Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nalewka z pigwowca ! Pilnie !
Zasypane, zalane. Miód (naturalny) jest droższy niż sądziłem, a ponieważ poszatkowane owoce miałem w 4 dużych słojach, dlatego stosunkowo niewielką część tylko zalałem miodem. Większość jest zasypana cukrem, z czego część "zacukrzoną" w późniejszym etapie doprawię miodem.
Odpowiedz
(24-11-2011, 21:16)RobsonKa napisał(a): W moim przypadku dobiega końca proces maceracji ostatniego słoja pigwowca. Jeszcze tylko zrobić syrop i siup razem z nalewem do balonika.

Dlaczego masz taki ciemny kolor nalewu na zdjęciu? Mój pigwowiec zalany alk. jest jasnożółty.
Odpowiedz
To jak wygląda na zdjęciu - bardzo rzadko zależy od nalewki i owoców, raczej wchodzą w grę warunki oświetlenia.
Odpowiedz
Small ma absolutną rację. To kwestia ilości nalewki i oświetlenia.
Oto inne foto tej samej nalewki.
Efekt końcowy (po filtracji i zabutelkowany) na zdjęciu kilka postów wyżej.

       


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
Nie, no Robson załamałeś mnie taką ilością nalewki:( buuu
to 25 czy 34 litry?
Odpowiedz
To tylko 25...
Tak jakoś wyszło... Nie planowałem tak dużej (jak dla mnie też) ilości nalewki. Miałem jednak w tym roku duże szczęście bo udało mi się zorganizować pigwowce z kilku różnych gratisowych źródeł. No i robiłem, robiłem, robiłem, robiłem....
A co miały się zmarnować?!:lol:
Odpowiedz
Odgrzewam temat!:tuptup: -
Robię pigwowcówkę z przepisu Oli OiM, który podała na początku tego tematu (czyli na 2 kg obrobionego pigwowca 1 l spirku 70%) i widzę że poziom alkoholu ma daleko do poziomu owoców - spora część z nich wystaje. Czy ten fakt nie będzie miał negatywnego wpływu na macerację?
Potrząsam nią żeby w miarę równomiernie były zanurzone, ale budzi to mój pewien niepokój. :eyes:

I rzecz druga: wcześniej nastawiałam pigwowcówkę w inny sposób -taki, że zasypywałam cukrem owoce, czekałam ze dwie doby aż puści sok i do tego (owoców z sokiem) wlewałam spirytus. Tu za to widzę, że przy opcji z zasypywaniem najpierw cukrem, forumowicze odlewają sok z owoców i albo zalewają spirytem sam sok, albo same owoce (a może oba równolegle, właśnie nie bardzo rozumiem :) ) Czy taki sposób daje lepsze efekty?
:pytajnik::D
Odpowiedz
(04-11-2013, 10:49)Agatin napisał(a): Tu za to widzę, że przy opcji z zasypywaniem najpierw cukrem, forumowicze odlewają sok z owoców i albo zalewają spirytem sam sok, albo same owoce (a może oba równolegle, właśnie nie bardzo rozumiem :) ) Czy taki sposób daje lepsze efekty?
:pytajnik::D
Zgodnie "ze sztuką" zalewa sie alkoholem owoce pozostałe po odlaniu soku. Zmieszanie spirytusu tylko z sokiem nie da Ci aromatycznej nalewki. Owoce muszą się macerować jakiś czas i dopiero po maceracji mieszasz zlany nastaw z sokiem.
Dlatego też preferuję najpierw zalewanie alkoholem, a dopiero potem zasypywanie cukrem, bo na sok czeka się około tydzień, a na macerację 6 tygodni i w tym czasie sok może sfermentować.
Odpowiedz
(04-11-2013, 11:23)Doczu napisał(a): ............. bo na sok czeka się około tydzień, a na macerację 6 tygodni i w tym czasie sok może sfermentować.
Myślę że w tym przypadku nie mówimy o soku lecz o syropie który poprzez dużą zawartość cukru nie psuje się (nie ulega fermentacji). Korzystam z przepisu gdzie najpierw uzyskuje się syrop (1msc) przez zasypanie owoców cukrem 1:1 potem maceruje pigwowca w spirytusie (1msc) a potem jeszcze moczy się go w wódce (1msc) i dopiero po trzech miesiącach łączy otrzymane nalewy. Mnie to pasuje i jeszcze nigdy nie sfermentowało. Oczywiście można pigwowca wykorzystać ponownie i otrzymać całkiem dobry trunek (a niektórzy zalewają go wieokrotnie aż do następnych zbiorów)
(04-11-2013, 10:49)Agatin napisał(a): ........forumowicze odlewają sok z owoców i albo zalewają spirytem sam sok,
Zalewanie spirytusem odlanego syropu jest pójściem na skróty i w ten sposób nie tworzymy nalewki lecz raczej wódkę smakową.
Swoją drogą to zalewanie owoców ze świeżo powstającym syropem już po dwóch dniach jest oznaką skrajnej niecierpliwości.
Wszystkie dobre rzeczy/nalewki potrzebują czasu.:)
Odpowiedz
(04-11-2013, 10:49)Agatin napisał(a): i widzę że poziom alkoholu ma daleko do poziomu owoców - spora część z nich wystaje. Czy ten fakt nie będzie miał negatywnego wpływu na macerację?
Owoce powinny być przykryte alkoholem. Radzę uzupełnić.
(04-11-2013, 10:49)Agatin napisał(a): I rzecz druga: ..... Czy taki sposób daje lepsze efekty?
Owoce najpierw zalane alkoholem, potem zasypane cukrem, łatwiej oddają płyn, którym nasiąkły i sok, który zawierają. Przy tej metodzie są najmniejsze straty alkoholu.
Jest jeszcze 3 metoda, którą stosuje się przy innych nalewkach: owoce + cukier/ miód + % - wszystko razem. :)
Odpowiedz
(04-11-2013, 11:58)krzysmoc napisał(a): Myślę że w tym przypadku nie mówimy o soku lecz o syropie który poprzez dużą zawartość cukru nie psuje się (nie ulega fermentacji).
Tak. Oczywiście mowa o syropie.
Jednak dwukrotnie robiłem podejście do tego przepisu i dwukrotnie zlany syrop fermentował mi. Na kolejne próby szkoda mi czasu i surowca i robię tak jak napisałem wyżej.
Odpowiedz
(04-11-2013, 12:10)drajla napisał(a): ........Owoce najpierw zalane alkoholem, potem zasypane cukrem, łatwiej oddają płyn, którym nasiąkły i sok, który zawierają. Przy tej metodzie są najmniejsze straty alkoholu.... .

W przypadku pigwowca dobrym sposobem jest jego dokadne pocięcie na cieniuteńkie paseczki (ja robię to w robocie kuchennym i szatkuję jak kapustę). Bardzo łatwo wyciągnąć z tak przygotowanego pigwowca całą "dobroć" każdym sposobem.
Odpowiedz
Witam.
Pigwowcową popełniam szósty rok. Za każdym razem metodą wpierw spirytus ok. 67% na owoce, po 5-6 tyg. zlanie ekstraktu, zasypanie owoców cukrem i łączenie syropu z ekstraktem alkoholowym w proporcji wg uznania (dotyczy to oczywiście poziomu słodyczy nalewki).
Jeśli chodzi o ilość alkoholu to wg moich doświadczeń, aby przykryć owoce należy stosować mniej więcej proporcję 1:1, tzn. kilogram wypestkowanych i rozdrobnionych pigwowców zalewam litrem spirytusu.
Pozdrawiam
Odpowiedz
Witam
Według przepisu który ja stosuję już trzeci rok to najpierw zalewam owoce spirytusem.Co 2-3 dni mieszam w słoju aby soku więcej wydobyć.Po 2 tygodniach przygotowuję z miodu,cukru i wody syrop który dodaję do owoców ze spirytusem.Zostawiam to na około 4 miesiące co 2-3 dni potrząsając słojem.
Odpowiedz
(04-11-2013, 12:10)drajla napisał(a): Owoce powinny być przykryte alkoholem. Radzę uzupełnić.
dzięki, tak zrobiłam ;)

(04-11-2013, 11:23)Doczu napisał(a): Zgodnie "ze sztuką" zalewa sie alkoholem owoce pozostałe po odlaniu soku. ...Owoce muszą się macerować jakiś czas i dopiero po maceracji mieszasz zlany nastaw z sokiem.
A no właśnie, to mi rozjaśnia sprawę. Też bym się trochę bała zostawiać ten sok z cukrem na tak długo. Z drugiej strony mam też pewne obiekcje (- poza niejasną intuicją - niczym nie poparte! :D) przed zalewaniem owoców spirytem od razu, mam wrażenie że to je wystrasza :P dlatego wolałabym je trochę 'zmiękczyć' tym cukrem najpierw, nawet w niewielkiej ilości i choć na te 2 dni, potem dać spiryt, a na koniec, po zlaniu - juz porządnie je zasypać cukrem, żeby jak mówi Drajla wyciągnąć z nich alkohol. Moja teoria aż woła o eksperyment, ale niestety chwilowo nie mam już na czym eksperymentować ;)
Odpowiedz
Witam.
Ale ten czas zapier...ala... Właśnie zabutelkowałem kolejny rocznik mojej nalewki z pigwowca:)


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
Szanowni,
podpowiedzcie mi proszę, czy pigwowca po zlaniu nalewu trzymać w cukrze tyle, aby tylko sie rozpuścił, czy jednak wstrzymać się, gdyż czas spędzony w cukrze mocno wpływa na jakość, podobnie jak ma to miejsce w przypadku sliwek i "systemu" 4+4+4? I generalnie jak w Waszym odczuciu, różne owoce reagują na cukier?
Pozdrowienia
Odpowiedz
Wystarczy tyle, żeby cukier się rozpuścił. Trzymanie pigwowca dłużej w cukrze spowoduje jego zbrązowienie.
Odpowiedz
Kilka dni temu ,ze zdumieniem zobaczyłam pigwowca kwitnącego na BIAŁO -ki czort ?
Odpowiedz
To pewno mutant :) ale jak normalnie zaowocuje to, aż strach się bać. :chytry:
Może po takiej nalewce chociaż raz, człowiek będzie miał jakiś wizje....:nie_powiem:
Odpowiedz
(27-04-2014, 18:23)Zołza napisał(a): Kilka dni temu ,ze zdumieniem zobaczyłam pigwowca kwitnącego na BIAŁO -ki czort ?
Hahaha... ten czort to może być np. Pigwowiec mieszańcowy odm. Gold Calif :)
Już ciemno, ale jeśli trzeba to mogę zrobić i załączyć zdjęcie, bo właśnie kończy kwitnienie.
Odpowiedz
Znalazłam - to Jet Trail - kwiaty śnieżno białe ,dostępny na Allegro .
Jest piękny :)
Gold Calif ma kwiaty jasno-różowe.



Skocz do: