Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
PIWO moje pierwsze od A do Z fotorelacja
#51
Ok.
Dziś jeszcze nie próbowałem, ale jak przeleję to spróbuję i opiszę.
Butelki przemyłem pirosiarczynem, grzecznie czekają
w sumie uzbierałem jak na pierwszy raz niezły "zespół"

   

Balon przetransportowałem na miejsce Mety, poczekam aż zestaw ochłonie po transporcie i za kilka godzin dokończę dzieła


   

cd nastąpi...;)


Niedziela wieczorem:

butelki zostały zabutelkowane, bilansu jeszcze nie zrobiłem, ale wg wcześniejszej oceny 1 butelka kosztowała mnie ok 3 zł.
Jedna butelkę wstawiłem do lodówki i po 2 godzinach porównałem smak i kolor z KOŹLAKIEM

   
Moje bez gazu, w smaku lepsze ( czuć lekką goryczkę i leciutki posmak miodu) Koźlak (bardziej gorzki, nagazowany, słabo czuć miód)
Moje nieklarowne, ale tym się nie przejmuję. Oby za kilka miesięcy było z CO2.

To tyle z mojej fotorelacji, jak samodzielnie można zrobić piwo chmielowe, miodowe i mocne na ekstrakcie słodowym.:polewam:
Odpowiedz
#52
Jakkolwiek piwowarzy często z dezaprobatą traktują ekstrakty, to uważam je za wspaniały surowiec, który pozwala na uzyskanie niezłego piwa. Okazuje się że zrobienie piwa może być łatwiejsze niż wina czy miodu (fermentacja trwa znacznie krócej) a efekt znacznie lepszy niż piwo przemysłowe ze sklepu.

Właśnie dojrzewa u mnie 30l piwa z
1,7 kg płynnego ekstraktu bursztynowego WES,
1,7kg płynnego ekstraktu ciemnego WES
1,2 płynnego ekstraktu pszenicznego WES,
szyszki chmielu:
goryczkowy Marynka 20 gram 45min
aromatyczny Lubelski 15 gram 30min+ 15 gram 5min i do ostygnięcia+ 15 gram podczas fermentacji

50 gram miału dębu palonego podczas fermentacji
fermentacja górna w 14-16 stopniach, podczas fermentacji poziom 27 litrów, podczas rozlewania użyłem sacharozy do nagazowania i dodałem wody do poziomu 31 litrów

efekt doskonałe ciemne piwo:polewam::1miejsce:
Acz wydaje mi się że proporcja cukrów fermentujących do niefermentujących w ekstrakcie WESa jest za duża i następne będzie już ze słodów, które już lecą do mnie z http://www.homebrewing.pl/ :slinka:
Odpowiedz
#53
(10-04-2010, 12:42)mimazy napisał(a): Jakkolwiek piwowarzy często z dezaprobatą traktują ekstrakty, to uważam je za wspaniały surowiec, który pozwala na uzyskanie niezłego piwa. Okazuje się że zrobienie piwa może być łatwiejsze niż wina czy miodu (fermentacja trwa znacznie krócej) a efekt znacznie lepszy niż piwo przemysłowe ze sklepu.

Lepsze niż ze sklepu na pewno jest, głowa po nim nie boli i na pewno zdrowsze jest.

Ale przy ważeniu dużo roboty - szczególnie ze słodami. Moim zdaniem, dużo więcej pracy jest przy piwie niż przy winie. Szczególnie licząc, że wina wypije 1 butelkę, a piwa 5 butelek żeby wyszło na to samo :)

(28-03-2010, 11:20)Biotit napisał(a): Ok.
butelki zostały zabutelkowane, bilansu jeszcze nie zrobiłem, ale wg wcześniejszej oceny 1 butelka kosztowała mnie ok 3 zł.

Biotit, to startuj szybko ze słodami - więcej pracy, ale wyjdzie ci poniżej 1 pln za butelkę.
Odpowiedz
#54
(10-04-2010, 12:42)mimazy napisał(a): Jakkolwiek piwowarzy często z dezaprobatą traktują ekstrakty, to uważam je za wspaniały surowiec, który pozwala na uzyskanie niezłego piwa.


Jasne, że da się zrobić niezłe piwo, a i nie każde piwo zrobione ze słodów będzie lepsze niż to z ekstraktu, jak się nie wie co się robi, albo coś nie wyjdzie. Słody dają po prostu nieograniczone możliwości jeśli chodzi o kształtowanie smaku, ekstrakt zawęża to dość mocno.
Odpowiedz
#55
Witam Wszystkich
więc jak obliczyłem koszty 1 l piwa kosztował mnie 5.50zł.
Dla jednych (kupujących gotowce w puszce) może wydac się dużo, ale wierzcie mi, choć to piwo poczyniłem z ekstraktu słodowego, nic nie warzyłem, WYSZŁO R E W E L A C Y J N E.
Skosztowałem do tej pory 1 buteleczkę, piana jest 2cm, piwo trochę mętne, ale w smaku świetne.
Chcę jednak z Nim poczekać klika miesięcy, powinno być jeszcze lepsze.

A teraz mam pytanie do Tych kolegów co warzą słód, czy naprawdę trzeba mieć duży gar (27l), żeby zacząć taką zabawę?
Odpowiedz
#56
(10-04-2010, 12:53)Zbyszek T napisał(a): Lepsze niż ze sklepu na pewno jest, głowa po nim nie boli i na pewno zdrowsze jest.

Ale przy ważeniu dużo roboty - szczególnie ze słodami. Moim zdaniem, dużo więcej pracy jest przy piwie niż przy winie. Szczególnie licząc, że wina wypije 1 butelkę, a piwa 5 butelek żeby wyszło na to samo :)

Ze słodami zgodzę się jest nieco zabawy, ale z ekstraktami to wystarczy otworzyć konserwę i rozpuścić jej zawartość, ewentualnie nachmielić, wlać do pojemnika/balona, dodać drożdże, po 1-2 tygodniach zlać do butelek z dodatkiem cukru...
najwięcej pracy wymaga wytrwanie kilku tygodni po rozlewie żeby się ułożyło ;)

PS ważenie nie stanowi problemu bo mam dobrą wagę, pewnie masz na myśli warzenie;)
Odpowiedz
#57
(10-04-2010, 13:21)Biotit napisał(a): A teraz mam pytanie do Tych kolegów co warzą słód, czy naprawdę trzeba mieć duży gar (27l), żeby zacząć taką zabawę?

Niestety tak. Tzn. da się to obejść używając mniejszego, ale komplikuje to parę spraw i jest niewygodne.
Odpowiedz
#58
(10-04-2010, 13:21)Biotit napisał(a): A teraz mam pytanie do Tych kolegów co warzą słód, czy naprawdę trzeba mieć duży gar (27l), żeby zacząć taką zabawę?

Jako jeszcze nie warzący, ale to tylko kwestia czasu;) powiem że zależy jakiej wielkości warkę chcesz nastawić
http://www.wiki.piwo.org/index.php/Ilo%C...odzaj_wody
ale nie powinno się nadmiernie rozcieńczać słodu bo enzymy będą mniej aktywne i przez to skuteczne

Polecam http://www.wiki.piwo.org/index.php/Stron...2%C3%B3wna oraz forum
Odpowiedz
#59
(10-04-2010, 13:36)alehandro napisał(a):
(10-04-2010, 13:21)Biotit napisał(a): A teraz mam pytanie do Tych kolegów co warzą słód, czy naprawdę trzeba mieć duży gar (27l), żeby zacząć taką zabawę?

Niestety tak. Tzn. da się to obejść używając mniejszego, ale komplikuje to parę spraw i jest niewygodne.

Ja mam tylko 10 litrowy i jakoś daje rady.
Robie tak, że zacieram w około 12-14 litrach wody i przedniej brzeczki mam wtedy około 9 litrów (+/-) i tą część chmiele w garze, używająć ilośći chmielu przeznaczonej do całości.
A później brzeczke z wysładzania już nie chmiele, tylko gotuje w garku mniejszym, żeby pozbyć się DMS. Później wszystko studze i mieszam. I w razie potrzeby dodaje wody do pożądanego BLG.
Troche komplikacji, ale duży garnek jest drogi, a poza tym mam tylko kuchenke elektryczną i nie wiem czy ona zagrzeje duży gar.

EDIT: A zacieram w fermentorze z filtratorem z oplotu - to jest rewelacja!
Odpowiedz
#60
(10-04-2010, 13:56)Zbyszek T napisał(a): Troche komplikacji, ale duży garnek jest drogi, a poza tym mam tylko kuchenke elektryczną i nie wiem czy ona zagrzeje duży gar.

Polecam wizytę na złomie- można trafić za grosze. Mam emaliowany 30l ale cały, tyle że bez pokrywki. Chodziłem też za większym ze stali nierdzewnej, ale kierowniczka upatrzyła sobie na...donicę:(
Odpowiedz
#61
Przy 10 litrach robiąc bardziej ekstraktywne piwo, np koźlaka itp. gdzie słodu jest np. 6kg albo więcej, to zacier jest tak gęsty, że prawie suchy. Jak to mieszać w ogóle? Przypalenie momentalne gwarantowane.

Chmielenie w taki sposób obniża jakość. Ja choć robiłem różne, akurat najbardziej lubię porządnie nachmielone, aromatyczne piwa.

Na allegro trafiają się gary 25-30l z podgrzewaniem elektrycznym, z termostatem, super sprawa do zacierania. Może poszukaj czegoś takiego.

[edit]

Aha, doczytałem właśnie edit dot. zacierania ;).
Odpowiedz
#62
(10-04-2010, 14:06)alehandro napisał(a): Przy 10 litrach robiąc bardziej ekstraktywne piwo, np koźlaka itp. gdzie słodu jest np. 6kg albo więcej, to zacier jest tak gęsty, że prawie suchy. Jak to mieszać w ogóle? Przypalenie momentalne gwarantowane.

Chmielenie w taki sposób obniża jakość. Ja choć robiłem różne, akurat najbardziej lubię porządnie nachmielone, aromatyczne piwa.

Na allegro trafiają się gary 25-30l z podgrzewaniem elektrycznym, z termostatem, super sprawa do zacierania. Może poszukaj czegoś takiego.

[edit]

Aha, doczytałem właśnie edit dot. zacierania ;).

Tak jak mówisz, mieszanie zacieru w małym garze to masakra. Próbowałem to robić na początki, jakoś przez pieluche filtrować itp. Kuuuupa roboty, z przewagą kupy :)

Teraz zacieram w fermentorze z filtratorem z oplotu. W tym samym fermentorze później fermentuje piwo. Naprawde 80% pracy "samo" się robi :) Polecem ten sposób, szczególnie na początek.
Odpowiedz
#63
(11-04-2010, 07:24)Zbyszek T napisał(a): Tak jak mówisz, mieszanie zacieru w małym garze to masakra. Próbowałem to robić na początki, jakoś przez pieluche filtrować itp. Kuuuupa roboty, z przewagą kupy :)

Teraz zacieram w fermentorze z filtratorem z oplotu. W tym samym fermentorze później fermentuje piwo. Naprawde 80% pracy "samo" się robi :) Polecem ten sposób, szczególnie na początek.

Czy dobrze rozumiem?
Procedura jest taka że podgrzewa się wodę do właściwej temp (plus kilka stopni na zapas) wlewamy do pojemnika fermentacyjnego izolowanego termicznie, dodajemy suchy słód i czekamy właściwy czas, po czym spuszczamy do nachmielenia i przelewamy wodą do wysłodzenia, po czym czyścimy pojemnik, wykręcamy filtr, wlewamy brzeczkę i dodajemy drożdze:sloik::uff:
Odpowiedz
#64
Tak, w UK zacierają w plastikowych lodówkach turystycznych dla lepszej izolacji. W fermentorze precyzyjne zacieranie to raczej nie będzie, ale na pewno bez porównania wygodniejsze niż mały garnek (jeśli nie chcesz albo nie możesz mieć większego) i do piw zacieranych na sposób brytyjski to wystarczy. Jeśli używasz tego samego fermentora do zacierania/filtracji i fermentacji później, to ważne jest wymycie go dokładnie, żeby nie pozostały cząsteczki słodu i skrobia. Pomoże to zapobiec infekcjom, przy obecności skrobi częściej sie zdarzają, a także zmętnieniu piwa.
Odpowiedz
#65
Dokładnie.
Ja owijam fermentor dokładnie kocem, pod spód też koc, na wierzch poduszka.
I jak wsypuje słód to mikserem miksuje, żeby się grudy nie robiły.
W cięgu godziny zacierania temp. nie spada o wiecej niz 1-2*C, także w/g mnie jest ok.
Odpowiedz
#66
Przy zaizolowaniu, tak jak piszesz, na pewno jest wystarczająco dobrze. Chodziło mi o to, że chyba ciężki do przeprowadzenia byłby sposób zacierania od dołu, z wyraźnymi przerwami.
Odpowiedz
#67
No na pewno trudniej to zrobić.
Ale na upartego - można wrzątku dolewać, mieszać, mierzyć i ustalić temp. dla kolejnej przerwy. Albo odebrać troche zacieru, zagotować, wlać spowrotem - dekokcyjne zacieranie.
Ale ja "jade" na jednej temp. cały praces. Nie jestem aż tak zaawansowane, żeby żąglować przerwami temperaturowymi.
Odpowiedz
#68
do pszenicznych to chyba niezbędne żeby półek temperaturowych było więcej.

Przyszło mi do głowy czy by nie zrobić obudowy termoizolacyjnej na pojemnik z pianki montażowej- obwiązawszy folią spożywczą i natłuściwszy ją popsikać pianką. Jak zaschnie stworzy to twardą termoizolacyjną, szczelnie dopasowaną obudowę którą dzięki folii będzie można zdjąć.
Odpowiedz
#69
Ja mam taki problem, że mam malo miejsca, nie mam piwnicy - także nie mam miejsca na składowanie "gratów". Do izolacji koc nadaje się dobrze i mało miejsca zajmuje.

Na fermentor zrobiłem taką szafkę jak na obrazku. Na samym dole skrzynka z ziemniakami :D nad nią fermentor, na górze kwiatak :D stoi sobie w rogu i zajmuje tyle miejsca co wcześniej sama skrzynka z ziemniakami, także moja LP się na to zgodziła.


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
#70
przeprowadziłem pierwszą warkę z zacieraniem słodu. Nie jest to filozofia ani sztuka magiczna, acz z czasem będzie łatwiej mam nadzieję ;)
Mam wrażenie że koc jednak nie wystarczy jako izolacja, będe warzył ze sterowaniem temperaturami, wbrew pozorom wydaje się łatwiejszy do kontrolowania.
Odpowiedz
#71
Wracam do tematu, dziś kupiłem z kolei ekstrakt na jasne mocne i pszeniczne. Właśnie jedno się warkuje.
Choć piwo w produkcji jest droższe od wina, postanowiłem dać spokój winku i przejść na piwo.
Ciekaw jestem jak Wy oceniacie swoje piwo? Może wreszcie zrobią dział piwny, skoro są sery, chleb itd
Odpowiedz
#72
Ja oceniałem bardzo dobrze :). Głównie dlatego, że najbardziej smakują mi pełne angielskie bittery, nachmielone aromatycznie tak, że kiedy przelewasz piwo do kufla w połowie pokoju unosi się ziołowo/cytrusowo/kwiatowy aromat. Na naszym rynku praktycznie nie dostępne, no, w większych miastach można kupić import z UK po 10 za butelke. Do picia częściej trochę drogo. A polskie piwa, abstrahując od tego że żaden ciekawszy styl nie jest produkowany, niemal wyłącznie coś w stylu dalekiego potomka pilsnera, to głównie są to wodniste sikacze, pozbawione chmielu i z wysokim poziomem alkoholu. Napój dla ludzi którzy nie lubią smaku piwa (podobno nachmielenie w polskich piwach w ciągu ostatnich kilkunastu lat zmniejszono o połowę i to chmieli się teraz głównie na goryczkę, chyba w artykule Andrzeja Sadownika na browar.biz to wyczytałem), tylko żeby prało w czaszkę. Utarło się, że głównie o "naszym najlepszym" (a tak naprawę to amerykańsko-południowoafrykańskie a do najlepszego to mu...) się tak mówi, na dobrą sprawę wszystkie koncerniaki smakują niemal identycznie. A jak ktoś wyczuwa pomiędzy nimi ogromne różnice to po podejrzewam dlatego, że nie pił w życiu wiele więcej niż dziadowskiego lagera. Są niby dobre piwka (w sumie dopiero od niedawna szerzej dostępne) z browarów lokalnych, świetne z Ambera, był niezły Frater, no i porter z Cieszyna, chyba jedyne z koncernowych piw naprawdę smaczne. Ale dostępność tego wszystkiego na prowincji jest żadna (poza porterem). Kiedy mieszkałem w Wawie czy Krk w byle Albercie czy CF było przynajmniej parę ciekawszych pozycji, w małych miastach w tych samych sieciach jest tylko dziadostwo TŻLC.
Dlatego trzeba było zacząć produkować samemu :). Może moje pale i amber ale nie zawsze dorównywały klasykom gatunku, ale były lepsze niż to co dostępne w sklepie, a czasem udało się coś naprawdę, naprawdę konkretnego.

Polecam spróbować, bo warto.

Co do działu piwnego, temat był wałkowany parę razy i nie ma na co liczyć. Są przynajmniej dwa bardzo dobre portale poświęcone piwowarstwu, po co przepisywać po raz kolejny to co tam jest już od lat?
Odpowiedz
#73
Masz rację co do jakości piwa robionych przez Kampanie Piwowarskie, są dla mnie ohydne i tyle. Tych regionalnych tez trzeba szukać, bo Sieci ich nie mają na składzie. Dlatego postanowiłem zrobić pierwsze piwo i na nim nie poprzestanę.
Ciekawy wątek zaczął Andrzej a'propos piwowarskich tematów. Nie założą Nam działu piwnego, to wspierajmy się na zaczętego przez Andrzeja wątku.
Tutaj pokazałem jak w łatwy sposób można samemu zrobić fajne, ciekawe w aromacie i smaku,wcale nie słabe piwo, bo 7% za 2.5 zł za 0,5 l.
Pozdrawiam
Odpowiedz
#74
Alehandro trafiłeś w 10;)
Dlatego właśnie sam robię piwo.
Teraz pytanie .....................
Czy ktoś robił Roggenbiera (żytnie) ?
Kupiłem surowce i tak z ciekawości pytam czego się można spodziewać ?
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#75
Jeśli chodzi o smak to pilem "Żytnie" z Konstancina i bardzo mi smakuje, choć jest tak charakterystyczne, że albo się to polubi albo nie- wyraziście żytni smak i aromat, coś jak żytnie suchary "Waza"
Jeśli chodzi o warzenie to jeszcze fernentuje, acz w nader specyficznej formie- po 50% żytniego i pszennego, nie polecam bo wysladzanie to makabra (oba slody są bez luski, więc zbija się i zapycha) a o smaku będe mógl powiedzieć za jakieś 2 miesiące.
Odpowiedz



Skocz do: