Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Przechowywanie deszczówki.
#1
Dzień Dobry.

Znacie sprawdzone sposoby przechowywania deszczówki długoterminowo? Zbiornik wkopany w ziemię. Chodzi mi o to żeby nie zakisła, zaśmiardła a jak najdłużej utrzymała stan jak po zebraniu. Jakaś delikatna chemia dosypywana?
Odpowiedz
#2
Dziwny i ciekawy fenomen który pozostawia wodę czystą na długi, długi czas to poświęcenie. Woda święcona to doprawdy niebywałe zjawisko.

Odpowiedz
#3
Czyli jak Ci naleci pełno to wołaj księdza.
Odpowiedz
#4
Przydomowy / ogrodowy staw.
"Strefa wody płytkiej + sitowie" - z automatu wyposażona jest w bio-proces samooczyszczania wody.
Odpowiedz
#5
Brednie! Ja mówię do zbiornika: poświęcam cię, oto wodo, mojemu ogródkowi. Imam wodę poświęconą i nie gnije....
Odpowiedz
#6
Panie Generale, melduję posłusznie, że w naszym systemie nie mówi się: "Imam", tylko: "duchowny". :D
Odpowiedz
#7
A co powiecie o mauzerach (1000 l mają). Czy dobre są na działkę? Bo wody nie mam doprowadzonej. Mam za to wysoki poziom gruntowej. Wykopanie samemu studzienki to tylko kilka godzin pracy. Wtedy pompa ręczna, lub agregat i elektryczna i napełnianie mauzera.
Tylko nie wiem, czy warto. Mauzer stałby sobie na ziemi.
Odpowiedz
#8
Mustangu czy możesz zdradzić po co Ci to?
Jakoś trudno, przy dość regularnych całorocznych dostawach, uzasadnić rzeczowo przechowywanie deszczówki stąd moja ciekawość i brak zdziwienia, że część powyższych odpowiedzi z odpowiednią powagą temat traktuje ;).

Ja bym tam radził rozcieńczyć w niej spirytus tak żeby otrzymać ok. 20% moc roztworu co zakonserwuje dość skutecznie oną deszczówkę przy założeniu oczywiście, że MUSI być przechowywana akurat TA deszczówka jedynie z TEGO opadu, bo inaczej to może pomyśl o dokarmianiu bezdomnych psów w pobliskim schronisku co bardziej praktyczne i chwalebne mi się wydaje.
Jeżeli nie idziesz gdzie chcesz to idziesz tam gdzie już cię nie ma.
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.




Odpowiedz
#9
grzechu: Mauser to bardzo dobra opcja do ogrodu.

Warto pamiętać o kilku sprawach:

1/ Postawienie zbiornika na jakimś podeście uchroni paletę pod zbiornikiem przed korozją (metalowa) lub gniciem (drewniana),
pozwoli również łatwiej napełniać wiadra, konewki lub skuteczniej zasili system nawadniania kropelkowego.

2/ Lepszy ciemny zbiornik, niż jasny (zarastanie glonami wody stojącej).
Jako że te ciemne znacznie trudniej zdobyć, można nabyć jasny - i owinąć czarnym streczem lub agrowłókniną.

3/ Plastikowy kran spustowy Mausera ma niską trwałość.
W związku z tym, lepiej za tym kranem założyć wydłużkę (można kupić tam, gdzie zbiornik) i do niej zamontować redukcję metalową, a dalej standardowy kran ogrodowy, który znacznie dłużej pożyje.
Natomiast plastikowy kran Mausera należy na stałe pozostawić w pozycji: "Otwarty".

4/ Warto odmulić wodę przed wprowadzeniem do zbiornika.

5/ Przed zimą spuszczamy wodę - tak, żeby na wiosnę nadal mieć sprawny zbiornik.
Odpowiedz
#10
(10-07-2017, 15:16)tata1959 napisał(a): Mustangu czy możesz zdradzić po co Ci to?
Jakoś trudno, przy dość regularnych całorocznych dostawach, uzasadnić rzeczowo przechowywanie deszczówki stąd moja ciekawość i brak zdziwienia, że część powyższych odpowiedzi z odpowiednią powagą temat traktuje ;).

Ja bym tam radził rozcieńczyć w niej spirytus tak żeby otrzymać ok. 20% moc roztworu co zakonserwuje dość skutecznie oną deszczówkę przy założeniu oczywiście, że MUSI być przechowywana akurat TA deszczówka jedynie z TEGO opadu, bo inaczej to może pomyśl o dokarmianiu bezdomnych psów w pobliskim schronisku co bardziej praktyczne i chwalebne mi się wydaje.

Otóż, woda deszczowa jest najlepszą możliwą odmianą wody do podlewania ogrodu.

Powody:

pH
brak chloru
brak ozonu
temperatura  otoczenia

Długotrwała susza daje się we znaki szczególnie młodym, słabym roślinom.
Traktowanie ich "wodą z węża" - to nie jest ogrodnicze optimum, a niektóre rośliny może fizycznie 
zlikwidować - np Borówkę Amerykańską, jeśli będziemy ją podlewać wodą wodociągową o odczynie alkalicznym.

W dobrze zrobionym ogrodzie, możliwie duży bufor z deszczówką - to podstawa.

Formą bufora deszczówki jest też tzw hugelkultura,
w której nie tyle idzie o nawożenie pokarmowe roślin,
ile o ogromną chłonność wilgotnościową podłoża.
Odpowiedz
#11
(07-10-2017, 08:32)Orwell napisał(a): Formą bufora deszczówki jest też tzw hugelkultura,
w której nie tyle idzie o nawożenie pokarmowe roślin,
ile o ogromną chłonność wilgotnościową podłoża.

Możesz to rozwinąć i jak sie ma to do gleb iłowych?
Odpowiedz
#12
Mogę.

Ja mam w ogrodzie właśnie bardzo gliniastą glebę.
Wiosną - buty zgubisz, latem - łopaty nie wbijesz.

Jak np posadzisz tam dynie - to hektolitry wody trzeba lać, a na jesień dynia ma 2-3kg.
Na hugelkulturze, w tym samym miejscu -
rosną dynie po 15-20 kg bez podlewania wspomagającego,
za wyjątkiem samego startu - ale to wiadomo.

Co to jest ta hugelkultura...?

http://hiperfizyka.pl/permakultura/item/...gelkultura

To jest stosunkowo nowy sposób patrzenia na sprawy użytkowania gleby,
ale materiały edukacyjne są powszechnie dostępne w dużym wyborze:
https://www.google.pl/search?q=hugelkult...80&bih=645
Odpowiedz
#13
(08-10-2017, 09:38)Orwell napisał(a): Ja mam w ogrodzie właśnie bardzo gliniastą glebę.
Wiosną - buty zgubisz, latem - łopaty nie wbijesz.

dokładnie, tak jest

Odnośnie tej metody. Dużo czasu pochłania wykonanie takiego kopca, potrzeba dużo materiału typu próchnica. Liście, drewno, trawa to nie problem. Tylko jak to ma się z pielęgnacją? Całkowicie zmienia wygląd ogrodu/działki.
W sumie, coś takiego zrobiłem pod ogórki w 2016. Wykopałem dół na szpadel i wrzuciłem tam trawę z poprzedniego roku. usypałem kopczyk i wsiałem ogórki. Czy coś to dało? Nie wiem.
W tym roku ogórki siałem w rowek o gł 10 cm i jak już wyrosły to zrobiłem kopczyk (podpatrzone u sąsiada :D), czyli różnica koło 20cm. W przyszłym roku połączę te dwie metody
Odpowiedz
#14
Gałęzie - to też żaden problem.
Zapewne masz własne z wycinek starych drzew owocowych, cięć formujących, prześwietlających i pielęgnacyjnych.
Każdy sąsiad chętnie da ci taki sam materiał - bo zazwyczaj i tak nie ma co z nim zrobić.

Oprócz wspomnianych wcześniej licznych zalet uprawowych,
Hugelkultura daje ogromną oszczędność czasu.
Czasu potrzebnego na utylizację starego drewna.
Odpowiedz
#15
Drewno przechowuję na cele wędzarnicze.
Odpowiedz
#16
Nie każde drewno nadaje się do wędzenia.
Co do hugelkultury, to przyjmie ona każdy rodzaj drewna,
a drewno w stanie częściowego rozkładu jest dla niej najlepsze.
Poza drewnem, zrębkami i trocinami - można i warto wprowadzić do składu pryzmy także liście, trawę, słomę, rozmaite resztki roślinne z sadu, upraw rolnych i ogrodowych oraz z pielenia a także odpady roślinne z kuchni.
Przy zakładaniu pryzmy dobrze jest także wprowadzić do niej przekompostowany obornik, kurzeniec czy inne substancje odzwierzęce - jako długofalowe źródło azotu.
Odpowiedz
#17
Tu jeszcze wariant dla leniwych - wzniesiona grządka w skrzyniach.
Wypełnienie jak w hugelkulturze + zewnętrzny szalunek:

https://www.youtube.com/watch?v=3O2qCQU7Cac
Odpowiedz
#18
W ramach jesiennego klarowania domostwa,
ostatnią odebraną partią deszczówki podlewałem dziś tuje
a opróżnione zbiorniki poszły do mycia i do wiosny mają zapewniony odpoczynek.
Tyle system klasyczny.

Hugelkultura natomiast nieprzerwanie będzie pobierać i magazynować wodę -
całą zimę i przedwiośnie będzie wchłaniać wilgoć z topniejącego śniegu,
tworząc dla roślin bufor wodny na wiosnę i lato.

Na przyszły rok założyłem kameralne stanowisko hugelkulturowe typu wzniesionego,
wypełnione częściowo rozłożonymi karpami, gł orzechowymi - ale nie tylko.
Ściany boczne planuję z włókno-betonu lub z bali drewnianych, gdyby udało się zdobyć odpowiednie.

Od przyszłego roku, mam zamiar zdecydowanie ograniczyć rajdy z konewką,
jako że kręgosłup już nie taki junak i coraz bardziej zdecydowanie daje znać...



Skocz do: