Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nalewkarskie plany na 2019 rok.
#1
Tradycja, to tradycja. :tak: :tak:

Piszcie, co planujecie na ten rok.  Wiadomo, że plany są po to, żeby je przekraczać. :nie_powiem: 

Spirytus tani jak barszcz - jedyne 42,99/05 l - [Obrazek: diabelek.gif] i trzeba się solidnie zaopatrzyć przed sezonem. 

A pod koniec roku chwalcie się tutaj sukcesami. [Obrazek: alk.gif]
Odpowiedz
#2
Ja w tym roku planuje mniej robić, a więcej pić. Zapasy duże, szafka z nalewkami z gumy nie jest :)
Co nie zmienia faktu, że jakąś wiśniówkę, pigwowcówkę i ałyczówke pewnie zrobię.
Odpowiedz
#3
Witam
Też mam zapasy duże z nalewkami. Coś się tam zrobi latem ale, to małe zapasy tylko bo człowiek tyje po nalewkach.
Odpowiedz
#4
Ja w tym roku planuję zacząć eksperymenty ziołowe.
Standardowo Malinówka, Pigwowcówka i zobaczymy czy czasu wystarczy na coś więcej..
- Mamo, mamo! Patrz! Statek!
- To nie statek, synku. To kuter.
- No, ale mamo, tam są ludzie!
- To nie ludzie... to rybacy.
Odpowiedz
#5
W tym roku z fig i daktyli i bożonarodzeniową, poza tym chce spróbować likier z zielonych orzechów włoskich, czyli Nocino, bo w zeszłym spóźniłem się i wszystko szybciej dojrzewało. Oczywiście standardowo aronia, figowiec japoński, bo mam tego co roku pod dostatkiem ;) I kokosówkę, którą zostałem uraczony podczas świat, można określić jako likier/nalewkę, robi się to bajecznie szybko i prosto, oczywiście czas robi robotę i wpływa na smak, bo czym dłużej tym lepiej.
Odpowiedz
#6
A oto moje plany nalewkarskie na ten rok (oraz mój subiektywny ranking nalewek):

Wiśnia (chyba zakupie w tym roku ze 20 kg na nalewkę)

Malina (dosadzę malin, już mam grządeczke wytyczoną)

Śliwka węgierka (ale potrzebne są takie przejrzałe, pomarszczone śliwki)
Odpowiedz
#7
Ja oprócz tradycyjnych z derenia ,porzeczki, maliny, czy tarniny planuję kilka "egzotycznych" ( w zależności od zbiorów) z ; wiśni kosmatej, szeferidii srebrzystej ,oliwnika baldaszkowatego, cytryńca chińskiego, świdośliwy, rokitnika, róży odmiana Karpatia
Odpowiedz
#8
U mnie powtórzę pomarańczowo-kawową i zrobię dużo owocowych: wiśniowa, dereniówke, tarninówkę i może ratafie.
"Artificem commendat opus"

Odpowiedz
#9
W tym roku próbowałem zrobić kilka nalewek aby przekonać się o własnych preferencjach i zaplanować już na spokojnie przyszły rok.
Na pewno w słojach wyląduje wiśnia, tarnina i dereń. Muszę też przyznać, że ponownie w jednym ze słoi wyląduje czeremcha bo ma w sobie coś co mi odpowiada smakowo.
W zależności ile do tego czasu ubędzie obecnej pigwowcówki to może i dla niej też znajdzie się wolne szkło :)
Odpowiedz
#10
Pewnie tarnina, bo wreszcie dostałam namiary na jej stanowiska, a że mam zapas ginu, więc będzie z tego sloe gin :D . Też zielone orzechy włoskie, bo totalnie przegapiłam je w tym roku.  :glowa_w_mur:

Udało mi się też wypracować przyzwoity ogólny przepis dla Amaro (słodko gorzko ziołowo korzenny włoski likier), więc pewnie popełnię buteleczkę albo dwie tego napitku, bo bardzo go lubię.

Wszystko inne to zależy bo szafa nie z gumy i nie ma gdzie stawiać butelek. Tylko chyba muszę najpierw zutylizować zapasy zamrożonych owoców z zeszłego roku, wśród których są: dereń, leśna czarna jagoda, czerwony agrestu, aronia, ałycza i kilka innych... Były plany na miody owocowe, ale się wysypały (patrz powyżej, szafa nie z gumy). :(
Odpowiedz
#11
(03-01-2019, 17:42)monika7 napisał(a): Pewnie tarnina, bo wreszcie dostałam namiary na jej stanowiska, a że mam zapas ginu, więc będzie z tego sloe gin :D . Też zielone orzechy włoskie, bo totalnie przegapiłam je w tym roku.  :glowa_w_mur:

Udało mi się też wypracować przyzwoity ogólny przepis dla Amaro (słodko gorzko ziołowo korzenny włoski likier), więc pewnie popełnię buteleczkę albo dwie tego napitku, bo bardzo go lubię.

Wszystko inne to zależy bo szafa nie z gumy i nie ma gdzie stawiać butelek. Tylko chyba muszę najpierw zutylizować zapasy zamrożonych owoców z zeszłego roku, wśród których są: dereń, leśna czarna jagoda, czerwony agrestu, aronia, ałycza i kilka innych... Były plany na miody owocowe, ale się wysypały (patrz powyżej, szafa nie z gumy). :(

Utylizacja? Niech Cie ręka boska broni. Takie sztosy owocowe... Nieeee
"Artificem commendat opus"

Odpowiedz
#12
Raczej - utylizacja alkoholem. :D
Odpowiedz
#13
(03-01-2019, 19:28)Dziunonni napisał(a):
(03-01-2019, 17:42)monika7 napisał(a): ... muszę najpierw zutylizować zapasy zamrożonych owoców z zeszłego roku, wśród których są: dereń, leśna czarna jagoda, czerwony agrestu, aronia, ałycza i kilka innych... Były plany na miody owocowe, ale się wysypały (patrz powyżej, szafa nie z gumy). :(

Utylizacja? Niech Cie ręka boska broni. Takie sztosy owocowe... Nieeee

(03-01-2019, 19:41)drajla napisał(a): Raczej - utylizacja alkoholem. :D

No pewnie, że nie będę ich wyrzucać. :spoko:
Odpowiedz
#14
Dereń nade wszystko - ale to zależy jaka będzie wiosna... czy kwiaty nie przemarzną.
wino - wszystko to co jest na świecie do picia za wyjątkiem tego co winem nie jest



Skocz do: