Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
MOJA WINNICA w Wielkopolskiem - Winnica Przymierze
#46
Skoro istnieje - wspomniana przez Ciebie - faza głębokiego spoczynku zimowego winorośli, to musi być także faza "zwykłego" spoczynku zimowego.
Czym różnią się, według Ciebie, te dwie fazy?
Odpowiedz
#47
Maciek, zadałeś dobre pytanie.

Faza głębokiego spoczynku zimowego winorośli trwa od połowy listopada do połowy lutego - w tym czasie soki są już odprowadzone do korzeni, a krzew osiąga swoją największą odporność. To również jest czas na wykonanie najbardziej ingerującego w roślinę cięcia.

Kolejną fazą w okresie spoczynku winorośli, jest tzw. faza wymuszonego spoczynku, która trwa od połowy lutego do trzeciej dekady marca - w tym czasie winorośl jest już gotowa do startu; brakuje jej tylko odpowiedniej temperatury.
Jest to również czas, w którym krzew szybko traci swoją wysoką odporność, co przy częstych wachaniach temperatury +- w tej fazie może prowadzić do rozhartowania. Dokonywanie tak mocnego cięcia w tej fazie, nie pozostaje bez wpływu na winorośl.
Natomiast, wykonanie takiego cięcia podczas płaczu łozy, jest dla mnie najgorszą opcją - opóźnia wegetację, co w naszym klimacie jest niepotrzebnym ryzykiem. Kiedyś wspominałem, że w pewnym sensie, uprawa winorośli w Polsce sprowadza się do zarządzania ryzykiem.
Dla lepszego zrozumienia tego, co mam na myśli, podam skrajny hipotetyczny przykład:

Mam trudne siedlisko o mroźnej zimie. Uprawiam wrażliwe winifery - muszę je na zimę okrywać ziemią. Odkrywam w połowie kwietnia po przymrozkach.
Najgorszą opcją jest cięcie na owocowanie po odkryciu - opóźniam wegetację, a przecież nie wiem, jaki sezon mnie czeka... np. 2017? :)
W tej sytuacji, tnę w pod koniec listopada, a przed pierwszymi dłuższymi mrozami przykrywam ziemią - w połowie kwietnia odkrywam i winorośle od razu startują. Zdewniała ( niech będzie ) łoza o grubości 1cm w ziemi nie gnije.

Oczywiście, mamy różne: siedliska, ambicje :) , oczekiwania, itp. Jednak, to co napisałem, odnosi się do optymalnego działania.
Jednocześnie, jest to jedynie skrawek w spojrzeniu na moje podejście do uprawy winorośli.

Jak pozwolą czas i chęci, to postaram się opisać cały sezon w miarę na bieżąco.

Pozdrawiam 
Piotr
Odpowiedz
#48
Piotrze, bardzo ciekawe informacje. Wczoraj różne sprawy uniemożliwiły ciecie, dzisiaj też nie wykonam, zatem dopiero jutro przytnę krzewy. Wczoraj jedynie zdołałem wysypać nieco popiołu w uprawie. Cięcie wg kalendarza księżycowego zostawię zatem na przyszły sezon, gdy będę ciął praktycznie wszystkie krzewy o tej porze. Babcia stosowała kalendarz księżycowy w ogrodzie, ale myślisz, że jest on przydatny w uprawie winorośli podczas sezonu od wiosny do jesieni ?
Odpowiedz
#49
Ciekawe podejście, tytułem terminów cięcia. Ciekawe i warte zastanowienia...
Odpowiedz
#50
Dolnoslonzok, według mojej opini, kalendarz księżycowy ( a raczej biodynamiczny ), nie odnosi się tylko do "od wiosny do jesieni".
Choć rozumiem, co miałeś na myśli, to pozwól, że dla zrozumienia przez wszystkich dodam i podkreślę:
szczególnie ważne jest postępowanie z winoroślą w okresie spoczynku ( między jesienią a wiosną ) - jest to baza dla najbliższego sezonu i nie wolno jej lekceważyć.
Choć zamierzasz zostawić cięcie wg " kalendarza
 księżycowego" na przyszły sezon, to każda kolejna  czynność, zgodnie z nim sprawi, że winorośl odwdzięczy się Tobie w najlepszy możliwy sposób  - dobrym owocem.
Zadałeś pytanie, czy wykonywanie czynności zgodnie z fazami księżyca, są przydatne w uprawie winorośli?

Co mogę odpowiedzieć? Jeżeli zakładamy wpływ księżyca na przyrodę ( a jest on udowodniony ), to ten wpływ, również dotyczy winorośli. 
Jestem daleki od ignorowania,  zdobywanej przez tysiące lat wiedzy, która przyczyniła się do odkryć naukowych. 
Powiem więcej, jestem zdumiony, wręcz znajduję się pod cholernym wrażeniem, że  ( z tego punktu widzenia ) w sposób nieświadomy, wręcz instynktowny, często wykonywałam czynności na winnicy zgodnie z fazami księżyca.

Weźmy przykład z żywego organizmu, niech będzie to człowiek, ba, niech będzie to Dolnoslonzok :) - poobserwuj  swój organizm na przestrzeni miesiąca. Czy nie miewasz dni, w których odczuwasz siły witalne, sprawy układają się dobrze, wręcz czujesz, że możesz wszystko, problemy rozwiązujesz gładko, lecz potem następuje "regres", choćbyś stawał na czubku ..., to nic z tego,  wycofujesz się, następuje czas rozmyślań, weryfikacji, wniosków, postanowień.
Teraz, umieść to wszystko w fazach księżyca. Oj, będzisz zaskoczony. 
A to oznacza, że  możesz przewidywać i ustalać działania optymalizujące. 
Chyba za dużo naniosłem... To już temat na niepubliczne rozważania o winorośli :) - zapraszam na Strzałkowskie Warsztaty; lista powoli się zamyka.

Maćku, choć w tej pasji jesteś "szalony", to pewnie domyślasz się, że te rozważania, niejednokrotnie spędzały mi sen z powiek.
Tak, zastanawiałem się, ale przede wszystkim, z winoroślami "rozmawiałem".

Pozdrawiam
Piotr
Odpowiedz
#51
No cóż... w moim, w Twoim oraz w Hamleta szaleństwie jest metoda... Jestem pewien, a nawet... mam taką nadzieję, iż w dwóch pierwszych przypadkach, to... metoda na dobre wino.

Zauważyłem, że VV lubią śpiewanie, podczas zachodu słońca...
Odpowiedz
#52
(13-02-2018, 23:14)Piotr77 napisał(a): Weźmy przykład z żywego organizmu, niech będzie to człowiek, ba, niech będzie to Dolnoslonzok :) 

:) Piotrze, ten przykład na żywym organizmie przekonał mnie. Ale na serio, Twoje wypowiedzi spowodowały, że już zacząłem studiować kalendarz księżycowy. Dziś, jutro i pojutrze, czyli w nowiu poleca się przycinanie chorych, ale i zdrowych pędów oraz uszczykiwanie roślin. W poradnikach ogrodniczych piszą z kolei, że w okresie nowiu część nadziemna jest mało wrażliwa na przycinanie, ale czy to pozwala na cięcie winorośli w celu pozyskania sztobrów ? Z kolei za chwilę mamy pierwsza kwadrę i wtedy warto ukorzeniać już sztobry. Hm...
http://www.ekologiawogrodzie.pl/kalendar...y-ksiezyca
Odpowiedz
#53
Piotrek rozumiem, że krzewy już docięte do ostatecznej formy, czy na łozie zostawiony jakiś kilkuoczkowy zapas? Pasierby z łozy rozumiem też pousuwane?
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...
Odpowiedz
#54
Maciek, ważne, aby ze śpiewaniem wstrzymać się przy pełni księżyca. W szczególności dotyczy tych, którzy talentem nie grzeszą - bo wycie spowoduje zamienienie się w wilkołaka :D

Dolnoslonzok, nie zupełnie tak jest. W trakcie nowiu, dzień przed i dzień po, jest tzw. przesilenie - w tym czasie, żadnych czynności na winnicy nie powinno się wykonywać. Ta sama zasada obowiązuje przy pełni.
Cięcie części naziemych powinno się wykonywać w 3 i 4 kwadrze - wówczas są mało wrażliwe i łatwiej się regenerują.
W załączonym linku, według mnie, jest dużo błędów.


Włodek,  krzewy przycinałem do ostatecznej formy wraz z oczyszczeniem ze zbędnych dodatków.
Zawsze zostawiam zapas pąków, ponieważ, nie każdą wyrastającą latorośl chcę trzymać - zostawiam najodpowiedniejsze, prawidłowo rosnące, itp. Ponadto, zawsze istnieje ryzyko uszkodzenia części pąków, czy samych latorośli w początkowym okresie wzrostu ( np. podczas ochrony przed wiosennym przymrozkami ). Dlatego stawiam na optymalizację z jednoczesnym zarządzaniem ryzykiem.

Pozdrawiam
Piotr
Odpowiedz
#55
Dzięki Piotrek.
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...



Skocz do: