Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nalewka malinowa - klarownosc
#1
Witam,
Mam problem z wyklarowaniem mojej nalewki.
czesc osadu opala i sciagnalem plyn z nad osadu ale czesc jest mocno metna .
filtrowałem to przez wate jak i przez filt do kawy. dodawałem pektoenzym. ale nic to nie pomaga plyn jest nadal metny.
jak jeszcze mogę wyklarować nalewke?
Odpowiedz
#2
Czekaj ściągaj czekaj ściągaj. Cierpliwości :) Jak nie złapałeś tego na filtrach to raczej tylko po wytrąceniu się z tego czegoś osadu to odciągniesz, nie wiem jaki gęsty jest filtr do kawy ale może spróbuj na filtrach do mleka zobacz w google o jakie mi chodzi :)
Odpowiedz
#3
Swego czasu Andy05 polecał w takim przypadku wystawienie takiej opornie klarującej się nalewki na mróz, na 1 - 2 dni- jeżeli dobrze pamiętam. Bywa, że po przemrożeniu nalewka taka zrzuca osad, chociaż różnie bywa.
Spróbuj i napisz czy zadziałało.
Odpowiedz
#4
Witam
dlaczego od razu stosujesz preparaty ? i to w tak dobrej nalewce jak malinowa... Napisał Ci kolega że potrzeba czasu... Jak ktoś chce nalewkę dziś robimy-dziś pijemy to pełno takich w sklepie cena do 25 zł. max....
A teraz poważnie.
W malinówce mogą wystąpić dwa rodzaje zmętnienia. Jeden naturalny z soku i samych owoców opadnie po pewnym czasie. Raczej nie polecam filtrować malinówki ponieważ za dużo się traci aromatów. Ostatecznie można przez rzadką gazę.
Drugi rodzaj zmętnienia występuje kiedy masz dobrej jakości sok i zalejesz go zbyt mocnym spirytusem. Następuje "zważenie" soku objawiające się pływającą "galaretką"
Z doświadczenia innych wiem że da się to pić jednak jest trudne do usunięcia. Ostrożne dolanie wody i potrząsanie pomaga w niewielkim zakresie.
Teraz musisz sobie odpowiedzieć jaki masz osad :) Jak pierwszy to czekaj i zlewaj :) Jak drugi to pij.... :)
Pozdrawiam
Odpowiedz
#5
Maliny do mojej nalewki lekko sfermentowaly przed zalaniem alkoholem. nie wiem czy to ma znaczenie.
Odpowiedz
#6
Ma.
Może się dłużej klarować ponieważ najprawdopodobniej pływają w niej drożdżaki, które w końcu osiądą na dnie.
Bez wstępnej fermentacji moje malinówki od razu są dość klarowne.
Odstaw, zapomnij i wróć do tematu za kilka tygodni.

W międzyczasie poducz się nieco pisowni polskiej bo właśnie na forum grasuje wirus usuwający posty nie pisane po polsku. Jesteś na celowniku.
Odpowiedz
#7
Korci mnie , aby się pochwalić :D moja malinowo-miętowa jest klarowna i smaczna .
Natomiast nie mam pojęcia co zrobić z nalewką z białej maliny na listkówce. Ni czorta mi nie smakuje .
Pewnie odstawie ją do "ciemnego lochu" i zapomnę na długie miesiące.
Może brzydkie kaczątko zmieni się w pięknego łabędzia :niewiem:
Odpowiedz
#8
Zołza - co ją "boli", że nie smakuje?
Może odrobina soku z cytryny?
Odpowiedz
#9
Ona jest jakaś drętwa ,mało malinowa. Może to wina listkówki - robiłam ją późno , ale z młodziutkich listeczków.
Zalałam nią białe maliny.Miałam tylko 2 małe pojemniczki , ale zalewam tylko tyle,aby owoce były zakryte.
Wyniosłam do piwnicy i jest dokładnie zastawiona wszelkim dobrem,bo wymieniam regały.
Jak odgruzuję :diabelek: będzie degustacja :D
Odpowiedz
#10
(27-11-2013, 21:10)Zołza napisał(a): Ni czorta mi nie smakuje .
No to może tą nalewką zalać kolejną porcję malin - tym razem "czerwonych"? :)
Odpowiedz
#11
Czerwoną malinówkę zrobiłam i jest o.k.
Tą zrobiłam z nadzieją ,że uda mi się zachować choć odrobinę zielonego kolorku ( o naiwności ! )
W dalszym ciągu mam piękny zielony nostrzyk , który jakoś nie traci koloru.
Może troszkę dodatku do malinek nie zaszkodzi ?!
Oczywiście degustatorom :diabelek:
Odpowiedz
#12
Na małej próbce soczku z cytryny bym spróbował. "Zmalinić" czerwonymi zawsze zdążysz.
Odpowiedz
#13
Zołza - ja bym odstawił ją bez zmian na rok lub dłużej.

Miałem też kiedyś taką "mało malinową", z leśnych malin, którą chciałem przerobić, właśnie z tego powodu. Czas mijał, nalewka czekała....Chyba po 2 latach, jak już chciałem ją przerobić, okazało się, że nabrała takiego aromatu, że sam się zdziwiłem - aromat i smak poszły do przodu. :)



Skocz do: