Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
"SAKE - napój samurajów" Henryk Socha
#1
http://www.merlin.com.pl/frontend/towar/398953

przeglądałem troche, całkiem przyzwoita.
Odpowiedz
#2
moonjava, kupiłeś?
Odpowiedz
#3
ja? Biedny student scigany przez uczelnię dopominającą sie o zaległe czesne z przed 2 lat? :big:

...w empiku czytałem.


/zastanawiam sie gdzie by tu dalej ciągnąć wątek o domowym wyrobie sake? :niewiem:
Odpowiedz
#4
wiem , ze nie na temat
ciekaw jestem czy studiujesz cos wspolnego z winiarstwem , chemią??
Odpowiedz
#5
zootechnika. :diabelek:
Odpowiedz
#6
ale trafiłem , to samo własnie skonczyłem w szczecinie....
i nie mam pracy...
Odpowiedz
#7
Arek, ja mam cały czas przyobiecane przez koleżankę te pleśniaki (A.oryzae). Prosto z Japonii. Ale jak na razie japoniec jest na Madagaskarze..... :diabelek::diabelek::diabelek::diabelek:
Jak to usłyszałem to myślałem, że umrę ze śmiechu ;). Trzeba być cierpliwym.
Najwyżej, w ostatecznej ostateczności, kupię wysyłkowo od Belgów.
Odpowiedz
#8
Dostałem na prezent prawdziwą sake w oryginalnym opakowaniu. Dokonaliśmy degustacji na gorąco, niestety nikt się tym nie zachwycił.
Odpowiedz
#9
Cytat:Wysłane przez MIREK27M
ale trafiłem , to samo własnie skonczyłem w szczecinie....
i nie mam pracy...

no to co raz wiecej nas z AR-ów na forum. :)

z pracą rzeczywiscie..., a najgorsze jest to ze 95% ludzi na tym kierunku wogóle nie interesuje sie hodowlą, sami nie wiedzą czemu to studiują, np. na 3 roku są ludzie którzy w życiu w oborze nie byli, masakra.
Odpowiedz
#10
....ale przecież chodzi aby to "trzepało" :diabelek::diabelek::diabelek::diabelek:
MI zależy tylko na przejściu przez kolejne fazy wyrobu domowego sake. Tego prawdziwego sake. Taki kaprys.
Odpowiedz
#11
Olo, ja zaczynam sie zastanawiać nad Amylopolem, bo to ten sam grzyb; albo w azjatyckich sklepikach z żywnością coś poszukam.

/nie czytujesz PW? :jezor:
Odpowiedz
#12
dziewczyna na obronie magisterskiej powiedziała , ze krowe do inseminacji trzeba połozyc na grzbiecie:)
Odpowiedz
#13
:rotfl: :rotfl: :rotfl:



/a tu jest pare ode mnie: http://www.joemonster.org/rodzynki.php?uczelnia=11 , ale są tez inne uczelnie.

z tymi "Jak się nazywają źeńskie..." i "Pamiętajcie żeby nigdy..." sam sie spotkałem, chyba stały numer programu. :D
Odpowiedz
#14
;) chyba mam ulubiony ;)

Pestycydy prof. B.:
- Mam dla was dobrą wiadomość! Moje zajęcia nie są nudne... są bardzo nudne!!! To taki dżem z pieprzem... wszyscy drzemią jeden pieprzy.
Odpowiedz
#15
:) , troche mi wstyd ze sie tego uczyłem...
Odpowiedz
#16
dlaczego niby?



A to:
Na egzaminie u mojego starego wykładowcy ciągna za język delikwenta, bo nie chcą robić poprawek dla jednego inteligenta. No to profesorowie prowadzący zadają ostatnie pytanie:
- To niech pan nam wymieni trzy rodzaje cukrów (chodziło o glukozę, fruktozę i laktozę)
Student odpowiedział:
- Kryształ, w proszku - a po dluższym zastanowieniu dodał - i jeszcze w kostkach...
Odpowiedz
#17
bo jak ktos pyta , w wiekszosci nie wiedza , co to takiego...
Odpowiedz
#18
to mówisz że hodowla zwierząt :D ...tylko wtedy najczęściej dopytują sie czy to to samo co wet? :(

heh, nie wiedzą że taki zawód istnieje, ale kazdy lubi sobie zjeść co dzień szyneczki, jajeczko, wieczorem mleczko, dobre buty mieć, ciepły kożuch, miekką podusie...
Odpowiedz
#19
Fajna książka w księgarniach Matras była ostatnio po 20 zł



Skocz do: