Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pleśń na beczce z dziewięcioletnim dwójniakiem
#1
Cześć,


9 lat temu wstawiłem miód (dwójniak) do piwnicy - w dębowej beczce. Piwnica sucha i raczej ciepła (+-17stopni) o konsekwencjach tego przekonałem się niedawno. Cześć miodu odparowała i beczka się lekko rozszczelniła (zaczęła się "pocić").

Niestety nie zauważyłem tego w porę i w miejscach "pocenia" pojawiła się pleśń. W smaku nie czuje pleśni ale chciałbym się upewnić czy miód jest bezpieczny.

Czy robił ktoś z was specjalistyczne badania na obecność toksyn pleśni w winie/miodzie?

Z mojego przeszukiwania internetu wynika, że musiałbym zrobić badanie na obecność aflatoksyn. Najtaniej znalazłem tutaj:
http://www.pzh.gov.pl/page/fileadmin/use...Z_2012.pdf

nadal jednak cena badania jest wysoka 360zł.


Co byście radzili w takiej sytuacji? Z góry dziękuje za pomoc.



Odpowiedz
#2
Ja bym nie ryzykował, szkoda zdrowia :(
Odpowiedz
#3
9letniego dwójniaka z beczki też szkoda... A z ciekawości-jaką ilość tego miodu posiadasz? Jeśli jest go dość dużo to może warto zrobić takie badanie a potem do butelek?
Odpowiedz
#4
Jest tego około 15 litrów koncentratu :)


Znacie kogoś kto takie badanie robił?

Odpowiedz
#5
Takie badania to zapewne zlecają jedynie producenci lub importerzy żywności przed planowanym wprowadzeniem jej dużej partii na rynek.

Dla takich jak my, to jest zupełnie nieopłacalne - chyba lepiej sobie odpuścić, zwłaszcza że miód pitny raczej nie jest typowym produktem badanym przez PZH - to nie jest wino, gdzie wiadomo, obecność jakiego patogenu (gatunku z rodzaju Aspergillus, Penicillium, Fusarium itd) należ brać pod uwagę, a poszczególne gatunki produkują różne mykotoksyny, więc tak naprawdę nie wiadomo, na którą w ogóle przeprowadzić badanie - to nie musi być ochratoksyna B, choć rzeczywiście jest ona produkowana przez liczne gatunki kropidlaka (Aspergillus) i pędzlaka (Penicillium), czyli najczęściej występujące pleśnie.

Może to była jedynie niewielka, cieniutka warstewka pleśni (jaki był jej kolor) na powierzchni beczki i po jej otwarciu stwierdzisz, że nie przerosła ona do środka.
Odpowiedz
#6
Dziękuje za poradę.


Miód zlałem a beczkę umyłem - niestety :(. Pleśń była koloru idealnie białego - jak na serku "turekl" :-) Pleśń zeszła z beczki bez szorowania - więc warstwa była bardzo cienka.

Rozważając wszystkie za i przeciw - chyba - niestety zdecyduję się na kanał :placze:
Odpowiedz
#7
Ja bym nie przesadzał (to znaczy nie wylewał). Cukier i alkohol to doskonałe konserwanty. To, że zapleśniało na zewnątrz beczki (po odparowaniu alkoholu) nie znaczy, że wnętrze jest także zakażone. Tym bardziej, że piszesz o braku dziwnego zapachu czy smaku. Jeżeli wciąż się obawiasz, możesz uzupełnić alkoholem do wyjściowej objętości ale zaczęć od małej próbki. W razie czego chętnie zapłacę za przesyłkę piątki w butli po wodzie mineralnej. Wszak to prawie dziesięcioletni dwójniak.
Odpowiedz
#8
(23-04-2015, 09:37)awisniecki napisał(a): Pleśń była koloru idealnie białego - jak na serku "turekl" :-) Pleśń zeszła z beczki bez szorowania - więc warstwa była bardzo cienka.

Rozważając wszystkie za i przeciw - chyba - niestety zdecyduję się na kanał :placze:

Może więc nie warto się tak spieszyć. Przelej swój cenny miód do butelek, wyraźnie podpisz, aby się nie pomylił z jakimś innym wyrobem (zwłaszcza gościom lub nieletnim) i na razie pozostaw (jeśli masz miejsce), gdyż chociaż ewentualne mykotoksyny same się nie rozłożą, to:

1. może za kilka dni lub miesięcy, ktoś bardziej będzie Ci mógł służyć swoim doświadczeniem lub pojawi się jakaś tańsza możliwość wykonania stosownych testów,

2. biała pleśń, jak na serku camembert, to mógłby być jeden z gatunków pędzlaków Penicillium, może nawet Penicillium camemberti (ale pewnie na to jest mała szansa), który jest wykorzystywany do wyrobów serów pleśniowych i raczej nie produkuje mykotoksyn - czyli nie każda pleśń wydziela mykotoksyny; przy okazji, szarozielona pleśń, taka jak na chlebie, to duża szansa na spotkanie kropidlaka Aspergillus nidulans,

3. szkodliwość toksyny zależy od jej stężenia i czasu działania - dym tytoniowy zawiera karcinogeny, ale od kilku papierosów chyba nikt nie nabawił się raka płuc - proszę jednak, nie traktuj tej uwagi, jako namawiania teraz do picia podejrzanego miodu.
Odpowiedz
#9
A dla mnie sprawa jest prosta - skoro pleśń bardzo łatwo zeszła, nie była przerośnięta do środka. Potraktuj to jak zapleśniałe korki - je się tylko przemywa piro albo wymienia, ale trunku się nie wylewa, tym bardziej takiego!



Skocz do: