Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 3
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Piję alkoholowe.
Ale tłumaczą jako Svrchně kvašený polotmavý ležák :D normalnie nazywa się Primator English Pale Ale.

http://beerohbeer.com/?p=124
Odpowiedz
Zrobiłem ostatnio moim koleżankom winny wieczór, 2 kobiety i 5 win. Portugalia, Chile, Hiszpania, Afryka i Kalifornia. Nikt na drugi dzień nie narzekał na ból głowy czyli kolejność podawania była odpowiednia. :pijemy:
Odpowiedz
(29-10-2011, 20:37)lolo napisał(a): 2 kobiety i 5 win [...] czyli kolejność podawania była odpowiednia

Czyli odpowiednia kolejność to kobieta, a potem wino? Przyznam się, że dość rewolucyjnie;)

Dziś miałem okazję poznać piwa belgijskie: Tripel Karmeliet i Orval. Wspaniałe. Tak pysznie chmielowe ale wcale nie goryczkowe. Ciekawe jak oni to robią:)
Odpowiedz
Dortmunder ....własny :D
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
Stout .... też własny :D
Odpowiedz
Koniak Larsen VS- za moich przyjaciół na cmentarzach polskich.
Odpowiedz
Napiszę krótko, bo wymieniałbym długo:

"wietrzenie magazynu"

Maciej
Odpowiedz
To dzisiaj Macieju proponuję spacerek, a po nim drugi spacerek. Tak dla "wietrzenia magazynu pamięci" czyli głowy ;)
Też pewnie się wybiorę na spacer po piwkach: japońskim, chińskim i litewskich. Dwa pierwsze - nie warte komentarza. Litewskie (Kozel i Svyturys) jako żywo stanowią dowód na to, że na Litwę jeszcze nie dotarła "nowoczesna technologia". Te piwa smakują jak normalnie warzone, porządne, lekkie, ale pełne wytwarzane w domu.
Ponadto, po wczorajszym "wietrzeniu magazynu", stwierdzam, że po kilku miesiącach lochu limonkówka jest lepsza niż cytrynówka, a mój pierwszy cydr jest założycielem przyszłej długiej listy z tego gatunku w moich planowanych nastawach.

Ee... tam. Idę na spacer.
Odpowiedz
Tak z okazji Świąt --> po raz kolejny film
Odpowiedz
Tak z okazji Świąt należy się wsłuchać w słowa Kolędy (nie dziwota wszak naszej galicyjskiej):

"Mości Gospodarzu, domowy szafarzu, nie bądź tak ospały, każ nam dać gorzały, dobrej z alembika i do niej piernika"

...
Odpowiedz
Ciekawe jak oni to robią:)[/rquote]

Spałem kiedyś w tym klasztorze (Orval), jak handlowałem piwami klasztornymi, jadłem też "milczącą" kolacje z piwem w roli głównej:) (tylko 2 mnichów z całego zakonu może się odzywać)
Piwo górnej fermentacji, leżakowane 5 lat i potem 5 lat czasu na wypicie - im starsze tym lepsze:)
Odpowiedz
30-letni Orval mnie zachwycil, 5-latek taki o, jednakże po wielu absyntach o 5 rano w Couvet.
Odpowiedz
Minęło dokładnie 2 lata (2 dni nie robi większej różnicy) odkąd zabutelkowałem 2gą warkę porteru i rok odkąd zabutelkowałem 3cią warkę i nadejszła wiekopomna chwiła, żeby porównać. Wniosek jest parę:

1) porter staje się porterem po roku leżakowania, dlatego jeśli ktokolwiek-tu mam na myśli producentów oficjalnych się chwali, że porter leżakował 90 dni* to lepiej niech wraca do szkoły

2) porter po 2 latach choć wygląda tak samo jak roczny wydobywa z siebie doskonale aksamitne nuty czekoladowe, kakaowe, no po prostu poezja, nuty lekko alkoholowe są jeszcze uwidocznione w porterze rocznym, w porterze 2 letnim ich nie ma

   

*browar Ciechan ma przełamać tę farsę, bo obiecał portera 3-letniego
Odpowiedz
A ja dzisiaj tak delikatnie, troszkę tego:


Załączone pliki Miniatury
       
Odpowiedz
Zaczęliśmy Faustino I Rioja Gran Reserva 1999 (nie spełniło oczekiwań), w kolejce czeka Tokaj muskatoly 1997, Tokaj aszu 1994, a na deser Sherry Piconera Solera 1941. Później Henri Roederer Odessa szampan 2010

Wszystkim Szczęśliwego Spokojnego Nowego 2012!
Odpowiedz
Na zdrowie, ludziska!
:-)
Odpowiedz
Potrójna degustacja wyrobów browaru Engel.

Na pierwszy ogień Aloisius, ciemne piwko, z przyprawami, wcale nie mocne ani gęste, takie piwko stołowe. Później, dunkel, bardziej treściwe, mocniejsze, bogatsze, ewidentny faworyt, i na koniec bock dunkel-lekki kożlaczek, troszkę wodnisty, nie bardzo treściwy. Wniosek, żałuję, że więcej dunkla nie wziąłem, ale z koźlęciem i alojzym sobie jakoś poradzimy wszak.

Zdrowie weekend'u, niech się darzy!
Odpowiedz
Żyje się raz, a winko pije dziennie, to jest dobra-degustacja. Smacznego życzę Wszystkim winiarzom????.:pijemy::pijemy:
Odpowiedz
Pierwszy raz się skusiłem na ten trunek.A teraz Czaszka dymi,tylko ciekawe czy po tekili czy po soli :pytajnik:
Odpowiedz
(18-02-2012, 07:39)ROBERT12 napisał(a): Pierwszy raz się skusiłem na ten trunek.A teraz Czaszka dymi,tylko ciekawe czy po tekili czy po soli :pytajnik:

Na pewno po soli kolego! Gdzie by tam po alkoholu miała głowa boleć!
Odpowiedz
No tak własnie myślałem,grubo ziarnista i w tym chyba problem.Wróciłem z apteki (czyli Orlen) z Desperadosem i przy pochłanianiu lekarstwa cały czas czuję sól.A tak po za tym ,to jak się pije tekilę, w pierw sól tekila i cytryna,czy tekila sól cytryna?Próbowałem cały wieczór i nie doszedłem do tego jak to ma być.

A tak po za tym,gdzie tu sprawiedliwość.Stoi tyle balonów z winkiem,a tu każą być cierpliwym,wszystkie dojrzewają.Masakra.
Odpowiedz
Właśnie piję trzecie własnej roboty piwo pszeniczne. Pół na pół słód pilzneński i pszeniczny. Kurna, teraz już nie będę chodził kupować piwa w sklepie, bo to nie to samo :)
Odpowiedz
Zależy czy była 100% agave czy mixto czyli z fuzlami, wtedy głowa ma prawo boleć, choćby od propanolu czy innych cudów.

Pije się najpierw sól, potem tequila, potem limonka (żadna cytryna). Można też tequilę pić na czysto, jeśli to reposado, anejo albo extra anejo.
Odpowiedz
Sok pomidorowy - smaczny i zdrowy. Ani głowa ani żołądek nie bolą ,a w kieszeni dużo, dużo więcej zostaje :P
Odpowiedz
Tarninówka i dereniówka. Obie wyśmienite.
Odpowiedz



Skocz do: