Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Przechowywanie nalewek
#1
Jestem ciekaw jak dlugo mozna przechowywac nalewki i jakie sa najlepsze warunki do dlugiego przechowywania ( wrecz idealne :) ) i czy kazda nalewke mozna dlugo przechowywac ?
Odpowiedz
#2
Niska temp., brak swiatła, tlenu + zaw. alkoholu.
Odpowiedz
#3
Jeszcze nie pijalem nalewki, ktora z czasem nie byla lepsza. Jedyne (oprocz swiatla), co moze nalewce popsuc smak, to nieszczelna butelka. Alkohol szybko wietrzeje.
Odpowiedz
#4
To w takim razie butelka np po wodce nadaje sie na dlugie przechowywanie czy trzeba dodatkowo uszcczelniac zakretke ?
Odpowiedz
#5
Nie musisz nic uszczelniać dodatkowo. Nieuszkodzona zakrętka wystarczy.
Odpowiedz
#6
A co zrobic jesli nakretka jest delikatnie uszkodzona (zostala zamocno dokrecona) jest jeszcze szansa uszczelnienia tego czy raczej butelka na smietnik ??
Odpowiedz
#7
Jak jesteś uparty i nie chcesz wymienić nakrętki, to spróbuj dokręcić ją na kawałku folii spożywczej.
Odpowiedz
#8
Z wymiana samej nakretki to niejest takie proste bo co butelka to praktyczne inna nakretka pozatym zazwyczaj mam tyle samo butelek co nakretek :) wiec lepiej juz chyba wymienic jedno i drugie :) ale pomysl z folia spozywcza napewno zostanie wprowadzony w zycie :)
Odpowiedz
#9
Jest odzielny watek tylko o korkowaniu :) a buteleczki widzialem kiedys w makro tzn na metce bylo napisane karafka ale nie mialy korka wiec trzeba bylo dokupic odzielnie sobbie koreczki cen niepamietak ale chyba byly to okolice 3 zl bo za 1L placilem 5,99 (chyba)
Odpowiedz
#10
Oczywiście, że nalewki można trzymać zakorkowane. Moja najstarsza wiśniówka jest z lipca 1998.
Odpowiedz
#11
Korkowanie nalewek może mieć sens, ale na krótki okres czasu.

Przy dłuższym - korek się zeschnie i rozszczelni butelkę, a położyć takiej butelki raczej nie można, bo zrobi się "koniak"...
Odpowiedz
#12
a mozna by zalakowac taka butelke zeby korek nie przepuszczal wogole powietrza? czy wtedy było by ok ?? a co sądzicie o korkach typy "grzybek" ?? zamowilem kilka z mysla o nalewkach. dobrze zrobilem ??
Odpowiedz
#13
Cóż. Wiele jest opinii.

Miałem przypadki, że korek rozsychał się po kilku latach w winach przechowywanych na stojąco (pierwsze wina).

Rozsychanie polegało na tym, że można go było ręcznie wyciągnąć. Zatem alkohol miałby ujście.

Lakowanie dobrze zrobione woskiem na pewno rozwiąże problem rozsychającego się korka. Mam 26 letnie wina w piwnicy zabezpieczone w ten sposób, cały czas stały i wszystko jest OK.
Tyle, że po otworzeniu takiej nalewki korek jest do wyrzucenia i za każdym razem - aby ją zamknąć - trzeba się bawić w korkowanie. A że nalewkę (z reguły) otwiera się więcej razy niz wino w butelce tej samej pojemności,,, zakrętka może okazać się prostrzym rozwiązaniem.

Do Grzesiu_p

"grzybki" są fajne, ale na krótki okres czasu - bo nie są szczelne tak, jak korek wciskany korkownicą.



Pigwa!
Jaki masz u siebie najstarszy rocznik nalewki?

A jaki najstarszy rocznik z tego samego surowca kosztowałeś np. od kogoś innego?
Odpowiedz
#14
ja korkuje i lakuje, a jak otworze to mam na później grzybki, u mnie nalewka raz otwarta znika dośc szybko (tydzień góra dwa :pijemy: ) ale zawsze można miec w pogotowiu kilka mniejszych buteleczek 100 ml po wódce :lol:
Odpowiedz
#15
A skąd bierzecie małe buteleczki 100 - 250 ml? W sklepach nie widziałam, małpek z zawartością nie będę kupować, bo drogie, więcej opcji nie znam.
Odpowiedz
#16
Zgodnie z jakimiś tam dziwnymi przepisami nie ma w sprzedaży już ćwiartek :( (jeśli gdzieś są, to ja nie trafiłem), są tylko 200 ml. Mnie udało się pozyskać 100 i 200 ml od znajomych. Zapytaj swoich, może coś mają. :)

Jeśli Cię to zainteresuje można trafić na wodę źródlaną Słowianka Zdrój w flaszeczkach o pojemności 330 ml z zielonego szkła. Jednostkowy koszt pozyskania opakowania dużo niższy. :big:
Odpowiedz
#17
Cytat:Wysłane przez Bea
A skąd bierzecie małe buteleczki 100 - 250 ml? W sklepach nie widziałam, małpek z zawartością nie będę kupować, bo drogie, więcej opcji nie znam.

Chodząc wieczorami z psem zawsze coś znajduje :big:
Prym wiedzie 'Żołądkowa gorzka" w 100ml piersióweczce :big:
Ludzie wiedzą co dobre :big:
A w rejonach nocnych monopolowych to jak grzyby po deszczu , leżą wszędzie .
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#18
Cytat:Wysłane przez -BaRTeK-
Jestem ciekaw jak dlugo mozna przechowywac nalewki i jakie sa najlepsze warunki do dlugiego przechowywania
- bez dostępu gości :diabelek:
W różnych starych :ksiazka: polecali zakopywanie w piasku w piwnicy :lol:
Odpowiedz
#19
Cytat:Wysłane przez TEQUILA
Chodząc wieczorami z psem zawsze coś znajduje :big:
Prym wiedzie 'Żołądkowa gorzka" w 100ml piersióweczce :big:
Ludzie wiedzą co dobre :big:
A w rejonach nocnych monopolowych to jak grzyby po deszczu , leżą wszędzie .

Hej słusznie prawi !! Zawsze po wieczornym spacerku z moim jamniorem po parku mam kilka takich zebranych. Sklepy z ciekłym dobrem 3 w oklicy to i żniwa obfite :diabelek:
Jedno mnie martwi - wprawdzie wygotowuję, napełniam w końcu - było nie było - alkoholem - ale niektóre zarazki (jak pamiętam z zajęć w labie mikrobiologii) to dosyć odporne, a gruźlica do spółki z chorobami wstydliwymi u żulii pospolita ostatnio... Czy aby takie zbiory bezpieczne, się pytam :niewiem::niewiem:
Odpowiedz
#20
Witam.
Żołądkowa gorzka w 200-kach jest przepyszna. A i do plecaczka się zmieści. Jak jakaś krótka wycieczka autokarem to w sam raz, jak znalazł. Nie ma problemów żołądkowych a i w autobusie jakoś weselej.
Przechowuję w większych słoikach, a w miarę potrzeb rozlewam do butelek.
Co do sterylizacji butelek, to oprócz wyparzania można też użyć piro. Ewentualnie mikrofalówki, ale takowej nie posiadam więc też nigdy nie stosowałem.
A buteleczki trzeba zbierać po znajomych i rodzinie.
Pozdrawiam, wisienka.
Odpowiedz
#21
Cytat:Wysłane przez small
Jedno mnie martwi - wprawdzie wygotowuję, napełniam w końcu - było nie było - alkoholem - ale niektóre zarazki (jak pamiętam z zajęć w labie mikrobiologii) to dosyć odporne, a gruźlica do spółki z chorobami wstydliwymi u żulii pospolita ostatnio... Czy aby takie zbiory bezpieczne, się pytam :niewiem::niewiem:
Wys. temp. skutecznie zabija prątki gruźlicy. Dlatego np. mleko, reane źródło gruźlicy, poddaje sie działaniu bardzo wys. temp.; UHT (ultra high temperature).


arek
Odpowiedz
#22
Cytat:Wysłane przez moonjava
Wys. temp. skutecznie zabija prątki gruźlicy. Dlatego np. mleko, reane źródło gruźlicy, poddaje sie działaniu bardzo wys. temp.; UHT (ultra high temperature).

Cool a raczej hoot - ta procedura wymaga między 135 a 150 stopni C (a dla mleka szybciutkie schłodzenie do 20 C). Czyli trzeba by w ciśnieniowycyh utensyliach kuchennych, a takowych (jeszcze :)) nie posiadam.
Odpowiedz
#23
Można jeszcze wykorzystać butelki po tym co pijemy (prócz wina i nalewek oczywiście ;) dla zdrowotoności - soczki nie przerobione.. KUB*Ś, HOR**X, TYM***K, FO**UNA - serwowane w 200 ml, 250 ml, 750 ml. Wprawdzie to tak trochę nieprofesjonalne, ale wygodne :D Nie pałętaja się resztki, nie wodzą na :diabelek:
Odpowiedz
#24
Poza tym myslę, że szanowna żuleria (jako potencjalni roznosiciele zarazków) zadowala się tańszym alkoholem niż rzeczona "Żołądkowa", a szlachetniejsze trunki w mniejszych opakowaniach w krzakach popija młoda, zdrowa inteligencja (która nie zdążyła jeszcze nabyć gruźlicy ani syfa) :diabelek:
Odpowiedz
#25
"To nie prawda, że" młoda zdrowa (chyba - wolę nie sprawdzać :podstep:) inteligencja popija szlachetniejsze trunki - przynajmniej w moich krzakach :diabelek: Właśnie spenetrowałem z psem okolicę i znalazłem kartonowe opakowania po tzw. "nalewce wisniowej" 1 L 5 zl 50 gr oraz szklane 1 L butelki po podobnym zajzajerze - truskawkowym. Czekam na starszą żulerię - oni preferują szczeniaczki po Balsamie Pomorskim - ale oszustwo to ma tylko 36 %:lol:
Odpowiedz



Skocz do: