Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wznawianie fermentacji
Tak, bo robię jeszcze wino z dzikiej róży oraz z rodzynek :-) w chwili obecnej :-)
Odpowiedz
Mysza - ja wiem, że czasem skracam , ale chodziło mi o mierzenie blg tego wina , które restartowałeś :) Pomierz ten cukier przez kolejne dni i się okaże czy wino stanęło czy jednak bayanusy dają radę :P
imperare sibi maximum imperium est

pozdrawiam 
Jola  
Odpowiedz
Mierzyłem. Codziennie jest tyle samo 19
Odpowiedz
Czyli stanęło. Może zrób tak : nowe drożdże aktywne do szklanki , póżniej hartowanie przez dolewanie małych porcji wina - jak już robiłeś, później przelanie do szkła - powiedzmy 5 litrowej damy i hartowanie przez dolewanie szklankami wina. Jeśli uzbierasz te 5 litrów pracującego wina to dopiero dolej je do reszty wina. W międzyczasie do damy dodaj pożywkę i sprawdź ph - bo być może wino jest zbyt zasadowe - drożdże wolą kwaśne środowisko.
imperare sibi maximum imperium est

pozdrawiam 
Jola  
Odpowiedz
(10-02-2016, 11:05)Modliszqa napisał(a): Czyli stanęło. Może zrób tak : nowe drożdże aktywne do szklanki , póżniej hartowanie przez dolewanie małych porcji wina - jak już robiłeś, później przelanie do szkła - powiedzmy 5 litrowej damy i hartowanie przez dolewanie szklankami wina. Jeśli uzbierasz te 5 litrów pracującego wina to dopiero dolej je do reszty wina. W międzyczasie do damy dodaj pożywkę i sprawdź ph - bo być może wino jest zbyt zasadowe - drożdże wolą kwaśne środowisko.

Bez sensu.
Nie wiadomo ile jest % wiec radzenie aby hartował i dodawał drożdże pomoże jak umarłemu kadzidło.
Autor wina jeszcze nam nie zdradził ile tam poszło cukru, bo przed tym kilogramem o którym raczył wspomnieć mimochodem na pewno coś jeszcze dosypał.
Tylko szklana kula może pomóc.
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
Autor opisał że fermentował sam moszcz bez wody i nie wspomniał o cukrze ... Cukru kilogram dodał do cichej więc nie sądzę, żeby miał wysoki procent. W sumie się dziwię, że dopiero jak ktoś z mniejszym doświadczeniem próbuje pomóc to odzywają się doświadczeni ... Ale dobre i to :)
imperare sibi maximum imperium est

pozdrawiam 
Jola  
Odpowiedz
(10-02-2016, 13:22)Modliszqa napisał(a): Autor opisał że fermentował sam moszcz bez wody i nie wspomniał o cukrze ... Cukru kilogram dodał do cichej więc nie sądzę, żeby miał wysoki procent. W sumie się dziwię, że dopiero jak ktoś z mniejszym doświadczeniem próbuje pomóc to odzywają się doświadczeni ... Ale dobre i to :)

Cofnij się stronę wcześniej.
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
(07-02-2016, 21:12)mysza napisał(a): Niestety ale i ja mam problem z restartem. Proszę Was o pomoc :-)

Mianowicie. W październiku zebrałem ok 50 kg białych winogron. BLG owoców było niestety niskie bo 15. Lecz początkowe BLG wynosiło 19.

Co by nie było po wyciśnięciu soku miałem ok. 28 L. Dodałem MD i fermentacja ruszyła pełną parą. Dodam tylko że nie dodawałem wody do wina, robię tylko i wyłącznie z wyciśniętego soku. Wino ładnie popracowało lecz zatrzymało się BLG na poziomie 15, a to dlatego, ponieważ odstawiłem je w miejsce do cichej fermentacji ( temp była ok 16-17 stopni) Niestety przyszły mrozy i zapomniałem o winku. Temperatura spadła do 6 stopni drożdże zapewne umarły i zostało mi słodkie wino.

Wczoraj zabrałem się za restart wina na bayanusach. Poniżej przedstawię jak to przygotowałem.

Na nastaw ok 25 L wina dałem 15 g drożdży i ok 5 g pożywki.

Cofnęłam się i co ? Tequilla - nie napadaj na mnie - proszę :) tylko zadaj myszy pytania albo podpowiedz bez nich.
imperare sibi maximum imperium est

pozdrawiam 
Jola  
Odpowiedz
Witam.
Mysza coś nie za bardzo mogę nadążyć za Twoimi myślami. Piszesz że:
mysza napisał(a):...BLG owoców było niestety niskie bo 15. Lecz początkowe BLG wynosiło 19...

...robię tylko i wyłącznie z wyciśniętego soku...

...Czy odstawić znowu w chłodne miejsce i zabić drożdże i wino odzyska swój smak jak przed restartem?
no to skąd się wziął wzrost z 15 do 19 blg? Czy oprócz niespodzianki o której pisze TEQUILA masz jeszcze coś w zanadrzu? To po pierwsze primo. Po drugie primo - jaki był ten smak przed restartem? Czy alkohol był wyczuwalny? Mocno, słabo? Miałeś zrobić i opisać próby organoleptyczne obecnie i nic. Po trzecie primo: zmierz blg czystej wody i napisz co wyszło. Poza tym, na chwilę obecną nie masz czego zabijać bo nastaw nie pracuje. To tyle tak na szybko, jak napiszesz coś więcej będziemy dumać i doradzać, żeby Modliszqa nie straciła wiary w starych wyjadaczy :cool: .
Pozdrawiam Jacek.
zaiste ze wszystkich nauk enologia jest najszlachetniejsza
"Bo widzisz... w piciu nie trunek jest najważniejszy, a towarzystwo" - Stach Japycz "Rancho"
Odpowiedz
Modliszqo cofnięcie się miało na celu dostrzeżenie że próbuję pomóc koledze od chwili gdy się pojawił a nie po próbach pomocy ze strony mniej doświadczonych. To po pierwsze bo sugerowałaś coś innego. Po drugie nie napadam na Ciebie bo jak słyszałem to Modliszki zjadają samce które się do nich za bardzo zbliżyły, co prawda po pewnym akcie ale kto tam wie czy to prawda :)
Po trzecie nie można pomóc komuś kto nie pisze wszystkiego tylko tak zamydlił całość że już jak widzę nie tylko ja nie mogę się w tym połapać.

Ja to widzę tak...........nie dodawał wody, soku było 28 litrów o blg 15..........następnie pisze że początkowe blg było 19 więc jakimś cudem podskoczyło o 4 ....... dodał jakiś cukier ???.........Dodał drożdże i pracowało pełną parą jak pisze.............zatrzymało się na blg 15 bo odstawił je na fermentację cichą ..........
????..............na cichą daje się jak skończy się fermentacja burzliwa, nie wiadomo czy była.............dodał kilogram cukru po którym blg wynosi 19........
a nastaw ma około 25 litrów .........CZYLI GDZIEŚ SIĘ PODZIAŁO 3 LITRY ............może zlewał z nad osadu ? może wypił w międzyczasie ? .........skoro fermentowało to nie ma bata musiał spadać cukier więc z tym blg to jedna wielka niewiadoma.

Mysza określ się dawałeś jakiś cukier na początku do tego wyciśniętego soku ?
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
Faktycznie zamotałem. Przepraszam spróbuję jeszcze raz od początku napisać co i jak.

W październiku zebrałem 50kg winogrona ( odszypułkowanego) wartość blg owocu była 15.

Wino robiłem z samego wyciśniętego soku. Łącznie dodałem 9 kg cukru. Pierwsza partia 3kg dodałem razem z wyciśniętym sokiem z białych winogron. Dodałem również do butli MD. BLG Wyniosło 19. Po upływie 4 dni dodałem kolejną porcję 3 kg cukru ( niestety nie zmierzyłęm blg ani przed dodaniem ani po jego dodaniu. Po upływie kolejnych 4 dni dodałem 2 kg. Teraz również nie sprawdziłem blg po upływie 4 dni dosłodziłem 1kg. Również nie zmierzyłem poziomu blg ani przed dodaniem ani po. Wiem że to bardzo duży błąd ale czasu nie cofnę. Co by nie było fermentacja była bardzo burzliwa przez ten cały czas. Po dodaniu tego ostatniego kg wino odstawiłem w chłodniejsze miejsce po 3 dniach. temp 16-17 stopni. Niestety zagapiłem się jak przyszły większe przymrozki i w miejscu gdzie stało wino temperatura spadła do 6 stopni. Przez 2,5 miesiące wino zlewałem dwa razy z nad osadu. W związku z tym iż nie wiem jakie było blg nie wiem  z ilu schodziło a zeszło do wartości 19 blg. Zabrałem wino do domu i dałem mu ok 1 tygodnia w nadzieji że wino ruszy ponownie niestety nie udało się. Postanowiłem zrobić restart na Bayanusach. Poniżej jak postępowałem przy przygotowaniu MD, hartowaniu i dolaniu do butli.

W sobotę rozpocząłem reanimację.

W ciepłej wodzie ok. 200 ml rozrobiłem drożdze z około 4 łyżeczkami cukru. Drożdże pięknie pracowały i po około 25 minutach zacząłem dodawać moje wino. Wyczytałem na jakieś stronie aby dodawać co 15 minut przed około 1,5 - 2 h po 1 łyżeczce wina. Tak też zrobiłem. Drożdże cały czas pracowały. Po upływie około 1,5 h wlałem je do balonu z winem

W każdy dzień od soboty do dzisiaj bmg wynosi cały czas 19. Wino nie ma oznak prowadzania jakiejkolwiek fermentacji.

Czy teraz jest jaśniej? Co dalej mogę zrobić? Organoleptycznie wydaje mi się mniej słodkie (próbowałem wczoraj) ale nie wiem czy to nie moja podświadomość skoro BLG jest niezmienne.
Odpowiedz
Witam.
Początkowy baling soku z winogron 15, odliczając niecukry (3/20 blg) wychodzi ok. 120 g cukru/litr. (Aczkolwiek gdzieś tu jest błąd - niemożliwy jest wzrost balingu o 3 jednostki po dodaniu pierwszych 3 kg cukru do 28 litrów nastawu, no ale nic innego teraz nie wymyślisz) Dodałeś w sumie 9 kg cukru do 28 litrów soku co daje - razem z tym co było w soku - 375 g cukru/litr. Obecnie nastaw ma 19 blg -2(niecukry) +4 (alkohol) czyli rzeczywisty baling to 21 czyli 220g cukru na litr. Przefermentowało 155 g/l co daje 9% alkoholu. Ponieważ w tych obliczeniach dokonywałem zaokrągleń w górę, to zawartość alkoholu w nastawie wynosi między 7 – 9%. Przypadek ciężki ale nie beznadziejny. W zasadzie innych porad niż zawartych w tym wątku nie dostaniesz.  Przestudiuj wątek jeszcze raz, napowietrz dobrze nastaw, dodaj dobrej pożywki, zaopatrz się w drożdże odpowiednie do restartu i do dzieła! Restart rób tak jak zacząłeś, ale do końca z tą procedurą, czyli codziennie do pracującej matki dolewaj w ilości 50 – 100 % objętości restartowany nastaw aż całość wlejesz do nowej butli, w międzyczasie daj na mszę i miej nadzieję że fermentacja nie zatrzyma się w trakcie tych operacji. Jeżeli się nie uda, to pozostaje opcja trzecia.
Drugą opcją jest zrobić ok. 10 litrów nowego nastawu - niekoniecznie z winogron, może być najprostszy ryżowiec - i na etapie gdy będzie miał miał parametry zbliżone do Twojego zatrzymanego nastawu i będzie prawidłowo fermentował, rozpocznij procedurę mieszania obydwóch nastawów w proporcjach mniej więcej 1:1 co dwa, trzy dni. Wadą tej opcji jest to, że w przypadku gdy się nie uda to automatycznie wykluczy opcję trzecią.
Opcją trzecią jest odpuścić sobie restart, dodać do nastawu spirytus w takiej ilości aby otrzymać około 20% alkoholu, zapomnieć o nim na przynajmniej dwa lata i potem rozkoszować się słodką i mocną namiastką Porto. Gwarantuję że będzie smakowite, a im starsze tym lepsze.
Wybór należy do Ciebie.
Powodzenia, pozdrawiam Jacek.
zaiste ze wszystkich nauk enologia jest najszlachetniejsza
"Bo widzisz... w piciu nie trunek jest najważniejszy, a towarzystwo" - Stach Japycz "Rancho"
Odpowiedz
Czyli cudownie odnalazł się cukier i to aż 9 kilogramów.
Ja bym zrobił wytrawne na maksa wino z czegokolwiek i zmieszał z tym co masz. Nie na etapach fermentacji jak radzi Jacek ale już gotowca mieszać.
Spróbuj na mniejszych ilościach, powiedzmy po 5 litrów wina.
Nie wiadomo co z kwasowością tego nastawu. Blg soku sugeruje kiepski i niedojrzały winogron. Wody nie dodawał więc kwasy pewnie mega wysokie obecnie zamaskowane słodyczą.
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
Dzięki za podpowiedzi. Osobiście podoba mi się opcja 3 z uwagi na to że bardzo lubię porto :-)
Odpowiedz
(11-11-2015, 19:10)macki napisał(a): Może dodam kilka spraw do wątku, które testuję zbierając opinie grona z forum i własnych eksperymentów.
Z racji tego, że tak jak wspominałem wcześniej dodałem trochę przetartego moszczu około 4kg bez pestek, dodałem również bajanusy w ilości 5g oczywiście w rozrobieniu bez pożywki. Wlałem bezpośrednio do balonu, nie robiłem adaptacji drożdży. Fermentacja po 1 dniu wzrosła zdecydowanie, w 3 dniu jest burzliwa. Może jest to jakaś metoda na przyszłość dla tych co fermentacja zrobiła stop. Ja spieprzyłem sprawę i sam ją zatrzymałem.

Ostatnio zrobiłem podobnie... Wiśnie - tydzień fermentacji w miazdze, w międzyczasie dodanie MD, potem odciśnięcie moszczu do balona i dosłodzenie. I tu (!!! o zgrozo !!!) zamiast pożywki poszedł stoper fermentacji - pirosiarczyn potasu i sorbinian potasu. Ten się spisał znakomicie bo wino milczy... Zastanawiam się co teraz z tym zrobić - i czy w ogóle cokolwiek da się z tym zrobić. W nastawie z moich wyliczeń jest najwyżej kilka % i około 15Blg.
W tej chwili zlałem z nad osadu, odlałem 2l i próbuję zrobić MD, tak jak poprzednio 2x drożdże w płynie Browina - Burgund do tego jeszcze poszła dawka witaminy B1 300mg (wg instrukcji z jakiegoś innego forum). Jednak MD nie za bardzo chce pracować mimo że minęło już 5 dni. Początkowo jakiś bąbelek na 2 min. się wydobywał teraz już nie..
Czy może spróbować z innymi drożdżami? Czy spróbować je zahartować?
Odpowiedz
Oczywiście drożdże Burgund nie dały rady ruszyć tego nastawu nawet mimo dodania trzeciej saszetki. Zlałem więc z nad osadu, przygotowałem MD na suszonych drożdżach Malaga (Zamojscy) bo akurat takie mi się trafiły i zahartowałem ją dodając kolejne coraz większe dawki nastawu. Oczywiście sprawdzając czy nowy nastaw z zahartowaną MD ciągle pracuje i dodając starego nie więcej niż połowa nowo nastawionego co jakieś 2-3 dni. Dałem także pożywkę i po kilku tygodniach miałem już normalną (!burzliwą!) fermentację. 50l wina uratowane !!! :))



Skocz do: