Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Orzechówka
(31-07-2018, 14:17)Hori napisał(a): Celowo pominąłem inne składniki dodawane w niewielkich ilościach, tu jeszcze mogę coś pokombinować na bazie posiadanych nalewów jednorodnych 'do malowania smaków', chociaż nie jestem pewien czy to będzie konieczne. Lepsze jest wrogiem dobrego ;)

Krew mnie zalewa, że w tym roku przegapiłam zielone orzechy (chyba, że ktoś ma na sprzedaż mrożone, bo moje pierwsze zakupione zielone orzechy przetrwały w zamrażarce bez problemu przez prawie rok). Jak ja robię orzechówkę wg starego* włoskiego przepisu na nocino, to do maceracji orzechów dodaję zawsze:
kilka goździków, kilka migdałów, kawałek laski cynamonu, kawałek laski wanilii i kawałek cytryny pokrojonej na małe kawałki. Oczywiście jak mam ekstrakty, to w zamian je dolewam. 

*starego wg opinii znajomych Włochów. Angel
Odpowiedz
Tak, moje dodatki w podobnym kierunku zmierzają.
Mnie udało się namówić koleżankę żeby mi w dużej kopercie bąbelkowej wysłała, weszło 1.5 kg, troche trzeba było odrzucić,1.4kg do produkcji weszło. 
Już ją zacząłem urabiać (koleżankę), żeby na przyszły rok o mnie pamiętała... w kierunku 5 kg moje myśli błądzą...
Odpowiedz
Dzień Dobry,
Dawno mnie nie było (ze dwa lata?), wracam do hobby (wina, miody, nalewki) - z prośbą o poradę do Was speców ;-) Orzechówka...
Postanowiłem w tym roku zrobić pierwszy raz orzechówkę. Z racji tego, że w tym samym czasie robiłem jeszcze nalewkę farmaceutów (na czerwonej porzeczce...) trochę się pospieszyłem i wsypałem za dużo cukru o czym za chwilę.
Nalewkę nastawiłem  01/07/2018, więc nastaw ma około 5 tygodni. W słoik 2.7L poszło 1.5kg orzechów (jeszcze całkiem fajnie się kroiły):


[Obrazek: image.jpg]

No i trochę się pospieszyłem (jak się człowiek spieszy, to się diabeł cieszy) - poszedł 1kg cukru na te 1.5kg orzechów:

[Obrazek: image.jpg]

Upłynniło to się praktycznie w kilka godzin (orzechy były suche):

[Obrazek: image.jpg]

Mieszam to co pewien czas, zrobiła już się nieźle czarne (nie kiśnie, nie pleśnieje, nie fermentuje):

[Obrazek: image.jpg]

Tu pojawia się moje pytanie: jak zrobić, żeby nie mieć totalnego 'ulepa'? Mam min. 0.6L (1kg cukru) tego, co wyciągnął cukier?
Myślałem tak:
- zlać płyn, szczelnie zamknąć (jak to przechowywać?),
- orzechy teraz zalać spirytusem (spirytus pewnie jeszcze trochę wyługuje orzechy?)
- dać temu postać kilka tygodni/może ze dwa miesiące
No i co dalej? Jakie propocje możecie zasugerować, żeby nie był ulep z tego i miało to znamiona nalewki (powyżej 50%)?

PS w tle ostatniego zdjęcia aptekarska na czerwonej porzeczce - kilka lat się przymierzałem, ale nie miałem odpowiedniego materiału (robiłem tylko na cytrynach). Oj, powiem Wam że porzeczka chyba zrobi robotę. Dobrze, że zrobiłem jej dużo :-)
Dominik Siedlak (bachus)
Odpowiedz
Nie ma co się przejmować. Zalej orzechy spirytusem 70%. Po zlaniu wódką. Z trzech nalewów skomponujesz dowolnie słodką zaprawkę do orzechówki. Reszta może stać nawet kilka lat. Do następnej okazji.
Odpowiedz
Orzechy dały około 0,5l soku + 0,6 l (cukier) = 1,1l.

Ja zrobiłbym to tak:
1,1 (syrop+ sok orzechów) + 0,85 l spirytusu 95% + 2 l wódki 40% = 4 l o mocy 40%.

Weź duży słoik, wlej te orzechy z syropem, dolej wódkę, dolej spirytus, pomieszaj i odstaw na miesiąc, spróbuj, czy jeszcze  jest za słodkie.
Jeżeli smak ci odpowiada, to odstaw na pół roku. Po tym czasie skosztuj, filtruj i butelkuj.
Odpowiedz
Dzięki za pomoc Panowie. Jeszcze jedno pytanie: jak filtruje się orzechówkę? Zwyczajnie przez filtry kawowe jak aptekarską? Widziałem w Aldim, są fajne filtry po 100 sztuk (poniżej 4zł) - z naturalnego (szarego) niebarwionego papieru.
Dominik Siedlak (bachus)
Odpowiedz
Wystarczy sito z kilkoma kawałkami ręcznika papierowego.



Skocz do: