Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Szukam osób zainteresowanych historią polskich alkoholi mocnych
#1
Witam,
Poszukuję osób, które interesują się historią wytwarzania polskich mocnych alkoholi: wódki, winiaki, likiery itp.

Interesuje się tym tematem tj. wytwórniami, markami itp przedwojennymi i z Polmosu

Pozdrawiam
Czajkus
Odpowiedz
#2
Czego oczekujesz?
Przejrzyj forum - jest na nim naprawdę sporo informacji. Zwróć uwagę na posty Bogi'ego.
I napisz skądżeś jest ;)
Odpowiedz
#3
Więc, mieszkam w Krakowie

Jak wskazuje podtytuł działu "Chcesz nawiązać kontakt z kimś o podobnych zainteresowaniach? To miejsce jest do tego przeznaczone." szukam osób, z którymi chciałbym powymieniać informacje na podany wyżej temat, samych informacji szukam swoją drogą na tym forum również :)
Odpowiedz
#4
Jak masz jakieś konkretne pytanie lub własne przemyślenie, którym chcesz się podzielić, to załóż odpowiedni wątek. Myślę, że wtedy łatwiej będzie nawiązać kontakt.
Może się zdarzyć np. że inne osoby wezmą udział w dyskusji o "starodawnej" literaturze (np. przepisach), inne w dyskusji o etykietach/butelkach a jeszcze inne w dyskusji o tym co osobiście mogły spróbować.
Dla mnie guru w tym temacie jest BOGI :helo:
Odpowiedz
#5
Witam,
Tak coś czułem podświadomie, że znam kolegę Bogiego :) gdyż w google wyświetlił mi się temat o nowym Krupniku i po jego przeczytaniu nie mogę się nie zgodzić z zawartymi tamże tezami o okropności tego procederu KRUPNIK CZYSTY :) Po sprawdzeniu numeru GG mogę śmiało stwierdzić, że kolegę Bogiego zaliczam do grona 5 osób które znam i interesuje ich historia produkcji wódek w Polsce :)

Pozdrawiam
Czajkus

PS: będę zakładał nowe tematy a jakże :)
Odpowiedz
#6
wydaje mi się że Czajkus całkowicie prawidłowo założył ten wątek w tym dziale. no i ja też interesuję się historią polskich i nie tylko destylatów, szczególnie chciałbym wytropić od kiedy w Polsce robią śliwowicę :)
Odpowiedz
#7
Dzięki :)
Idąc tropem Śliwowica --> Śliwowica Paschalna = Pejsachówka
wysłałem ci na maila zdjęcia obszernego artykułu Zdzisława T. Nowickiego o Pejsachówce. (chciałem umieścić na tym forum ale mi się nie udało)

Tak więc w Polsce (i nie tylko) historia Śliwowicy wiąże się z Żydami, którzy rozwinęli jej produkcję. Śliwowica Łącka, o ile pamięć mnie nie myli to dopiero przecież początek XX w.

A dlaczego Żydzi pili w Polsce Śliwowicę wyjaśni poniższy fragment ze wspomnień Lucjana Pyzika
"Sztandarowym produktem spółki miała jednak zostać koszerna Śliwowica Paschalna – wyrabiana według tradycyjnych receptur, otoczona wręcz nimbem świetności i uświęcona żydowskim zwyczajem. Uświadomiono nas bowiem, że w czasie Paschy trunek ten pełni niekiedy podobną rolę do opłatka w czasie świąt Bożego Narodzenia. Szczególnie Żydzi, których korzenie tkwią w Europie Wschodniej, używają tego trunku z wielkim namaszczeniem. Żydzi pochodzący z innych stron świata piją podczas sederu, rytualnej uczty paschalnej, wino podawane w specjalnych srebrnych lub złotych kieliszkach. Natomiast w Polsce czy Rosji, gdzie było chłodniej, a tradycyjnego wina brakowało, przyjęło się w społeczności żydowskiej podawanie przy tej okazji naparsteczków śliwowicy. Dzięki temu wódka ta była otoczona wielkim, wręcz mistycznym namaszczeniem. Było więc oczywiste, że musimy zachować tę tradycję w spółce Polnisskosher i że nasza śliwowica będzie tym szczególnym nadzwyczajnym trunkiem."

Jeszcze jedno Śliwowica Paschalna (poza starszymi starkami) była najdroższą wódką produkowaną przez Polmos

Pozdrawiam
Czajkus
Odpowiedz
#8
Ja wiem tyle, że łąccy chłopi dostali od Króla Kazimierza Wielkiego pozwolenie na piśmie o przetwarzaniu śliwek, których tam latoś zatrzęsienie. I to oczywiście była produkcja domowa, później dopiero Samuel Grossbard się pojawił i zwietrzył interes i wytwarzał wówczas śliwowicę "pejseczną." Natomiast z czego pejsachówka była robiona nie udało mi się jak na razie znaleźć, ale mój Tata miał (nie)przyjemność degustować i ze śliwowicą nie miało to nic wspólnego; drugi zaś znajomy potwierdza, że baaaaaardzo mocne (pow. 80%, stąd naparstki) i z jakichś owoców.

Rzeszowska firma "Alko" wypuściła onegdaj na rynek "Szabasówkę", ta miała 70%, czyli coś a propos pejsachówki.
Odpowiedz
#9
Dzięki Łukaszu za artykuł. Myślę że najlepiej byłoby skontaktować się z domem kultury w Łącku, powinni mieć pełną dokumentację- bo zgłaszali śliwowicę jako produkt regionalny. niestety nigdy nie mam na to czasu ale czuję że w tą zimę już będę mógł się tym zająć.

śliwki na pewno uprawiano w XV i XVI wieku bo z tego okresu są potwierdzone zapiski o spławianiu suszonych śliwek do Gdańska. ale kiedy zaczęli pędzić? to chciałbym wiedzieć.

na razie nie wypowiadam się czy to była stara miejscowa tradycja czy to Samuel Grossbard zapoczątkował produkcję.

Bogi, twój tata próbował oryginalną przedwojenną pejseczną Grossbarda z Łącka???
Odpowiedz
#10
Jakąś pejschachówkę niestety tylko, ale i tak wspomnienie pozostało. Zapamiętał jedno: maluteńkie kieliszki i napój był mocniejszy od śliwowicy.

Znalazłem takie coś:

Cytat:Out of other ritual objects worth mentioning is a valuable decanter for Pejsachówka vodka, made by the German company Weintraud Comp. Offenbach 1893, out of finely ground glass with a rococo ornament, set in silver, surmounted with a figurine of a man that holds two geese under his armpits. It is signed with the hallmark of the city of Poznań. This object is a donation of the "AKWAWIT" Fermentation Industry Company in Leszno.

Leszno "Akwawit" może oni będą coś wiedzieć?

oraz taka informacja:


Cytat:Produkowano ją na Lubelszczyźnie w fabryce "Kośminek" w Lublinie zarządzanej przez Szmuela Ajchenbojma i w fabryce "Siedlisko" k/ Fajsławic. Do picia pejsachówki używano specjalnych kieliszków szklanych, oraz w kształcie kufelków z wytłoczonym napisem w jęz. hebrajskim PESACH - naczynia te można oglądać w Muzeum Regionalnym w Łęcznej

Rudolf Jelinek robi takie coś, bo jest to też związane z Paschą:

http://www.rjelinek.cz/produkty.php?prod...8Pesach%29

ale żeby podpiąć to pod pejsachówkę, jest za cienkie w uszach.

Polmos Bielsko-Biała popełnia Passover slivovitz, ale jeśli częściej stosowaną nazwą jest pejsachówka, to dlaczego tak nie nazwali tego, zresztą bardzo marnego trunku?

Dawno, dawno temu, goszcząc w Bieczu w restauracji do placka po węgiersku podano nam śliwowicę, tak była wpisana w kartę, miała co najmniej 80% i ciemny dość kolor, ale jest duże prawdopodobieństwo, że był to produkt domowy, a nie sklepowy.

Polmos Zielona Góra też popełniał Passover slivovitz, również ze śliwowicą i passover to nie miało wiele wspólnego moim zdaniem.
Odpowiedz
#11

Cytat:Największy rozwój dzielnicy przypadł na 1 ćw. XX w. Wprawdzie młyn zlikwidowano w latach 1901 – 1914, jednakże nowi jego właściciele Zylberowie urządzili na jego miejscu gorzelnię. Działała tutaj również garbarnia Luchta i Rubinsztajna oraz suszarnia cykorii Frajtaga. W 1901 r. zamożny przemysłowiec żydowski, Sender Zylber wybudował przy ulicy Mostowej (dzisiejsza Garbarska), Fabrykę Wódek i Likierów"Kośminek". W tym nowoczesnym i zelektryfikowanym zakładzie produkowano koszerną wódkę, tzw. pejsachówkę.

znalazłem też taki etykietaż:

   

ale ona jakaś słabiutka. Im więcej czytam, tym bardziej autorzy się plączą w zeznaniach. Jest mowa, że to trunek mający min. 75%, a tu jednak nie, jest mowa, że to wódka z owoców, a z drugiej strony, że to śliwowica.

Z innej beczki, przewija się w necie taki wierszyk:

"Od samogonu utrata pionu.
Od koniaku finał na haku.
Od palinki wstrętne uczynki.
Od maraskino spadaj rodzino.
Od pejsachówki pogrzeb bez mówki.
Od śliwowicy torsje w piwnicy"

Pejsachówka jest tutaj oddzielona od śliwowicy, tak jak palinka od koniaku, mimo że winogronowa palinka podlegałaby pod brandy.

Wziąłem tatę na spytki i mówi tak: "Broń Boże, że śliwowica, to było jak mieszanka ziemniaków z winogronami"


Cytat:Był to naród bardzo oszczędny, Żyda nie spotkało się nigdy w restauracji, lub pijanego na ulicy. Wódkę, tzw pejsachówkę pili w malutkich srebrnych kieliszkach.

Srebrne i malutkie kieliszki ponownie.

Znalazłem tylko tyle. Jak ktoś ma coś więcej, to niech wrzuca, może się wszystko wyjaśni.

Odpowiedz
#12
Prócz tego, co pisałem w PW o Haberfeldzie, można zerknąc na stronę:

http://www.lwow.com.pl/brama/baczewski/baczewski.html

Jest tam kilka nazwisk /prócz znanego Baczewskiego/, może akurat sie przydadzą.

I trzymam kciuki :)




Andrzej


Odpowiedz
#13
Taki etykietaż, ale proszę o tłumaczenie co tam pode ;) spodem:

   
Odpowiedz
#14
(16-08-2010, 09:22)Bogi napisał(a): Taki etykietaż, ale proszę o tłumaczenie co tam pode ;) spodem:


"Wódka pesachowa
Rajzman i Kopelzon
przy udziale nadzoru koszerności
rabina Bidermana
i rabina Altera z Góry Kalwarii"



Andrzej


Odpowiedz
#15
Dzięki, choć nadal tkwimy w zacierze:D
Odpowiedz
#16
Malczik, jeżeli znasz hebrajski to szacun :)

co do produkcji i receptur to kopalnią jest bimber.info ja na razie technologii nie zgłębiam dopóki nie mam skompletowanej aparatury alchemicznej a i w tym roku śliwki ponoć nie obrodziły więc wstrzelę się już na pewno w przyszłym :)
Odpowiedz
#17
Jak coś tam jest dotyczące pejsachówki, to wrzuć cytaty, poznajmy to od strony, teoretycznej;)
Odpowiedz
#18
tam wątek poświęcony śliwowicy ma ponad 30 stron :)
Odpowiedz
#19
Ale ja się pytam o pejsachówkę, o ile jest wątek. Nadal nie kupuję teorii, że to to samo.
Odpowiedz
#20
(18-08-2010, 15:50)intensywny_niebieski napisał(a): Malczik, jeżeli znasz hebrajski to szacun :)

E tam.. pewnie wrzucil przez google translator;)
Odpowiedz
#21
Starałem się przebrnąć przez zawiłości wątku dostrzegając sedno problemu i tak sobie myślę /być może trochę karkołomnie;)/ iż różnice smakowe pomiędzy śliwowicą a Pesachówką są różnicami iluzorycznymi. Dlaczego tak? Ano dlatego, iż obie produkowane są- wedle informacji znalezionych w sieci i z wiadomości pozbieranych wśród moich dużo starszych znajomych :)- głównie ze śliwek, a różnica polega na tym, iż Pesachówka ma pewne obostrzenia wynikające z zasad jej spożywania, a co z tym związane- z wytwarzaniem. Otóż aby w ortodoksyjnej bądź też tradycyjnej religijnej rodzinie żydowskiej można było w święto Pesach pić omawiany trunek, musiał on spełniać wymogi koszerności, której formuła nakłada szereg ograniczeń, jak również by dodać splendoru, powinien posiadać pieczęć rabina, która świadczyła, iż produkt wytwarzany jest w rytualnej czystości.
O ile więc produkcja śliwowicy nie wiązała się z dodatkowymi kosztami, o tyle produkcja Pesachówki miała dodatkowe koszta, które zapewne przeznaczone były dla Gminy, bądź dla samego rabina. A i rabini też różnili się między sobą, wzmiankowany na etykiecie Rabin Alter /dowolnie który :) / wywodzący się z dynastii Ger należał do tych bardziej znanych. Stąd np. wytwórnia wódek by podnieść rangę, wartość swoich produktów zwracała się do "lepszego":) rabina, by ten sprawował nadzór nad produktami. Ale to- jak już wspomniałem- wiązało sie z dodatkowymi kosztami, stąd też jeśli na półce obok siebie stały śliwowica i Pesachówka, to musiały różnić się ceną. A skoro różniły sie ceną, to w odbiorze osób, które nie zagłębiały się w zawiłości obostrzeń religijnych, a ocen dokonywały niejako przez pryzmat ceny, Pesachówka jawiła sie jako cos innego, być może że i wykwintniejszego niż zwykła Śliwowica. I jeszcze dochodziła cała otoczka- że tajemniczo, bo piło się z kieliszków małych jak naparstki, ze piło się z kieliszków które miały wygrawerowany napis PESACH, etc. Czyli w odbiorze ludzi, była tak zwyczajnie innym- lepszym trunkiem.




I na koniec utwór Wisławy Szymborskiej, w całości:

"Rymowanki dla dorosłych"

Od wina wszędzie łysina
Od samogonu utrata pionu
Od whisky iloraz niski
Od żytniówki dzieci półgłówki
Od koniaku finał na haku
Od likieru równyś zeru
Od bourbona straszna śledziona
Od martini potencja mini
Od sznapsa wezmą cię za psa
Od rumu pomruki tłumu
Od drinka czarna godzinka
Od cinzano konwulsje razo
Od sherry nogi czterry
Od brandy swędzenie wszędy
Od palinki wstrętne uczynki
Od calvadosu wartyś donosu
Od maraskino spadaj rodzino
Od pejsachóeki pogrzeb bez mówki
Od borygo uschniesz łodygo
Od alaszy byt w rozgardiaszu
Od siwuchy w brzuchu rozruchy
Od węgrzyna dziwna uryna
Od porto powrót z eskortą
Od xeresu bieg do sedesu
Od żywca wyje spożywca
Od śliwowicy torsje w piwnicy
Od absyntu zanik talyntu




Andrzej :pijemy:




Odpowiedz
#22
Brawo Andrzeju:brawo::brawo::brawo:, czyli marketing, marketing i jeszcze raz marketing.

Ale teraz, jak się ma śliwowica paschalna** do tego*? Niektóre jej rodzaje na etykiecie miały też pieczęcie rabina, informacje o koszerności, itd. No i teraz, czy podczas Pesach, można było użyć wódki koszernej czy jednak miała to być pejsachówka lub śliwowica koszerna? Mieliśmy w domu wódkę koszerną i od wódki czystej się bardzo różni w smaku i zapachu, ale śliwowicą nie jest.

*ongiś robiona przez Polmos Zielona Góra, kontretykieta cała była po hebrajsku, napój był dość dobry.

**A passover slivovitz z Bielska Białej? Ona bodajże nic nie ma ani o koszerności ani o zatw. przez rabinat, a nazwa dość sugestywna.

Ta śliwowica koszerna Jelinka, którą przytoczyłem parę linijek wyżej, ma pieczeć rabina z Bratysławy Eliasza notabene Katza:sloik::lol: czy to mogłaby być taka współczesna pejsachówka?
Odpowiedz
#23
Cóż... wprawdzie jeszywy nie skończyłem ;) wiec trudno autorytatywnie wyjaśniać zawiłości kulturowo-religijne, ale tak sobie myślę, iż nie każdego żyda stać było na markowe trunki znanych wytwórców, stąd uważam, iż nie było zakazu spożywania innych trunków niż Pesachówki w Pesach. Istotą jest tutaj przestrzeganie koszerności i to jest głównym czynnikiem decydującym czy coś się nadaje, czy też niekoniecznie.

Myślę, iż dobrym pomysłem będzie napisać mail do któregoś ze światowych producentów alkoholi koszernych z pytaniem o techniczną stronę produkcji takiego alkoholu- począwszy od produktów, przez urządzenia i osoby je obsługujące, a skończywszy na patronacie rabina. Pokuszę się w nadchodzącym tygodniu i napiszę cos takiego, bo przyznam iż temat wydaje się niezwykle interesujący.:)

Wszedłem na stronę Polmosu Bielskiego
http://www.polmos.bielsko.pl/pl/passover.html
Passover Slivovitz i nie ma tam słowa, iż jest to trunek spełniający warunki koszerności, istotnie więc- można domniemywać, iż to tylko sugestywna nazwa.

Jelinek, jedyne co udało się mi odszukać w sieci na temat sliwowicy, to link:
http://chowhound.chow.com/topics/698449
I nadal nie jest jasne, ale pojawił sie jakis trunek węgierski

Można by napisać też tutaj, może znają Jelinka i będziemy mieli jasność:
http://www.kashrut.com/
Ale to zadanie na następny tydzień


Andrzej



Odpowiedz
#24

Andrzeju, przytoczony przez Ciebie w calości "Odwódki", to raczej "Rymowanki dla dużych dzieci" oczywiście Wisławy Szymborskiej.
Polecam: http://www.granice.pl/recenzja,Rymowanki...dzieci,130

Odpowiedz
#25
(19-08-2010, 18:34)tomaszek napisał(a): Andrzeju, przytoczony przez Ciebie w calości "Odwódki", to raczej "Rymowanki dla dużych dzieci" oczywiście Wisławy Szymborskiej.
Polecam: http://www.granice.pl/recenzja,Rymowanki...dzieci,130

Słusznie, dziękuję za zwrócenie uwagi i podanie poprawnego tytułu :)
A ja wciąż w nalewkowym świecie :) urobiony po pachy :)


Andrzej


Odpowiedz



Skocz do: