Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nalewkarskie plany na 2017 rok.
#26
(23-10-2017, 16:59)tata1959 napisał(a): ...
Z pigwowcem zalecam najpierw przygodę z cukrem a później dopiero alkohol. Wychodzi bardziej "gładki".
A jak długo trzymasz to w cukrze (właściwie już syropie) zanim dodajesz spirytus?
Pozdrawiam, Grzegorz
Odpowiedz
#27
Zamknąłem nalewkowy rok 2017 ( no może jeszcze miodowo - cytrynowa powstaniem - ty raz :) )
- malinówka
- truskawkówka
- wiśniówka
- rabarbarówka
- miodowo cytrynowa
- z owoców pigwowca
- żubrówka
- jałowcówka gajowego czyli gin :) - bardzo lubię
- dzika róża
Podobno ma być zima stulecia więc zapasy trzeba byli zrobić hehe :D
Odpowiedz
#28
Grzesiu - zwykle 2 tygodnie do całkowitego rozpuszczenia się cukru ale bywa, że i miesiącami.
Później po alkoholu sypię cukier na owoce i wtedy naprawdę długo czekają na pomysły.
Prawdziwy mężczyzna nie je miodu... Prawdziwy mężczyzna żuje pszczoły!
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.





Odpowiedz
#29
Jak to. Przecież cukier był już dodany na początku. Teraz alkohol a potem znowu cukier? Chyba, że mówisz o drugim nalewie z tych samych owoców.
Mnie się ten cukier w pigwowcach (1:1) rozpuścił w 3 dni.
Pozdrawiam, Grzegorz
Odpowiedz
#30
(17-10-2017, 18:00)monika7 napisał(a):
(17-10-2017, 17:46)drajla napisał(a): Z owocków. Taki mam zamiar, jak zaowocuje w większej ilości.
No to jak mi to urośnie (pewnie za kilka lat), to spróbuję zalać owoce oliwnika. Pewnie będą to nalewkarskie plany 2020 albo 2021. ;)

Wszystko zależy jakiego masz tego oliwnika jeśli jest to Oliwnik baldaszkowaty wielokwiatowy (Elaeagnus multiflora) to jest duża szansa ,że po zimie przemarznie do korzenia i będzie wyrastał praktycznie od nowa (miałem kilka sztuk  po 2 zimach takiej zabawy wywaliłem i posadziłem umbellata-e) ale jeśli posiadasz oliwnik baldaszkowaty (Elaeagnus umbellata) to jest szansa ,że doczekasz się owocków i zrobisz pyszną nalewkę (ta odmiana wytrzymuje do minus 30)
Odpowiedz
#31
Grzesiu, drugi raz sypię cukier (nieco mniej niż za pierwszym razem) i tak zostawiam.
Jak Ci się rozpuścił w 3 dni to i tak poczekaj jeszcze z tydzień niech się trochę owoce pomacerują w tym syropie.
Prawdziwy mężczyzna nie je miodu... Prawdziwy mężczyzna żuje pszczoły!
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.





Odpowiedz
#32
(24-10-2017, 00:09)gbed napisał(a):
(23-10-2017, 16:59)tata1959 napisał(a): ...
Z pigwowcem zalecam najpierw przygodę z cukrem a później dopiero alkohol. Wychodzi bardziej "gładki".
A jak długo trzymasz to w cukrze (właściwie już syropie) zanim dodajesz spirytus?

Nie jestem tata1959, ale ja po zasypaniu cukrem (1:1) uzyskuję bardzo dużo syropu z pigwowca już po 24 godzinach, więc nie widzę potrzeby trzymania w cukrze dłużej niż 1 doba.
Odpowiedz
#33
Łał, a ja tu czytałem że około tygodnia i dopiero odcedzić i spirytus, kurcze i bądź tu mądry :glowa_w_mur: .
Lech
Odpowiedz
#34
(24-10-2017, 20:42)lech.kuba napisał(a): Łał, a ja tu czytałem że około tygodnia i dopiero odcedzić i spirytus, kurcze i bądź tu mądry :glowa_w_mur: .

Jak to odcedzić. Ja mam w przepisie, żeby dolać spirytus DO syropu z owocami a odcedzić dopiero po miesiącu od dodania.
Pozdrawiam, Grzegorz
Odpowiedz
#35
No jak to jak, odcedzić syrop a owoce po syropie zalać spirytusem 70%, choć inni robią to odwrotnie, a jeszcze inni po odcedzeniu syropu, dodają do niego spirytusu a owoce zalewają wódką, no a ja zielony nalewkarz mam się w tym połapać :glowa_w_mur: :glowa_w_mur: :placze: :placze: .
Lech
Odpowiedz
#36
Cesarz wie, co robi.
Odpowiedz
#37
Ja odcedzam, powiedzmy niekoniecznie bardzo rzetelnie, pierwszy syrop i używam do herbaty zaś owoce zalewam ok. 50% alkoholem.
Przy zasypywaniu cukrem w stosunku 1:1 i nie odlewaniu syropu można uzyskać co najwyżej bardzo słodki likier zamiast nalewki.
Ponadto pigwowiec jest na tyle aromatyczny i wydajny, że można sobie swobodnie pozwolić na taką technologię, o której tu mówię.

PS. Może by tak Pawle tą dyskusję o pigwowcu przenieść stąd do wątku z pigwowcem?
Prawdziwy mężczyzna nie je miodu... Prawdziwy mężczyzna żuje pszczoły!
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.





Odpowiedz
#38
Heniu, ja tu widzę, że pomału coraz więcej tajemnic z Ciebie ekstrahujemy (jak z tego pigwowca: cukrem i spirytusem).
W zeszłym roku robiłem pigwowca dodając spirytus do syropu z owocami to w tym roku zrobię po Twojemu - odleję syrop i zastąpię go spirytusem (70%). Na koniec to połączę (syrop i spirytus). Będę miał dwie wersje do porównań. Tylko muszę znaleźć zeszłoroczną bo tak ją schowałem, że nie wiem na razie gdzie jest.
Pozdrawiam, Grzegorz
Odpowiedz
#39
(24-10-2017, 00:12)Piotr_K napisał(a): - jałowcówka gajowego czyli gin :) - bardzo lubię

Jak robisz jałowcówkę gajowego? Macerujesz same ziarna jałowca czy dodajesz inne zioła i przyprawy? Bo ja tez bardzo lubię gin oraz rożne nalewki robione na nim. :D

(24-10-2017, 07:49)Giemieki napisał(a): Wszystko zależy jakiego masz tego oliwnika jeśli jest to Oliwnik baldaszkowaty wielokwiatowy (Elaeagnus multiflora) to jest duża szansa ,że po zimie przemarznie do korzenia i będzie wyrastał praktycznie od nowa (miałem kilka sztuk  po 2 zimach takiej zabawy wywaliłem i posadziłem umbellata-e) ale jeśli posiadasz oliwnik baldaszkowaty (Elaeagnus umbellata) to jest szansa ,że doczekasz się owocków i zrobisz pyszną nalewkę (ta odmiana wytrzymuje do minus 30)


Niestety nie wiem jakiego mam oliwnika bo dostałam go w prezencie od osoby mieszkającej o 2 budynki dalej, która zauważyła, ze kopię ogródek pod oknem mojego mieszkania i przyniosła mi krzaczek w prezencie. Ale skoro u niej rosnie, to może i u mnie tez?
Odpowiedz
#40
(25-10-2017, 21:21)monika7 napisał(a):
(24-10-2017, 00:12)Piotr_K napisał(a): - jałowcówka gajowego czyli gin :) - bardzo lubię

Jak robisz jałowcówkę gajowego? Macerujesz same ziarna jałowca czy dodajesz inne zioła i przyprawy? Bo ja tez bardzo lubię gin oraz rożne nalewki robione na nim. :D

Monika - na 1 litr wódki 40% daje 35 ziaren suszonego jałowca (70 świeżego) oraz łyżkę miodu. Po 6 tygodniach można pić. Wychodzi bardzo dobry.
Najczęściej piję gin po prostu z tonikiem, ale dla Ciebie proponuje drink Bronx (mnie również smakuje :D)
  • 30ml (6 części) Gin
  • 15ml (3 części) słodki czerwony Vermouth (spotkałem się z zamianą na sprite )
  • 10ml (2 części) wytrawny Vermouth
  • 15ml (3 części) sok pomarańczowy
Nalewki na Gin-ie ? Nigdy nie robiłem, a chętnie zrobię :). Podrzucisz jakiś dobry przepis ? (za nie całe 3 tygodnie będę mieć 4 litry jałowcówki gajowego :P)
Pozdrawiam 
Odpowiedz
#41
(25-10-2017, 05:11)drajla napisał(a): Cesarz wie, co robi.

Jasne, Cesarz @drajla wie, a ja biedy giermek nalewkarski muszę bić się z myślami i zastanawiać, jak ten przysłowiowy osiołek co mu dali w jednym żłobie siano a w drugim owies i koniec był żałosny :D:D.
Ale mając nadzieję (choć niektórzy mówią że to matka ...), wczoraj zlałem syrop (po tygodniu maceracji) i wsadziłem do lodówki, a dzisiaj zalałem owoce spirytusem 65%, tylko ile czasu to trzymać - miesiąc wystarczy :niewiem:.
Lech
Odpowiedz
#42
(25-10-2017, 21:42)Piotr_K napisał(a):
(25-10-2017, 21:21)monika7 napisał(a):
(24-10-2017, 00:12)Piotr_K napisał(a): - jałowcówka gajowego czyli gin :) - bardzo lubię

Jak robisz jałowcówkę gajowego? Macerujesz same ziarna jałowca czy dodajesz inne zioła i przyprawy? Bo ja tez bardzo lubię gin oraz rożne nalewki robione na nim. :D

Najczęściej piję gin po prostu z tonikiem, ale dla Ciebie proponuje drink Bronx (mnie również smakuje :D)
  • 30ml (6 części) Gin
  • 15ml (3 części) słodki czerwony Vermouth (spotkałem się z zamianą na sprite )
  • 10ml (2 części) wytrawny Vermouth
  • 15ml (3 części) sok pomarańczowy
Nalewki na Gin-ie ? Nigdy nie robiłem, a chętnie zrobię :). Podrzucisz jakiś dobry przepis ? (za nie całe 3 tygodnie będę mieć 4 litry jałowcówki gajowego :P)

Co do drinków z ginu, lubię ich tyle, że ciężko podać wszystkie. Moje najbardziej ulubione to gin z tonikiem ale z dodatkiem likieru z kwiatów czarnego bzu i sokiem z limonki albo drink Aviation, czyli 3 części ginu, 1 część soku z cytryny, który ja zastępuję sokiem z limonki, 1 część maraschino likier i 0.5 - 1 części creme de violette.

A jeśli chodzi o nalewki na ginie, to najbardziej klasyczna jest tzw sloe gin czyli tarnina na ginie. Przejrzyj moje posty to znajdziesz przepis albo po prostu zalej tarninę ginem zamiast wódką, a potem dosłodź do smaku.
Inne mocne owoce (śliwki, porzeczki) też świetnie wychodzą na ginie. Ale ja nawet raz zrobiłam nalew na ginie z truskawek i ananasa i też wyszedł cymes. Chodzi też na tym forum przepis na tarninę z jałowcówką (z Moczydła).
Odpowiedz
#43
Z tarniną w tym roku bieda (przynajmniej w mojej okolicy) na krzewach brak owoców :(. Chętnie wykorzystam Twoje doświadczenie z ginem (mniam :D). Będzie lektura na weekend :)
Pozdrawiam 
Odpowiedz
#44
Lech.kuba - miesiąc wystarczy.
Prawdziwy mężczyzna nie je miodu... Prawdziwy mężczyzna żuje pszczoły!
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.





Odpowiedz
#45
(25-10-2017, 22:08)lech.kuba napisał(a):
(25-10-2017, 05:11)drajla napisał(a): Cesarz wie, co robi.

Jasne, Cesarz @drajla wie, a ja biedy giermek nalewkarski muszę bić się z myślami i zastanawiać, jak ten przysłowiowy osiołek co mu dali w jednym żłobie siano a w drugim owies i koniec był żałosny :D:D.
Ale mając nadzieję (choć niektórzy mówią że to matka ...), wczoraj zlałem syrop (po tygodniu maceracji) i wsadziłem do lodówki, a dzisiaj zalałem owoce spirytusem 65%, tylko ile czasu to trzymać - miesiąc wystarczy :niewiem:.

To żeby Ci jeszcze bardziej pomieszać w głowie :D , to proponuję Ci próbę zalania pigwowca częściowo rumem zamiast czystym alkoholem po odcedzeniu syropu. Wg mnie pachnie i smakuje dużo lepiej. Ja użyłam do tego 54% rumu Pott. @Darboch  doradzał też dodać pigwy, ale ja za bardzo lubię samą pigwę aby ją "marnować" do pigwowca.
Odpowiedz
#46
Widzę że doszedł trzeci żłób z pszenicą:D, biedny osiołek :placze: .
@monika -a ten rum podkręcony spirytusem lałaś na pigwowca w jakich ilościach na kg owoców.
Rozumiem że maceracja z rumem i następnie po zlaniu, owoce zasypujesz cukrem (jakim, zwykłym czy trzcinowym):).
Lech
Odpowiedz
#47
(26-10-2017, 06:23)monika7 napisał(a): .........ale ja za bardzo lubię samą pigwę aby ją "marnować" do pigwowca.
Ekhmmmm, pigwa to to duże i prawie bezsmakowe. Pigwowiec to to małe, pomarszczone i bardzo aromatyczne.
Skoro lubisz pigwę a pigwowiec beee to jakoś nigdy się z Tobą nie zgodzę.
Prawdziwy mężczyzna nie je miodu... Prawdziwy mężczyzna żuje pszczoły!
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.





Odpowiedz
#48
(26-10-2017, 08:28)lech.kuba napisał(a): Widzę że doszedł trzeci żłób z pszenicą:D, biedny osiołek :placze: .
@monika -a ten rum podkręcony spirytusem lałaś na pigwowca w jakich ilościach na kg owoców.
Rozumiem że maceracja z rumem i następnie po zlaniu, owoce zasypujesz cukrem (jakim, zwykłym czy trzcinowym):).

Nie, właśnie tym razem najpierw zasypałam cukrem pokrojonego na cienkie plasterki pigwowca (1:1 wagowo), po 24 godzinach odlałam uzyskany syrop (stoi w lodowce i czeka na ...), a pigwowiec (0.75 kg) został zalany 300 ml rumu, 300 ml spirytusu 94% i 200 ml wody. Smak tego rumu jest dosyć intensywny ale gdyby był słabszy, to dałabym więcej rumu a mniej spirytusu i wody. Po zlaniu nalewki rumowej już nie zasypywałam cukrem, tylko tradycyjnie zrobiłam nalewkę drugiego sortu z pigwowca i dereniu po-nalewkowego.

(26-10-2017, 17:52)tata1959 napisał(a):
(26-10-2017, 06:23)monika7 napisał(a): .........ale ja za bardzo lubię samą pigwę aby ją "marnować" do pigwowca.
Ekhmmmm, pigwa to to duże i prawie bezsmakowe. Pigwowiec to to małe, pomarszczone i bardzo aromatyczne.
Skoro lubisz pigwę a pigwowiec beee to jakoś nigdy się z Tobą nie zgodzę.

Heniu, jak to się mówi, o gustach się nie rozmawia, ale poważnie zastanawiam się czy w Polsce nie ma głównie jakiś felernych pigw (czytaj niedojrzałych). Te co kupowałam na targu w Wiedniu (dostępne zwykle do końca grudnia), to były tak aromatyczne, że cala kuchnia nimi pachniała. W Warszawie jeszcze nie kupowałam pigwy, bo te co widziałam w Makro to były właśnie bardzo blade, czyli bezsmakowe. W innych miejscach na razie nie natknęłam się na pigwy. Pigwowiec jest OK, ale mnie nie powala. Głównie jest dla mnie źródłem kwasoty w nalewce, wiec chętnie go mieszam z mało kwaśnymi nalewkami (ale nie pigwą ;) ).
Odpowiedz
#49
Nasza pigwa faktycznie ładnie pachnie więc wożę w samochodzie 2 sztuki jak długo się da.
Co do gustów to pełen szacun. Poszukaj jednak w aktywnych (chyba) wątkach jak unikam tego kwasu (oooops, zdradziłem się nieco).
Prawdziwy mężczyzna nie je miodu... Prawdziwy mężczyzna żuje pszczoły!
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.





Odpowiedz
#50
@monika7 - a jak robiłaś pigwę, bo mam jeszcze w zamrażarce 1kg (w plajsterkach :D cieniuśkich), była piękna, pachnąca i część już robi się w nalewkę, a na tę pozostałą część szukam najlepszego pomysłu:).
Pigwowiec z rumem, ciekawe, jutro zabieram się za jego przeróbkę a mam go 6 kg i na pewno ze dwie lub trzy naleweczki mają szansę powstać, tylko do końca jeszcze nie wiem jakie :D.
Lech
Odpowiedz



Skocz do: