Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Seal69, no jasne, że miody
#1
A konkretnie 16 kilo tych specjałów zawitało do mnie. Etykietki się porozmywały troszkę, więc jeśli błędnie odczytuję, proszę Autora o sprostowanie.

Aroniak 2010-przezacna szata, nic już z czerwieni, różu, sam płomienny oranż, wygląda jak irish red ale. W zapachu cytrusowe, ale też i truskawka, może nawet poziomka, dopiero później lekka ziemistość aronii i narasta ciężar. Nuta dolna mocno limonkowa. W smaku taniczna aronia, charakter dr, madera, oleisty miód doskonale mogący zastępować ciężkie wzmacniane wina. Na finiszu nie do odróżnienia do tychże.

5/5

Litewski 2012-złoto dukatowe, nawet refleksy zieleni jak w rizlingach. Mocno uwidoczniony aromat czarnego bzu, podobnie jak w destylatach tej niewdzięcznej rośliny, odrobina lipy, rześko bardzo, za to nie wyczuwam jałowca, chyba że to inny przepis. Miodowość trunku bardzo stonowana, znów kierunek silnie winny. W smaku dopiero jałowiec, lekko piekący charakter, ale już widać, że miód, choć aromat może mylić.

4/5

Smorodyniak 2016-ciemnoczerwony, kraplak brązowy, barwa charakterystyczna, przejrzysta i piękna. W aromacie bez pudła czarna porzeczka, ale też cabernet sauvignon, odrobina nalewki wiśniowej bez pestek, miód raczej cięższy gryczany może, ale wyczuwalny. Nuta dolna miodowa, bardzo słodka, prym wiedzie wiśnia sokowa. W smaku poezja ułożenia, cierpkość, słodycz i odrobina ziemistości, całość w porzeczkach. Faworyt!

6/5

Piekielne zioła 2016-nie wiem czego się spodziewać, imbiry, chilli i inne ostrości czy raczej gorycz piekła? Idziemy razem z Dantem w tenże krąg. Trunek zielonkawy jak absynt, w zapachu chyba imbir, może galanga, pachnie jak potrawy kuchni tajskiej. Do tego dochodzi przyjemnie słodki ananas. Piekło jak nic, nic tutaj nie jest przewidywalne. A smak? Grzeje nie powiem, pieczenie narastające, odrobina pieprzowości jak w niektórych papryczkach, mało owocowe i nie aż takie piekielne. Aczkolwiek prędzej likier w stylu pieprzówki niż miód, tego tutaj brakuje.

3/5

Jäger 2016-kolor blady zielono-żółty, w zapachu ziołowy, może-ć to czwórniaczek? Bylica, skórki cytrusów, imbir znowuż, ziele angielskie, rumianek, cynamonu troszkę. Nuta dolna bardziej cytrusowa, trawiasta lekko. Słodko, ale ziołowo, finisz bylicowy, troszkę pomarańczy gorzkiej. Długi ten finisz i bardzo przyjemny. Najbliżej jest tutaj jakiś wermut, ale jednak słodycz miodu skutecznie hamuje goryczkę.

5,5/5

Bogi 2017-tyle co wiem, to nieudolnie coś zasugerowałem, Seal69 to wykorzystał i miód jeszcze sreberkiem się okrył. W każdym razie bardzo mi miło ze względu na nazwę. Krwawnik, przetacznik, imbir i chilli. Tym razem w barwie złoto dukatowe, można pomylić z kowieńskim. W zapachu dużo krwawnika, a i przetacznik nie w tyle, imbir i chilli niewyczuwalne. Nuta dolna przetacznik z imbirem. Bardzo spokojny miód, bez fajerwerków, co może zwiastować Nowy Rok w smaku. Chilli zniknęło, imbiru ledwo, ledwo, za to zioła jak w najzacniejszym Martini bianco

6/5

Edit: przegapiłem jeden miód

Truskawka 2017-kolor między karminem, a kraplakiem, zacne różowe refleksy. W aromacie galaretka truskawkowa i woda z worka pita w szkole podstawowej. Ten zapach ostatnio znalazłem tylko w truskawkowicy z Łącka. Nuta dolna jeszcze więcej dobroci, truskawki ze śmietaną. Smak jak najlepsze wino różowe z Anjou, odpowiednio lekko, kwaskowato, owocowo

6/5, czyli mamy trzech faworytów!

Jeśli możesz, odnieś się proszę do poszczególnych miodów. Dzięki wielkie za przesyłkę.






Skocz do: