Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 2
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Piję alkoholowe.
Porta Giyza znaczy się Portugiser, znaczy Oporto.
Trochę wina z tej odmiany wypiliśmy.
W wykonaniu Bock'a to bardzo fajne wino.
To akurat kupione na Węgrzech, ale w Polsce się też pojawia.
Niby oklepana odmiana, ale warto kupić i skosztować. Aczkolwiek moim zdaniem, Oporto im dłużej leży tym bardziej smakuje.
Smak: wiśnia, kwasik i to coś charakterystycznego dla  Oporto :)

PS Mała kupa jest, bo kroka brak :(


Załączone pliki Miniatury
           
*****\\\\   ///*************l***********§*********[]
*****(  @ @ )***********oooooo*****(bul,bul)*****[%%]
--oOOo-(_)-oOOo----->****grono*****(ooooooo)****[%%]
------O-----O--------********ooo******(ooooooo)****[%%]
pozdrawia Castleman*******o********(ossad)*****[%%]
Odpowiedz
Teraz coś naszego. Regent.
Korek nie dojrzał do opisu, ale potencjał ma :P
Barwa tradycyjna, intensywna. Język pięknie zabarwiony.
Troszkę, jakby to powiedział Kilis, zieleniny w aromatach ;)
osobiście mi nie przeszkadza, bo nie nachalna.
Pozostałe aromaty typowo Regentowe. Ja nazywam je buraczkowe.
Troszkę czekoladki, czarna jeżyna, dojrzała papryka.
Po FJM, to też wyczuwalne, ale delikatnie.
Kwasy jak dla mnie w sam raz. Pewnie z biegiem czasu straci i będzie złudnie słodkawe.
Bardzo delikatna goryczka. Taniny średnie, ja lubię wyższe. Przydałaby się beczka... ale z drugiej strony Regent'owi nie służy za dużo powietrza. Raczej chips'ów dębowych trzeba by dać.
Ekstraktywność i moc średnia.
Cóż, nie ma się czego wstydzić, ale fajne wino mi wyszło :D

PS oceniałem poza kuchnią, żeby nic nie przekręcić.
Do tego giry (nogi) kuraka z kuminem i kurakumą ;) , bakłażan z oscypkiem i liściem szpinakowym, papryka naoctowana węgierska, papryka pomarańczowa pikantna (odmiana nieznana) i kiszona kapusta z papryką czerwoną.


Załączone pliki Miniatury
           
*****\\\\   ///*************l***********§*********[]
*****(  @ @ )***********oooooo*****(bul,bul)*****[%%]
--oOOo-(_)-oOOo----->****grono*****(ooooooo)****[%%]
------O-----O--------********ooo******(ooooooo)****[%%]
pozdrawia Castleman*******o********(ossad)*****[%%]
Odpowiedz
Tym razem troszkę nietypowe wino.
Kekfrankos, standardowo czerwony, tym razem różowy.
Idealnie klarowny, w aromacie delikatnie czerwona porzeczka, delikatnie czereśnia, ciut truskawka wyczuwalna.
Kwasy w równowadze. Mniej tanin (niż w czerwonym Kekfrankoszu), delikatna goryczka. Wszystko pięknie się komponuje.
Jak na różowe to 13% wcale nie przeszkadza, a wręcz to miły akcent ;)
Bardzo fajne wino, polecam wytrawnego, różowego Kekfrankosza :)
Do tego pstrąg łososiowy, papryka, krewetki, karczoch i ryż.
Pycha i palce lizać :P


Załączone pliki Miniatury
               
*****\\\\   ///*************l***********§*********[]
*****(  @ @ )***********oooooo*****(bul,bul)*****[%%]
--oOOo-(_)-oOOo----->****grono*****(ooooooo)****[%%]
------O-----O--------********ooo******(ooooooo)****[%%]
pozdrawia Castleman*******o********(ossad)*****[%%]
Odpowiedz
Piotrusiu, a korek? Plastikowy?
Spoko, to żarcik stanowiący tylko pretekst, żeby Cię pozdrowić Draniu jeden i Chuliganie zadeklarowny przy okazji.
Skoro o okazji mowa to ukłony dla Marysi.
Jeżeli nie idziesz gdzie chcesz to idziesz tam gdzie już cię nie ma.
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.




Odpowiedz
Dziękuję pokłoniłem :)
Heniu poproś ode mnie i Marysi, Wojtka żeby przesłał do nas film z koncertu z Wysowej
Korek był mój, aglomerowany, od września tego roku już pięknych aromatów zaczął nabierać :)

Ale nie otem teraz.
Polecam z całego serca to wino. Na prawdę warto kupić.
Jak mi się kiedyś poszczęści to do tego Bordo kiedyś się wybiorę.
Na prawdę dobre wina tam robią.
To wino do naszego Li..a przywędrowało.
Powiem tak, P O L E C A M!!!
W aromatach czekoladka, goździki, cynamon, nuty wanilii.
Barwa piękna.
Taniny dla mnie wyborne.
Lekka goryczka. W smaku to co w aromatach. Troszkę za dużo siareczki, ale to się wytnie.
Dla mnie rewelacyjne wino.
Jak kto to dopadnie niech musem, wieeeelkim musem kupuje.
Jak dla mnie na prawdę warto.

PS Korek dup..ty, plastikowy.
Ten co kupi niech przekorkuje i podstarzy przez parę lat. To wino ma bardzo duży potencjał.


Załączone pliki Miniatury
           
*****\\\\   ///*************l***********§*********[]
*****(  @ @ )***********oooooo*****(bul,bul)*****[%%]
--oOOo-(_)-oOOo----->****grono*****(ooooooo)****[%%]
------O-----O--------********ooo******(ooooooo)****[%%]
pozdrawia Castleman*******o********(ossad)*****[%%]
Odpowiedz
Węgry.
Nasz jeden z ulubionych winiarzy. T. Paulik.
Tym razem Kekfrankosz.
To typowy węgierski szczep. Wino jednak nie zawsze wychodzi dobrze, powiedziałbym standardowo komercyjnie.
W tym przypadku jest inaczej.
To co pijemy to rasowy, wzorcowy Kekfrankosz.
Korek przyjemny (to że aglomerowany nie wadzi ;) ), aromaty kwasowe, średnio intensywne. 3, no może 2  lata w butelce i korek piękny :D
Intensywnie czerwona barwa.
Wino ekstraktywne.
W aromacie śliwka, wiśnia i trochę magi.
W smaku zdecydowanie wiśnia.
Bardzo fajne wino do strojenia choiny ;)


Załączone pliki Miniatury
               
*****\\\\   ///*************l***********§*********[]
*****(  @ @ )***********oooooo*****(bul,bul)*****[%%]
--oOOo-(_)-oOOo----->****grono*****(ooooooo)****[%%]
------O-----O--------********ooo******(ooooooo)****[%%]
pozdrawia Castleman*******o********(ossad)*****[%%]
Odpowiedz
Mieszają się pojęcia.
Tak dobrego wina nie piłem w życiu.
Pinot Noir 2009 od Imre Kalo z Szomolya koło Eger'u.
Poezja smaku.
Z wyglądu niepozorne, utlenione, zaoctowane, nie, to grzech, z octowaniem to nie miało nic wspólnego, to tylko pozory i pierwsze wrażenie.
Pinot o smaku miodu, delikatnego zrównoważonego.
Nie, powinienem po kolei.
Barwa, brązowa, beczka, wygląda na utleniony, ale nie jest.
To co Imere robi z winem to coś wyjątkowego.
Aromty: botrytyzacja, rodzynki, delikatne kwasy, kit do szyb z lat młodości, poezja, tego nie można określić słowami, to coś wyjątkowego.
To dzięki wyjątkowym drożdżom Imre i botrytyzacji. Palony cukier, delikatny, zrównoważony, nie intensywny.
Pięknie ułożony. Byliśmy na degustacji, ale to nie to, te niuanse tylko można wyczuć w domu, na spokojnie.

Beczka, stara gładka. Beczka zaklęta w winie. Intensywne taniny i jednocześnie delikatne, kwasy wydłużone, długie, niosące się po języku. Wyjątkowe jak na PN.
Korek niestety guma ale może to jest przemyślane, nie jednak żałuję że nie było prawdziwego. Żal.
Pinot zbotryzowany to coś wyjątkowego i niepowtarzalnego. Poezja smaku i aromatu.
Wszystkie eszencje w porównaniu do tego mam w czeskiej prdeli.
Wino mocne, ale spokojnie,  wiem co piszę.
Kwasy mieszały się z taninami. Prawdziwie wyjątkowe doznania.
Ostatniego kieliszka grzech było wypić tyko wąchałem, aromat rewelacyjny. Pestka rodzynki.
Życzę każdemu żeby skosztował tak dobrego wina.
To jednak można tylko docenić na spokojnie, w ciszy i skupieniu.
Niestety zdjęcia i powyższy opis nie oddają tego w pełni co odczułem :)
Prawdziwie świąteczne wino.
PS Imre wie co robi i się ceni. Niestety to nie było tanie wino :/


Załączone pliki Miniatury
                   
*****\\\\   ///*************l***********§*********[]
*****(  @ @ )***********oooooo*****(bul,bul)*****[%%]
--oOOo-(_)-oOOo----->****grono*****(ooooooo)****[%%]
------O-----O--------********ooo******(ooooooo)****[%%]
pozdrawia Castleman*******o********(ossad)*****[%%]
Odpowiedz
Dzisiaj Pinot z krainy Pinot'a.
Faktem jest, że nie tak dobry jak poprzedni, ale odmianę zdecydowanie można wyczuć. Przede wszystkim w aromacie.
Korek. Młodziutki ale wspaniały. Wyczułem prócz wina wspaniałe aromaty zbliżone do starych ławek kościelnych. Nie zmurszałych, a rasowych, lipowych. Prawdziwa przyjemność. Niestety to bardzo ulotne aromaty, wąchać trzeba natychmiast po odkorkowaniu.
Intensywna barwa, aromaty typowe dla pinota, czuć beczkę, trochę śliwki, trochę wiśni. Niestety nie tak intensywne jak u pinota Imre. Wyczuć można jednak tą samą odmianę winorośli.
Kwasy zrównoważone, taniny są, ale wspomniany PN Imre miał większe.
Roncier, to poprawny pinot dobrej jakości.
W smaku śliweczka, lekko ziemisty, ciut maliny.
Do tego gulaszowa wołowinka z cukinią, kasza i mieszanka słodkiej z pikantną papryką. Pycha :P
http://www.maison-tramier.com/uk/notre_m...etier.html


Załączone pliki Miniatury
                       
*****\\\\   ///*************l***********§*********[]
*****(  @ @ )***********oooooo*****(bul,bul)*****[%%]
--oOOo-(_)-oOOo----->****grono*****(ooooooo)****[%%]
------O-----O--------********ooo******(ooooooo)****[%%]
pozdrawia Castleman*******o********(ossad)*****[%%]
Odpowiedz
Jedno z cieplejszych miejsc na Węgrzech, okolice Balatonu, Badacsony.
Pisałem już o tym winie. nie zmieniło się, a może bardziej smakuje. To niestety nasza ostatnia butelka :(
Wyśmienite wino.
Barwa intensywna czerwień. Po wypiciu połowy butelki zęby i język czarne :)
Utlenienia brak, wino pięknie zachowało barwę.
Aromaty: lekka kwasowość, śliwka, wiśnia i charakterystyczny aromat CS, Merlota mniej.
Wyczuwalny przy pierwszych kieliszkach alkohol.
Wolny płacz, duża ekstraktywność.
Duża taniczność, kwasy małe, wyczuwalna słodycz, choć wino jet wytrawne. Mała botrytyzacja.
Wino pełne. W smaku, jak w aromacie, więcej CS niż M.
Długi finisz i delikatna goryczka w końcówce. Dłuuugo zostaje na języku.
Całość świadczy o bardzo dojrzałych owocach i długiej fermentacji w miazdze.
Pojawiają się delikatne nuty ziołowe, goździki i nasza ulubiona czekoladka :)
Wino mocne, w portugalskim stylu, coś koło Porto, ale nie wzmacniane i wytrawne.
Pycha i pierwsza klasa.
Jeżeli kiedyś zakwitamy jeszcze do Badacsony na pewno odwiedzimy znowu Domaine Edegger.
http://www.domaine-edegger.com/


Załączone pliki Miniatury
               
*****\\\\   ///*************l***********§*********[]
*****(  @ @ )***********oooooo*****(bul,bul)*****[%%]
--oOOo-(_)-oOOo----->****grono*****(ooooooo)****[%%]
------O-----O--------********ooo******(ooooooo)****[%%]
pozdrawia Castleman*******o********(ossad)*****[%%]
Odpowiedz
Jako ciekawostka.
Otworzyłem dzisiaj wino Truskawka 2006 wytrawna.
Korek w 3/4 przesiąknięty ( z Browamatora jakiś ale już nie pamiętam jaki) zapach ma przyjemny
Wino ma prawie 12 lat i ostatnie kilka miesięcy stało aby osad ułożył się na dnie (wcześniej leżało w piwnicy)
Osad typowo barwnikowy w formie płatków
Kolor jeszcze łapie się w granicach truskawki ale już wyraźne oznaki utlenienia
Aromat wyraźny truskawkowy
Smak wyczuwalny owocowy ale pierwsze skojarzenia mogą być różne, jak się wie że to truskawka to od razu potwierdza się ten owoc
Wino dało się wypić nawet ze smakiem , chociaż byłem pewien że w jakieś mięso w piekarniku podrasuje albo popłynie do morza :)
Fotki nie będzie bo na szkle widoczne odciski palców i wstyd wrzucać ;)
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
No, to druga ciekawostka.

Radler Warka o smaku cytrynowym - wielebna mówiła, że ma 2% ale na etykiecie jest 0% alko.

Wielebna do mnie rzekła - spróbuj - a wiadomo, że wielebnej się nie odmawia, więc spodziewając się słodkiego ulepku umoczyłem swoje wykrzywione usta w kielichu.
No i tu jest ta ciekawostka, bo napój rześki, w sam raz cytrusowy, piana spora, taka dosyć fajna lemoniada na lato z posmakiem, gdzieś tam daleko, daleko, piwa.



Skocz do: