Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wino DR i GŁ --- niepożądany proces w balonach
#1
Trzymam wina głóg i dzika róża z jesieni 2017 w balonach niedopełnionych ("zadymiałem" tę pustą przestrzeń CO2 z wytwornicy sodowej ;)
Bo łatwo powiedzieć "nalać pod korek" a trudniej wykonać.
No i po pół roku od ostatniego odciągu pojawił się leciutki opalizujący kożuszek (b. cienki, taki jak na herbacie) na głogu i kilka "kropeczek" (jakby mikrookruszków), octem ani pleśnią w tej chwili nie czuć. Chyba nie ma dramatu i co mi przychodzi do głowy:
- odciągnąć oba wina i dodać dawkę pirosiarczynu (ja wiem - 3 gramy na ok. 22 litry?)
- spróbować jednak tak zakombinować, żeby zlać pod korek (część zmieszać, część w damy 5 L)
- dodam, że sorbinian tam już był dodany i on nie powinien dopuścić do czegoś naprawdę złego (np. dobrze hamuje rozwój pleśni, prawda?), to chyba jednak "lekki stan".
Widziałem, że w takich sytuacjach doradzano "filtrację sterylną" i że są dostępne "filtry grawitacyjne" - można prosić coś więcej?
Wina mi wychodziły ogólnie bardzo smaczne i byłoby szkoda, gdyby te dwa miały stracić na swoich walorach. Z góry dzięki za porady :)



Skocz do: