Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Malina Moroszka
#1
Kupiłam żółte maliny i oczywiście- NALEWKA!:tancze:
Mam pytanie- czy żółte maliny to juz moroszka czy jednak hodowlane sa inne w smaku niż dziko rosnące?
Odpowiedz
#2
Moroszka? Hmmm, nowe słowo w słowniku. Wytłumacz proszę co ono znaczy? :)
Odpowiedz
#3
Na terenie Polski występują trzy gatunki malin. Najbardziej popularna jest malina właściwa (Rubus idaeus), kolczasty krzew rosnący dziko w lasach, zaroślach i na zrębach. Jej aromatyczne, czerwone owoce są znane każdemu. Jest to gatunek preferujący miejsca nasłonecznione i żyzne. Czasem występuje jako roślina pionierska.


Można u nas spotkać także dwa gatunki zielnych bylin: rozprzestrzenioną w całym kraju malinę kamionkę (R. saxatilis) oraz rosnącą na torfowiskach, dwupienną (czyli wytwarzającą oddzielnie rośliny męskie i żeńskie) malinę moroszkę (R. chamaemorus). Osiąga ona w Polsce południową granicę swojego zasięgu geograficznego. W niektórych źródłach jako rodzimą podaje się także malinę tekszlę (R. arcticus), której najbliższe stanowiska występują obecnie poza północno-zachodnimi rubieżami naszego kraju.


Najciekawszym z wymienionych gatunków jest malina moroszka, którą w Europie można dość licznie spotkać w Skandynawii, na północnych obszarach Wielkiej Brytanii i w Rosji. Za kołem podbiegunowym jej żółte, nieco cierpkie w smaku owoce podawane na gorąco stanowią wielki przysmak. Robi się z niej także różne przetwory lub spożywa na surowo. Dzięki sporej zawartości kwasu benzoesowego - naturalnego konserwantu - owoce moroszki można dość długo przechowywać w stanie świeżym. Niegdyś myśliwi w Arktyce stosowali je jako lekarstwo na szkorbut. Roślina ta wymaga do swojego rozwoju wilgotnego, najlepiej torfowego podłoża i dużej ilości światła. W Polsce uznaje się ją za relikt glacjalny, czyli gatunek będący pozostałością z czasów, gdy w okresie lodowcowym występowała u nas tundra. Można ją zobaczyć na Warmii i Mazurach, na Pomorzu oraz w Karkonoszach. Zasiedla tam torfowiska wysokie i bory bagienne, gdzie mikroklimat jest nieco ostrzejszy niż na otaczających terenach. W ten sposób moroszka, której raczej odpowiada zimniejszy klimat, znalazła możliwość wegetacji w naszych szerokościach geograficznych. Ponieważ jednak w Polsce torfowiska wysokie często są osuszane, roślinie tej grozi wyginięcie. Dlatego też została ona wpisana do "Polskiej Czerwonej Księgi Roślin" oraz objęta ochroną prawną.
Odpowiedz
#4
Ale numer... :eyes:
Odpowiedz
#5
Tu są jeszcze fotki: http://www.salamandra.org.pl/magazyn/b08a04.html
Odpowiedz
#6
Cytat:Wysłane przez Mycha
Ale numer... :eyes:
Wyjaśnienie tutaj:http://www.wino.org.pl/forum/showthread.php?pid=92156#pid92156

Co do nalewki z moroszki, już takową piłam (pyszna) i sama robię pierwszy raz.
Ta degustowana przeze mnie nalewka-Moroszka była też zrobiona z żółtych malin.
Oryginalna nalewka nazywa się LAKKA. Jest to likier z malin moroszki.
Odpowiedz
#7
Prosimy o przepis .
Odpowiedz
#8
Ciekawi mnie, czy może ma ktoś dostęp do owoców maliny moroszki(np. mieszka na północy Skandynawii) i robił z niej nalewkę? I jeżeli tak, to jaka wyszła?
Ostatnio piłem fiński likier zrobiony właśnie z moroszki- ciekawy, delikatny smak.
Piłem również fiński likier z borówki brusznicy- przepyszny!!! W przyszłym roku mam zamiar zrobić nalewkę z brusznicy. Może ktoś robił i poleca jakieś dodatki? Natknąłem się na przepis w którym łączy się nalew z borówki z nalewem z piołunu- to musi być ciekawe połączenie:)
Odpowiedz
#9
Mam coś takiego: Lakka Cloudberry Hjortron Lapponia liquer 50cl. 21% vol. product of Finland.
Ale sam nie robiłem z moroszki bo jej nie mogłem dostać.
A z brusznicy robiłem. Tylko jej nie pamiętam. Jutro poszukam , spróbuję i napiszę jak smakuje itd.



Odpowiedz
#10
Tak- właśnie ten likier piłem. Malina moroszka to po fińsku lakka, po ang. cloudberry. Likier z borówki też marki Lapponia(po fińsku puolukka, ang. lingonberry).

Czekam na informacje na temat nalewki z brusznicy:)
Odpowiedz
#11
Moja nalewka na moroszkę stoi nie cały miesiąc ,na razie jej daleko do Lakki fińskiej,ale smak i zapach zapowiada się obiecujący,(cloudberry - dymna jagoda) coś w tym jest.U mnie w puszczy już po moroszce.
Większy wysyp borówek w tym roku przegapiłem,uzbierałem tylko z 0,5kg do ratafii z owoców leśnych.
Odpowiedz
#12
Cytat:Wysłane przez Wojtas
Tak- właśnie ten likier piłem. ............

Czekam na informacje na temat nalewki z brusznicy:)

Dadam tylko, że likier ten zmienił barwę -po paru latach-na kolorek herbaciany.
Nalewka z brusznicy: lekko kwaskowata,lekko goryczkowa,lekko aromatyczn, ładnie wybarwiona w odcieniu maliny.

Odpowiedz
#13
Witam na wstępie chciałem się przywitać, na zdrowie :pijemy:
Od pewnego czasu śledzę to forum i chciałem podać przepis na nalewkę z maliny moroszki. Wiem niestety, że malina ta w Polsce jest pod ścisłą ochroną ale, może komuś uda się zdobyć jej owoce i zechce wykorzystać je na nalewkę. Przepis pochodzi z norweskiej strony i z racji, iż w Norwegii obowiązują dość rygorystyczne przepisy odnośnie alkoholu, w tym i jego mocy, przepis jest podany na 0.7 alkoholu 60%. Mocniejszego legalnie się nie kupi.


Nalewka z maliny moroszki.

0.7 alkoholu 60%
700gr. maliny moroszki
350gr. cukru

Ja przepis lekko zmodyfikowałem, użyłem 0.9L alkohol 70% i dodałem mniej cukru - 300gr, wychodząc z założenia, że dosłodzić zawsze można. Przez trzy tygodnie owoce były zalane alkoholem, a po zlaniu płynu i zasypaniu cukrem stały jeszcze dwa tygodnie.
Udało mi się uzbierać 0.9kg malin, niestety ten rok był nieurodzajny, było zbyt zimne lato. Po zlaniu i połączeniu nalewu i syropu uzyskałem ok 1.2L nalewki.
Obecnie nalewka czeka na ostatnie filtrowanie i zostanie rozlana do butelek. O odczuciach organoleptycznych napiszę za kilka miesięcy, na chwilę obecną mogę stwierdzić, że mam 1.2L smacznego trunku, jeszcze z lekka bagiennym zapachem i posmakiem. A i żeby nie było, że niszczę polską florę, to mieszkam w Norwegii gdzie moroszkę można zbierać do woli.

   
Odpowiedz
#14
Coś blada jest ta nalewka. Owe maliny są takie blade?
Odpowiedz
#15
Są żółte, a nalewka z czasem ma kolor koniaku.
Odpowiedz
#16
Dojrzałe moroszki są pomarańczowo-żółte.
Im więcej słońca, tym bardziej żółtego, słonecznego koloru nabierają.
Czerwone są zanim dojrzeją.

Wro75- zazdroszczę Ci dostępu do moroszek.
Odpowiedz
#17
Kiedy jest na nie sezon?
Odpowiedz
#18
A tak wygląda oryginalna fińska Lakka- likier, 21%.


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
#19
Tak są żółto-pomarańczowe.
http://verdalsbilder.no/album_alle_700.p...word10=%2F
Odpowiedz
#20
Krzysztof1970 sezon na moroszkę przypada na sierpień, ale zależy to od regionu i pogody. Malina ta rośnie na podmokłych terenach, więc kalosze są nieodzowne.
Odpowiedz
#21
w(W)łaśnie uzbierałam trochę moroszki :) chyba będzie nalewka. Sezon właśnie się na nią zaczął. Tylko szkoda że w Polsce jest pod ścisła ochroną. I bardzo mało miejsc do zbierania.



Skocz do: