Ocena wątku:
  • 3 głosów - średnia: 3.67
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
MOJA WINNICA w Wielkopolskiem - Winnica Zielona
Włodek, to nie wyższa szkoła, lecz najzwyklejsza Grundschule! Ja, co najwyżej, jakimś cudem znalazłem się w pierwszej klasie Gimnazjum ( jak jeszcze istnieją :) ) - na tę naukę życia nam nie starczy.

Pozdrawiam 
Piotr
Odpowiedz
No tak, ale to utlenienie moszczu psuje też związki aromatyczne. Przydało by się wtedy dać jakieś drożdże które to nadrobią, np. lalvin 71b.
Chrdonnay łatwo utlenić i niektórzy robią to z premedytacją na początku. Technologia o której napisał Piotr jest w porządku, ale ja bym się bał tak zrobić wino, bez jakiegoś laboratorium  ;)
Odpowiedz
Włodek, poczytaj sobie ten artykuł, pewne sprawy wyjaśnia:
http://www.winologia.pl/poradnik_produkcja1.pdf
Odpowiedz
Zbyszek już mi kiedyś go podesłałeś...;)
U mnie ciężko z utrwalaniem...ale dzięki! ;)
A powiedzcie mi jeszcze jedno,bo ostatnio czytałem, że siarkowanie moszczu, czy wina, wcale nie chroni przed procesem utleniania ,tylko SO2 absorbuje jego produkt,czyli aldehyd..? Prawda to?
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...
Odpowiedz
Prawda jeśli chodzi o utlenianie alkoholu do aldehydu octowego, a nie utlenianie moszczu.
Różnica polega na tym czy siarkujemy prawie gotowe wino czy moszcz, miazgę
Odpowiedz
Ok.Paweł...trochę mi to zmienia poglądy...;)
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...
Odpowiedz
(15-10-2018, 20:06)narc81 napisał(a): Prośba do moderatora...;) Maćku mógłbyś przepiąć ,post Feliksa do "Zloty"? (Z góry dzięki!) :)

Zrobione.

PS. Z tym że... skopiowałem.
Tylko człowiek głupi, nigdy się nie myli...


Zdjęcia: FAZY BBCH, PINOT NOIR, ZWEIGELT, PĘKANIE PĄKÓW, WINNICA pd, RÓŻNE
Filmy uprawa:  SADZENIE,  CIĘCIE DWULATKÓW,  CIĘCIE TRZYLATKÓW
Filmy uprawa  - Historia krzewu Pinot Noir:  2017/2018 (odc I cz 1) cdn
Filmy winifikacja:  POMIAR KWASOWOŚCI MOSZCZU,  POMIAR KWASOWOŚCI WINA,  POMIAR WOLNEGO SO2
Odpowiedz
Jest ok...dzięki. Chodziło o większe skupienie w wątku zlotowym...;)

Pytanie dla różowych w temacie...
Czy to, oto młode, jeszcze niezdecydowane wino, stanie się różowym Winem?
Już nie chodz mi o budowę aromtów i smaku, lecz sam kolor.
O ile różowe może jeszcze zjaśnieć(zrzucić kolor)?

         
         
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...
Odpowiedz
Ten kolor jest śliczny.Kupiłam w winnicy w Sandomierzu różowe,
kolor bardzo jasny,niekoniecznie ładny .
Odpowiedz
Może "zjaśnieć" ale tylko w życiu po życiu...

   
Tylko człowiek głupi, nigdy się nie myli...


Zdjęcia: FAZY BBCH, PINOT NOIR, ZWEIGELT, PĘKANIE PĄKÓW, WINNICA pd, RÓŻNE
Filmy uprawa:  SADZENIE,  CIĘCIE DWULATKÓW,  CIĘCIE TRZYLATKÓW
Filmy uprawa  - Historia krzewu Pinot Noir:  2017/2018 (odc I cz 1) cdn
Filmy winifikacja:  POMIAR KWASOWOŚCI MOSZCZU,  POMIAR KWASOWOŚCI WINA,  POMIAR WOLNEGO SO2
Odpowiedz
Do tych punktów, również się odnosiłem Macieju...;)
Skoro nie zjaśnieje, to w sumie się cieszę... choć myslę, że po całkowitym sklarowaniu, będzie mniej ciemne.
Graska dziękuję za komplement,tzn. wino dziękuje.. ;)
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...
Odpowiedz
Odnośnie utleniania moszczu. 
Każdą technologię można sknocić jak i nie w każdych warunkach można z danej technologii skorzystać.

Komercyjne winnice zgłaszały problemy z utlenianiem Aurory i niektóre z tej "inwestycji" się wycofują.
Na tegorocznej Aurorze, uzyskanej od kolegi Jacka z Witkowa, miałem właśnie przeprowadzić hiperoksydację, ale niestety, stan sanitarny owoców nie pozwalał mi na to, jak również popracowanie nad ciałem.

Podam przykład zupełnie z innej strony, którego doświadczył nasz Kolega Maciek, który bardzo skrupulatnie odnotowuje każde działanie przy winifikacji - polecam wnikliwe czytanie, przynajmniej początkującym.

Wino Białe 2018 ( Maćku, nie zgłaszałem uwagi, bo w tej sytuacji postąpiłeś właściwie i nie chciałem Cię denerwować ), w pewnym momencie zaczęło balansować na granicy utlenienia... Maciek zwrócił uwagę, że wino często zmienia swój odcień i nie był pewny, czy ostatecznie powstanie białe, czy wino RÓŻOWE - tak się dzieje przed ostatecznym utlenieniem i później wino trwałe zmienia odcień w kierunku różowego.
Jak to możliwe, skoro wino było tak bardzo chronione? 
To jest jeden z paradoksów w winiarstwie - im bardziej na etapie wytwarzania wino chronimy, np. poprzez osłonę gazową i niską temperaturę fermentacji, tym bardziej staje się ono delikatne, wrażliwe i podatne na utlenienie. I jeszcze bardziej trzeba je chronić...

Przechodząc na poziom uogólnienia, pewna myśl nie daje mi spokoju.
We współczesnych czasach Prawdziwi Winiarze są już w odwrocie, na tzw. wymarciu.
Branżę winiarską przejęli enolodzy ze swoim arsenałem inżynierii chemicznej i ustalają kierunki "rozwoju". 
My amatorzy winiarscy, nie mający przed sobą przewodników - z krwi i kości prawdziwych Winiarzy - stajemy się coraz bardziej ubezwłasnowolnieni - stosujemy na potęgę nowoczesne rozwiązania osiągnięć enologicznych, a jednocześnie zaczynamy się bać czegoś, co kiedyś było naturalne.

Prawdziwy Winiarz uczyłby nas złożoności owoców, jak z Nich wydobywać odpowiednie aromaty, jak poprowadzić, modelować, aby uzyskać to, co najlepsze. Że przy zdrowych i we właściwym momencie zebranych gronach możemy utlenić moszcz, żeby pozbyć się tego, co nam wadzi, kosztem pewnych lotnych, nietrwałych aromatów, lecz uzyskując nowe, trwalsze i bardziej złożone...

Łatwiej i szybciej pozbędziemy się goryczki stosując PVPP.
Łatwiej i szybciej pozbędziemy się nadmiaru kwasów stosując węglan wapnia.
Łatwiej i szybciej...

Kiedyś fascynowałem się pewnym winem ze średnio wyższej półki. Do czasu, aż jednocześnie spróbowałem wino naturalne.

Prawdziwe Winiarstwo to sztuka. Wzbudza wiele emocji, kontrowersji i jest niekończącym się poematem. Może dlatego tak trudno ją opanować.

Rzeki kijem nie zawrócę, lecz jedynie swoją skromną opinię, dla rozmyślenia przedstawiam.

Pozdrawiam 
Piotr
Odpowiedz
(Wczoraj, 22:22)Piotr77 napisał(a): Przechodząc na poziom uogólnienia, pewna myśl nie daje mi spokoju.
We współczesnych czasach Prawdziwi Winiarze są już w odwrocie, na tzw. wymarciu.
Branżę winiarską przejęli enolodzy ze swoim arsenałem inżynierii chemicznej i ustalają kierunki "rozwoju". 
My amatorzy winiarscy, nie mający przed sobą przewodników - z krwi i kości prawdziwych Winiarzy - stajemy się coraz bardziej ubezwłasnowolnieni - stosujemy na potęgę nowoczesne rozwiązania osiągnięć enologicznych, a jednocześnie zaczynamy się bać czegoś, co kiedyś było naturalne.

Prawdziwy Winiarz uczyłby nas złożoności owoców, jak z Nich wydobywać odpowiednie aromaty, jak poprowadzić, modelować, aby uzyskać to, co najlepsze. Że przy zdrowych i we właściwym momencie zebranych gronach możemy utlenić moszcz, żeby pozbyć się tego, co nam wadzi, kosztem pewnych lotnych, nietrwałych aromatów, lecz uzyskując nowe, trwalsze i bardziej złożone...

Łatwiej i szybciej pozbędziemy się goryczki stosując PVPP.
Łatwiej i szybciej pozbędziemy się nadmiaru kwasów stosując węglan wapnia.
Łatwiej i szybciej...

Kiedyś fascynowałem się pewnym winem ze średnio wyższej półki. Do czasu, aż jednocześnie spróbowałem wino naturalne.

Prawdziwe Winiarstwo to sztuka. Wzbudza wiele emocji, kontrowersji i jest niekończącym się poematem. Może dlatego tak trudno ją opanować.

Rzeki kijem nie zawrócę, lecz jedynie swoją skromną opinię, dla rozmyślenia przedstawiam.

Pozdrawiam 
Piotr

Piotrze, masz całkowitą rację. Niestety tradycyjne winiarstwo odchodzi w niepamięć, a wraz z nim wiedza stosowana przez wieki. Teraz jest tylko wszechobecna technologia. Nie mam nic przeciwko, jednak chciałbym poznać umiejętność wytwarzania wina metodą sprzed 200 lat. Chciałbym zdobyć warsztat mistrza winiarskiego z dawnych wieków. To byłoby dopełnienie mojej uprawy historycznej wg tradycyjnych form prowadzenia. Może kiedyś uda mi się to zrealizować.
Odpowiedz
(Wczoraj, 22:22)Piotr77 napisał(a): Komercyjne winnice zgłaszały problemy z utlenianiem Aurory i niektóre z tej "inwestycji" się wycofują.
Na tegorocznej Aurorze, uzyskanej od kolegi Jacka z Witkowa, miałem właśnie przeprowadzić hiperoksydację, ale niestety, stan sanitarny owoców nie pozwalał mi na to, jak również popracowanie nad ciałem.

To jest jeden z paradoksów w winiarstwie - im bardziej na etapie wytwarzania wino chronimy, np. poprzez osłonę gazową i niską temperaturę fermentacji, tym bardziej staje się ono delikatne, wrażliwe i podatne na utlenienie. I jeszcze bardziej trzeba je chronić...

Opisujesz moją metodę winifikacji :)
Bez argonu, z pewną wolną przestrzenią na powietrze. Fermentacja, po krótkiej maceracji, w domu w temp. pokojowej.
Niepotrzebnie się ekscytuję, bo pewnie nic dobrego z tego nie wyjdzie. Ale zobaczymy. 3,5 litra Aurory czeka na test.
Odpowiedz
Artur, żartowniś z Ciebie :) Chodzi o utlenienie na etapie obróbki moszczu. Później ochrona wina niezbędna i bez wolnej, niezagospodarowanej przestrzeni.

Daj znać, po teście, jak wyszła Aurora.

Pozdrawiam 
Piotr



Skocz do: