Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wkrótce mogą zniknąć wędliny tradycyjnie wędzone dymem .
#26
(01-01-2014, 13:19)Pabloss napisał(a): Wszyscy wiemy jak pachnie i smakuje taka szyneczka:) niech nie wciskają nam kitu,bo nikt tego nie kupi:(
Kupi, kupi - jeszcze się o to będą ludzie zabijać,
media dobrze "opakują" i klient wszystko zeżre :)
Ptasia grypa - ludzie będą kupować wieprowinę, wołowinę, ryby.
Choroba szalonych krów - wieprzowina, ryby i drób - w cenie.
Można tak mnożyć przykłady...
Najważniejsze, to nie dać się ogłupić.
Odpowiedz
#27
(01-01-2014, 13:47)plecionka napisał(a): Obstawiam ,że w dużych miastach ludzie wdychają więcej substancji smolistych dziennie ,niż są w stanie zjeść z wędzonkami przez dłuższy czas.
Święta racja! U nas w Krakowie to jest jakiś dramat. Powietrze stoi, a my wdychamy te wszystkie świństwa. Nasz kochany prezydent M martwi się tylko o turystów...
Odpowiedz
#28
Chyba Kraków jako pierwsze miasto w Polsce wprowadził całkowity zakaz opalania domów węglem ?
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#29
No cóż.... trzeba będzie "przeprosić" się z długo nieużywaną wędzarenką ;) Jak ktoś lubi swojskie wyroby i ma kawałek działki to zawsze może postawić swoją . A w Krakowie chyba od 2018 roku ten zakaz ma być.
Odpowiedz
#30
Tak mi się wydaje, że to będzie kolejny "martwy" przepis UE, przynajmniej w Polsce.
Odpowiedz
#31
Martwy może dla osób, które same sobie wędzą. Ale drobni wytwórcy, którzy specjalizują się w wytwarzaniu tradycyjnej żywności i mogą ją legalnie sprzedawać będą mieli poważny problem. Sam znam kilku takich producentów. Lata pracowali na wypracowanie swojej marki, tworzą wędliny najwyższej jakości, które wygrywają różne konkursy (np Smaki Warmii, Mazur oraz Powiśla...) a teraz dowiadują się, że albo chemia albo znikają z rynku.
Odpowiedz
#32
(02-01-2014, 20:44)TEQUILA napisał(a): Chyba Kraków jako pierwsze miasto w Polsce wprowadził całkowity zakaz opalania domów węglem ?
Niby tak ale to dopiero za 5 lat. Jeszcze się wszystko może zdarzyć. Czytałem kiedyś że nie tylko o palenie węglem chodzi, ponoć bezmyślna zabudowa powoduje, że powietrze stoi i nie ma cyrkulacji. Często wieczorem lepiej nie otwierać okna, bo smród jest straszny.
Odpowiedz
#33
Witam .

W prawdzie jest to mój pierwszy post na tym zacnym forum , choć to nie pierwszy raz jak je odwiedzam , ale dopiero teraz zdecydowałem się na czynny udział w dyskusjach .
A korzystając z okazji pozdrawiam wszystkich uczestników tego forum ,i mam nadzieje że moja wiedza związana z zielarstwem ziołolecznictwem i przetworami na bazie ziół i roślin użytkowych w każdej postaci będzie użyteczna . Oraz z zdrowym sposobem życia , a raczej powrotem do przeszłości zdołam przybliżyć tematy z tym związane i zachęcić do propagowania tego sposobu życia.

Ale wracając do nowych ograniczeń rodem z UE , to lista zakazów wydłuża się z każdym rokiem w zastraszającym tempie . W mojej ocenie jest to doskonale zaplanowana wojna gospodarcza i ograniczanie swobód przez koncerny różnej maści , narzucane głównie w krajach nowej UE. Mamy już tego niezliczone dowody jak wykańcza się konkurencje , browary , cukrownie , stocznie i wiele, wiele innych branż . Pamiętam doskonale lata 70 i 80 czasy rozwoju za Gierka i te tak zwanej wolności za czasów Solidarności . Wniosek jest tylko jeden ,powoli stajemy się niewolnikami zachodu , bardzo tanią siła roboczą , pozorna wolność , i szybka kolonizacja zmierza do wynarodowienia . Zadłużanie narodu , emigracja młodych sama za siebie mówi w którym kierunku pchają nas ogłupieni politycy propagandą wielkiego brata UE. I koleje próby zakładania kajdanów wciskając wspólną walutę , zresztą bez wartości bo w ostatnim czasie dodrukowana w wysokości 2 MLD .

Wyszło politycznie a miało być o zakazie wędzenia , ale jak widać wędzenie to polityka na dużą skalę , albo raczej na duże pieniądze dla producentów badziewia ulokowanych w starej UE. I mają racje wszyscy ci którzy już zdążyli się wypowiedzieć w tym temacie że dziadostwo i wszelkie paskudztwa otaczają nas coraz bardziej .

Sam osobiście i moja rodzina broni się na wszelkie możliwe sposoby aby tego całego przemysłowego badziewia nie zjadać , faszerowanego konserwantami i innymi cudami , na samą myśl człowiek już choruje . A próbują nas leczyć jeszcze gorszymi truciznami aż strach co jeszcze przegłosują i wprowadzą ustawowo aby naród dobić. Niszczą małych i niezależnych , na wszelkie sposoby , tych którzy dostrzegających ten cały ferment , mających zdrowy rozsądek i własne zdanie na ten temat . Każdego dnia pranie mózgu durnymi reklamami i wieczna propaganda zielona wyspa i kraj na dorobku , w zamian za przekręty na szczytach ,i te prawa dla równych i równiejszych .

Mam nadzieję że administrator nie wywali tego posta , a użytkownicy wybaczą nieco długi kawałek.

I jak wcześniej pisałem zachęcam wszystkich aby namawiali innych do powrotu , do normalnego sposobu życia tak jak było w normalnych czasach .

Pozdrawiam .

Odpowiedz
#34
WSKazik witaj, mamy dział kulinarny , wielu robi nalewki ziołowe , jesteśmy zwolennikami zdrowego i smacznego jadła i napitków.
Cieszymy się że ktoś taki do nas dołączył.

Zapraszamy do pisania na bliskie tobie tematy, zapowiada się ciekawie.
Odpowiedz
#35
Witam i dzięki za dodanie otuchy .
Dział przeglądałem i czytałem wiele tematów i widzę użytkowników mających dużą wiedze w danych tematach . Aż miło czytać fachowe wypowiedzi i cieszyć się należy że staja na wysokości zadania , tłumacząc i wyjaśniając aspekty niezrozumiale. Z swojej strony też będę się starał zakładać tematy ciekawe , z konkretna wiedzą , a także pytał użytkowników tego zacnego forum o sprawy mnie interesujące .

Pozdrawiam .
Odpowiedz
#36
Wszystko wskazuje na to że Ray Bradbury autor 451 st. Fahrenheita przepowiedział nam przyszłość. Jak tak dalej pójdzie policja będzie tropić podziemnych wytwórców wędlin sera hodowców ziół w ogródkach (patrz Codex Alimentarius) tak jak teraz tropi hodowców konopi, i ogłasza przez media spektakularny sukces wytropienia hodowli dwóch doniczek canabisa u babci Macierakowej na parapecie. Później przyjdzie czas na książki.
Zyjemy w systemie w którym panuje nadrzędne prawo "UE wie lepiej". Sa plusy i minusy i każdy musi sobie sam odpowiedzieć dla kogo jest ten system lepszy dla Korporacji czy dla ludzi?
Nie chcę się zagłębiać w technologię wędlin bo istnieje przecież zaprzyjaźnione z nami forum wedlinydomowe.pl.
Warto tu jednak ku sprawiedliwości dodać że faktycznie substancje smoliste naniesione w trakcie wędzenia na wędliny czyli wielopierścieniowe związki aromatyczne mają włąściwości kancerogenne. Istnieją metody filtracji dymu np. przez filtry wodne lub inne, które zmniejszają radykalnie ilość tych szkodliwych substancji w dymie. Produkt finalny to już jednak nie dym lecz ekstrakt dymu w różnych postaciach. Może więc nadawanie wędlinom smaku wędzonki przez kąpiele w ekstrakcie dymu ma jakiś sens? Jak do tej pory jednak, te ekstrakty które miałem okazję zorganoleptyzować dalekie były od naturalnego aromatu wędzonki. No i pytanie co bardziej szkodliwe trochę wędzonki czy "brudne" środowisko w którym żyjemy.
Tu kolejny kamyczek do ogródka :
Jako okazjonalny co prawda palacz, z przykrością odnotowałem kolejny zakaz UE, czyli zamach na moje ulubione papierosy mentolowe.
Odpowiedz
#37
Co tam dwie doniczki. W zeszłym roku policja w jednym z miast triumfalnie oglosiła, że wytropiła emeryta, u którego na działce rosła 1 makówka. Słownie: jedna. Emeryt został ukarany grzywną.:D
Odpowiedz
#38
W życiu codziennym nie da się jeść tylko zdrowych produktów. Czasami coś co wydaje się nam zdrowe, zdrowe do końca nie jest. Tak jest np z serami z porostem pleśni. Ciekawe czy jedzenia ich też zakażą? Myślę, że nie. UE będzie się bała Francji i Włoch. Co innego Polska:( Osobiście uważam, że jeść można wszystko. Należy zachować tylko umiar. Żywienie się tylko wędzonymi wyrobami faktycznie może być szkodliwe i niebeżpieczne dla zdrowia. Popadanie w skrajności przez urzędników UE jest faktycznie zatrważające i niepokojące. Tak jak WSKazik uważam, że wielkie koncerny maczają w tym palce.

PS Witaj Zdzisiu:)
Odpowiedz
#39
WSKazik Witaj na forum, świetnie to ująłeś, po prostu myślisz bardzo podobnie jak ja z tym że czasów Gierka pamiętać nie mogę :) Miałem wcześniej napisać podobny post do twojego z tym że nie umiałem tak wspaniale jak Ty dobrać słów. Tak jak mówisz Polska to tylko kozioł ofiarny dla UE żal mi Ukrainy bo nie wie w co się pakuje, dla pocieszenia powiem Wam że u nas nie jest jeszcze najgorzej bo kiedyś widziałem się z Ukraińcami którzy przyjechali robić do nas jako robotnicy drogi ekspresowej i dla nich nasza najniższa krajowa była szczytem marzeń, ale chociaż oni mogą sobie legalnie podwędzić wędlinki. Szkoda tylko że to co tutaj opisujemy dostrzega malutka grupa osób, może tylko kilka procent Polaków jest świadoma tego co dyrektywy UE z nami robią. Celem tych wszystkich obwarowań które się na nas nakłada jest po prostu zniszczenie konkurencji, coraz więcej towaru pcha się na nasz rynek kiedy gospodarki na zachodzie sobie pięknie hulają. Pytanie czy takie założenia były od początku powstania UE kiedy to Niemcy musieli zregenerować swą siłę? Wygraliśmy II wojnę światowej miliony Polaków przelały krew tylko po to aby po 70-latach wpaść pod niewolę naszego byłego okupanta. Mało wpaść do tej niewoli pod naszym przyzwoleniem. Plan jest jasna, najpierw wykańczamy przemysł, gospodarkę pchamy towary wykupujemy ziemię i tak jak mówisz za jakiś czas będziemy parobasami na własnej Polskiej ziemi. Czasem można odnieść wrażenie że Polska znów jest pod zaborami. Niestety aby zapobiec temu czego świadkami jesteśmy trzeba by było uświadomić całe społeczeństwo, co raczej jest niemożliwe. Premier teraz zaczyna swa kampanię gdyby ktoś go spotkał niech zapyta czy my Polacy dalej powinniśmy świętować 11 listopada, czy nasz kraj dalej jest krajem niepodległym. Sam termin niepodległość już powinien mówić o tym że nie musimy się słuchać żadnej UE. A tak się jeszcze zapytam może nie w temacie co z zakazem spalania węgla? A czy wraz z tym będzie zakaz spalania drewna, bo jeśli tak to nawet ogniska zrobić nie będzie wolno.
Odpowiedz
#40
(09-01-2014, 15:27)krzysztof1970 napisał(a): uważam, że wielkie koncerny maczają w tym palce.
no tak bo do malowania i aromatyzowania wędlin potrzebna jest chemia która sprzedaje koncern. A czy ona jest mniej szkodliwa od wędzonki no chyba nie.
Odpowiedz
#41
Czy ja wiem czy koncerny, wg. mnie to kraje które naprawdę w UE się liczą dbają o zbyt towarów ze swojego rynku wykańczając rynki w państwach które bronić się nie potrafią niestety ale Polska jest jednym z nich, a żeby rynek zbytu dla towarów z zachodu był większy to buduje się autostrady zachód-->wschód i teraz zachęca się Ukrainę do przystąpienia do UE żeby móc już tam pchać swoje towary.
Odpowiedz
#42
Witam .


Cytat:żywię się wędliną z marketów głównie (ot uroki życia w dużym mieście) więc tak czy siak spróbowanie wędzonej szyneczki mi nie grozi, ale szkoda szkoda
.



Nie stresuj się tym i nie myśl w ten sposób że to uroki życia w mieście bo to błędne założenie .
Tak się składa że ja też mieszkam w mieście może nie zbyt dużym nieco ponad 50 tysięcy ludzi na trasie E6 , w którym jest przeszło 10 wielko powierzchniowych marketów i wszelkiej maści innego dziadostwa dyskontów . Ale jest targowisko miejskie trochę małe jak na tak duże miasto , sprzedają na nim niemal wszystko ,cuchy, gary, buty , bielizna, chemia gospodarcza, warzywa, owoce, płody rolne ,kwiaty, znicze, i inne pierdoły . Co najważniejsze jest kilka osób które przyjeżdżają na targowisko z terenów wiejskich , przywożą jajka , mleko prosto od krowy oraz przetwory twaróg śmietana , kurczaki , kury gęsi ubite z swojej drobnej hodowli . Przejeżdżają też z świeżą rybą z kutra , więc śledzia dorsza flądrę można kupić w dobrej cenie . Ludzie mają też i inne przetwory domowe , soki powidła , zioła tak jak to kiedyś bywało . Targowisko dwa razy w tygodniu , w sobotę jak pogoda dobra ludzi full aż do 14 godziny handlują , jest sporo handlarzy którzy zaopatrują się na giełdzie towarowej ale tych od razu można rozpoznać .
Co do wędzonej szyneczki to też jest straganik z wyrobami masarskimi z borów tucholskich zdecydowanie lepsze jak te z sklepów mięsnych wielko towarowych . Któregoś dnia całkiem przypadkowo słyszałem rozmowę dwóch starszych panów , jeden tłumaczył drugiemu jak ma dojechać do masarni która wytwarza bardzo dobre wyroby wędliniarskie . Włączyłem się do rozmowy i o dziwo wiele razy przejeżdżałem przez tę miejscowość jadąc na grzyby i nie wiedziałem że tam coś takiego istnieje . Jadąc tam pierwszy raz a jest to od mojego miejsca zamieszkania 28 km w jedna stronę , z dala od głównej drogi pod lasem na uboczu mała masarnia w środku pomieszczenie w którym są stojaki a na nich wiszą wędzonki kiełbasy różnej maści prosto z wędzarni jeszcze ciepłe i te zapachy , zrobiło to na mnie ogromne wrażenie . Ceny zdecydowanie niższe jak w sklepie a świeżość jak to porównać brak słów, miła obsługa aż chce się kupować . Ludziska przekazują sobie wzajemnie namiary na tę masarnie i sobie chwalą przyjeżdżają z różnych odległych stron , w czwartki gdy sprzedaż mają do 18 .00 ludzi zawsze dużo o samego rana . Poza wyrobami można także kupić świeże mięso , na przykład żeberka wieprzowe tak mocno mięsiste że aż mnie zaskoczyło w sklepie żeberka łyse niemal same gnaty a tu szok mięcha tyle że jeszcze na gulasz starcza .

Więc się nie ma co przejmować , jest takie powiedzenie szukajcie a znajdziecie , pytać ludzi na bazarach gdzie można kupić to czy tamto ludziska wiedzą i chętnie podpowiedzą , a na prawdę warto bo smaczne i często taniej jak w marketach .

Tylko trzeba się w to zaangażować, trzeba chcieć , i jak już się złapie tego bakcyla dawnego smaku i świeżości to przemysłówka idzie w odstawkę . Warto pytać o małe piekarnie gdzieś na uboczach bo chleb od nich na zakwasie duży wiejski , ten smak i zapach , ach szkoda gadać .

Pozdrawiam .
Odpowiedz
#43
Dołączam do słów WSKazik - szukajcie a znajdziecie. Od siebie dodam, nawet jak nie masz info gdzie jakaś dobra masarnia jest, - pojedź sobie na byle jaka wioskę i popytaj kto we wsi robi wyroby. Pojedź do gospodarza i poproś, żeby sprzedał, ale wędliny takiej jak robił do siebie, nie na handel. Może zapłacisz więcej ale warto.

Osobiście mam to szczęście, że moja partnerka pochodzi ze wsi (Osjaków woj. łódzkie), Jak pierwszym razem pojechałem i akurat trafiłem na robienie kiełbaski to jak dorwałem pęto takiej ciepłej jeszcze to jak dziecko do cycusia. Do dziś się ze mnie śmieją. Ponoć wyglądałem jak osoba co bardzo dawno nic w ustach nie miała. Kiełbaska, szynki, kaszanka i kiełbasa w słoju - to produkty od mojej dziewczyny ze wsi na które zawsze czekam z niecierpliwością. Nadmienię, taka kiełbaska nie jest w żaden sposób konserwowana, a wisi w chłodnej spiżarni po kilka miesięcy i ani nie gnije ani nie obsycha i zawsze pyszna jakby robiona wczoraj.
Odpowiedz
#44
Od sierpnia 2011 wiadomo, ale dym dopiero teraz...
http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/...zynce.read
Odpowiedz
#45
(02-03-2014, 19:02)WaclawChrobry napisał(a): Dołączam do słów WSKazik - szukajcie a znajdziecie. Od siebie dodam, nawet jak nie masz info gdzie jakaś dobra masarnia jest, - pojedź sobie na byle jaka wioskę i popytaj kto we wsi robi wyroby. Pojedź do gospodarza i poproś, żeby sprzedał, ale wędliny takiej jak robił do siebie, nie na handel. Może zapłacisz więcej ale warto.

Osobiście mam to szczęście, że moja partnerka pochodzi ze wsi (Osjaków woj. łódzkie), Jak pierwszym razem pojechałem i akurat trafiłem na robienie kiełbaski to jak dorwałem pęto takiej ciepłej jeszcze to jak dziecko do cycusia. Do dziś się ze mnie śmieją. Ponoć wyglądałem jak osoba co bardzo dawno nic w ustach nie miała. Kiełbaska, szynki, kaszanka i kiełbasa w słoju - to produkty od mojej dziewczyny ze wsi na które zawsze czekam z niecierpliwością. Nadmienię, taka kiełbaska nie jest w żaden sposób konserwowana, a wisi w chłodnej spiżarni po kilka miesięcy i ani nie gnije ani nie obsycha i zawsze pyszna jakby robiona wczoraj.
Odpowiedz
#46
Witam gynek
Możesz w końcu napisać,o co Ci chodzi?:)
Odpowiedz
#47
Skoro mowa o absurdalnych restrykcjach unijnych... NIL ADMIRARI! Innymi słowy: w tej materii już nic mnie nie może zadziwić, albowiem szczyt absurdu został już dawno temu zdobyty. Bynajmniej nie jestem zagorzałą przeciwniczką Unii Europejskiej, jednak z przykrością muszę przyznać, iż niektóre pomysły eurodeputowanych są (eufemistycznie rzecz ujmując) wręcz paranoicznie patologiczne.

(31-12-2013, 17:04)tata1959 napisał(a):
(31-12-2013, 13:45)tata1959 napisał(a): .............w innym wątku podam przepis na świetną szynkę, której wędzić nie trzeba...............:
Zapraszam po obiecany, sprawdzony, przepis

Przepraszam, że odkopuję tak archaiczny wątek, ale pragnę jeszcze wyartykułować swój niebotyczny entuzjazm. Nie mogę sobie pozwolić na wędzarnie z prawdziwego zdarzenia, ponieważ mieszkam w bloku i nie mam działki... ale bezustannie marzy mi się prawdziwa, domowa wędlina. Szukałam więc sprawdzonego sposobu na zrobienie smacznej szynki bez wędzenia i ten przepis to chyba strzał w dziesiątkę. Zamierzam przetestować w najbliższym możliwym czasie, trzymajcie kciuki za powodzenie tego przedsięwzięcia. Wielkie dzięki dla autora za podzielenie się tym rewelacyjnym przepisem oraz pozdrowienia!



Skocz do: