Ocena wątku:
  • 3 głosów - średnia: 3.67
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
MOJA WINNICA w Wielkopolskiem - Winnica Zielona
Piotrze dziekuję! ;)
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...
Odpowiedz
(21-12-2018, 07:32)Piotr77 napisał(a): Włodku, sprawdzałem cięcie na owocowanie w każdej fazie okresu spoczynku, jak i po starcie wegetacji. 
Dlatego trzymam się własnego podejścia do tej najbardziej ingerującej w winorośl czynności.

Pozdrawiam 
Piotr

Piotek, bo przegapiłem jakoś te informacje.
To jak termin cięcia wpływa na winorośl?

Ja cięłem jesienią, wiosną i nie zauważyłem różnicy.
Teraz tnę na przełomie luty/marzec jak słonko przygrzeje i ciepły dzień się zrobi, to idę z sekatorem :-)
Odpowiedz
Zbyszku, o moim podejścu do cięcia na owocowanie pisałem w swoim wątku w lutym, kiedy dokonałem takiego cięcia.

Dodatkowo, mógłbym dodać, że w Polskich warunkach klimatycznych, jest wysoce ryzykowne jesienne cięcie na owocowanie.
Musimy sobie zdawać sprawę z tego, że na stopień odporności krzewu, wpływa również ilość zgromadzonych przez winorośl składników zapasowych, które gromadzone są w drewnie i korzeniach - poprzez jesienne cięcie na owocowanie osłabiamy krzew.

Kilka razy się uda, dopóki nie nie przyjdzie ze wschodu "syberyjski pocałunek śmierci". Po co niepotrzebnie ryzykować.

Nie raz już mówiłem, że uprawa winorośli w Polsce, w pewnym sensie, sprowadza się do zarządzania ryzykiem.

Pozdrawiam 
Piotr
Odpowiedz
ZDROWYCH I SPOKOJNYCH ŚWIĄT dla wszystkich!!!
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...



Skocz do: