Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Winogronowe - LABRUSKA (Co dodać aby było pijalne?)
#26
Kolego moje pierwsze było z białej labruski, stoi tego jeszcze kilka butelek rocznik 2012, i dobrze że mam wujka co wszystko przyjmie to go wspieram co jakiś czas. Co ja się nie nakombinowałem żeby to poratować, rodzynki i inne wynalazki co tylko wyczytałem. Jednym słowem szkoda pracy, rozczarowań. Podstawa do wina to materiał teraz będę robił tarninę, na koniec lata polecam jabłko, malina, jeżyna. Jakimś rozwiązaniem jest puszczenie tego wynalazku w miedź, kolega mi mówił że tak zrobił i wyszedł fajny bim... z lekkim zapachem, niestety dziada nie dał popróbować :pijemy:
Odpowiedz
#27
Mam inne nastawy, 2 pojemniki ałyczy, pojemnik malin (z 25kg owoców 30 l wina, trochę przegięcie z ekstraktywnością), pojemnik śliwkowo - wiśniowy, pojemnik morelowego, 2 pojemniki głog- CZB; pojemnik z DR (pierwszy nastaw, pójdzie do wymieszania z głogiem, a po dodaniu świeżej DR ponownie zalany) no i testowo ten winogron, bo jeszcze jeden pojemnik był pusty

Dlatego testuję winogron taki jaki jest, na razie tylko cukru dodałem 2 kg. Chyba skończy się na dodaniu wywaru z z 3kg CZB bo i smakowo ok i kwasowość takiego wywaru żadna. Na razie czekam aż drożdże obniżą kwasowość ile dadzą radę.
Odpowiedz
#28
Witam wszystkich.
Przymierzam się do zrobienia wina z labruski co to rośnie w ogródku.
To co pomierzyłem to cukier 17blg (bez poprawki) i kwasy 15g/l.
Mam baniak 15l i fermentator.
Żeby było pijalne planuje dać takie proporcje:

10l soku z labruski
2l soku z czarnej porzeczki
2l wody
2kg cukru (na 13%, wyjdzie mniej bo nie wiem ile cukru będzie w tej poprzeczce)

Trochę się to może zmienić żebym w balonie się zmieścił. Czy może dać więcej CB a mniej wody?
Na poprzedniej stronie był podany link do drożdży obniżających kwasy, ale już nie działa. Jakie to są drożdże? Myślałem, że istnieją tylko takie zajadające kwas jabłkowy.

Mogę ten sok z CB dać później jak już fermentacja się uspokoi? Np razem z 2 partią cukru, a na koniec uzupełnić wodą (po fermentacji)?
Odpowiedz
#29
Po co dodajesz jeszcze czarnej porzeczki, która też ma spore kwasy? Drożdże redukujące kwasy mogą je zmniejszyć ok 30%. To i tak będzie za dużo. Ta labrusca to jest czerwona? Bo przy białym winie kwasy mogą być trochę wyższe.
Tu masz link do drożdży:
http://www.browamator.pl/drozdze-winiars...3,138,3108
A tu dla win białych:
http://www.janlubera.pl/produkt/115,droz...n_71b.html
Żeby więcej zbiły kwasów musisz fermentować w cieple.
Odpowiedz
#30
Hmm, W tym wątku był polecany ten sok do "zakrycia labruskowych posmaków". Choć rzeczywiście nie pomyślałem, że 2l wody!= 2l soku z CB. Czyli dać samą wodę?

Wody dolać jak najmniej, a dopiero po fermentacji ponownie zmierzyć kwasy, żeby wiedzieć ile drożdże zjadły? Dobrze myślę?

I tak dla pewności. Tych drożdży nie mogę zastąpić lalvinami71b? Bo te mam...
Edit. Ok, kliknąłem w drugi link i się domyśliłem, że nie mogę:) - labruska ciemna.
Edit2. Zerwane owoce dać od razu do zamrażarki i po rozmrożeniu umyć i odszypułkować czy najpierw mycie i czyszczenie a potem do lodu?
Odpowiedz
#31
Jak masz lalviny to je daj. Niektórzy koledzy fermentowali czerwone na Lalvinach.
Po co chcesz dawać do zamrażarki? Winogron się nie mrozi to nie aronia. Winogron się nie myje. Obierasz zgniatasz i do pojemnika fermentacyjnego. Siarkujesz i po 24h dajesz drożdże.
Odpowiedz
#32
Uuu, myślałem, że to złota zasada przy robieniu wina winogronowego - "po pierwszych przymrozkach".
I teraz mam dylemat. Owoce już zerwałem i leżą w miskach.
Mogę rzeczywiście od razu przygotowywać nastaw bez mrożenia na Lalvinach, ale kurcze pół godziny temu te Mauriviny zamówiłem:(

Jak już je zamówiłem to nie lepiej już je wrzucić do zamrażarki (nie dla mojej "złotej zasady" tylko żeby po prostu wytrzymały te kilka dni)? W poniedziałek rano bym wyjął, na wieczór, po rozmrożeniu dał piro, a na wtorek drożdże by były.

Czy może różnica między tymi Maurivinami a Lalvinami nie warta zachodu z taką zabawą?
Odpowiedz
#33
Zepsujesz smak wina mrożąc. Nawet z labruski można zrobić pijalne wino ale bez ekstrawagancji. Mauriviny zostaw sobie na przyszły rok.
Odpowiedz
#34
Ok, to działam. Nie myję, nie mrożę. To sobie roboty na wieczór narobiłem:)
Odpowiedz
#35
Nastaw ładnie ruszył w fermentatorze. Czy taka labruskę mogę trzymać w miazdze przez tydzień, czy lepiej krócej - ze 4 dni? Nie chcę żeby za dużo tych gorszych posmaków przeszło.
Odpowiedz
#36
5 dni w zupełności wystarczy.
Odpowiedz
#37
Witam. Pierwsze wino mojej mamy powstało w ubiegłym roku z winogron pozyskanych od wuja. Jest to raczej labruska, owoce były całkiem sporawe ale tak na prawdę nie znam się więc nie wiem jak ją rozpoznać. Problem tkwi w tym że po upływie tego roku wino nadal jest mętne. Smak mama ocenia że jest ok jak dla niej, wiec chciałbym podjąć próbę ratowania z owej mętności i przy okazji spróbować poprawić smak żeby byłą bardziej zadowolona. Wiem jak sklarować bo na próbę wyklarowałem ją żelatyną i pomogło ale chciałbym to zrobić poprzez dofermentowanie z innymi owocami. Próbowałem już rodzynkami i tu również winko ładnie się wyklarowało ale smak hmm.. dość dziwny. Może za długo te rodzynki trzymałem. W okolicy rośnie dużo tarniny i dzikiej róży. Który z tych owoców byłby idealny żeby dosmaczyć winko i przy okazji sklarować? Czy problem klarowności tyczy się nadmiaru garbników w labrusce? Jeśli tak to pewnie tarnina nie będzie najlepsza w tym celu? Chcę podjąć eksperyment bo owoców jest każdego roku sporo, więc jak wyjdzie coś sensownego to mama będzie co rok zadowolona :)
Odpowiedz
#38
Zawsze na drożdżach winiarskich wina z labruski wychodzą mi klarowne , klarują mi się bardzo szybko zarówno na biowin i zamojskich których już nie używam z wygody czasu. Ja po 3-4 miesiącach mam wino w balonie klarowne z labruski, po 3 zlaniu jakoś.

Jak ci wyszło mętne nie szkodzi, mój teść od lat robi na dzikich drożdzach z labruski zawsze mętne - tam się nigdy nie klarują ale smaku im z tego powodu nie odejmuję, maja swój charakter i klimat taki domowy , swojski.

Zawsze możesz dodać szklankę czarnej mocnej herbaty dać.

Co do labruski to lubi postać tak od 1,5 roku w górę więc jak w ubiegłym roku to daj czasu. Jak ktoś nie lubi gołej labruski to może z rodzynkami wymieszać ale moim zdaniem nie ma sensu, Żadne wino nie smakuje tak jak labruska i na siłe jej udoskonalenie nie ma sensu, może po prostu robić inne wina niż labruska. jednemu podchodzi drugiemu nie.

(02-11-2015, 23:53)Paweł0609 napisał(a): Kolego moje pierwsze było z białej labruski, stoi tego jeszcze kilka butelek rocznik 2012, i dobrze że mam wujka co wszystko przyjmie to go wspieram co jakiś czas. Co ja się nie nakombinowałem żeby to poratować, rodzynki i inne wynalazki co tylko wyczytałem. Jednym słowem szkoda pracy, rozczarowań. Podstawa do wina to materiał teraz będę robił tarninę, na koniec lata polecam jabłko, malina, jeżyna. Jakimś rozwiązaniem jest puszczenie tego wynalazku w miedź, kolega mi mówił że tak zrobił i wyszedł fajny bim... z lekkim zapachem, niestety dziada nie dał popróbować :pijemy:


Mam zupełnie inne zdanie. Po prostu  te winko nie smakuje ci i tyle.
Ja nic o rozczarowaniach nie wiem. Podstawa do wina to producent i konsument widocznie nie dla ciebie takie wina. Wymyślanie i bajdurzenie o niczym sprzyja zazwyczaj tym co są rozczarowani swoją pracą.
Labruska to jeden z wielu pierwszorzędnych Polskich owoców. Tak zupełnie serio jest inne od wielu innych surowców ale pisanie że jest rozczarowaniem to po prostu nie przygotowanie się do materiału i tego co chciałeś osiągnąć. Twoje oczekiwania były inne niż zakładałeś... Napisałeś "twoje pierwsze" dla mnie to słowo kluczowe... Co tylko wyczytałeś.... więc po co na siłę się zmuszać? Nie każdy lubi też rakije. Twoim słowem a nie jednym...




Skocz do: