Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Suszone Śliwki || Herbaciane/kawowe
#1
Po rozmowie z rodziną, która (bardzo się cieszy) z jakości i ilości moich winnych (i piwnych) wyrobów, które dostaje,  słysząc że mam wolne 2 balony po 5 litrów, zadała mi pytanie czy bym nie zrobił wina z:
1. Suszonych śliwek (bo do świerzych nie mam dostępu).
2. herbaciane (kawowe?), lub coś w tym stylu.


1. Sprawdziłem forum, odnośnie suszonych śliwek - tematów prawie brak. Jest 1 czy 2 tematy o ryżowcu ze śliwkami, ale jeden temat tyczy się mrożonych śliwek, w drugim brak konkretów.
 
2. Co do herbacianego, to dodatkiem będą pewnie rodzynki. Na moje nieszczęście rodzina to poza smakoszami wina/piwa, kawy są też UZALEŻNIENI od dobrych herbat. Czyli wyzwanie zrobić dobre wino z herbaty.

A więc po słowach wstępu pytanie (numer oznacza którego wina tyczy się pytanie):
1. nastaw suszonych śliwek, ile ich powinno być na balon 5l. (jakiś proporcje składników mile widziane).
2. Jaka herbata. (Czarna, czerwona, zielona, roibos) (czysta czy z dodatkami?)

Wina jeszcze nie wiem na jaki procent będę robił więc ilość cukru, zostanie określona po wyborze drożdży (ilości alkoholu), propozycje % nastawu i na jaki smak robić (wytrawne-p/w-p/s-słodkie) mile widziane.
To jest moje zdanie, nie musisz się z nim zgadzać. 
Odpowiedz
#2
Rok temu o tej porze robiłem ryżowe z suszoną śliwką, mimo początkowego sceptycyzmu, winko wyszło całkiem całkiem.
Na 12 litrów (tak zakładałem) dałem ryż 3kg + śliwka suszona 0,3kg + rodzynki 0,45kg +suszona skórka z pomarańczy.
Nawet wyklarowało się całkiem szybko, mimo że ze śliwką to różnie bywa.
Lech
Odpowiedz
#3
Mogę wypowiedzieć się do herbacianego/kawowego.
Wybierz najlepszą wg was. Ja robiłem z zielonej herbaty z jakimś kwiatem. To był chyba nagietek. Przepis znalazłem w Internecie. W składnikach do wina były suszone śliwki.
Suszone śliwki odpadają. Nagietek odpada. Niezbyt przyjemne dodatki jak dla mnie.
Nie przepadam za zieloną herbatą. Czarną piję jak mam ochotę na bawarkę.

Gdybym kolejny raz robił wino herbaciane, to zrobiłbym je z mate lub herbaty białej.
Żadną tajemnicą nie jest to, że herbaty liściaste są lepsze od torebkowych. Ważna też jest temperatura i czas parzenia.
Dodatki w herbacie - takie jakie lubicie.

Kawowe też robiłem. Wybierz taką kawę, jaką lubicie. Ziarnista lepsza. Nie miel jej za drobno. Wydaje mi się, że wystarczyłoby przepuścić raz przez maszynkę do mielenia. Młynkiem zmielić też można. Ale szybciej jest wrzucić do maszynki.
Tak samo temperatura, czas i rodzaj parzenia jest ważne.

Jeśli masz dwie piątki, to eksperymentalnie zrób takie same wina, tylko, że jedne parzone na ciepło, drugie na zimno.

W moc celuj ok. 13-14%.

Jak mi się jeszcze coś przypomni, to napiszę.

Grzegorz

"Nie spiesz się tak młody przyjacielu!

Nikt nie umknie przed swoim losem."

Odpowiedz
#4
Lechu:
A czy robiłeś wino tylko z suszonej śliwki (czytaj bez ryżu)?
Mam na dniach nastawionego ryżowca z pigwą i niezbyt chciał bym powtarzać znów ryż w nastawie.
(Ściślej mam ryżowca z przepisu Skrzycha, bez imbiru, tymianku i bazyli, + pigwa która stała w cukrze. Sok z niej poszedł na nalewkę a owoc stwierdziłem, że dorzucę do ryżowca).

Grzechu: mam 2x 5l (może uda mi się wykombinować/zwolnić trzecią) jedna idzie na 1. druga na 2. Co do 2giego nastawu (2.) to jeszcze nie wiem czy ma być herbata czy kawa. Nie wiem też czy lepiej kawę na ciepło czy na zimno.
To jest moje zdanie, nie musisz się z nim zgadzać. 
Odpowiedz
#5
Ja robiłem 3 razy wino z yerba mate i według mnie oraz moich znajomych jest świetne.

Odpowiedz
#6
(11-03-2017, 18:51)Sabahtani napisał(a): Lechu:
A czy robiłeś wino tylko z suszonej śliwki (czytaj bez ryżu)?
Mam na dniach nastawionego ryżowca z pigwą i niezbyt chciał bym powtarzać znów ryż w nastawie.
(Ściślej mam ryżowca z przepisu Skrzycha, bez imbiru, tymianku i bazyli, + pigwa która stała w cukrze. Sok z niej poszedł na nalewkę a owoc stwierdziłem, że dorzucę do ryżowca).

Grzechu: mam 2x 5l (może uda mi się wykombinować/zwolnić trzecią) jedna idzie na 1. druga na 2. Co do 2giego nastawu (2.) to jeszcze nie wiem czy ma być herbata czy kawa. Nie wiem też czy lepiej kawę na ciepło czy na zimno.

Robiłem tak jak napisałem, z samą śliwką suszoną nie robiłem.
Ryżowca w/g Skrzycha robię co roku z niewielkimi modyfikacjami zawsze w dwóch wykonaniach, wytrawne i półsłodkie.
w tym roku dodatkowo zrobiłem, a właściwie robię ryżowo-bakaliowe, rok temu zrobiłem tylko bakaliowe (figa+daktyl+rodzynka), było bardzo dobre (wszyscy degustatorzy chwalili), ale mnie brakowało jakby "ciała", zobaczymy co wyjdzie:D.
Lech
Odpowiedz
#7
(11-03-2017, 17:23)Sabahtani napisał(a): Czyli wyzwanie zrobić dobre wino z herbaty.

I to może być bariera nie do pokonania.

Jest takie przysłowie .....
Z g..... bata nie ukręcisz
zamiast g....możesz czytać piasku ;)
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#8
Wczoraj wszedłem do piwnicy. Herbata, ryż, złota reneta, pomarańcza i coś jeszcze ma ładny zapach. Smak przyjemny. To nie to wino, o którym pisałem wcześniej.

Świeża pomarańcza ? pasuje do herbacianego.
Darowałbym sobie rodzynki, bo och nie lubię. Wolałbym dodać suszoną żurawinę. Na alledrogo znalazłem w miarę tanio bez oleju i siarki.

Grzegorz

"Nie spiesz się tak młody przyjacielu!

Nikt nie umknie przed swoim losem."

Odpowiedz
#9
2.może pomyśl nad hibiscusem jest dużo na forach i ludzie chwalą sobie. W skrócie to 11 - 13% wydaje się optymalne. Sam mam zamiar nastawić eksperymentalnie jedno pół słodkie.
Dodatek rodzynek króluje i suszonych owoców różnego typu. Jest w wątkach kilka gotowych przepisów.
Pozdrawiam
Marcin
Odpowiedz
#10
Mnie zawsze suszone śliwki kusiły.
Ponoć problem jest z klarowniem.
Problem nr 2 to z nabyciem, najlepiej kupować w okresie BożoNarodzeniowym
Po prawdzie mam nieprzepartą ochotę zrobić taki eksperyment.
Raczej to będzie miód śliwczak suszoniak.
Pod koniec tego roku :D
*****\\\\   ///*************l***********§*********[]
*****(  @ @ )***********oooooo*****(bul,bul)*****[%%]
--oOOo-(_)-oOOo----->****grono*****(ooooooo)****[%%]
------O-----O--------********ooo******(ooooooo)****[%%]
pozdrawia Castleman*******o********(ossad)*****[%%]
Odpowiedz
#11
(13-03-2017, 17:42)Castleman napisał(a): ....
Problem nr 2 to z nabyciem, najlepiej kupować w okresie BożoNarodzeniowym
Po prawdzie mam nieprzepartą ochotę zrobić taki eksperyment.
Raczej to będzie miód śliwczak suszoniak.
Pod koniec tego roku :D
I tam, w każdym sklepie internetowym posiadającym w swojej ofercie bakalie są dostępne śliwki, a cena nie taka straszna (około 20 zł za kilogram).
Lech
Odpowiedz
#12
Castleman , mój brat pracuje przy bakaliach zapytam go o stronę internetową a jak nie to odezwij się na priv. Ostatnio pierwsza klasa śliwek suszonych zakupiłem u niego 16zł/kg. Pakowanie próżniowe jeżeli dobrze pamiętam.

Odpowiedz
#13
Leszku możesz mi podać ogólny przepis na Twoje wino z suszonych śliwek z ryżem?
To jest moje zdanie, nie musisz się z nim zgadzać. 
Odpowiedz
#14
Kawowe jest okropne przez pierwsze kilka lat. W wersji solo nie wiem czy da sie zrobic dobre - musialoby byc lekkie, naprawde delikatne. Za to jak dojrzeje po kilku latach, to miażdży jako dodatek. Warto dla samego kupażu nastawić jakis baniaczek i o nim zapomniec na jakis czas.
Odpowiedz
#15
(15-03-2017, 12:27)Sabahtani napisał(a): Leszku możesz mi podać ogólny przepis na Twoje wino z suszonych śliwek z ryżem?

OK
W/g notatek przepis na 12l:
-ryż 3kg - płukany 8 razy
-cukie całkowity 5,45kg, (cukier dodaje tak długo aż uzyskam odpowiednie blg), pierwsza partia była2,3kg,
-woda całkowita 12,7l (początkowo 11l, a reszta z syropem cukrowym),
-śliwka suszona 0,3 kg - 2 x sparzona,
-rodzynki 0,45 kg - 2 x sparzona,
-suszona skórka z pomarańczy 5g,
-kwasek cytrynowy 51g (dałbym mniej i ewentualnie później dokwaszał),
-drożdże bayanusy G995 + pożywka Actywit (5g) + pożywka DAP (4g).

Stopniowo dosładzane, w efekcie po roku zlałem do butelek w dwóch wersjach, jedna blg 1,2, druga blg 3,5.
Na jakimś etapie w notatkach mam napisane "do du*y":D, ale w efekcie ostatecznym wyszło bardzo fajne idealnie wyklarowane (inaczej bym nie butelkował) i sobie leży czekając na dobre czasy lub klienta do obdarowania:D.
Aha w efekcie ostatecznym do butelek trafiło raptem 5l, jakoś się tak sfilcowało :diabelek: :pijemy: .
Lech
Odpowiedz
#16
5 litrów do butelek. To sporo osadu było :diabelek:.

Mikaelu, nie zgodzę się co do kawowego. Moje wino nie jest okropne. Chociaż byłoby lepsze, gdybym pił kawę.
Parzyłem na gorąco (ale chyba trochę inaczej niż do filiżanki) kawę MK Cafe Premium z ekstraktem z zielonej kawy. Czyli już zmieloną. Gdybym robił jeszcze raz, to sam bym zmielił kawę ziarnistą. U mnie w rodzinie piją właśnie Premium. A ziarnistą też sprzedają. Jak się trafi promocja, to nawet poniżej 30 zł za kilogram można kupić.
Tą z ekstraktem z zielonej kawy, to kupiłem na spróbowanie.

Grzegorz

"Nie spiesz się tak młody przyjacielu!

Nikt nie umknie przed swoim losem."

Odpowiedz
#17
(15-03-2017, 16:58)grzechu napisał(a): Mikaelu, nie zgodzę się co do kawowego. Moje wino nie jest okropne. Chociaż byłoby lepsze, gdybym pił kawę.

bardzo możliwe, że używasz innego przepisu, najpewniej innej ilości samej kawy na litr. Ja zrobiłem dwa kawowe - w drugim już zmniejszyłem o połowę dawke kawy ale to widać wciąż grubo za wiele. Mam chyba w kajecie zapisaną dawkę, ale nie mam teraz dostępu do niego.
Odpowiedz
#18
Jeśli mnie pamięć nie myli, to zrobiłem wg przepisu Jerzego Mackiewicza (yt). Ale mniej %.

Grzegorz

"Nie spiesz się tak młody przyjacielu!

Nikt nie umknie przed swoim losem."

Odpowiedz
#19
(15-03-2017, 22:55)grzechu napisał(a): Jeśli mnie pamięć nie myli, to zrobiłem wg przepisu Jerzego Mackiewicza (yt). Ale mniej %.

Wspomniany Pan Jerzy  i jego przepis... :) 


https://www.youtube.com/watch?v=XqjG8bSPt6k&t=218s
Odpowiedz
#20
Raz robiłem kawowe wino lecz ja kierowałem się filmikiem Malinowego Nosa (yt). Wyszło ok jak dla mnie a znajomi chwalili. Tylko ja zrobiłem z tą różnicą, że do naparu z kawy dodałem jednego przejrzałego banana (bez skóry) dlatego było to ciekawe w smaku.

Odpowiedz
#21
Kawowe i herbaciane zrobiłem. Kawowe wg mnie lepsze, wg domowników herbaciane.
Lwia część kawowego została dana znajomemu. Podobno całą noc nie mógł spać i serce mu waliło. Pewnie całą butelkę (0,7 l, zakorkowana) na raz wypił. Herbaciane też mu dawałem. Oba częściowo za pomoc przy garażu. Chociaż bardziej, żeby się już odczepił;).

Czyli wychodzi na to, że miałem szczęście, że facet nie kopnął w kalendarz.

Tomski, nie musiałeś wstawiać linka do filmiku, napisałem przecież czyj to przepis.


Kawowe może w przyszłości powtórzę, ale z inną kawą.
Na powtórkę herbacianego mniejsza szansa, ale gdyby, to lepszą herbatę dam. Ostatnio w aptece kupiłem zieloną, wyjątkowo mi smakuje. Nie wiem, może z białej lub czerwonej. I z pewnością bez śliwek. Paskudny dodatek. Ew. na szybko z jakiejś taniej czarnej. Chociaż czarna najlepsza jest z mlekiem, czyli bawarka.

Grzegorz

"Nie spiesz się tak młody przyjacielu!

Nikt nie umknie przed swoim losem."




Skocz do: