Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Przyjęcie z wpadką
#1
Zaprosiliśmy na obiad bardzo miłego i bardzo znanego pana profesora. Gość wegetarianin, więc menu odpowiednio skomponowane. Gość przyszedł miła konwersacja, siadamy do stołu, a pan profesor stwierdza, że o tej porze nie jada, ale możemy dania zapakować, chętnie je zabierze.
Dwie szybkie kolejki przywróciły nam oddech i konwersowaliśmy dalej.
Odpowiedz
#2
Sorry ale jak dla mnie obciach . Proszony na obiad i oznajmia ze niejada o tej porze.. Chyba też bym przyjął "kolejkę" - dla spokojności- jak mawiał Pawlak
Odpowiedz
#3
Myślę, że każdy z nas przeżył przyjęciowy obciach. Możemy wystawiać gwiazdki za najbardziej obciachowy obciach:o:
Odpowiedz
#4
Ja mam kolege, ktory w ogole nie pije. To dopiero obciach :)
Odpowiedz
#5
Dlaczego obciach ;) zostaje więcej dla ciebie ;).
PS.JoannaMc: Ja też lubię gotować i zniewagą jest jak ktoś nieuprawniony krytykuje lub marudzi :kwasny:, ale w przypadku wegetarian trzeba być ostrożnym, najlepiej jest zapytać wcześniej czy będzie jadł - ogólna zasada, że po 18 się nie je i czego dokładnie nie je - a tu w zależności od ścisłości diety jest wiele dopuszczalnych i niedopuszczalnych wyjątków. W "dzisiejszych czasach" jedni chcą być "trendi", inni mają zasady a jeszcze inni są po prostu źle wychowani. Ale ogólnie wegetarianie są przecież w opozycji do tradycyjnego polskiego jedzenia więc i niekoniecznie muszą przestrzegać konwenansów.
Fakt, że mógł troszeczkę spróbować ;) następnym razem dostanie słone paluszki ;).

A czego dokładnie pan profesor?
Odpowiedz
#6
Profesor na codzień karmiony jest przez matkę (kulinarny koszmar). Wielokrotnie jadał moje wegetariańskie dania i był zachwycony. Zaproszenie na obiad było bardzo jednoznaczne, a i pora odpowiednia 16.00. Nastepnym razem nie dostanie słonych paluszków bo następnego razu nie będzie. Spotykamy się już tylko na neutralnym gruncie.
Odpowiedz
#7
Po prostu niesamowite. Brak słów.
Odpowiedz
#8
Ups :kwasny: no to się nie popisał.
BRAK OKOLICZNOŚCI ŁAGODZĄCYCH. Ewidentnie szukał awantury.
Odpowiedz
#9
Alveanerle ! Nie wierzę, że może zbraknąć Ci słów:chytry:
Odpowiedz
#10
Wg pana Makłowicza największą wtopą jest polędwicę wołową ( :slinka: ) tłuczkiem potraktować :glupek:
Odpowiedz
#11
Bo to jest wtopa :glowa_w_mur::hahaha: cały pic polega na tym żeby była wysoka. Rozbija się gorsze jakościowo mięso. Podobna gafa by była jakbyś rozbijał kanię albo boczniaki przed smażeniem w panierce. :glupek: Po co? :glowa_w_mur:
Odpowiedz
#12
stare studenckie prawidło działające w ogromnej większości przypadków:
im więcej 'przydomków' przed nazwiskiem, tym więcej fanaberii..
Odpowiedz
#13
Cytat:Wysłane przez oloroso
Podobna gafa by była jakbyś rozbijał kanię albo boczniaki przed smażeniem w panierce. :glupek: Po co? :glowa_w_mur:

Olo... mam nadzieję, że nie pomyślałeś, że tak robię :)
Absolutnie :) W ogóle tłuczek mi się gdzieś zgubił, bo rozbijanie jakiegokolwiek mięsa jest mi obce. Jestem zwolennikiem ostrego noża jako narzędzia formowania
kształtu mięska.

Cytat:Wysłane przez luks
im więcej 'przydomków' przed nazwiskiem, tym więcej fanaberii..
Kolega nadmienił to w kontekście moich 'przydomków' ?
Odpowiedz
#14
Ja cały czas zbieram się w sobie aby zrobić sobie steka a la Butcher z filmu "Gangi Nowego Yorku". Bez rozbijania i prawie bez smażenia ;) Ale musiałbym być na 100% pewny mięsa. A o to coraz trudniej... :kwasny:
Odpowiedz
#15
Cytat:Wysłane przez oloroso
Ale musiałbym być na 100% pewny mięsa. A o to coraz trudniej... :kwasny:

Coż, Olo... nie ma rady. Wino sam robisz to i krowę pewnie
sam będziesz w stanie sobie odchować... tylko czy potem będziesz w stanie ją zjeść ? :big:
Odpowiedz
#16
Do każdego kotleta będę mówił "Mućka" :hahaha:
Odpowiedz
#17
Cytat:Wysłane przez Mordimer

Kolega nadmienił to w kontekście moich 'przydomków' ?

oooczywiście zaraz sie zgłosi tłum pokrzywdzonych ;)
napisałem przeca że w większości heh...
a jakimi dysponujesz?
Odpowiedz
#18
Cytat:Wysłane przez MSZ
Ja mam kolege, ktory w ogole nie pije. To dopiero obciach :)

Pestka. A co ja mam powiedziec, jak moj wlasny syn kropli do ust nie wezmie. I nijak go zachecic. Przy obiedzie wszyscy pija ( nawet jego zona ), a on nic. I to jest dopiero prawdziwy obciach.:glowa_w_mur::glowa_w_mur::glowa_w_mur:
Odpowiedz
#19
Wydziedzicz drania :diabelek:
Żeby rodzicielskiego wina do ust nie wziąść. WSTYD
Odpowiedz
#20
Dzieki za wspolczucie, bo mi nielekko. Ale zanim umre, moze wnuki zasluza sobie na spadek, bo choc pic im jeszcze nie wolno ( w USA limit 21 lat) to w moim barze lubia przesiadywac i wpatruja sie w butelki, jak sroka w kosc.
Odpowiedz
#21
Nie chciałbym być źle zrozumiany, ale czy jesteś pewien, ze to Twój syn???
Odpowiedz
#22
Cytat:Wysłane przez Pigwa
jak moj wlasny syn kropli do ust nie wezmie. I nijak go zachecic. Przy obiedzie wszyscy pija ( nawet jego zona ), a on nic. I to jest dopiero prawdziwy obciach.:glowa_w_mur::glowa_w_mur::glowa_w_mur:

Pigwa... a wiesz dlaczego Twoj syn jest abstynentem ?
Zawsze ciekawiły mnie przyczyny takich skrajnych postaw...
Ja np. nie palę, bo mi to kompletnie nie smakuje, ale przecież wino czy dobre piwo to rozkosz w gębie normalnie :)
Odpowiedz
#23
Cytat:Wysłane przez cayose
Nie chciałbym być źle zrozumiany, ale czy jesteś pewien, ze to Twój syn???

Tego, niestety, nikt nie moze byc pewien, ale podobienstwo jest ludzace (fizycznie, bo charakter to po matce).
Odpowiedz
#24
statystycznie najwięcej cech dziedziczy sie po dziadkach, nie po rodzicach :ksiazka:
Odpowiedz
#25
Chyba jest to prawda, bo ja jestem zwierciadlanym odbiciem mojego dziadka. Moze przyjdzie tez zyc mi tak dlugo. On zmarl w wieku 96 lat, ale po upadku z drzewa, przy zrywaniu czeresni na wino.
Odpowiedz



Skocz do: