Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Smaki dzieciństwa
#76
Smaki dzieciństwa niestety raczej rzadko są czymś wyszukanym;) Tym samym dla mnie są to takie rarytasy, jak mleko w tubie, guma turbo (i kaczor donald!) i placki ziemniaczane:)
Odpowiedz
#77
U mnie jedna z piekarń zaczęła piec bułki "czwórki" identyczne jak te, które zajadałem będąc dzieckiem. Są to porządne bułki wodne, syte, pachnące, robione na zakwasie a nie jak te nadmuchane pluszaki pompowane prochami.
Odpowiedz
#78
Placki z mąki na sodzie i kwaśnym mleku pieczone na piecu węglowym :) Ostatnio takie podobne z posypką ziołową kupuję w miejscowym Lidlu. Wystarczy na 10 min do piekarnika i....
Odpowiedz
#79
Amerykany i szneki z glancem i makowym nadzieniem.
Odpowiedz
#80
Gumy "turbo", cola Heleny, lemoniada za 50gr, piwo EB... ech było tego dużo... jak to człowiek zapomina. Niedługo już nie będę pamiętał Heinekena
Odpowiedz
#81
(14-11-2009, 22:21)Bajbus napisał(a): (...)piwo EB...(...)
Smak dzieciństwa?
Odpowiedz
#82
Nalewka z agrestu z dodatkiem chleba razowego i ze świdośliwy na bimberku i powidełka z tegoż owocu zrobione przez moją Ś.P. babcię.
Odpowiedz
#83
Kogel-mogel z dodatkiem kakao i schłodzony w lodówce.
Odpowiedz
#84
(14-11-2009, 22:24)emto napisał(a):
(14-11-2009, 22:21)Bajbus napisał(a): (...)piwo EB...(...)
Smak dzieciństwa?
A czo to? Alkohol w umiarze jest dobry w każdym wieku :)

A i zapomnaiałem jeszcze dodać: chleb z masłem i cukrem bądź chleb ze śmietaną i cukrem, bądź sam cukier ;)
Odpowiedz
#85
(14-11-2009, 23:00)Bajbus napisał(a): A czo to? Alkohol w umiarze jest dobry w każdym wieku :)

Witaj Bajbus !
Otóż kolego alkohol dla dzieci jest trucizną!!!
Dziecko wypijające % może nawet zatruć się śmiertelnie.

I bardzo proszę uzupełnij profil o miejscowość.

Do Twojego cukru dodam rarytas w dawnych czasach-- cukier w kostkach.

Odpowiedz
#86
Cukier w kostkach to nie był cukier tylko już cukierek :)
Odpowiedz
#87
Odświeżę temat...

Moja Ciotka nazywała to psiukówą:
woda ze studni
domowy sok malinowy do smaku
pół łyżeczki sody oczyszczonej i trochę octu żeby się zapieniło

Nie dawali mi tego za dużo pić bo podobno ocet szkodzi.

I jeszcze kawałki rozwałkowanego ciasta na makaron domowy, podpiekanego na blasze pieca kaflowego. Niektórzy to zdaje się maca nazywają .

Domowa świeża kaszanka jeszcze na ciepło.

Hołojec - taki chłodnik ze śmietany, cebuli, ogórków z dużą ilością szczypioru. Nie pamiętam co w nim dokładnie było ale po smaku wnioskując to jeszcze czosnek i ocet albo sok z cytryny albo kwasek.
Odpowiedz
#88
Gołąbki takie z kaszą ,ziemniakami tartymi , zapiekane we "framudze pieca" ! Ostatnio mama zrobiła je lecz nie ma już tej "framugi " na gazie to już nie był ten smak !
Pamiętam też dziadkowe wino porzeczkowe (piliśmy prosto z wężyka ) potem było kolorowo ...:nie:
Odpowiedz
#89
Uuu ale się rozmarzyłem :slinka:

- chleb ze śmietaną i cukrem u babci
- kartofle parowane dla świń zawsze jakiegoś małego się podebrało ;p
- kabanosy z baraniny
- kompot z rabarbaru
-pasztet z królika mama robiła najlepszy na świecie

no i zapomniał bym placki pieczone na blasze
Odpowiedz
#90
Witam,

Widzę, że chleb z masłem i z cukrem królował w całej polsce ... - u mnie też.

Ale najbardziej tęsknię za tzw. "talarkami" - były to po prostu krążki (plasterki o grubości 2-3 mm.) z surowego ziemniaka pieczone na gorącej blasze pieca węglowego mojej babci. Ech - teraz już na takich piecach się nie gotuje ...

I dodatkowo czekolada własnej roboty z orzechami - zawsze przed świętami babcia robiła (na prezenty pod choinkę). Gorącą czekoladę rozlewała na taboterach do schłodzenia i stwardznienia, zaś krawędzie takich placków odcinała na równo. I te okrawki, jeszcze miękkie były najlepsze ...

Pozdrawiam
MILBAS
Odpowiedz
#91
(03-03-2011, 22:36)milbas napisał(a): ...Ale najbardziej tęsknię za tzw. "talarkami" - były to po prostu krążki (plasterki o grubości 2-3 mm.) z surowego ziemniaka pieczone na gorącej blasze pieca węglowego mojej babci. Ech - teraz już na takich piecach się nie gotuje ...

I dodatkowo czekolada własnej roboty z orzechami - zawsze przed świętami babcia robiła (na prezenty pod choinkę). Gorącą czekoladę rozlewała na taboterach do schłodzenia i stwardznienia, zaś krawędzie takich placków odcinała na równo. I te okrawki, jeszcze miękkie były najlepsze ...

Pozdrawiam
MILBAS

Są tacy co jeszcze na takich piecach gotują. Znam takowych i jak jadę do nich to mam przyjemność jadać strawy. Ja też o takim marzę i wiem że taki kiedyś mieć będę.
Zamówiłem ziarna kakaowca i mam zamiar taką czekoladę poczynić.

Z dzieciństwa pamiętam coś co nazywaną smelką. Potrawa prymitywna:
- suchy, pokrojony w kostkę chleb
- łyżka swojskiego smalcu ze skwarkami
- sól
- gorąca woda
Obecnie mnie to trochę przeraża ale kiedyś się tym zajadałem:)
Odpowiedz
#92
(29-07-2008, 20:57)Tadeusz napisał(a): Czytałem kiedyś, bodajże u Wańkowicza, że zapamiętuje się nawet zapachy dzieciństwa (był to tytuł tej publikacji):

Zgadza się ! Zapachy zapamiętuje się jak najbardziej !
Zawsze będę pamietał, jak bedąc pacholęciem, budził mnie dźwięk młynka do kawy, którą męłła moja mama przed wyjściem do pracy i ten aromat, który rozchodził się w całym mieszkaniu jeszcze jakiś czas po wyjściu mamy....
JUŻ NIGDY ŻADNA KAWA NIE BĘDZIE TAK PACHNIAŁA...
Młynek mam i kiedyś nawet kupiłem kawę w ziarenkach, ale albo ja mam zmysł powonienia upośledzony, albo ta dzisiejsza kawa coś nie bardzo.
Odpowiedz
#93
Kasza manna z konfiturą malinową, pierogi, placki na sodzie i kwaśnym mleku, chlebek ze smalczykiem,ogórkiem kiszonym i cebulką, babka ziemniaczana, podpiwek. Mogłabym wymieniać tak bez końca.
Odpowiedz
#94
Tęsknię za mlekiem w szklanych butelkach zamykanych aluminiowym kapslem. Można było poczekać aż skwaśnieje i zrobić biały domowy ser. To jest smak, którego teraz mi brakuje. Komu to przeszkadzało?

A pamiętacie dmuchany ryż?
Odpowiedz
#95
infamis
dmuchany ryż widziałem wczoraj w tesco paczka około 5zł.
Można sobie kupić i trochę przypomnieć lata 70.:spoko:
Odpowiedz
#96
Smak mojego dzieciństwa to czary kulinarne Babci Rózi. Mieszkaliśmy tuż pod lasem, a że byliśmy rodziną wielodzietną i wielopokoleniową i nie było bogato- las często serwował nam gotowe zestawy obiadowe: zupa z kurek i pokrzyw plus pierogi z borówkami a na deser kisiel jabłkowy (domowej roboty!) z sokiem malinowym.
Ale pierwsze miejsce we wspomnieniach zajmuje puchaty krem z poziomek. Jadło się go z chlebem, sam, z waflami, łyżkami, palcami, oczami i nosem:-)
Do dużego garnka szło 10 białek z jajek, szczypta soli, szklanka cukru i 3-4 szklanki poziomek leśnych. Przez 40 minut ubijania (oczywiście tradycyjnie, trzepaczką) po domu rozchodził się taki zapach, że nawet dzisiaj go czuje, jak o tym piszę:-).
Sporo mam takich perełek kulinarnych z domu rodzinnego, kiedyś Wam opowiem np. o kluskach lodowych :-)
Odpowiedz
#97
Pierogi z kapustą i ziemniakami, parowańce, makaron, dżem truskawkowy, moja pomidorówka...

Grzegorz

"Nie spiesz się tak młody przyjacielu!

Nikt nie umknie przed swoim losem."

Odpowiedz
#98
Z chamskich smaków dzieciństwa pamiętam kanapkę polaną wodą lub śmietaną i na to cukier :D dziś bym tego nie tknął.
Mile wspominam blok czekoladowy czy ryż prażony w karmelu. Blok czekoladowy ostatnio z żoną robiliśmy niebo w gębie.
Odpowiedz
#99
(08-10-2016, 15:52)Dadant napisał(a): Z chamskich smaków dzieciństwa pamiętam kanapkę polaną wodą lub śmietaną i na to cukier :D dziś bym tego nie tknął...
Czemu chamskich? Confused   Ja bym z chęcią taką kanapkę nie raz zjadł. Niestety takiej śmietany już u mało którego rolnika można dostać.
Pozdrawiam
----Erikos----



Skocz do: