Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nalewka z pigwowca ! Pilnie !
#76
(10-12-2009, 00:08)Bea napisał(a): Co wykapało na blat - zlizałam :D

Smacznego :jupi:


Co na podłogę - do tej pory się klei :P [/quote]

Do Świąt się samo wytrze....


Przepis jest prosty: pokrojone owoce zalać w słoju spirytusem 95% (litr na dwa kilo), po zlaniu zasypać cukrem (kilogram), a po zlaniu syropu zalać wodą źródlaną albo chłodną przegotowaną tak, żeby przykryła owoce. Mieszać, kołysać doglądać. Zlać, wszystko zmieszać i przefiltrować przez watę. [/quote]

Ilu "producentów" - tyle przepisów (a właściwie wielokrotnie więcej, bo za każdym razem robi się trochę inaczej). :helo: To jest właśnie piękne w tym hobby - niby podobne a jednak inne.

Andrzej

P.S. z ciekawości: literek przykrył owocki, czy wystawały i wstrząsałaś by równo przyjęły?
Odpowiedz
#77
No cóż, liczymy co było i co wyszło:
- 2 x 2 kg pigwowca (dojrzały, ale świeży i jędrny)
- 2 x 1l spirytusu 95% (albo 96%, nie pamiętam...)
- 2 x 1 kg cukru
- woda x litrów (???)

Wyszło nieco ponad 5,50 l nalewki o nieznanym oprocentowaniu :) Wieczorem sprawdzę i dam znać.
("nieco ponad", bo trochę jednak rozlałam, ale tak to jest, kiedy się filtruje na dwa lejki, a trzecią ręką trzyma telefon :co_jest:)
Odpowiedz
#78
(10-12-2009, 11:35)Bea napisał(a): ................. a trzecią ręką trzyma telefon

Prawie jakbym siebie widział!!!Hhahah.
Jak już wszystko policzysz to napisz ile uzyskałaś naleweczki.
Bo , że pyszna to już wiem i gratuluję serdecznie!

Odpowiedz
#79
No i maleńki dramat w kuchni :(

Stłukłam menzurkę, co to od lat nam służyła do pomiaru oprocentowania różnych napojów wyskokowych :o
Nie podam więc szczegółów, bo sama sobie odebrałam szansę na pomiar - narzędzie nie mieści się w szyjce butelki :co_jest:
Odpowiedz
#80
A co chciałaś mierzyć za pomocą tej nieszczęsnej menzurki? Bo zarówno poziom cukru w nalewce będzie zafałszowany przez dość wysoki udział alkoholu, jak i pomiar % będzie nieprawdziwy w słodkim przecież roztworze.
Wg mnie można oszacować na podstawie zużytego spirytusu w ilości produktu końcowego, że moc Twojej pigwowcówki to 32-35%.

Pozdrawiam!
Artur

PS Łączę się w bólu nad potłuczoną menzurką - też kilka straciłem... :P
Odpowiedz
#81
Wiem, wiem, że nierzetelny ten pomiar, ale zawsze jakiś pomiar...
A chciałam "od tyłu" dojść ile wody dolałam, bo akurat to mi jakoś umknęło :co_jest:
Ale co tam, za rok zapiszę sobie wszystkie, powtarzam, wszystkie szczegóły, a wodę będę dodawać po 100 ml. Chociaż jeśli będzie inna pogoda, to w owocach będzie inna ilość soku i wyniki i tak wyjdą inne, niż w 2009 i porównania będą siłą rzeczy lekko nieprecyzyjne. Ale co tam :pijemy:, byle tylko zdrowie dopisywało :pijemy::diabelek:
Odpowiedz
#82
W kwestii formalnej, zalewanie owoców etanolem o stęż. powyżej 70% utrudnia ekstrakcję z miąższu owocowego.
Odpowiedz
#83
StanleyK co z tym porównaniem?? Miesiąć minął :D

Tak na chłposki rozum, to który sposób:
1. najpierw zalanie spirytusem, potem cukier, czy,
2. najpierw zasypanie owoców cukrem i dodanie do tego płynu spirytusu.
Jest lepszy (chodzi głównie o aromat nalewki) ??:pijemy:
Odpowiedz
#84
Jeszcze jest 3 metoda- wszystko razem.

Ale ja robię w/g Twojego 1.
Odpowiedz
#85
(14-12-2009, 15:40)Semele napisał(a): StanleyK co z tym porównaniem?? Miesiąć minął :D

Tak na chłposki rozum, to który sposób:
1. najpierw zalanie spirytusem, potem cukier, czy,
2. najpierw zasypanie owoców cukrem i dodanie do tego płynu spirytusu.
Jest lepszy (chodzi głównie o aromat nalewki) ??:pijemy:

Robiłem na dwa sposoby trochę przez przypadek. Moja żona miała zasypane owoce cukrem w lodówce celem dodatku do herbaty. Po 5 tygodniach stwierdziła, że chyba zaczęły jej fermentować i tak trafiły do mnie (nie wyprowadziłem jej z błędu).
1. spirytus 60% 4tyg, cukier 4tyg = bardzo aromatyczna ciemnożółta już nawet przed połączeniem.
2. 5 tygodni z cukrem w lodówce (dużo lepiej puściły sok niż te które były macerowane najpierw w spirytusie), 2 tygodnie w spirytusie 60% = mniej aromatyczna, ale smak ciekawy mniej ostry i dużo jaśniejszy niż w 1.

W obu nalewkach stosunek płynu do owoców zbliżony, ilość cukru w 2 nieznana.
Odpowiedz
#86
Zgodnie z sugestią Fridy- do części pigwowcówki dodałam nalew z brusznicy (który stał nieco zapomniany gdzieś w ciemnym kąciku i odnalazł się biedaczek podczas Wielkich Porządków). Nawet byłam ciekawa, jak dwa- w moim odczuciu- kwaśne smaki się skomponują. Kompozycja trwa, ale pierwsze wprawki tego duetu są ciekawe. Kolor się zrobił tylko taki dziwny jakby brunatny, ale brusznica nieco złagodziła ekstraktywność pigwowca.
Odpowiedz
#87
Semele, prawdę mówiąc to obie nalewki są już przefiltrowane ale jeszcze ich nie (degustowałem) porównywałem. Jako że biorę od miesiąca leki na serduho, to na razie muszę sobie odpuścić popijawę tak aby móc wydobrzeć do świąt. Ale na pewno napiszę czy jest między nimi (nalewkami) jakaś różnica.:pijemy:

Pozdrawiam
Stanley
Odpowiedz
#88
Moje nalewy % połączyłem z uzyskanymi syropkami.
Niestety stwierdziłem, że zbyt mocna powstała mieszanka i jeszcze trochę kwaskowata.
Myślę, że trzeba trochę cukru rozrobić z wodą i dosłodzić syropem.

Może już przy pigwowcówce miał takie doświadczenie ?
Odpowiedz
#89
Ta nalewka jest zdecydowanie kwaśno-słodka.
Daj jej kilka miesięcy na ułożenie i dopiero wtedy dosmaczaj.
Przynajmniej ja tak bym zrobił.
Pozdrawiam.





Odpowiedz
#90
W takim razie posłucham rady doświadczonego Kolegi :)
Pigwowcówka trafi do lochu :(
Odpowiedz
#91
(15-12-2009, 18:42)StanleyK napisał(a): Semele, prawdę mówiąc to obie nalewki są już przefiltrowane ale jeszcze ich nie (degustowałem) porównywałem. Jako że biorę od miesiąca leki na serduho, to na razie muszę sobie odpuścić popijawę tak aby móc wydobrzeć do świąt. Ale na pewno napiszę czy jest między nimi (nalewkami) jakaś różnica.:pijemy:

Pozdrawiam
Stanley


Hej StanleyK
Mam nadzieję, że z serduchem już wporzo.
Czy przeprowadziłeś już testy organoleptyczne?
Twoja opinia jest również bardzo pożądana.
Ja w zeszłym roku robiłem nalewkę z pigwowca - metodą Owoc + cukier - potem plus spir - czyli w sumie wódkę sokową.
W tym roku mam zamiar spróbować sporządzić nalewkę.
Zatem podziel się jeśli możesz doznaniami.
Pozdrawiam.
Odpowiedz
#92
A ja bym miał prośbę o przepis sprawdzony by pigwowiec zasypany cukrem nie fermentował.
Kurcze próbowałem już ciutkę alkoholu dolewać, ale dalej fermentuje :mad:
A jak z kolei najpierw zaleję spirem i potem zasypię owoce cukrem, to z śmiesznie mało syropu uzyskuję. W efekcie mam teraz ok 4 L pigwowcówki, z czego ponad 2 L to zalew czysty, bez syropu.
Co ciekawe, masę cukru musiały wchłonąć owoce, ponieważ po ponownym zalaniu ich spirytusem, i ponad miesiącu oczekiwania, dziś zlałem nalewkę słodziutką, jakbym ją już pomieszał z syropem. No normalnie gotowy produkt :lol:

Pomyślałem sobie by zaeksperymentować w ten sposób by po zalaniu owoców spirem, zlać wszystko po ok 5 tygodniach, a następnie owoce zasypać cukrem, i zalać częściowo zlanym wcześniej spirytusem.
Robił ktoś taki eksperyment ?
Generalnie zależy mi na tym by uzyskiwać nieco więcej syropu.
Doradźcie coś dobrzy ludzie.
Odpowiedz
#93
Jeśli owoce rzeczywiście tak solidnie napiły się cukru, po zlaniu syropu zalej owoce jeszcze raz wódką.
Z tego co uzyskasz zrobisz co zechcesz - dodasz do nalewki albo wypijesz jako rodzaj szybkiej nalewki z pigwowca :)
Ten tzw. trzeci nalew często się stosuje w przypadku owoców, które dość obficie "spijają" alkohol i cukier. Np. dr.

A pigwowiec nie będzie fermentował, jeśli zasypiesz go odpowiednio dużą ilością cukru. Minimum 1:1.

Ola
Odpowiedz
#94
(03-03-2010, 12:18)Ola OiM napisał(a): A pigwowiec nie będzie fermentował, jeśli zasypiesz go odpowiednio dużą ilością cukru. Minimum 1:1.
Hmmm kurcze aż tak nie zasypywałem, bo cały czas mam obawy że nie rozpuści się cukier. Już ilości rzędu 0,7 kg cukru na 1 kg pigwowca miał problem by się rozpuścić :placze:
Odpowiedz
#95
Zasypujesz owoce cukrem, owoce puszczają syrop, cukier się rozpuszcza. Dla ułatwienia od czasu do czasu można mieszać słojem.
Szczerze mówiąc, próbowałam obu metod robienia nalewki z pigwowca, tj. zaczynałam od zalania owoców alkoholem albo zaczynałam od zasypania owoców cukrem.
I ten pierwszy sposób preferuję. Przy robieniu nalewek z innych owoców również.
Nota bene nalewka na podfermentowanych wiśniach jest jedna z obrzydliwszych, które zrobiłam. A wierz mi, klika nalewek udało mi się w życiu popełnić :)

Pozdrawiam
Ola
Odpowiedz
#96
Nie no zasadę ogólną znam, ale przy proporcji 1kg owoców i 0,7 kg cukru już mi się cukier nie chciał rozpuścić w syropie. Trzymałęm około 10 dni.
Odpowiedz
#97
Powinien się rozpuścić nawet przy 1 kg.
Ja swoją mieszam codziennie i po 10 -21 dniach wszystko pływa a jak jest ciepło to nawet szybciej.
Odpowiedz
#98
W zeszłym roku poczyniłem taką nalewkę systemem: cukier - sok - potem sok do spiru - zatem wódkę sokową.
Owoce zalałem później wódką - i potwierdzam - wyszła druga porcja bardzo aromatycznej i muszę przyznać, że nawet słodkawej nalewki.
Za kilka dni będę zlewał i powiem, że zastanawiam się na trzecim nalewem - ma ktoś takie doświadczenia - czy warto?
Odpowiedz
#99
(03-03-2010, 14:17)Jacek1965 napisał(a): Za kilka dni będę zlewał i powiem, że zastanawiam się na trzecim nalewem - ma ktoś takie doświadczenia - czy warto?
Kilka postów wyżej Ola pisała, że warto.
Odpowiedz
Dzięki
Czytałem ten post ale pomimo użycia słów "tzw trzeci nalew" to analizując treść wychodzi, że to drugi nalew - dlatego zapytałem.
Pozdrawiam
Odpowiedz



Skocz do: