Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Trójniak orzechowy
#1
Tak sobie pomyślałem, że skoro dodaje się do brzeczki liczny ciekawe dodatki to może by tak do tróniaczka dodać młodych zielonych orzechów.
I pytanie: czy dodawać a jak tak to jak i czy wpłynie to na proces fermentacji :pytajnik:
Dodawać w trzkcie warzenia czy po, już do gąsiora na jakiś czas a potem wyłowić.
Fajny byłby taki miodzik lekko orzechowy :slinka:
Odpowiedz
#2
Ja bym nie ryzykowal. Gorzkie orzechy do slodkiego miodu ? Nigdy o czyms takim nie slyszalem. Ale to twoj miod. Jedno jest pewne, nie bedzie to miodzik zloty, a raczej brazowy i nieco gorzkawy. Pozdr.
Odpowiedz
#3
Jesli juz, to probowalbym na malej ilosci. Bedzie gorzkie, moze byc wyczuwalna obecnosc tanin (cierpkosc, szorstkosc na jezyku etc).
Odpowiedz
#4
hmm ... niemkoniecznie. osobiście zawsze mnie korciło, żeby dodać albo wywaru ze skorup (zielonych )albo nalewki orzechowej - wytrawnej lub słodkiej.

Mam za to ciekawy przepis rosyjski na miód pitny orzechowy, jeszcze sięga chyba XIX w.
Wygląda to następująco:
gotuje się brzeczkę dwójniaka, a następnie przez 12 godzin moczy się w zimnej już brzeczce swieże liście orzecha. Niestety tu mam pewien problem - w przepisie piszą o 100 liściach na 20 litrów ... WODY. Czy rozumiec to jako 100 liści na 40 litrów brzeczki czy na 20 litrów całosci? Nie wiem. Ciekawy jestem co o tym myślicie? Ktoś ma jakies doświadczenie w trunkach z liściami orzecha?


Może warto jakoś wziąść powyższy przepis pod uwagę, wprowadzić pewne zmiany itd.

Sprawa zapewne warta zachodu, i sam chętnie bym spróbował.

pozdr

Paweł
Odpowiedz
#5
Na moj gust mimo ze lubie eksperymentowac z miodami orzechy do miodu to brzmi nie ciekawie. Pozdrawiam
Odpowiedz
#6
Doswiadczenia z lisciami orzecha mam, ale w troche z innego przepisu. Otoz jest przepis zeby liscie orzecha zalac winem czerwonym, i taka "nalewke" podawac na cukrzyce i cholesterol.
Przy pierwszym zlaniu jak powachalem to myslalem ze orla wywine... Zapach SLEDZI :D.
Nalewka stoi juz rok systematycznie jest zlewana dla babci (i podobno cukier po niej sie ustabilizowal, pomijajac przypadki gdy sa nerwy itp...) Niedawno posmakowalem tego specyfiku i sie okazalo ze jest calkiem dobry! Zapach sledzi zniknal :D
Jak chcecie to wezme ja do Parpar to sami ocenicie potencjal lisci :)
Odpowiedz
#7
Powiem, ze jak dla mnie brzmi to bardzo intrygujaco.
Bardziej w wersji z orzechami niz z liscmi.
Sek w tym zeby utrafic tak aby byl aromat a miodek nie byl za gorzki.
I jak sadze bedzie to bardzo trudne.
Jesli to jednak sie powiedzie moze byc bardzo ciekawie.

POZDR K
Odpowiedz
#8
Tak, spostrzeżenia ciekawe, pokrywające się w części z moimi.
Ciekawią mie jeszcze dwie sprawy:
- liście, jak to przy zieleninie trzeba by pilnować okresu maceracji [posmak trawiasty - czy takowy się pojawi w przypadku w/w]
- wpływ substancji orzechów na proces fermentacji [czy nie wpłynie na zachamowanie/osłabienie takowej - zwłaszcza przy wysokim Beling-u]
:pytajnik:
Tak czy siak zaryzykuje :)
A efekty - wiadomo - troche to potrwa.
Odpowiedz
#9
hmmmm... chmiel też gorzki jest, a do miodów wielu się daje :) Chyba sprawa warta jest sprawdzenia, najlepiej na małej ilości i chyba dodając esencji orzechowej / orzechowo - jakiejś tam :) do odfermentowanego miodku. Oceni się wtedy dość szybko potrzebną ilość i efekty
Odpowiedz
#10
:spie: Odgrzebuję i odkurzam temat. 

Ostatnio zlewałem z zielonych orzechów przepyszny nalew spirytusowy. Nastepnie jak to mam we zwyczaju wlałem do nich miód. 
Pomyślałem że jeszcze maja w sobie trochę smaku i jakby tak zrobić z 5l panieńskiego i dodać na cichą to mogloby być zacne. 
Czy ktoś taki wariant orzechowosci próbował? 
Jeśli jestem pionierem to zdam relacje co i jak.  :chytry:
"Artificem commendat opus"

Odpowiedz
#11
Koniecznie daj znać jak wyszło, bo brzmi interesująco. Dodgy



Skocz do: