Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wydzielanie się zapachu w konkretnej sytuacji.
#1
Oto dwa przykłady.

Nie siarkowane winko na drożdżach suchych zrobione z 1kg agrestu ( eksperymetn ). Drożdże zamojscy suche, nie pamiętam konkretnie które. Wg jakiejś książki dałem cukru ile dałem tak aby dobiło pod 17-18 % alkoholu.
I dzieje się co następuje. Usuwam owoce po tygodniu i narazie jest spoko. Po trzech tygodniach około cały cukier w smaku na oko przerobiony, moc jednak jakby jeszcze nie zakładana ale czuć. I wino przy pracy wydziela z rurki zapach takiego bąka/pierda/szamba.  Dosypanie cukru rozwiązuje problem.   Zapach pracy znowu piękny.

Podobna winogrona + kapke malin i jeżyn rozgniecione ląduje w baniaku moszcz z 3l, drożdże zamojscy. Nie daję cukru iI obserwuję po 3 tygodniach podobny zapach.   usuwam owoce i dosypuje troszkę cukru - podobny efekt, wszystko wraca do normy.

W obu przypadkach wykryłem to bardzo szybko 3-4 dni. W smaku i zapachu wino dobre ale to co wychodzi z rurki bleh. Dosypanie cukru rozwiązuje problem. Sytuacje taką miałem tylko przy małych nastawach. W których osiągnąłem nie za dużą moc alkoholu i przerobiony został w większym stopniu cukier ( na smak oceniam to ).

Nic nie siarkuję.

I tutaj zapraszam do podzielenia się jakimiś pomysłami co to może być?
Może ktoś ma opinię, że wino do wylania ? Dlaczego ?



Skocz do: