Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wkrótce mogą zniknąć wędliny tradycyjnie wędzone dymem .
#1
Najjaśniejsza UE funduje nam ,potencjalny zakaz produkowania na sprzedaż tradycyjnych, wędzonych dymem wyrobów.

Koniec-wedzonych-wedlin.
Odpowiedz
#2
Jeszcze jeden "światły pomysł euromędrców".
Zapewne powstanie podziemie wędzarnicze ścigane z całą bezwzględnością. :diabelek:
Jakoś dziwnie przypomina mi się taka piosenka z rąbanką, słoniną, kaszanką i (pardon) bimbrem.
Odpowiedz
#3
W sklepach będą tylko mielonki w siedemdziesięciu odmianach o tym samym smaku polepszaczy i glutaminianu, smak narodu sparszywieje, a nieliczni potrafiący wędzić własne wyroby będą bohaterami okolicy.
Odpowiedz
#4
Od Ś.P. wujka wiem, że za okupacji żeby po cichu przed niemcami zabić sobie świnkę to aby nie kwiczała zakładali jej na łeb worek wysypany w środku mąką. Brutalne, ale jeść musieli żeby przeżyć.
Podaję powyższe do wiadomości bo kto wie co się w życiu jeszcze przydać może :lol:
Na wypadek wprowadzenia zakazu wędzenia lub obłożenia tego niecnego procederu zaporowym podatkiem*, w innym wątku podam przepis na świetną szynkę, której wędzić nie trzeba.

Odnośnie wędzenia dymem to całkowicie się zgadzam z twierdzeniem, że dym szkodzi a już najbardziej producentom sztucznych ulepszaczy.

*) - słyszałem, że są kraje gdzie za każdorazowe zapalenie grilla trzeba wcześniej uiścić do gminy stosowny podatek ekoterrorystyczny. Mam nadzieję, że to całkowita nieprawda jest :diabelek:
Odpowiedz
#5
Witam.
Za porządnie uwędzoną wędlinę w sklepie trzeba dużo zapłacić.
Już od dobrych paru lat, 2,3 razy do roku sam sobie wędzę.Na ogrodzie u mamy,mam zrobioną taką swoją małą wędzarkę z beczki 250 litrowej i kanałem.
Na wiosnę w beczce znajdzie się znowu jakieś mięsiwo-bez patrzenia na UE;)
Odpowiedz
#6
Prawda nie prawda, ale bym się nie zdziwił jak by to u nas weszło :D I tu nagle grillowy weekend może skończyć się nalotem terrorystów i karą śmierci za terroryzm :D
Fakt może i jest to szkodliwe ale "Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, bo tylko dawka czyni truciznę"
Odpowiedz
#7
A ja się bardzo ciesze :lol: i nie ze wzgledu na to ze inni nie będą mogli zjeść dobrych wedzonych szynek. ale dlatego że już od 2 lat staram się uniezależnić od syfu sprzedawanego w sklepach.... szynka sopocka, dziada, z beczki, klops wuja zdzisia... szok i wsio ze 20% MOM . W zwiazku z tym srednio raz w miesiacu tworze wlasne wyroby a po wejsciu w zycie tego przepisu juz całkiem zapomne o klopsie sopockiej i zaczne nabierzaco robic dla siebie...

Tylko.... co będzie jak wprowadzą pozniej kary i paragrafy tak jak przy pędzeniu bimbru....:co_jest:
Odpowiedz
#8
Ja mam zamiar w następnym roku postawić taka murowaną wędkarkę z prawdziwego zdarzenia teraz wędzę w takiej skrzyni z blachy, ale to nie jest to samo co dobra fajna profesjonalna wędzarnia.
Odpowiedz
#9
Nie wiem czy to jest odpowiedni temat,ale...
@piotrek-jak wędzisz?
Ja wędzę cały dzień 8-9 godzin.Przez pierwsze 6 godz temperaturą 40-60 stopni,póżniej podnoszę stopniowo temp. do 70-80 stop. Uwędzone mięso wieszam na noc w piwnicy i na drugi dzień konsumpcja.
Pekluję na mokro 12-14 dni.Używam mięsa 0.8-1 kg.
Odpowiedz
#10
Nie nie, ja jak wędzę to zawsze mięso (szynki i boczki) z całego świniobicia naraz, wędzę w ten sposób że kilka godzin całość się wędzi, nawet nie wiem w jakiej temperaturze po prostu pilnuję wędzenia zazwyczaj wędzę drewnem olchowym i to drewno ma się dusić czyli jak pojawi się płomień to zaduszam go polewając wodą. Tak mnie ojciec nauczył i tak robię. Moja wędzarnia wygląda tak że jest taki tunelik gdzie mam palenisko on jest połączony z tą skrzynią na górze skrzyni wieszam szyneczki i boczki przykrywam to od góry zmoczonym w wodzie materiałem rozpalam palenisko i wędzę samym dymem, ważne aby pod naszymi wędzonymi smakołykami nie było paleniska bo wtedy jak na grillu bez tacek tłuszcz będzie spadał i się spalał tworząc niebezpieczne związki. Długo trzymasz zapeklowane mięso u mnie zazwyczaj 5-6dni w soli peklowej leży, ale co zauważyłem chyba jest to za krótko bo szynka nie jest taka fajna krucha a o taka mi właśnie chodzi. Ale sobie apetytu zrobiłem idę sobie chyba ukroić plasterek :) Do tego swoja świnka hoduje dla siebie bez koncentratu :)
Odpowiedz
#11
Co jakiś czas wędzę przez siebie peklowane szynki. Mam wędzarnię w rogu ogrodu i wara od niej urzędasom z UE.
Pseudo wędlin z marketów staram się nie kupować,
Odpowiedz
#12
(31-12-2013, 13:45)tata1959 napisał(a): .............w innym wątku podam przepis na świetną szynkę, której wędzić nie trzeba...............:
Zapraszam po obiecany, sprawdzony, przepis
Odpowiedz
#13
"Wielkiej cywilizacji nie można pokonać od zewnątrz,
dopóki nie ulegnie rozkładowi od wewnątrz."

Wygląda, że rozkład Eurogłupoty właśnie się zaczyna...
Odpowiedz
#14
Muszę jechać na nockę do pracy:( więc jutro opiszę mój proces tworzenia.Chętnie wymienię się poglądami.
Odpowiedz
#15
To wszystko dzieje się za naszym spokojnym przyzwoleniem a jęczymy tak jakbyśmy byli kalekami nie mogącymi utrzymać nawet kija w ręce.
Odpowiedz
#16
Witam
Ja też mam wędzarnię już stoi 30 lat z tunelem jak kolega wyżej pisał. Każdego roku sobie wędzę wyroby. Na wierzch daje płótno lniane najlepsze jest musi być cały czas mokre przy wędzeniu.
Drewno stosuję jak olcha, brzoza i,śliwka na kolor i, zapach. Nawet kupną kiełbasę wędzę wychodzi super.
Najlepsza kiełbasa jest baranina z domieszką boczku. Może 3 m-c.. wisieć gdzieś na strychu i, nic jej nie ma. Przecież kiedyś lodówek nie było a, kiełbasa sobie spokojnie wisiała a, twarda była jak kamień a jaka smaczna była , palce lizać. Tak robił mój ojciec a, teraz ja robię.;)

Pozdr..
Gynek
Odpowiedz
#17
No super dla siebie trzeba robić dobre a że w sklepach świństwo trudno....... Zawsze można jechać na wieś i kupić nikt nas nie zmusza do kupowania "E do potęgi" z marketów.
Odpowiedz
#18
Spoko, Robert, powstrzymaj się z dobrymi radami. Mam przecieki, że w następna w kolejce jest likwidacja wsi, więc gdzie chcesz jeździć?
Odpowiedz
#19
A tak prawda to papierosy mają substancje smoliste i w sprzedaży. A ziemniak czy marchew z ziemią i legalny a ryby żywe z kupą w środku też a szynka ma siatkę, a parówka foliowego flaka ?. Wystarczy by takla masarnia napisała że są substancje smoliste i powinieneś skórkę z kiełbasy ściągać.
Odpowiedz
#20
Witam
W samych parówkach to przecież są same flaki; jak płody od krów, wymiączka od krów itd... i jeszcze cholera wie co tam dają jeszcze. Mój bratanek jest masażem to często opowiada co się dzieje a polecenie muszą wykonać.

Pozdrawiam wszystkich winiarzy w nowym roku 2014.;)

Gliwice Gynek
Odpowiedz
#21
Setki ,jeśli nie tysiące lat ludzie jedli wędzone mięsa, żyli i żyją.
Jak zwykle wygląda na to że jakaś grupa interesów znalazła przełożenie na przepisy, oczywiście jak zwykle, chodzi o wolny rynek (wolny od dobrego jedzenia) i dobro konsumenta.
Odpowiedz
#22
Jak można wydawać takie bzdurne ustawy. Przecież wszyscy wiemy że tradycyjne technologie produkcji wędlin są lepsze od masówki ,którą jesteśmy zmuszeni jeść:( Szynki wysokowydajne i malowane bejcą o zapachu wędzonego mięsa. To trucizna ,a nie wyroby z najlepszej jakości mięsa wędzone dymem z drzew liściastych. Wszyscy wiemy jak pachnie i smakuje taka szyneczka:) niech nie wciskają nam kitu,bo nikt tego nie kupi:(
Odpowiedz
#23
Obstawiam ,że w dużych miastach ludzie wdychają więcej substancji smolistych dziennie ,niż są w stanie zjeść z wędzonkami przez dłuższy czas.
Odpowiedz
#24
(31-12-2013, 13:45)tata1959 napisał(a): Od Ś.P. wujka wiem, że za okupacji żeby po cichu przed niemcami zabić sobie świnkę to aby nie kwiczała zakładali jej na łeb worek wysypany w środku mąką. Brutalne, ale jeść musieli żeby przeżyć.
Moi dziadkowie trzymali świniaka w chacie w szafie. Jak świnka podrosła, to aby ją wydostać, trzeba było rozebrać komodę.
Odpowiedz
#25
Nasze "kochane Państwo" kierowane, przez UE i chore odgórne przepisy dąży do globalizacji stąd też te przepisy, czy takie ujednolicenie jest dla nas zdrowe? Na to pytanie chyba każdy może sobie odpowiedzieć sam. To nie tylko niszczenie naszej zdrowej żywności ale też niszczenie tradycji. Jak mają powstawać regionalne produkty co rzekomo jest wspierane kiedy z drugiej strony stawia się taki opór? Często na targach rolniczych czy różnego typu imprezach masowych widzimy stoiska z produktami regionalnymi z chlebem, wędlinami czy inną tradycyjną żywnością, dlaczego nie można obok postawić stoiska z tradycyjną śliwowicą, bimbrem czy swojskim winem bez większych komplikacji. Mam odczucie że w tym kraju ze swojskiej zdrowej żywności jak i z dobrego alkoholu zostaną tylko takie bardzo rzadko spotykane stoiska "od święta" będzie można spróbować tego co dobre a na codzień będziemy zmuszeni niczym prosie które ma osiągnąć swa masę do tuczenia żywnością która została przerobiona już kilkanaście razy, zabarwiona, doprawiona smakiem z puszki, kto wie może za parę lat będą nas żywić koncentratami jak te prosięta lub nie wiadomo czym w imię idei "bo tak będzie lepiej - taniej, ekonomiczniej" Szkoda że z faktu że jesteśmy coraz bardziej zmuszani do ekonomicznej żywności tak naprawdę zdaje sobie sprawę garstka osób,większości smakuje to co kupują w sklepach szkoda że nie zdają sobie sprawy z tego że w tym co jedzą jest mnóstwo konserwantów aromatów i innego świństwa.
Wymogi Unijne, być może kiedyś historia będzie mówiła że było to coś złego dla nas, ile żywności jest marnowane przez te śmieszne wymogi, kiedy tyle osób cierpi z głodu mówię tutaj o bezdomnych czy osobach skrajnie ubogich, kompostuje się ogórki tylko dlatego że nie mają określonych wymiarów i są trochę krzywe.
Odpowiedz



Skocz do: