Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Yerba mate
#26
Malag201 - jaki rozdaj piłeś? Bo te Rosamonte, które jak mam jakoś nie odczuwam żadnego oddziaływania na organizm.
Odpowiedz
#27
Ja też nic nie odczułem po rosamonte ( miało być despalada ale było z gałązkami - syn kupował - nasypali mu do torebki jakąś rosamonte ) ale miałem chęć na jeszcze ( tak jak po coca coli ) . Nawet ciśnienie sobie zmierzyłem przed i po tylko tętno spadło i musiałem wypić kawę bo mi się spać chciało . Smak jest OK jutro zwiększę dawkę ziela na szklankę wody .
Wacek
Odpowiedz
#28
Nie wiem jaką piłem, kolega kupił w torebce 1kg, były tam i gałązki i listki. Kupował gdzieś na dworcu centralnym w Warszawie :)
Odpowiedz
#29
Kawa ani herbata nie działa na mnie, nie pobudza, ale bo yerma mate tak jak koledze wyżej trzęsły mi się ręce, serce szybko biło. Po 3 dniach się przyzwyczaiłem :)
Odpowiedz
#30
No dokładnie, po jakimś czasie jest normalnie.
Ale ja z moim piciem doszedłem do takiego punktu że teraz piję tylko 4 zaparzenia.
Odpowiedz
#31
Mam zestaw Yerba mate, ale mi nie podeszło i stoi na wystawce. Kiedyś może jeszcze spróbuję, teraz nie mam czasu na ceremonie... ;)
Odpowiedz
#32
Po wypiciu próbki despalada kupiłem zestaw 4 Rosamonte . Piję po kolei kubek dziennie ale niczego nowego w działaniu mego organizmu nie zauważyłem . Czy ta Yerba mate to nie jest czasem jakiś chwyt marketingowy a nam wciskają zwykłe trociny ? Wieczorem popijam nalewkę na czerwonej koniczynie z nostrzykiem i ptasim rdestem ale też nie działa . Może kolejne nalewki coś mi dadzą bo w kolejce czeka siedmiopalecznik z bukwicą i złoty wąs .:cool:
Wacek
Odpowiedz
#33
Zdecydowanie nie jest to chwyt ;) przynajmniej jeśli chodzi o pobudzenie. Nasyp 3/4 kubka 250g, zalej gorącą wodą (70°C), wypij, zalej, wypij i tak dalej aż straci smak. Po czymś takim powinieneś poczuć mocne pobudzenie, chyba, że masz wyjątkowo słabą yerbę lub odporny na kofeinę organizm.
Odpowiedz
#34
Pewnie muszę zwiększyć dawkę - sypałem 6 łyżeczek na szklankę wody a mam oryginalne Rosamonte - Despalada,Sabor Suave ,Elaborada Con Palo,Seleccion Especial .:D
Wacek
Odpowiedz
#35
Witam
Może spróbuj takich (najmocniejsze jakie piłem): Cruz de Malta Despalada, Pajarito Seleccion Especial. Rosamonte mi nie smakuje, ma jakiś mydlany posmak. Teraz pije smakowe: pajarito menta limon i CBSe z guaraną (polecam dla tych co samej yerby nie trawią - albo dla początkujących)
Pozdrawiam
Radek
Odpowiedz
#36
Jeśli chodzi o pobudzenie, to tylko pierwszy raz ma takie działanie. Po kolejnych zalaniach kofeiny tam nie ma lub prawie nie ma.
SlaWas, spróbuj od mniejszych ilości. Ja też mam tykwę, ale piję w kubku (oczywiście z bombillą).
Możliwe, że to chwyt marketingowy. Niemniej ja mam wrażenie, że jestem spokojniejszy od ponad roku kiedy odstawiłem kawę. Czy to zasługa zielonej herbaty lub yerby? Możliwe, że samego braku kawy.
Pozdrawiam
Karol
Odpowiedz
#37
Dla mnie najlepsze w yerbie jest to, że jeden zasyp na kilka zaparzeń starcza. Zawsze byłem zawsze raczej herbaciarzem i piłem tylko sypaną herbatę 5-8 razy dziennie minimum, ciągłe wywalanie fusów. Teraz yerba sobie zasypię, popijam po czym znowu zalewam wodą, świetne dla takiego leniwca jak ja.

Yerba mnie również nie pobudza jak kawa. Tzn. po wypiciu mocnej kawy od razu czuję powera, 1000 myśli przechodzi mi przez głowę i wszystko bym od razu zrobił, niestety po 30 minutach to wszystko mija. Yerba natomiast powoduje, że nie jestem przymulony, ale odczucia kopa nie mam. Naprawdę świetne gdy trzeba przez długi czas zachować koncentrację (co przy mocnej kawie lub energetyku jest niemożliwe).

No i przede wszystkim co najlepsze brak efektu ubocznego w postaci nocnych skurczów (ktoś już o tym pisał), nie trzeba łykać żadnych prochów z magnezem, bo yerba magnezu z organizmu nie wypłukuje, a wręcz przeciwnie.

Ja parzę w naczynku glinianym, może na urodziny sprezentuję sobie Palo Santo

Smak jak to smak jest specyficzny, po prostu kwestia przyzwyczajenia. Nie od razu każdemu smakowała kawa, piwo czy wytrawne wina.
Odpowiedz
#38
Początkującym (tfu jakie to niedobre;)) polecam plasterek imbiru i łyzkę miodu .
Odpowiedz
#39
Nie dodałem, że bardzo ważny jest sposób zaparzenia, a już w szczególność temperatura wody, na początku myślałem, że to jakiś zabobon, jednak yerba zalana wrzątkiem nie da się pić w ogóle, według mnie najlepsza jest jak najpierw zaleje się wodą w okolicy 65-70 stopni, poczeka aż yerba wsiąknie wodę (św Tomasz wypije pierwszą porcję) i później zaleje do pełna wodą 75 stopni.

Jakie macie sposoby zaparzania?

Ja usypuję kopczyk wsadzam bombille w wolne miejsce i pierwszy raz zalewam, czekam z 5 minut i dolewam wody.
Odpowiedz
#40
Ja robię podobnie, ale bombilla pierwsza ląduje w kubku, potem susz i woda.
Co do temperatury wody, to fakt, że ma inny smak zalana wrzątkiem a zalana wodą ok. 70 stopni.
Odpowiedz
#41
Ja lubię yerbę o posmaku limonki. Najbardziej mi dopowiada, jeszcze mam ochotę spróbować yerby pomarańczowej. Co do wpływu na zdrowie to najlepiej spojrzeć tutaj http://www.yerbafreaks.pl/wlasciwosci-zd...-mate.html ja osobiście efektów ubocznych nie zauważam, za to pijąc kawe widziałam ich sporo.
Odpowiedz
#42
Witam winiarzy - yerbarzy
Na początek chciałem się przywitać - bo choć zaglądam tu od pewnego czasu, to dopiero dzisiaj postanowiłem coś napisać - a skłonił mnie do tego właśnie temat "yerba mate".
Pijam yerbkę od 5 lat , przetestowałem na sobie znaczne ilości i jedno co wiem na pewno to to, że aby "poczuć moc" potrzeba min 30-40% obj. zalewanego naczynia, woda nie może przekraczać 90C (ja osobiście zalewam wodą z dozownika na kawę w temp 80-85C) i powinna być lana powoli tak by już w chwili wlewania zwilżała yerbę (zwykle leję leję po ściance).
Dla początkujących polecam odmiany z gałązkami (elborada) - łatwiej się "yerbie" i nie zabijają tak bombili.
Co do bombili to dla kogoś kto będzie pił yerbę często polecam te z tzw. nowego srebra - nie korodują.
Co do naczynka polecam Palo Sanato, niebotyczny, żywiczny zapach wydobywający się ze ścianek naczynka fajnie uzupełnia smak yerby. Jedyna wada to stosunkowo małe obj. - chyba największe jakie spotkałem miało 350ml. :(
Co do marek - to jeżeli chodzi o pobudzenie największego kopa daje "Pajarito", Rosamonta jest w sumie neutralna, choć początkujący i osoby pijące z rzadka mogą odczuć pewne pobudzenie. Ze smakowych polecam CGS lub Amandę.
Mam nadzieję, że te luźne uwagi przydadzą się "początkującym siorbaczom" w pierwszych krokach.
Pozdrawiam i życzę miłego siorbania :jupi:
Odpowiedz
#43
Ja zaczęłam pić, jako substytut kawy, bo jej pić nie mogę, ale smak był nie do zniesienia :/ Dlatego przerzuciłam się na guaranę - też ma okropny smak, ale jak się kupi w tabletkach, to go nie czuć. Pewnie nie pobudza tak jak Yerba, ale zawsze coś :)
Odpowiedz
#44
Może podzielicie się swoimi sposobami picia yerby?

Ja robię tak:
- do kubka o poj. ok 300ml (jeszcze się nie dorobiłem porządnego matero) wsypuję 5-6 kopowatych łyżeczek yerby (dotychczas używam cały czas rosamonte elaborata con palo)
- zalewam prawie do pełnej objętości gorącą wodą
- mieszam łyżeczką przez chwilę
- wkładam bombille i powoli piję

- po wypiciu dosypuję łyżeczkę albo dwie yerby i ponownie zalewam gorącą wodą do pełna
- powtarzam czynności od 2 do 5 zaparzeń.

W jaki sposób Wy zaparzacie swoje yerby - ile razy dolewacie?

Odpowiedz
#45
Ja swoje ulubione Pajarito, Rosamonte albo Cruz de Malta robię tak:

6 kopiastych łyżeczek od herbaty zalewam w tego typu zaparzaczu:
http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/60241389/

Daję około 300-350 ml wody. Woda musi mieć od 70 do 80 stopni. Trzymam 2 minuty i nalewam. Potem drugie zalanie, gdzie czasem dodaję jeszcze łyżeczkę - to zalanie trzymam długo, dopóki yerba nie zaczyna stygnąć. Potem wyrzucam fusy.
Odpowiedz
#46
Całkiem ciekawe rozwiązanie z tym zaparzaczem.

Jaką odmianę Pajaraito możesz polecić? - tradicionale z limonką czy jeszcze jakąś inną?

Rozumiem, że yerbę pijesz bez bombilli?

Może ktoś jeszcze ma jakiś inny sposób parzenia yerby? - chętnie się dowiem. :D
Odpowiedz
#47
Jeśli ktoś szuka najintensywniejszego smaku, trochę petów, spalenizny itp. - czyli coś, co uwielbiam - to Pajarito Seleccion Especial

Jeśli ktoś szuka potężnej dawki kofeiny i pobudzenia z solidnym, choć nie tak intensywnym smakiem i aromatem [bardzo duża wyrazistość, ale mniej spalenizny i petów] jak wymieniona wcześniej - to Cruz de Malta Despalada [bez patyczków]. Droga, trudna do kupienia, ale bardzo wydajna i silnie pobudzająca.

Jeśli ktoś szuka smaku zrównoważonego, "gładkiego", ale wciąż wyraźnego, z posmakiem róży a przy tym konkretnej mocy - to Rosamonte Despalada.

Jeśli ktoś szuka zrównoważonego, "gładkiego" i wyraźnego smaku czystej Yerby - Crus de Malta Elaborada [z patyczkami].

Te 4 polecam z czystym sumieniem - nie sposób powiedzieć, która lepsza - to ścisła czołówka yerby.

Nie używam bombilli itp. akcesoriów. Moja metoda jest wygodna i wydobywa wszystko z yerby, zachowując przy tym konkretny smak [kolejne zalania po moim parzeniu to już lura].

Unikać wrzątku! :)
Odpowiedz
#48
Ja mam tykwę, ale nie używam bo za duża dla mnie:)
Kubek o pojemności ok 300 ml, dość wąski, ale wysoki wkładam bombillę i zasypuję do 2/3 suszem. Potem zalewam i siorpię:)
Z tym zaparzaczem spróbuję raz. Zobaczę
Odpowiedz
#49
W Paragwaju nie pije się z takich wielkich pojemników jak te które się u nas sprzedaje. Tam 200ml to maks. Zastanówmy się, jeśli mam tykwę 300ml i wypiję z niej 5 zalań to już mi to daje 1,5l, co ciężko za jednym posiedzeniem wypić.



Skocz do: