa1970/kalkulator
Odpowiedz
(21-11-2014, 10:16)luckyluke napisał(a): Moje pierwsze limoncino :) nie potrafie obliczyć mocy. 900ml wódki 60% i 580 ml syropu. Jaki jest wzór na wyliczenie tych % ? Dzięki :)

Generalnie aby obliczyć moc % mieszaniny sumujemy dla wszystkich składowych iloczyny objętości i procentów i taką sumę dzielimy przez łączną objętość .
W tym przypadku 900*60/(900+580) co daje ok 36,5%
Odpowiedz
Dzieki. Niestety nie moge w telefonie zainstalować tej appki-kalkulatora. To Bogi mi policzył moc z wódką 40% a ja użyłem 60%. Dzięki smoczek, to mi wystarczy :)
To musze przerobić etykiety, bo już wydrukowałem ;)


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
Tak, ja policzyłem z wódką standardową, przeczytałem, że 60% odnosi się do esencji. Ale nie ważne ile ma, ważne że smakuje.
Odpowiedz
Dokładnie tak :)
Odpowiedz
(28-08-2008, 14:41)Bogi napisał(a): Zestrugać skórkę z dwóch cytryn, zostawić jeden cieniutki plasterek. 100ml spirytusu zmieszać ze 100ml wody. Gdy powstanie z tego wódka, przelać ją do słoika, do którego wcześniej wrzuciliśmy skórki i plasterek. W międzyczasie 150g cukru zalać 200ml wody i gotować na syrop. Po maceracji (gdy skórki będą białe, a płyn żółty) połączyć nalew z syropem w takich proporcjach jaki chcemy likier otrzymać-bardziej czy mniej słodki.

Zrobiłem wg tego przepisu.
Faktycznie od razu smaczne.
Obrazek Bogi'ego już niedostępny więc pytam czy to naturalne, że wyszło lekko mętne? Filtrowanie nie daje żadnych efektów.
Pozdrawiam
Odpowiedz
Tak, lekko mętna może być.
Zapewne jest to związane z olejkami eterycznymi. Raz ich jest więcej, raz mniej.
Odpowiedz
(21-11-2016, 18:59)drajla napisał(a): Tak, lekko mętna może być.
Zapewne jest to związane z olejkami eterycznymi. Raz ich jest więcej, raz mniej.

Zajrzałem po 3 miesiącach.
Idealnie przejrzysta. Na dnie butelki zero osadów.
Gdzie to zmętwienie się podziało?
Pozdrawiam
Odpowiedz
Jeżeli zmętnienie ustąpiło, to jak chcesz sprawdzić czy nic na dnie nie ma, to łagodnie zlewaj nalewkę do poziomu ok. 2-3 cm nad dnem. Osad w postaci "mgiełki" musi być.
No chyba, że podczas zlewania zauważysz, że osad ruszył, to przerwij.
Te 2-3 cm energicznie i mocno wstrząśnij. Wtedy zobacz, czy ciecz jest równie klarowna do tej zlanej wcześniej.
Odpowiedz
Ja ostatnio uniknęłam wstępnego zmętnienia Limoncello przez macerowanie skórek z cytryny w gotowej już mieszance spirytusu, wody i cukru. Po odpowiednim czasie odcedziłam skórki i miałam nalewkę gotową do dojrzewania. Skórki z cytryny nie uwalniają soku, wiec nie ma ryzyka zmniejszenia procentowości nalewki, a wg mnie efekt końcowy jest ten sam.
Odpowiedz
(26-02-2017, 08:01)drajla napisał(a): ... Osad w postaci "mgiełki" musi być. ...

Butelka była kilkukrotnie bujana - jak to się dzieje podczas napełniania kieliszków [Obrazek: wink.png]
Nie ma śladu po zmętnieniu. Zawartość butelki krystalicznie czysta.
Pierwszy raz coś takiego zaobserwowałem.
Pozdrawiam
Odpowiedz
Wypatrzyłem limoncello w sklepie i nabyłem aby sprawdzić jak się ma smakowo oryginał do przepisu bogi'iego.
Po pierwsze to sklepowe ma wg etykiety 30%.
Po drugie jest niesmaczne - jakieś chemiczne naleciałości. Może to nie to samo, o którym pisał w pierwszym wpisie bogi.
Zapomniana w barku od dwóch lat produkcja własna zmieniła kolor na lekko pomarańczowy. Wg oceny trzech pań i mojej jest smaczniejsza od sklepowej. Ma wprawdzie lekko chemiczny posmak, ale nie tak silny.
Wniosek mój: spożyć po nastawieniu jak najszybciej.
Zdziwienie brakiem osadu trwa nadal. Wykończyliśmy wreszcie stary nastaw - zobaczę jak zachowa się kolejny.
Pozdrawiam



Skocz do: