Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
W Polsce pojawiła się nowa specjalizacja - hydrosommelier
#1
Przesada?

https://www.styl.pl/magazyn/news-specjal...Id,2655488
Odpowiedz
#2
Strona nie istnieje.

Wysłane z mojego HTC One M8s przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
#3
U mnie jest.

Cytat:
"W Polsce pojawiła się nowa specjalizacja - hydrosommelier, czyli człowiek od lania wody. Ktoś, kto się na wodach zna, dobiera je do posiłku, dba o sposób podania. To on zapyta, z jakiego regionu świata preferujemy wodę.

Źródlaną o niskiej mineralizacji czy wysokozmineralizowaną? Pokaże etykietę, poda zawartość składników mineralnych w litrze, wyłuska z pamięci anegdoty na temat źródła, odpowie na nurtujące nas pytania, a także zadba o odpowiednią temperaturę podania napoju.

Podobno woda zbyt schłodzona traci walory smakowe, więc gazowaną powinno się serwować w temperaturze 4-6 st. C, a niegazowaną w wyższej - ok. 8 st. C. Jeśli goście zażyczą sobie ją z lodem, najlepiej, żeby był to lód... zrobiony z wody, która jest podawana na stół, żeby czasami nie zaburzył jej smaku.

Hydrosommelier zaleci podanie wody niegazowanej w karafce, gazowanej zaś w oryginalnej butelce, a w upalne dni w kubełku lodu. Absolutnie natomiast odradzi picie jej z cytryną, ogórkiem, bazylią czy miętą, bo byłaby to profanacja jej smaku. Za to oceni jej aromat, barwę i opowie o walorach smakowych.

Zapewne inną zaproponuje do przystawki (np. wzbogaconą w pobudzający apetyt magnez), inną do dania głównego, zwłaszcza tłustego mięsa (najlepsza będzie wysokozmineralizowana), a jeszcze inną do deseru (lekko gazowaną niskozmineralizowaną, pobudzającą trawienie). "Woda powinna smakiem oraz intensywnością dorównywać potrawie", będzie przekonywał. Ba, być może będzie to wiedza nie tylko wyniesiona ze specjalistycznych kursów, ale także z Mistrzostw Polski Hydrosommelierów, które od niedawna odbywają się w naszym kraju.

Uff, tylko czy ktoś tu czasem nie zwariował?................cd.................................
Odpowiedz
#4
(12-11-2018, 10:05)drajla napisał(a): Uff, tylko czy ktoś tu czasem nie zwariował?................cd.................................

Chyba tak. Tzn są lepsze i gorsze wody, ale żeby to tego trzeba hydrosommeliera, to chyba przesada. Ale co ja tam wiem? Na co dzień kupuję najtańszą wodę gazowaną, którą piję zwykle z gwinta. :pijemy:
Odpowiedz
#5
Żadna przesada.
Na początek przykład z życia: facet chce do toalety. Wystarczy lekko przekręcić klucz i pchnąć drzwi. Po blisko 5 minutach bezskutecznych starań odpuszcza (nie wiem czy w portki też).
Morał?
1. Idiota bo ani sam nie wpadł, że klucz ma tylko odciągnąć zamek ani nikogo o pomoc nie poprosił.
2. Typowe dziecko współczesnego wychowania czy raczej hodowli!!!

Jeszcze jeden obrazek z własnych obserwacji i jakże wymowny: mama do synka - Gucio zjesz pierożka? Mamusia a czy ja lubię pierożki?

Potrzebny jest hydrowodolej przynajmniej z 2 powodów:
1. Trzeba przedmiotowi hodowli podpowiedzieć jaką wodę ma wypić bo może tego nie wiedzieć.
2. Trzeba dać się przedmiotowi hodowli dowartościować i przy okazji na tym zarobić jak też i podnieść prestiż lokalu.
Prawdziwy mężczyzna nie je miodu... Prawdziwy mężczyzna żuje pszczoły!
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.





Odpowiedz
#6
(13-11-2018, 17:00)tata1959 napisał(a): Jeszcze jeden obrazek z własnych obserwacji i jakże wymowny: mama do synka - Gucio zjesz pierożka? Mamusia a czy ja lubię pierożki?

To żadna nowość. Ja byłam słynna z tego, że bardzo długo w dzieciństwie twierdziłam, że lubię grzyby i flaki ale nie mogłam ich jeść (bo nigdy ich nie spróbowałam do mniej więcej skończenia 12 lat), a mój brat nie wiedział czy lubił gołąbki, więc ich nie jadł w przedszkolu. A moje własne dziecię, jak było małe zadawało to samo pytanie (a czy ja lubię ...). :diabelek:



Skocz do: