Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Rzeka, jezioro - wędkarze mają głos.
(20-12-2017, 22:35)krzysztof1970 napisał(a):
(20-12-2017, 20:44)TomSki napisał(a): Jak Drajla pięć razy posty edytuje to wkrótce komuś z forum podziękuje...
Goniuś - ja wiem, że to dział dla wędkarzy. Takich działów na tym forum wiele. Ja tylko zastanawiam się nad sensem toczenia takich dyskusji na forum winiarzy.

Chyba jednak nie przeczytałeś dokładnie mojego postu.
Kiedy przes­koczysz, to i wte­dy nie mów hop. Zo­bacz naj­pierw w co wskoczyłeś.
Odpowiedz
(20-12-2017, 22:35)krzysztof1970 napisał(a): Mówisz, że nadejszła kolej na mnie?

Goniuś - ja wiem, że to dział dla wędkarzy. Takich działów na tym forum wiele. Ja tylko zastanawiam się nad sensem toczenia takich dyskusji na forum winiarzy.

Nie zbadane są wyroki Boskie= Adminów..., jesteś Ikoną tego forum ale jak wszyscy widzimy wiele ikon... poległo bezpowrotnie i odeszło w zapomnienie.... szkoda

Nie bądźmy monotematyczni, czasami odskocznia w postaci innych dziedzin i innych naszych pasji, często połączonych, jest wskazana ::) nie można cały czas pisać o opryskach, mączniaku i siarkolu... czasami tematy z poza tematyki winiarskiej powodują że na forum jest milej i zwyczajniej. Wstawiłem fotki wielkich ryb bo jak wiesz jako wędkarz, taka torpeda potrafi sponiewierać,.... jak 15 letni czwórniak... ;;) Skoro Henek łowi takie torpedy to czemu ma się tym na forum nie pochwalić? Boullii strzela z łuku i też mu zazdrościmy takiej pasji i sukcesów a łowienie ryb jest pasją z której wielu z nas czerpie sporo frajdy więc czemu nie na forum o winach???? Nie bądźmy ortodoksami ::) Ten temat jest za zgodą i przyzwoleniem administracji więc czemu nie pisać....? Krzysztofie wstaw kilka swoich zdjęć z połowów, jest CO wstawiać z tylu lat :)
Odpowiedz
Wiem, że Drajla nie pojedzie bo mu ktoś środkowy kierunkowskaz ukradł, ale czuję, że bardzo chce zaprosić Krzysztofa do siebie na conieco a takie spotkania są bezcenne.
Wiem, bo wielokrotnie przerabiałem.

Krzysiu drogi. Gdybyśmy chcieli żyć tylko winem czy tam nalewką to nasz żywot byłby krótki. Wiadomo, że opieramy się w przeważającej mierze na trunkach, ale i rybka i fasolka i boczusiek czy też dom, bo mieszkać trzeba, to oraz wiele innych aspektów składa się na nasze życie. Dlaczego o tym nie pogadać wśród przyjaciół o podobnym głównym hobby?

Drajlo drogi. Pierwsze zdanie to pierwsze zadanie.

Koledzy Kochani - wszyscy. Nie traćmy czasu na bicie piany a już na toczenie absolutnie. Życia szkoda.

PS. Tomek, wiesz może gdzie kupić solidny podbierak z koszem metrowym ale z siatką co najmniej 2 na 2 cm? Nie mogę znaleźć w necie od tygodnia.
Jeżeli nie idziesz gdzie chcesz to idziesz tam gdzie już cię nie ma.
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.




Odpowiedz
(21-12-2017, 06:22)tata1959 napisał(a): ..... gdzie kupić solidny podbierak z koszem metrowym ale z siatką co najmniej 2 na 2 cm? Nie mogę znaleźć w necie od tygodnia.

A co się tak uparłeś na oczka 2 cm ? Może nie znajdziesz bo takich nie produkują, a jak nie produkują to znaczy że niepotrzebne bo inne doskonale spełniają swoją funkcję. Kup normalny podbierak karpiowy (100X100) i "będziesz Pan zadowolony". Ja mam 80X80 a sum na 130 cm wlazł gładko cały.
We Lwowie nie widział ? A ? Po taniości pewnie by był :)
Co do efektu wabiącego i robiącego chmurę w wodzie to zdradzę Ci mój sekret, niech stracę, może pobijesz ten rekord tołpygowy to i ja będę miał satysfakcję :) osobiście używam w zanęcie pod lodem aby wizualnie stwierdzić czy zanęta jest bezpośrednio pod dziurą . Ten cudowny składnik to ......fusy po yerba mate :) jak wypiję to fusy zostawiam, jak nie potrzebuję to wysuszę i dodaję do zanęty. Czy suche czy namoczone pchają się to góry bo lubią pływać. Z dodatkiem mleka w proszku i drobno mielonego pieczywa zrobią taką chmurę że ryby z całego zalewu się zlecą ;)
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
Robert. Dzięki za te fusy. Pomysł zacny tylko czy ryb mi ich aromat nie wystraszy. Prażę i mielę całe ziarna słonecznika i działają dobrze. Mleko w proszku też stosuję. Poszukuję jednak jeszcze lepszych wynalazków.
Pewnie korek mielony zanabędę, jakieś makuchy, mączki itp.
Odnośnie podbieraka to, dzięki pomocy forumowicza, jestem na dobrej drodze i z siatką żyłkową będą miał.
Robert a ile siły potrzebujesz użyć na podniesienie z wody swojego podbieraka i o ile w tym czasie wolniej Ci to idzie niż byś to samo wykonał z siatką - prawie - nie stawiającą oporu?
Jeżeli nie idziesz gdzie chcesz to idziesz tam gdzie już cię nie ma.
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.




Odpowiedz
(21-12-2017, 20:40)tata1959 napisał(a): Robert. Dzięki za te fusy. Pomysł zacny tylko czy ryb mi ich aromat nie wystraszy.

Nie wystraszy bo przetestowałem wielokrotnie. Zresztą to jest wskazówka dla osób które maja fusy, jakoś nie bardzo ekonomicznie by to wychodziło kupować yerbę jako dodatek do zanęty :)

(21-12-2017, 20:40)tata1959 napisał(a): Robert a ile siły potrzebujesz użyć na podniesienie z wody swojego podbieraka i o ile w tym czasie wolniej Ci to idzie niż byś to samo wykonał z siatką - prawie - nie stawiającą oporu?

Heniu jakoś mi nie wyglądasz na kogoś komu by siły brakowało :) to po pierwsze.
Po drugie , to nie Formuła 1 że trzeba 4 koła w 3 sekundy wymienić, gdzie Ci się śpieszy ?
A po trzecie podbierak do dużej ryby ma za zadanie tylko i wyłącznie przyjąć ją i uniemożliwić ucieczkę. Żadne podnoszenie w sensie o jakim myślisz lub ja zrozumiałem że myślisz :) więc opór siatki nie ma żadnego wpływu na wyjęcie ryby z wody.
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
Robert, opór siatki w wodzie podczas podbierania ryby ma pierwszorzędne, przynajmniej dla mnie, znaczenie.
Jeżeli nie idziesz gdzie chcesz to idziesz tam gdzie już cię nie ma.
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.




Odpowiedz
Mam chyba największy rozmiar podbieraka karpiowego z ramionami 120 cm, drobne oczko i przy właściwej technice podbierania nie mam żadnego problemu z oporem w wodzie. Trzeba się przyzwyczaić że nie ma mowy by trzymając podbierak za końcówkę czy nawet w połowie długości jedną ręką wyciągnąć podbierak z rybą z wody. Chyba że jesteś drugim Pudzianem.
W miejscu głowicy podbieraka czy jak kto woli w miejscu połączenia sztycy z ramionami należy zamontować pływak.
Przy holu ryby kładziesz go na wodzie, siatka sama się zatopi a czasza jest tuż pod powierzchnią wody , nie zatonie bo pływak ma robić swoją robotę.
Wędką kierujesz rybę do podbieraka, żadnego ganiania ryby podbierakiem czy miętoszenia nim w wodzie. Dopiero gdy ryba ma głowę w okolicy pływaka podnosimy o 10 cm siatkę do góry i luzujemy żyłkę. Zwykle teraz ryba daje nura czyli sama parkuje w podbieraku. Wtedy otwieram kabłąk kołowrotka i kładę kij na podpórkach i obie ręce mogą łapać za podbierak. Ściągam go po powierzchni wody do siebie i składam ramiona bo jest wygodniej (chyba że ryba do 5 kg to nie), łapię siatkę w połowie głębokości podbieraka i podnoszę do góry. Tak rybka jest moja.

Te 10 cm siatki którą wyciągasz z wody nie daje praktycznie żadnego oporu. Więcej nie potrzeba.

A jak się już upierasz przy dużych oczkach to kup sobie taki oto Łososiowy podbierak ale 300 zł trzeba sypnąć http://www.bigfishing.pl/podbieraki-ze-s...250cm.html
Pozdrawiam
Kamil
Odpowiedz
Wiesz co, z podnoszenia ryby w podbieraku to ja wyrosłem jakieś 45 lat temu. Poradnik podbierania napisałeś fajny i na pewno ktoś jeszcze z niego skorzysta.
Teraz dojrzałem do nie stawiającej oporu w wodzie siatki, która dodatkowo ma tą zaletę, że się haczyk w nią nie wbija (żyłkowa) i w podbieraku można ramiona wyjąć (nie mam takiego jeszcze) do łatwiejszego przeniesienia ryby, że o tym bez wysiłkowym podniesieniu o te 10 cm za końcówkę nie wspomnę ;)
O pływaku już wspomniałeś.
Tak w ogóle to "połamania kija" życzę ;););) No i może kiedyś na jakimś zlocie "podyskutujemy" o rybkach.
Jeżeli nie idziesz gdzie chcesz to idziesz tam gdzie już cię nie ma.
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.




Odpowiedz
Czy ktoś łowił na kiszoną/fermentowaną kukurydzę?
Planuję wypróbować i chciałbym pogadać w praktykami.
Jest w necie sporo na ten temat, ale mnóstwo czystych teoretyków się wypowiada (ctrl+c/ctrl+v). Jak już ktoś mi pisze o kiszeniu, a opisuje fermentację alkoholową lub odwrotnie to szkoda czytać.
Rosjanie fermentują nie szczędząc drożdży i to chyba suchych piekarskich. U nas się pisze o kiszeniu często. W obydwu przypadkach różne efekty się uzyskuje. Ciekawe, która lepsza i ta właściwa - kiszona czy fermentowana.
Jeżeli nie idziesz gdzie chcesz to idziesz tam gdzie już cię nie ma.
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.







Skocz do: