Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Przepis na nalewkę agrestową Tomasza "Gniadego"
#1
Oto mój przepis na nalewkę agrestową, a w zasadzie agrestową z domieszką wiśni.
- kilogram agrestu czerwonego
- litr spirytusu 70%
- 30 dkg cukru
- 20 dkg wiśni bez pestek
- 1 kardamon
- 1 goździk
- pół laski cynamonu

Agrest czerwony nie do końca dojrzały, owoce muszą być już czerwone, ale jeszcze lekko twardawe, na pięć minut przed dojrzałością. Moment ten trudno uchwycić, wiadomo że wszystkie agresty nie będą takie, ale staramy sie aby były takie jak opisałem w większości. Owoce należy przebrać, odrzucić podgniłe, parszywe owoce. Obrywamy czarne ogonki, zielone moga zostać. Agrest przecinamy na połówki lub rozduszamy aby pękła skórka.
Spirytus dobrej jakości, odpadają okazjonalnie kupione za ćwierć ceny. Jeżeli używamy spirytusu ze źródeł :nie_powiem: to wybieramy taki bez obcych nut zapachowych, aby nie walił fuzlem.
Cukier trzcinowy brązowy. Inny nie da specyficznych smaczków.
Wiśnie dla odmiany dobrze dojrzałe, nawet mogą być lekko przejrzałe, podsuszone, ale oczywiście nie zgniłe, nie popsute, nie parchate. Owoce oczywiście drylujemy.

Agrest i wiśnie zalewamy spirytusem 70% na dwa tygodnie. Po dwóch tygodniach zlewamy znad osadu i zasypujemy owoce cukrem. Po tygodniu zlewamy syrop cukrowy i łączymy z nalewem spirytusowym. Pozostałe owoce nie wyrzucamy tylko wykorzystujemy do ratafii czyli nalewki wieloowocowej. Po połączeniu dodajemy przyprawy cynamon, kardamon, goździk. Jeżeli trzeba to można lekko dosłodzić. Nie przejmujemy się ziemistym posmakiem, który jest odczuwalny na tym etapie, po połaczeniu z wiśniami i po pewnym czasie ten posmak zginie.
Czekamy.
Raz na miesiąc kontrolujemy nalewkę. Po pierwszym miesiącu powinniśmy zrobić obciąg znad osadu. Resztki z osadem nie wylewamy, wlewamy do ratafii. Wyciągamy wanilię, kardamon, gożdzika.
Czekamy.
Być może będzie trzeba sciągnąć jeszcze raz czy dwa, nie wiadomo, to trzeba kontrolować na bieżąco.
Czekamy.
Nalewka jest dla cierpliwych, gdyż na początku agrest daje ziemisty zapach i posmak. Po dłuższym czasie on ginie, ale cierpliwośc sie opłaci.

Agrest i wiśnie nie dojrzewają zwykle razem więc najcześciej odzielnie macerujemy wiśnie oddzielnie agrest i łączymy nalewki w proporcji 5 części agrestowej, 1 część wiśniowej.

A teraz trochę prywaty. Nalewka z roku 2007 zrobiona według tego przepisu wygrała na 3 mazowieckim konkursie nalewek, który odbył się w lutym 2009. Była oceniana przez specjalistów z tego forum - Fridę, Maćka OIM, Kalinowę, 1stgreena, oraz przez Panią z klubu ONA. A więc taki napój ma potencjał.

Zainteresowanych zapraszam do zadawania pytań, chętnie wyjaśnię wszelkie wątpliwości. I jeszcze raz powtórzę, ta nalewka zyskuje z czasem. Dodam, że w 2008 roku nie robiłem tego typu nalewki, byłem pewein, że będzie za ziemista, ale człowiek uczy sie przez całe życie. I może kiedyś dojdzie że w konkursie nalewek będzie kilka takich nalewek, czego sobie i innym zyczę.


Odpowiedz
#2
Wszystko jasne i czytelne.

Bardzo dziękuję za wyczerpujący opis tej naleweczki jakby nie było koronowanej:)

I serdecznie gratuluję wygranej.

Pozdrawiam-drajla
Odpowiedz
#3
Wybacz Tomaszu, ale muszą sympatycznie przyczepić się do fragmentu Twojej wypowiedzi:
Cytat:Wysłane przez GniadyT
A teraz trochę prywaty. Nalewka z roku 2007 zrobiona według tego przepisu wygrała na 3 mazowieckim konkursie nalewek, który odbył się w lutym 2009.

Owszem, ale konkurs odbył się w STYCZNIU 2009. Wyniki konkursu i fotorelacja w tym wątku. Byłem jednym z oceniających w tym konkursie i muszę przyznać że nalewka GniadegoT była rzeczywiście wyśmienita. Zdobyła (jako jedyna) Wielki Złoty Medal z oceną 96,25 SA czyli była bliska ideału. Nalewka Tomasza wygrała z nalewkami takich tuzów forumowych jak small, Megana, Ropcio, von Vinentropp, których wiele doskonałych trunków miałem okazje próbować i przed konkursem obstawiałem "w ciemno" zwycięstwo jednej z tych osób.


Odpowiedz
#4
Ależ dokładny opis. Dobra robota GniadyT!

Faktem jest, że nalewka czasami wychodzi, czasami nie, ale mając tak dokładne szczegóły jakie opisał kolega GniadyT, jest szansa na zrobienie bardzo podobnej, a przy odrobinie szczęścia może nawet ciut lepszej... :big:

Osobiście lubie takie opisy "krok po kroku". Czasami wynik domyślania się czegoś znacznie odbiega od faktycznego stanu. A dzięki opisom jak powyżej, nie ma problemu.
Odpowiedz
#5
ChEcRoN -cyt:
a przy odrobinie szczęścia może nawet ciut lepszej...

I to właśnie jest rozwój cywilizacji

A może się uda i będzie można porównać nasze agrestówki???????????

Pozdrawiam-drajla
Odpowiedz
#6
Ja na jesieni 2008 roku robiłem nalewkę z mocno dojrzałego czerwonego agrestu, przetrzymanego uprzednio przez ok. 2 miesiące w zamrażarniku i póki co (na szczęście) żadnej ziemistości nie wyczuwam. Co więcej, choć jeszcze młoda jest baaardzo aromatyczna i pomimo sporej ilości cukru, który do niej dałem sympatycznie kwaskowa. :big:
Odpowiedz
#7
Cytat:Wysłane przez GniadyT
Wyciągamy wanilię, kardamon, gożdzika.



A skąd ta wanilia, skoro w przepisie jej nie ma ? :big:
Odpowiedz
#8
mój błąd przepraszam. Powinien bć cynamon.
Odpowiedz
#9
Zrobiłem wreszcie tę nalewkę. Prawie idealnie według przepisu. Prawie, bo zamiast przypraw dałem esencji, które przygotowałem sobie w zeszłym roku. Na 2 litry nalewki dałem 5ml goździków, 5ml kardamonu i 10ml cynamonu. Nutki przypraw są delikatnie wyczuwalne, ale daleko im do wyjścia na pierwszy plan. Tak lubię.

Teraz w butelki i do piwnicy. Dojrzewania czas zacząć czas... :big:

Edit: Tworząc etykietę myślałem nad nazwą. Wiśnia i agrest... Agrest i wiśnia... Wiśnia i agrest... Mam! WIAGRESTÓWKA !!! :glupek:
Odpowiedz
#10
Hej, czy pestki agrestu mają jakąś substancję, która może zaszkodzić przy zbyt dlugim macerowaniu, coś nan zasadzie kwasu z pestek wiśni. Nastawiłem właśnie agrestówkę i chciałem ją dłużej przytrzymać ale mam obawy przed......sam do końca nie wiem czym, dlatego pytam. Pozdrawiam
Odpowiedz
#11
"Jakieś" substancje w agreście... hmmm... moment, niech wygugluję. Mam! Potas, sód, wapń, magnez, fosfor, żelazo i dużo witaminy C. Niezbyt szkodliwe. Chodzi ci o substancje chemiczne, np. pestycydy, lub bakterie pochodzące z nawozów naturalnych? Owszem, dość szkodliwe, ale bez przesady. A może po prostu umyć agreścik?
Odpowiedz
#12
Palinka, dziękuję za odpowiedź. Może nie zauważyłaś, ja starałem się uzyskać odpowiedź o ewentualne szkodliwe substancje w pestkach agrestu. Przykładam dużą wagę do jakości robionych przez siebie nalewek. Nie mam zbyt wielu funduszy i chciałbym na miarę możliwości unikać błędów. Poza tym chcialbym ten sam agrest zalać drugi raz i mieć z tego większą porcję nalewki. Może orientujesz się czy można zalać agrest drugi raz i uzuskać dobry efekt? Robiłem tak z dereniem i pigwowcem w ubiegłym roku. W tym tygodniu filtrowałem te nalewki i jakośc mi odpowiada. Oczywiście będą jeszcze dojrzewały. Korzystam z rad forumowiczów za ktore dziekuję. Owoce zawsze myję.
Odpowiedz
#13
Pestki agrestu nie dają takiego posmaku jak z wiśni ( amigdalina ). Dają lekką goryczkę, znacznie mniejszą niż pestki poziomki czy truskawki.
Gdyby były w nich jakieś substancje trujące, to pewnie nie robiono by kompotów agrestowych, które można kupić w sklepach spożywczych.

Agrest ma delikatny aromat i moim zdaniem na drugi nalew szkoda alkoholu.
Proponuję wyprasować ten agrest, i taki zasypać cukrem z przeznaczeniem do wypieków.

Odpowiedz
#14
Ajom, kolega drajla mnie ubiegł więc nic tu więcej dodać się nie da. Jako rzekł drajla, pestki agrestu nie są szkodliwe. Co zaś się tyczy jakości, w ramach doświadczenia, mógłbyś (co prawda, teraz już na to za późno), zrobić nalewkę z liści agrestu - gdy te są jeszcze młode. I pomieszać nalewy. Jak sądzę uzyskałbyś piękną esencję smaku. Jednak, jeśli pójdziesz za swoim pomysłem (wykonania drugiego nalewu na tych samych owocach), nie mieszaj pierwszego nalewu i tego drugiego. Spróbuj pierwej na małej - malutkiej - próbce, bo łatwiej zmieszać niż potem odmieszać...
Odpowiedz
#15
MIja prawie dwa miesiące maceracji mojej agrestówki. Zastanawiam się czy jej wystarczy czy jeszcze przytrzymać trochę. Jak ktoś by doradził to będę wdzięczny. Jednocześnie dziękuję Palince i Drajli za dotychczasowe rady.
Odpowiedz
#16
Moim zdaniem już wystarczy.
Odpowiedz
#17
Dzięki Drajla. W weekend zjeję i do klarowania odstawię. Czy masz może jakiś sposób na wyciśnięcie agrestu, który można zastosować ale żeby nie był zbyt kosztowny?
Odpowiedz
#18
Agrest prasowałem, mam taką małą, 5 litrową prasę do owoców.

Wyciskanie przez pieluchy, płótno daje niestety kiepskie efekty.
Kiedyś mieliłem takie owoce w maszynce podobnej do maszynki do mielenia mięsa. I taką pulpę dawałem na gazę, podwieszałem i sobie odciekało.
Sokowirówki nie używałem ze względu na pestki.
Można jeszcze wyciągnąć z agrestu całe dobro przy pomocy cukru, dając 1:1 w stosunku do masy użytego owocu. Cukier wyciągnie wspaniale, pozostaną takie pomarszczone owocki ale zostaje zbyt dużo syropu z którym nie wiadomo co zrobić.



Odpowiedz
#19
Dzięki za pomoc.
Odpowiedz
#20
Zrobiłam 2 agrestówki prawie wg. przepisu Tomasza"Gniadego".
Wyglądają smakowicie ,ale jeszcze ich nie próbowałam .Niech sobie dojrzewają.
Natomiast nalewka z agrestu,porzeczki czarnej, czerwonej i malinek (po nalewkowych) :chytry: już jest rewelacyjna !
Odpowiedz
#21
Też robię różne nalewki. Ale najlepsza jest z malin nr. 1
Nr. 2 to z orzechów włoskich, pierwszy raz zrobiłem z przepisu (jurdzia).
Nr. 3 to z czarnych porzeczek.
Nr. 4 To cytrynowa dodatek pomarańcza.
Nr. 5 to agrestowa, tylko miałem dać czerwony agrest, dałem lekko czerwony i bez dodatków.
Nr. 6 to winogron śliwka węgierka bez pestek z rodzynkami, wyszła bardzo dobra.
Nr 7 to winogron brzoskwinie, pomarańcza. ;)
Pozdr. Gliwice
Odpowiedz
#22
W poniedziałek zalałam agrest ,jest go troszkę mało , a niestety już nigdzie nie mogę dokupić.
Natomiast kupiłam śliczne , dojrzałe truskaweczki i zastanawiam się , czy dodać trochę do agrestówki.
Kusi mnie też zeszłoroczny pomysł na agrest z imbirem . :niewiem:
Czekam na podpowiedzi :tuptup: Albo , albo.
Odpowiedz
#23
Ja bym nie dodawał truskawki. Natomiast agrest z imbirem ;) Polecam
Odpowiedz
#24
Nie chciało mi się wychodzić w taki upał i sypnęłam troszkę galangala.
Mam nadzieję , że rezultat będzie podobny :D
Dodam jeszcze z 10 wiśni .
Piękne dzięki za podpowiedź
Grażyna
Odpowiedz
#25
Powiedzcie mi w którym momencie łączycie nalew agrestowy z wiśniowym wg poniższego przepisu ? GniadyT
Odpowiedz



Skocz do: