Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wieloowocowe egzotyczne, doświadczalne-ekspresowe.
#1
Z nowym rokiem przystąpiłem do nowych doświadczeń. Od dawna zamierzałem się na owoce cytrusowe. No i przyszła pora. Zamieszczam opis początków nowego wina.

2007-01-03 Sporządzam nastaw do pojemnika fermentacyjnego;

1. 1,5 kg fig suszonych (sparzone, pokrojone)
2. 1,0 kg rodzynek (dość tanie ale jasne, sparzone, mozolnie pokrojone)
3. 4,0 kg kiwi (pokrojone ze skórkami, bez „dupek”)
4. 2 ananasy (obrane, pokrojone)
5. 10,5 litra wody
6. 4 ml pektopolu
skończył się czas i chęci, niech pektopol robi co swoje, nastaw wystawiłem na zewnątrz

2007-01-04 Dalsze działania

1. 4 litry soku z pomarańczy (wyciśnięte mozolnie z 10 kg owoców)
2. 1,0 kg cytryn (z tego 5 szt. w całości, reszta w postaci wyciśniętego soku)
3. 2,5 kg mandarynek (obrane pokrojone, bez pestek)
4. 2,7 kg miodu (1/2 (gryka/wielokwiat)
5. 1,0 kg cukru (niestety skończył się budżet nastawu tj. 100zł)
dało to wszystko 26 litrów, Blg ~24 około bo trudno odsączyć sam sok
6. pirosiarczan 2,5 g

2007-01-05 Daję drożdże

1. pożywka do nastawy ACTIVIT 10g
2. drożdże aktywne EFICIENCE 10g

2007-01-06 Pierwszy problem

Niestety zaczyna się wydzielać przy fermentacji siarkowodór. Mój zapał do tego winka słabnie. Lubię robić wina które ładnie pachną przy robieniu.
Ratując sytuacje dodaję fosforan 10 g

2007-01-07

Niestety śmierdzi dalej. Drożdże szaleją. Wyciskam na polu miazgę przez tetrę w wyniku czego otrzymuję 24 litry Blg5.

2007-01-08

Drożdże już nie szaleją bo Blg 0 może nawet -1. Niestety zapach jeszcze (fajnie brzmi jeszcze w pierwszym tygodniu) nie wywietrzał. Wino w smaku bardzo delikatne, praktycznie bez smaku, zanosi się niestety nieciekawie. Chyba za szybko to wszystko przeleciało. Pierwszy raz widzę wino tak szybko fermentujące. Prawie tornado
1. dodaje 1kg cukru
2. 1 litr soku soku pomarańczowego nie chcę rozcieńczać wodą i tak prawie nie ma smaku
Drożdże po 1/2h ruszają jak szalone.

2007-01-09 Zakończę dziś fermentację.

Pewno dziś jak przyjdę z pracy zastanę drożdże wygłodniałe po załatwieniu tego kilograma cukru z wczoraj. Kończę fermentację. Wino powinno mieć około 14%. Niech się klaruje.Zobaczymy co dalej.Pewno za jakieś pół roku przy kolejnym obciągu trza będzie winko lekko zasiarkować, a potem dosłodzić. Ale to sie okaże
Na razie z doświadczenia nie jestem zadowolony.
Ale cóż, nie zawsze jest niedziela.
W duchu mam nadzieję, że czas uczyni cuda.


cdn.
Odpowiedz
#2
Jeszcze za wcześnie na jakiekolwiek wyrokowania w przypadku Twojego wina, ale do win, które wydają mi się niewyraźne, takie mydlane w smaku daję mocny napar czarnej herbaty i/lub płatki dębowe.
Odpowiedz
#3
Ja czuję przez skórę kłopoty z klarowaniem - z cytrusami miałem zawsze kłopoty nawet po zastosowaniu pektopolu.
DarekRz kiedyś przytomie zauważył: "A widziałeś kiedyś klarowny sok z pomarańczy?"

Krzysztof
Odpowiedz
#4
Tyle tam tego nawaliłeś , że co jak co ale puste w smaku na pewno nie będzie .
Uprzedzę Twoje posty :
....Narzekania zacznij przynajmniej po roku :diabelek:

Ale myślę , że coś ciekawego powinno wyjść nawet jeśli nie będzie to kryształ pod światło .:spoko:
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#5
Dzieki,za podniesienie na duchu.
Lekko mętne się wypije, byle smak był mniamuśny, a zapach mam nadzieje wywietrzeje.

Mam jeszcze pytanie co do zapachu. Od jesieni, odkąd jestem na NASZYM forum zacząłem dawać pirosiarczYn do moszczu w wiadomym celu i od tego czasu już 2 robione wina (pierwsze z winogron) w trakcie fermentacji zalatywały siarkowodorem. Czy ja daję go za dużo, czy może doba odczekania na danie drożdży to za krótko. Nie wiem,ale ten zapach jest że tak powiem zniechęcający
Odpowiedz
#6
Sądzę że zapach siarkowodoru jest bardziej związany z rodzajem drożdży niż z siarkowaniem. Ogólnie nastawy na drożdżach tej samej rasy np. Tokay róznych producentów pachną podczas fermentacji bardzo różnie. Sprawa jest bardziej skomplikowana gdy zauważymy że drożdże rasy Tokay to niezbyt precyzyjne określenie. Są różne rodzaje drożdży rasy Tokay. Każdy z dostawców Tokay'a na naszym rynku może dostarczać nam inne drożdże. Niestety producenci drożdży nie dają ich specyfikacji abysmy mogi zapoznac sie z tym co kupujemy.
Przy pewnym doświadczeniu (tzn. kilka udanych win) można próbować następne na klasycznej MD. W naszych domowych warunkach ekspresowe tempo fermetacji (cenne przy przemys łowym wyrobie wina) nie jest czynnikiem aż tak ważnym.
Zapach siarkowodoru zniknie po pewnycm czasie.
Ja również lubię gdy nastawione wino pięknie pachnie ale nie zawsze tak jest.
Odpowiedz
#7
Kontynując opowieść.
Wczoraj zajrzałem do dymionka który stał w b zimnym pomieszczeniu (prawie temp jak na dworze/polu), i praktycznie wino wyklarowało się już, dużo osadu na dole 4-5 cm.
W trakcie obciągu próba- smakowo wytrawne i b. kwaśne(niepotrzebnie dałem cytryny). Blg -1. Zapaszek jeszcze niestety nie wywietrzał ale jest dużo mniejszy. Dosłodziłem do 4,5 Blg. Może coś z tego będzie.Dymion wraca na miejsce.
Odpowiedz
#8
Wywołany do odpowiedzi słowo samooceny. Rok minął, wino wyklarowało się w tzw.międzyczasie idealnie (oczywiście mozolnie usuwałem pojawiający się osad).
Za kwaśnie o dziwo nie jest, a pamiętam ,że przy pierwszych próbach było.
Smak niestety nie powala na kolana. Stosunek ceny do jakości wypada niestety bardzo słabo. Smak cytrusów b słabo wyczuwalny. Dominują rodzynki i figi.
Nie powtórzę więcej. Wracam do rodzimych owoców. Czas eksperymentów mam za sobą. Acha, ten wredny smrodek wywietrzał, a i tak go pamietam.



Skocz do: