Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Moja pierwsza ( w życiu ) nalewka - MALINOWA - fotorelacja
#76
(28-08-2013, 09:51)MarcinK napisał(a): A możesz jeszcze podpowiedzieć jak zdobyć owoc?
Można tak jak napisał Dewas albo pojechać do najbliższej hurtowni owocowo- warzywnej i tam zmówić tyle ile chcesz.
Odpowiedz
#77
Dziękuję za informacje :)

Kurcze kusi mnie jeszcze coś zalać tym spirytusem, i tak się zastanawiam czy może nie spróbować jeszcze czegoś z malin i laską wanilii, albo może maliny i jeżyny?! W sumie nie wiem jak to wygląda jeszcze z jeżynami, czy już/jeszcze są? Maliny jeszcze widać u mnie w mieście, więc może bym zamroził i poczekał na jeżyny... jest szansa i warto mieszać te dwa owoce?
Odpowiedz
#78
Jak już bardzo chcesz maliny zamieszać to spróbuj z niewielkim dodatkiem świerzych listków mięty.
Maliny same w sobie są tak dobre, że nie wymagają dodatków.
Ja w tym roku robię maliny solo oraz na listkówce z malin ponieważ ubiegłoroczna uchodziła za świetną (zalewasz listki na tydzień, a potem tym nalewem maliny).
Jak masz nadmiar spirytusu to już zaczyna dojrzewać pigwowiec. Skoncentruj się na nim.
Odpowiedz
#79
tata... nie chodzi o to, że bardzo chcę maliny. Myślałem, żeby z czymś to zmieszać, ale w sumie zrobić wszystko z malin to też tak trochę monotonnie ;)

Polecasz jabłka z pigwowca?! u mnie w sumie jest jeden jedyny problem z tym, że przeprowadziłem się w zupełnie nowe miejsce i nie wiem jak z dostępnością owocu, ale z drugiej strony dla chcącego nic trudnego.

Co do jeżyn... warto czy nie warto?
Czy lepiej tak jak mówisz zrobić coś z pigwowca?

Pozdrawiam.
Odpowiedz
#80
Chciałbym prosić o potwierdzenie owocu który spotkałem dziś podczas wypadu na rower.

Czy to na pewno jest aronia?! Bo jeśli tak to udało mi się namierzyć piękne krzaczki rosnące "bezpańsko" :)


Załączone pliki Miniatury
       
Odpowiedz
#81
Witam.
Tata> To ty dobry jesteś. Widzę twoje posty na forum i, ciekawy jestem z kąt ty te pomysly czerpiesz. Każdemu na forum, kto cię zapyta grzecznie odpisujesz. I tak powinno być. Ale też na forum znajdują się chamy i, nie dość że odpisują dane to jeszcze w kur,,,,,,ją .
Drajla> Też dobry jest--- dobry aptekarz.

Pozdrawiam Was.
Gienek
Odpowiedz
#82
Witam
Maliny ogrodowe są do samej jesieni, tylko najlepiej kupić prosto z krzaka.
Pozdrawiam.
Gienek
Odpowiedz
#83
POMOCY!!!!
witam Tydzień temu nastawiłam 5l baniak malinówki,
Bardzo dużo owoców zalałam roztworem 50 procent spirytusu.
I dzis zauważyłam podniesienie poziomu nalewu i mały bąbelek. Jak odkręciłam nakrętkę to zaczeło uciekać - jakby zuzowało.
Co robić.... Chyba za dużo malin i roztwór za słaby spirytusu, Piany brak. Tylko zbąblowało :(
Odpowiedz
#84
Powinien być spirytus 96% i, nie ma prawa gazować.
W tej chwili nadaje się tylko na wino, jak gazuje.
Pozdrawiam.
Odpowiedz
#85
Dolej spirytusu 95 % to przerwie fermentację. Ewentualnie dodasz jeszcze samych malin.
Odpowiedz
#86
A pomoże mi ktoś rozpoznać ten owoc?? :)
Odpowiedz
#87
@ czarny koralik nuty winne pochodzące z zafermentowania owoców ,są nader pożądane.

@ MarcinK na 90% wygląda na aronię, ale brak zdjęcia całego krzewu co ułatwia identyfikację.
Odpowiedz
#88
Oto i zdjęcie (w miarę) całego krzaczka.

Mam nadzieję, że to pomoże, chociaż musiałem je mocno zmniejszyć.


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
#89
MarcinK-zdecydowanie pigwowiec.

Czarnykoralik -to niekoniecznie fermentacja. Może po prostu nieco powietrza z owoców się uwalnia. Porządnie zamieszaj i po kilku godzinach sprawdź. Jak będzie bąblowac to wzmocnij.
Odpowiedz
#90
kochani dzięki :*
dodałam sirtu i zobaczymy
na pewno opiszę jak sie to skończyło
Odpowiedz
#91
Witam ponownie. Nadmienię tylko, że ostatnio nie zdążyłam podziękować za odpowiedzi na moje pytana, bowiem wątek został zamknięty. Dziękuje więc teraz.
Jednak do rzeczy.
Robię pierwszą w życiu nalewkę - malinówkę. Zrobiłam eksperyment i w tworzeniu połączyłam dwie technologie: 3 kg malin podzieliłam na pół. Część zalałam spirytusem, część zasypałam cukrem a potem dolałam wódki. Potem połączyłam w jedna całość. Jak zrobiłam i jak wyszło, dokładnie opiszę za kilka miesięcy po degustacji. Mam jednak jeden problem.
Posiadam w tej chwili "płyn otrzymany" z maceracji, który jest wg mnie wystarczająco słodki i wystarczająco mocny (lubię nalewki mocne i dość słodkie, ale, że generalnie gustuję w napojach wytrawnych, nie może jednak przeważać cukier). Jaki mam problem?
Otóż pozostały mi owoce po zasypaniu cukrem, których nie była w stanie do końca "odsączyć" Teraz stoją sobie w słoju i nadal wydzielają sok. Na oko może być docelowo nawet ćwiartka...(?) Wiem, że ten sok będzie dość mocny, ale bardzo słodki, więc nie chciałabym dodawać go do otrzymanej nalewki, bo bym przesłodziła. Co Drodzy Forumowicze proponujecie?
Mój pomysł, to zalać uzyskany sok wódką i sprawdzać jego "zasłodzenie", po czym dolać do uprzednio otrzymanej cieczy głównej. inny pomysł to dolać wódki, zabutelkować osobno i nazwać "POPŁUCZYNY"...
Drugie pytanie do praktyków. jeśli świeżo otrzymana nalewka jest słodka i mocna odpowiednio, co może stać się po okresie 6 m-cy wzwyż: będzie bardziej słodka w smaku, czy bardziej mocna? Otrzymałam słodkość akurat, więcej bym nie zniosła, więc pytam, dlatego, że jeśli ma się w przyszłości okazać zbyt słodka, to już dziś wolałabym coś zrobić, żeby taka nie była (np. dodać wódki?) Nie wiem, czy mnie rozumiecie....

Za pomoc z góry dziękuję....:)
Odpowiedz
#92
(07-09-2013, 22:45)senioraseniorita napisał(a): Otóż pozostały mi owoce po zasypaniu cukrem, których nie była w stanie do końca "odsączyć" Teraz stoją sobie w słoju i nadal wydzielają sok. Na oko może być docelowo nawet ćwiartka...(?) Wiem, że ten sok będzie dość mocny, ale bardzo słodki, więc nie chciałabym dodawać go do otrzymanej nalewki, bo bym przesłodziła. Co Drodzy Forumowicze proponujecie?
Wiesz co, skoro to już odpad, to albo sobie zostaw jako dodatek do herbaty albo dodaj jakiegoś innego owocu (może być mrożony), który lubisz. Uzupełnisz tylko alkohol ale już bez dodatku cukru.
(07-09-2013, 22:45)senioraseniorita napisał(a): . jeśli świeżo otrzymana nalewka jest słodka i mocna odpowiednio, co może stać się po okresie 6 m-cy wzwyż: będzie bardziej słodka w smaku, czy bardziej mocna? Nie wiem, czy mnie rozumiecie....
Powiem tak...jak dojrzeje to nabierze gładkości, ułoży się.Zapach alkoholu cofnie się, a maliny będą bardziej wyczuwalne. Słodycz i moc będą bez zmian.
Odpowiedz
#93
Dzięki Draila za odpowiedź:)
Tak zrobię - dodam innego owocu. Za herbatą z procentami nie przepadam. Ciekawa jestem co z tego wyjdzie:)
No i cieszę się, że moja nalewka nie będzie już słodsza!
Pozdrawiam!
Odpowiedz
#94
Podzieliłem wątek aby o ratafii było w osobnym wątku a o nalewce malinowej w osobnym.

pozdrawiam
Odpowiedz
#95
Cześć:)
OK. Dzięki za info. Brzmi rozsądnie!
Pozdrawiam
Odpowiedz
#96
Planuje zrobić pierwszy raz nalewkę ok. 35% malinową 4,2l.

1kg malin zalać 1,5l spirytusu, po 2 tyg. mieszania odcedzić i dodać syrop 0,5kg cukru i 2,5l wody. Może tak być? Proszę o poprawę wyliczeń.
Odpowiedz
#97
Ona ma mieć zakładaną moc czy też może przy okazji chociaż troszkę smakować?
Jak dla mnie 1 kg malin i 1.5 l spirytusu (jakiej mocy?) plus reszta płynów to z całą pewnością wódka o smaku lekko malinowym.
Odpowiedz
#98
Ale chyba to trzeba zrobić z malin leśnych bo po wypiciu kieliszka będzie się odbijać lasem (jałowiec) :) To może mieć jakiś radykalny smak. Proszę się podzielić wrażeniami :)
Odpowiedz
#99
1. Malin mogę dać więcej, bo to nie problem. Mam dwa słoje po 4,2l każdy i chcę by były pełne malinówki o mocy 35%. Ile muszę dać spirytusu 95%, malin, cukru i wody na każdy słój (wódki nie dodaje)?

2. Rozumiem, że zalewa się maliny sprytem i przez 2 tyg. miesza, po czym oddziela się maliny, a sok miesza z syropem tak?
Odpowiedz
Najlepiej będzie, jeśli rozcieńczysz spirytus do mocy ok. 60 - 65 %. Jest wtedy bardziej ekstraktywny, lepiej wyciąga smak i zapach. Nasyp malin o trzy palce poniżej brzegu słoja i uzupełnił spirytusem do pełna. Po miesiącu zlej, zasyp owoce cukrem i zaczekaj, aż się zrobi syrop. I wtedy część wlej do pierwszego zlania, tak na smak, próbuj. Ja dodaję na oko 1/3 syropu a potem co 2-3 po troszeczku, sprawdzając, kiedy osiągnę taką słodkość, jaką chcę. jak syropu zostanie to można dodać do jakiejś wódeczki albo do herbaty, bo to ma swoją jakąś moc. czy trafisz akurat w 35 % to nie obiecuję, bo to trochę zależy od malin, ale coś w tych granicach powinno być.

Odpowiedz



Skocz do: