Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nalewy ziołowe i korzenne do komponowania nowych smaków
#26
Ważę cały, tyle ile mi potrzeba, a potem łuskam i tylko ziarenka, same ziarenka są bardziej aromatyczne.



Odpowiedz
#27
Wiem że ten post był już dawno, jednak mam pytanie..


(02-10-2008, 17:28)Bogi napisał(a): do 15g na 500ml 85% czyli 9g na 500ml 50% w przypadku szafranu

Czy ktoś mógłby z praktyki potwierdszić lub skorygować podaną wyżej ilość szafranu?
Znalazłem też inne źródło które podaje 0.1 do 0.5g/l 85%abv i zaleca zredukować proporcjonalnie do innych surowców..

15g na 500ml 85% to wydaje się strasznie dużo, nie tylko od strony kosztów.. 
Chyba że to wyłącznie zaprawka której robimy 100ml i aplikujemy kroplomierzem do nalewki właściwej.
Odpowiedz
#28
W innej książce znalazłem, że na dwa litry spirytusu (ówczesnego) dawano uncję szafranu i taki nalew wykorzystywano później jako barwnik. Takie przepisy są przeważnie przeznaczone dla potrzeb przemysłu, więc ilości są potężne.



Odpowiedz
#29
(11-01-2018, 17:52)Hori napisał(a): Czy ktoś mógłby z praktyki potwierdszić lub skorygować podaną wyżej ilość szafranu?


15g na 500ml 85% to wydaje się strasznie dużo, nie tylko od strony kosztów.. 
Jeżeli masz ochotę, to zrób sobie próbę na 1,5g+50ml.

Sam szafran ma bardzo charakterystyczny smak i aromat. W nalewie barwa jest pomarańczowa.
(11-01-2018, 19:16)Bogi napisał(a): W innej książce znalazłem, że na dwa litry spirytusu (ówczesnego) dawano uncję szafranu .............
Tylko Boguś , o jakiej masie uncję w gramach?
Odpowiedz
#30
Barwienie szafranem to metoda francuska czyli między 27,264 g a 31,103 476 8g natomiast jeśli przyjmiemy miary niemieckie to będzie między 28-36g, z tym że przyjmując miary i wagi od roku 1872 wyniesie to tylko 20g. Dlatego najlepiej zrobić maleńką próbę i zobaczyć nawet skupiając się na 0,5g szafranu na niewielką ilość alkoholu.



Odpowiedz
#31
No właśnie.
Dlatego słusznie prawimy, żeby kolega zrobił sobie najpierw małą próbkę.
Odpowiedz
#32
To jest jakaś masakra..

Próbuje ułożyć jakiś rozsądny zestaw ziół i przypraw na początek i nawet licząc po 100ml (a na niektóre jak np. chilli 50ml) to wychodzi mi że bez własnej destylarni będzie ciężko...  nawet używając spirytusu tylko do wzmacniania wódki...  :glowa_w_mur:

Na same 'chipsy' z różnego drewna pół litra to minimum...

To same zaprawki, a gdzie nalewki podstawowe do pomalowania smakiem???
:glupek:
Odpowiedz
#33
Hori, nie lękaj się! :spoko:

To jest hobby bardzo, ale to bardzo długoterminowe. :ksiazka:

No i potrzeba cysternę spirytusu, ale warto bawić się smakami. :sloik: :sloik: :sloik:
Odpowiedz
#34
To właśnie te ilości spirytusu mnie troche 'niepokoją', czas żeby to potem wypić nie jest zasadniczo problemem ;)
Odpowiedz
#35
(14-01-2018, 08:46)Hori napisał(a): ........, czas żeby to potem wypić nie jest zasadniczo problemem ;)


:hahaha: :hahaha: To zależy z czego będzie ta zaprawka.
Jak z goździków, cynamonu, piołunu to :placze: :placze:
Odpowiedz
#36
(14-01-2018, 01:23)Hori napisał(a): To jest jakaś masakra..

Próbuje ułożyć jakiś rozsądny zestaw ziół i przypraw na początek i nawet licząc po 100ml (a na niektóre jak np. chilli 50ml) to wychodzi mi że bez własnej destylarni będzie ciężko...  nawet używając spirytusu tylko do wzmacniania wódki...  :glowa_w_mur:

Na same 'chipsy' z różnego drewna pół litra to minimum...

To same zaprawki, a gdzie nalewki podstawowe do pomalowania smakiem???
:glupek:

@Hori,

Wg mnie zrobienie dużej ilości zaprawek na samym początku nie jest absolutnie niezbędne. Ja zwykle nastawiam (w 100 ml butelkach) kolejną zaprawkę, jak spodziewam się, że będę jej używała. Na dzisiaj mam ich 15, niektóre jeszcze z pierwszego nastawu, inne robione już kilka razy. Czasami robię zaprawkę równolegle z nastawieniem głównej nalewki, wiedząc że będę ją na koniec chciała doprawić dodatkowym składnikiem, ale mieć lepszą kontrolę nad tym ekstra smakiem.

Postępując tak, nie bankrutujesz a poza tym zmniejszasz w ten sposób ryzyko, że zrobisz zaprawkę, której potem nie będziesz używał bo Ci ten smak/zapach nie odpowiada. To podobnie, jak zaczynasz gotować i budujesz sobie powoli zestaw ziół, przypraw, sosów, octów etc. a nie na pierwszy dzień zakupujesz wszystko. ;)
Odpowiedz
#37
Monika, sporo racji w tym co piszesz...

..jednak (a jakże!) żeby się dowiedzieć czy dany smak/zapach mi (mojej TŻ) odpowiada, należy go przetestować, najlepiej w zestawieniu z czymś innym. Wiele razy tu na forum czytałem jak to uzupełnienie 'niepijalnej' nalewki o dodatkowy składnik czy dwa zmieniało ją zasadniczo na plus.

No i przecież teoretycznie niewiele się naucze o smakach/zapachach, tu trzeba zajęć praktycznych.

Chyba zostaje rozwiązanie ekonomiczno-farmaceutyczne, czyli surowiec o którym mam niewielkie/żadne pojęcie nastawiać 1:5 na 50g alkoholu.. póki nie uzbieram na alembik.

Przeglądając w necie różne przepisy widze, że niektóre nalewki po maceracji są ponownie destylowane - już wcześniej o tym wspomniałem, może warto te 'niepasujące' smaki powtórnie przedestylować i odbierać frakcje do dalszej oceny?

Wniosek nasuwa mi się taki, że aby coś wykombinować, trzeba jednak kombinować - a więc jakieś ryzyko zawsze trzeba wkalkulować w takie samokształcenie.

Przy okazji pytanie o drewno - zwykle piszecie o zrębkach dębów, czasem wiśnia, a przeież jest dostępne sporo surowca zielarskiego w postaci drewna, w tym bardziej lub mniej egzotyczne.. Zamówiłem kilka próbek sandałowca czerwonego, białego, paczuszkę Palo Santo.. chyba jeszcze kasztanowiec.. to inwestycja długoterminowa. 

Czy macie jakieś doświadczenia z drewnem innym niż dąb?
Odpowiedz
#38
Niewielkie, ale jakieś tam mam.
Sasafras, sandałowiec czerwony, wiśnia.
Odpowiedz
#39
Zawsze jednak lepiej jest nie rzucać się na całego, tylko krok po kroku eksperymentować. Zmusza to do myślenia, jak najlepiej a jednocześnie w najbardziej ekonomiczny sposób uzyskać coś fajnego.

Czasem najmniejszy dodatek może doprowadzić do bardzo negatywnych rezultatów (notatka do samej siebie: absolutnie nie dodawać olejku pomarańczowego, nawet najwyższej jakości,  do nalewki cytrynowej ze skórek. Nawet 5 ml na 2l nalewki zabija cały smak nalewki. :glupek:), ale to nie powinno zniechęcać do wykonywania dalszych eksperymentów. Dla mnie te eksperymenty to cała frajda w robieniu nalewek, a nie powielanie tego samego przepisu za każdym razem.
Odpowiedz
#40
(14-01-2018, 11:16)monika7 napisał(a): Dla mnie te eksperymenty to cała frajda w robieniu nalewek, a nie powielanie tego samego przepisu za każdym razem.
Dla mnie też, ale czasem robię dokładnie w/g jakiegoś przepisu, żeby się przekonać co z tego wyjdzie i czy "będę zadowolony".
Jak słyszę, albo czytam, że jakiś przepis jest świetny i super, to zaraz zapala mi się czerwona żarówka.
I albo składniki mi odpowiadają, albo ich nie znam i wtedy robię sobie, żeby ocenić efekt końcowy.
Odpowiedz
#41
Nie dostrzegam żadnych problemów. Może Hori wypowie się, co mu tak naprawdę leży/nie leży na wątrobie?



Odpowiedz
#42
(14-01-2018, 11:07)drajla napisał(a): Niewielkie, ale jakieś tam mam.
Sasafras, sandałowiec czerwony, wiśnia.

No to teraz opisz smaki/zapachy  :pytajnik:
Odpowiedz
#43
(14-01-2018, 16:01)Hori napisał(a): No to teraz opisz smaki/zapachy  :pytajnik:

Skoro prosisz, dobra hahahahah.
Odpowiedz
#44
(14-01-2018, 16:04)drajla napisał(a):
(14-01-2018, 16:01)Hori napisał(a): No to teraz opisz smaki/zapachy  :pytajnik:

Skoro prosisz, dobra hahahahah.

No właśnie.. czyli jednak każdy musi sobie sam doświadczalnie to sprawdzić.. oby tylko wątroba nie siadła...
Odpowiedz
#45
Hori sposobów dojścia do celu jest wiele. Każdy szuka tego biblijnego graala:) Problem jest moim zdaniem w tym, że to co mnie smakuje Tobie nie musi. No i na odwrót. Są pewne przyprawy, które mają zdecydowany smak, zapach. Np goździki, piołun, anyż. Z tymi trzeba być ostrożnym.
PS Poszukuj więc swojego biblijnego graala:)
Krzysztof


Zapraszam na stronę:Piwo
i na tę stronę:Polskie Stowarzyszenie Piwowarów Domowych
Odpowiedz
#46
Hori, poszukam i opiszę Ci tak jak potrafię w ciągu przyszłego tygodnia.
Odpowiedz
#47
No to pierwsze 'malowanie' zaliczone..
Na początek proste, czyli do sprawdzonego przepisu nalewki kawowej dodałem pomarańcze.

Często pojawia się info, że jak przesadzimy z jakimś dodatkiem, to potem ciężko go wycofać..
Zastosowałem prosty trick, pewnie dla wielu oczywisty, ale jakoś nie trafiłem na opis tu na forum..

Z litra nalewki kawowej odlałem 250ml, a następnie do pozostałego 750ml dodawałem przygotowaną wcześniej 'zaprawkę' pomarańczową, w dawkach po 1ml.. degustacja (po odrobince oczywiście, 5ml pomarańczy wystarczyło) pozwoliła ustalić moment w którym należy przestać dodawać, pozostałe 250ml pozwoliłoby cofnąć się nieco gdybym przesadził... albo gdyby pomarańcza z czasem za bardzo wysunęła się na plan pierwszy. Jeśli wszystko będzie ok, to wiem dokładnie ile dodać do pozostałych 250ml...

Wiem, to było proste, jeden smak podstawowy + jeden dodatek.. ciąg dalszy z pewnością nastąpi..
Odpowiedz
#48
Hori, obiecałem,poszukałem i powiem tak: tu masz o sasafrasie http://wino.org.pl/forum/Thread-Nalewka-na-sasafrasie

Sandałowiec czerwony - nalew 30g sandałowca + 200ml wódki 40% - na dziś zapach bejcy do drewna, nie smakowałem, kolor bardzo ciemny brąz z czerwonymi refleksami.

Płatki wiśniowe - średnio palone - nalew z 10-09-2012, 50g + 0,5l wódki 40%.
Na dziś , kolor koniaku, zapach super słodkawo-owocowo-drzewny, nie smakowałem.

Jak coś, to śmiało pytaj. Jeżeli będę potrafił, to Ci pomogę.
Odpowiedz
#49
(22-01-2018, 10:21)drajla napisał(a): Sandałowiec czerwony - nalew 30g sandałowca + 200ml wódki 40% - na dziś zapach bejcy do drewna, nie smakowałem, kolor bardzo ciemny brąz z czerwonymi refleksami.

Płatki wiśniowe - średnio palone - nalew z 10-09-2012, 50g + 0,5l wódki 40%.
Na dziś , kolor koniaku, zapach super słodkawo-owocowo-drzewny, nie smakowałem.

Drajla, bądź odważny i posmakuj, a potem opisz nam wszystkie wrażenia organoleptyczne :hahaha:
Odpowiedz
#50
Monika .......................... :diabelek:



Skocz do: